piasia
27.06.04, 19:04
Myślałam, że już znajdę na forum wpisy od tych, którzy zaszczycili mnie swoją
obecnością w moim ogrodzie, a tu widzę, żem pierwsza! No, Janeta jeszcze nie
dotarła do domu, więc usprawiedliwiona, ale reszta?
Byli (w kolejności alfabetycznej):
Amadyn z rodziną (razem 4 szt.)
Antares777
Ekspert
Janeta
Kropka
Piasia.
I Mjotctwo dzwoniące na komórki.
Aha, i pies imieniem Kłopot.
Było - mam nadzieję - super.
Zaczęło się od tego, że o 10.30 zadzwonił do mnie Amadyn ( z rodziną) i
zapodał, że jest na miejscu. Ja tez byłam na miejscu, czyli jeszcze w
Częstochowie, czekając na mającą mnie zabrac Kropkę, która stała w korku w
Tuszynie. W tym mniej więcej czasie Antares czekał na dworcu w Katowicach na
Janetę, której pociąg spóźnił się pół godziny.
Gdy gospodyni dotarła na miejsce, goście juz bawili się w najlepsze ;)))
Dobrze że mieli ze sobą własne krzesła.
Potem doszło do radosnych powitań, pisków i uścisków.
Potem wyszło na jaw, że gospodyni nie bardzo wie, gdzie wyłącza sie alarm w
domku, więc goście czekali, aż skontaktuje się ona z gospodarzem.
Potem wszyscy rzucili się z przywiezioną przez siebie wałówą i prezentami
więc domek okazał się nieco przyciasny (zwłaszcza kuchnia).
Potem dojechał Antares z Janetą, więc powitania zaczęły się od początku
(jeśli dobrze usłyszałam, ktoś komuś groził rękoczynem za używanie
formy "pan, pani")
Potem towarzystwo przeszło do stołu ustawionego pod drzewem, a śląskie
gospodynie w ilości 3 sztuk zajęły się szykowaniem spyży.
Potem gospodyni poszła do pokoju po talerz na ciasto i tu dopadł ją Antares
ze swym prezentem, co sprawiło, że jedna z gospodyń musiała iść przywołac
gospodynię do porządku, bo w euforii zapomniała ona o talerzu (na marginesie
dodam, że prezentem który wywołał moją radość była msza żałobna na CD -
najlepszy dowód na to, że jestem pomylona).
Potem Kropka została poproszona o oprawienie prezentu dla Eksperta.
Potem Jurek rozpoczął akcję sadzenia pamiątkowego krzaka kaliny - chyba
największego okazu, jaki można dostać w podwarszawskich szkółkach).
Potem......
i tak bym mogła długo.... chcecie jeszcze? To ja będę pisac dalej, a może
ktos się odezwie i dopisze co swojego?