Dodaj do ulubionych

Jaka pompa do kaskady?

12.07.04, 23:01
Witam.
Zamierzam zrobić małą kaskadę w moim ogrodzie. Woda ma wypływać z kamieni na
wysokości około 150 cm ponad poziomem gruntu, pompa zanurzeniowa będzie stała
na głębokości około 40 cm a pojemność zbiornika wodnego będzie wynosiła około
1000 litrów. Chcę, by woda z kamieni wypływała dość słabym strumieniem i
lekko rozbijała się o kamienne stopnie. W internecie, poradnikach i prasie
spotkałam się z sugestiami pomp od 500 l/h do 15000 l/h.
Ta ostatnia to chyba do Niagary. Jeżeli pompa w ciągu godziny tłoczy połowę
pojemności zbiornika (u mnie 500 l/h)i podniesie strumnień wody na wysokość
około 260 cm (podobno występują straty 40%) to, czy w moim przypadku taka
pompa będzie wystarczająca ? Czy muszę uwględnić średnicę rury tłoczącej
wodę ?
Proszę, pomóżcie mi wybrać odpowiednią pompę.
Pozdrawiam
Joanna
Obserwuj wątek
    • antares777 Re: Jaka pompa do kaskady? 13.07.04, 00:53
      Droga Joasiu :)

      Przeczytałem Twój post kilkakrotnie, a potem przeprowadziłem eksperyment.
      Podstawą jego było to zdanie:

      > Chcę, by woda z kamieni wypływała dość słabym strumieniem i
      > lekko rozbijała się o kamienne stopnie.

      Celem tego mojego eksperymentu było ustalenie, jaki wydatek wody u wylotu
      instalacji zasilającej założyć, "by woda z kamieni wypływała dość słabym
      strumieniem".
      W tym celu wziąłem półtoralitrowy garnek (bo taki był pod ręką), ustawiłem go w
      zlewozmywaku, ustaliłem strumień wodu wypływającej z wylewki na "dość słaby" (w
      moim rozumieniu) i z sekundnikiem na ręce przystąpiłem do napełniania garnka.
      Garnek napełnił się po upływie pół minuty.
      A więc, aby uzyskać "MÓJ dość słaby" strumień trzeba, aby wydajność instalacji
      była: 1,5 litra x 2 x 60 = 180 litrów na godzinę.

      Oczywiście, "TWÓJ dość słaby" w stosunku do "MOJEGO dość słabego" mogą się mieć
      jak pięść do oka, ale gdyby założyć że nie, to pompa o wydajności 500l/h z
      uwzględnieniem strat może być w sam raz, ale może również okazać się zbyt duża
      i trzeba będzie ją zdławić.

      O stratach troszkę teorii: o ich wielkości decydują takie czynniki:
      1/ różnica poziomów hydrostatycznych - tutaj 1,5m
      2/ długość przewodów - im dłuższe tym straty większe
      3/ średnica przewodów - im mniejsza tym straty większe
      4/ wszelkiego rodzaju załamania trasy przewodów - im więcej i bardziej ostrych
      tym większe straty
      5/ materiał przewodów - dla rur z PE są zdecydowanie mniejsze niż dla żeliwnych
      czy kamionkowych.
      6/ prędkość przepływu wody w rurach - im większa tym straty większe

      Istnieją wzory do obliczania strat w instalacjach wodnych, ale wszystkie metody
      obliczeniowe opierają się o pewne założenia, które należy wstępnie poczynić. I
      tu trzeba sobie zadać pytanie, jak te (poczynione przez nas) założenia będą
      odzwierciedlać warunki rzeczywiste, a więc na ile będą przydatne uzyskane przez
      nas wyniki.

      O pompach: to, co piszą w instrukcjach obsługi i w folderach reklamowych rzadko
      odpowiada rzeczywistości. Dopiero po kupieniu i zainstalowaniu okazuje się,
      czyśmy trafili w dziesiątkę, czy musimy zadowolić się jedynką.
      Nie ulega dla mnie wątpliwości, że MUSI to być pompa "do wody brudnej",
      albowiem będzie zasysać wszystko, co znajdzie się w promieniu jej "rażenia", z
      owadami włącznie (a taki pływak żółtobrzeżek może mieć nawet 4 cm długości).

      I jeszcze jedno: z treści postu wynika dla mnie, że jesteś zdecydowana na
      zasilanie non-stop, a to stawia bardzo wysoko poprzeczkę trwałości pompy, a za
      trwałość się płaci (niekoniecznie słusznie).
      Za to na pewno będziesz płacić za prąd. Gdyby pompa miała moc 100W i pracowała
      24/24, to w ciągu doby przekręci 2,4 kWh, a w ciągu miesiąca nakręci 72kWh
      po ...zł = ??? zł.

      Nie wiem, jak wyglądają warunki terenowe, którymi dysponujesz, tzn. czy różnica
      poziomów wynika z naturalnego ukształtowania terenu, czy też jest to budowla
      sztuczna, jak np. pokazano tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=638&w=14054336
      Jest to dość istotne, bo gdybyś dysponowała naturalnym wzniesieniem, możnaby
      pokusić się o zbudowanie "wieży ciśnień", która zasilałaby wodospad niezależnie
      od pracy pompy o większej wydajności, włączając się okresowo celem uzupełnienia
      ubytków wody. Jednak - z uwagi na relatywnie małą pojemność Twojego jeziorka -
      należy się liczyć z zauważalnymi wahaniami lustra wody w jeziorku.

      Ja mam taką instalację - jako "wieży ciśnień" używam starej wanny, a pompa o
      wydajności nominalnej około 4000l/h załącza się (przy słabym ciurkaniu) 2 - 3
      razy w ciągu godziny i pracuje każdorazowo około 5 minut.

      Pomachiwajki

      Stary Zgred
      (meliorant dachowo - podwórzowy)
      • joasia72 Re: Jaka pompa do kaskady? 14.07.04, 00:14
        Drogi Antresie,
        bardzo dziękuję za odpowiedź i porady. Twój eksperyment jest bardzo ważny, też
        go przeprowadzę i ustalę jaka moc strumienia mi odpowiada. Muszę to jeszcze
        sprawdzić, ale wydaje mi się że wraz ze zmniejszoną mocą pompy obniżeniu ulega
        także H max czyli wysokość podniesienia strumienia wody. A ja bym chciała w
        miarę wysoko ale słabym strumieniem. Żeby wyglądało to w miarę naturalnie,
        źródełko nie powinno raczej walić z mocą Niagary. W sklepie, przy zakupie
        popmy, raczej nie będzie możliwości sprawdzenia wysokości podnoszenia wody i
        wydajności.
        W ofertach pomp widziałam takie ze wstępnym filterem, sprawdzę jakie
        nieczystości wyłapuje.
        Co do czasu pracy pompy, to myślałam raczaj o sporadycznym jej włączaniu w
        trakie odpoczynku w ogrodzie. Z powodu ciasnoty w oczku (jeziorko to trochę za
        szumna nazwa) nie będzie żadnych rybek, a tylko trochę roślin strefy bagiennej
        i płytkiej. Mam nadzieję zwabić żaby, ropuchy, ważki i inne pożyteczne
        zwierzęta.
        Nie bardzo kojarzę o co chodzi z wieżą ciśnień, w którychś "Ogrodach" mam coś
        na ten temat, to odnajdę. Najlepiej zrozumię zasadę działania, gdy zobaczę to
        na rysunku. Ale jeżeli konieczna jest do tego wieksza różnica poziomów to nie
        bardzo mi wyjdzie. Ja poprostu wykopałam dół o głębokości max 60 cm a na kupie
        ziemi ułożę kamienie.
        Jeszcze raz dziękuję za rady i pozwolisz, że w razie wątpliwości będę się
        dopytywać dalej.
        Pozdrawiam
        Joanna
        • antares777 Re: Jaka pompa do kaskady? 14.07.04, 01:08
          Droga Joasiu

          Od eksperymentu powinnaś zacząć - wszak dopiero wtedy będziesz mogła
          sprecyzować swe oczekiwania.

          > wydaje mi się że wraz ze zmniejszoną mocą pompy obniżeniu ulega
          > także H max czyli wysokość podniesienia strumienia wody

          Święta racja - wymieniłem to na pierwszym miejscu jako źródło strat.

          Jeśli sie okaże, że pompa 500l/h będzie miała za duży wydatek, można
          zainstalować przelotowy zawór, którym można będzie "przykręcić" wypływający
          strumień - oczywiście w miarę rozsądku, bo to z kolei spowoduje większe
          obciążenie pompy i może decydować o jej trwałości.
          Tu dwie uwagi:
          1/ podczas oceny wyniku eksperymentu weź pod uwagę, że jeśli będziesz chciała
          zrobić wypływ trochę (a może znacznie) szerszy niż średnica wylewki w zlewie to
          musisz zwiększyć wydatek strumienia, bo woda się "rozleje", automatycznie
          zmniejszając grubość strugi.
          2/ instalując zawór tłumiący miej na uwadze, że do tego celu znacznie lepiej
          nadają się zawory grzybkowe (jak u dawnych kranów, gdzie trzeba było wykonać
          parę obrotów kółkiem aby zakręcić) niż współcześnie stosowane zawory kulowe (z
          wajchą przekładaną: lewo - prawo).

          > W ofertach pomp widziałam takie ze wstępnym filterem, sprawdzę jakie
          > nieczystości wyłapuje.
          > Nie bardzo kojarzę o co chodzi z wieżą ciśnień, w którychś "Ogrodach" mam coś
          > na ten temat, to odnajdę. Najlepiej zrozumię zasadę działania, gdy zobaczę to
          > na rysunku.

          Moją instalację - skrótowo, ale w miarę szczegółowo opisywałem na tym forum.
          Jest tam moja opinia na temat filtów i skrótowo podałem zasadę działania wieży
          ciśnień. Znajdziesz to w kolejnych postach:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=12692486&a=13061360
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=12692486&a=13061365
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=12692486&a=13061401
          Jeśli podtrzymasz chęć zobaczenia na własne oczy - podeślę Ci jakiś
          szkic "nakolanowy" na priva.

          > > Jeszcze raz dziękuję za rady i pozwolisz, że w razie wątpliwości będę się
          > dopytywać dalej.

          Nie ma za co :) Zawszem gotów - w granicach kompetencji ;)

          Pomachiwajki

          Stary Zgred
    • petro5 Re: Jaka pompa do kaskady? 14.07.04, 08:20
      Spor dodatkowych informacji na temat budowy strumieni i oczek znajdziesz
      poszczególnych serwisach na stronie republika.pl/oczko4you/centrum.html
      Pozdrawiam Petro
      • joasia72 Re: Jaka pompa do kaskady? 14.07.04, 23:41
        Witam i dziękuję już znalazłam tę stronę i jestem w trakcie czytania od deski
        do deski.
        Pozdrawiam
        Joanna
    • joasia72 Re: Jaka pompa do kaskady? 14.07.04, 23:39
      Drogi Antaresie,
      Przeprowadziłam eksperyment i „Twój dość słaby” strumień dokładnie pasuje
      do „Mojego dość słabego”.
      Dla sprawdzenia wypływu strumienia wodę z kranu do wiadra lałam przez rynnę
      z odpowiednim kształtem wypływu wyciętą z butelki PET.
      Przemyślałam zastosowanie pompy do „brudnej wody”. Oczywiście masz rację,
      jeżeli ma to być oczko w miarę naturalne to będzie tam mnóstwo żyjątek (mam
      nadzieję), które bym uśmiercała za każdym włączeniem pompy. A jeszcze dochodzi
      czyszczenie tego ustrojstwa.
      Działanie wieży ciśnień jest bardzo ciekawe. Chyba nie jest ze mną tak źle bo
      zrozumiałam o co chodzi. Wydrukowałam opis z podanego postu i dałam mojemu
      Chłopu do przeczytania i wymyślenia jak zrobić to u nas (straszna ciasnota).
      On tylko motocykle i motocykle, z mojego ogrodowego fioła trochę się nabija
      (co prawda chciałam rozwalić kawałek podmurówki płotu, żeby żabki i jeże mogły
      szybko wchodzić), ale to taki sam jak Ty „pomysłowy Dobromir” i coś wymyśli.
      A teraz na inny temat.
      W Twoim poście o oczku było coś na temat pojemników na rośliny. W jednej
      z książek widziałam roślinę posadzoną w dziurawej pończosze wypełnionej
      podłożem, zawiązanej z obu stron. Taki pakunek jest w miarę elastyczny i daje
      się formować np. na ciasnej półce. A jaki tani. Ja u siebie zamierzam to
      wypróbować.
      Na razie tyle, jutro rozejrzę się w sklepach ogrodniczych i sprawdzę co
      proponują w temacie pomp.
      Pozdrawiam
      Joanna
      • antares777 Re: Jaka pompa do kaskady? 15.07.04, 01:03
        Droga Joasiu :)

        Wielce się raduję, że moje doświadczenia mogą się komuś przydać. Oczywiście nie
        mam patentu na mądrość i chętnie poznaję doświadczenia innych, a nawet odważam
        się czasem z nimi polemizować. Ale taka jest właśnie droga wynalazków
        z "drugiego obiegu" ;):)))

        Jeszcze parę moich uwag:

        joasia72 napisała:

        > Przemyślałam zastosowanie pompy do „brudnej wody”. Oczywiście masz
        > rację,
        > jeżeli ma to być oczko w miarę naturalne to będzie tam mnóstwo żyjątek (mam
        > nadzieję), które bym uśmiercała za każdym włączeniem pompy. A jeszcze
        dochodzi
        > czyszczenie tego ustrojstwa.

        Szczerze mówiąc, zalecam pompę do wody brudnej nie ze względu na żyjątka - i
        niech mi to Najświętsza Matka Natura odpuści - ale obawiam się, że zwykłą
        pompę do wody "czystej" w takich warunkach szybko by coś trafiło.
        W trosce o żyjątka (nie wierz - to hipokryzja) zbudowałem "bombę". Piszę o niej
        w rozdziale o systemie napowietrzania, w poscie:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=12692486&a=13061360
        a także na innym forum, gdzie zamieszczam zdjęcia tego ustrojstwa:
        members.lycos.co.uk/bezforum/phpBB2/posting.php?mode=topicreview&t=308
        > Działanie wieży ciśnień jest bardzo ciekawe. Chyba nie jest ze mną tak źle bo
        > zrozumiałam o co chodzi.

        Nie wątpiłem, że mam do czynienia z FACHURĄ :)
        Noszę się z zamiarem zamieszczenia trochę porządniejszych szkiców na FOTO-
        OGRODACH (za łaskawym przyzwoleniem Katuli), ale to najwcześniej za tydzień, bo
        teraz jestem "podczasowy" :(

        > Wydrukowałam opis z podanego postu i dałam mojemu
        > Chłopu do przeczytania i wymyślenia jak zrobić to u nas (straszna ciasnota).
        > On tylko motocykle i motocykle, z mojego ogrodowego fioła trochę się nabija
        > (co prawda chciałam rozwalić kawałek podmurówki płotu, żeby żabki i jeże
        mogły
        > szybko wchodzić), ale to taki sam jak Ty „pomysłowy Dobromir” i coś
        > wymyśli.

        Bo motory, to jest to, co mi w duszy gra i daje namiastkę prawdziwej
        wolności. :)

        Wracając do rema:
        Gdyby dopuścić, że potrzebujesz 180 litrów z jakimś naddatkiem w ciągu godziny
        i że pompa będzie uzupełniała wodę w zbiorniku 4 razy na godzinę (zupełnie do
        przyjęcia), to wtedy zbiornik powinien mieć około 60 litrów pojemności, co przy
        założeniu jego głębokości 15 cm (zakładam, że nie ma miejsca), jego
        powierzchnia powinna mieć 40 dm2, a więc np. 50 x 80 cm, co nie jest wiele.
        Do załączania i wyłączania pompy można wykorzystać hermetyczny przełącznik
        bistabilny (taki jak do światła - klawiszowy), napędzany przez mechanizm
        pływaka od spłuczki klozetowej - takie najprostsze rozwiązanie przyszło mi na
        myśl, choć wcale nie wykluczam rozwiązań bardziej skomplikowanych, z
        elektroniką na układach logicznych (jak u mnie) włącznie :)
        Oczywiście, żeby to miało sens, pompę trzeba kupić trochę większą, o wydajności
        przynajmniej 2,5m3/h - aby napełnianie zbiornika trwało (z uwzględnieniem
        strat) nie dłużej niż 3 minuty.

        > W Twoim poście o oczku było coś na temat pojemników na rośliny. W
        jednej
        > z książek widziałam roślinę posadzoną w dziurawej pończosze wypełnionej
        > podłożem, zawiązanej z obu stron. Taki pakunek jest w miarę elastyczny i daje
        > się formować np. na ciasnej półce. A jaki tani. Ja u siebie zamierzam to
        > wypróbować.

        Hihihi. Rozwiązanie arcydamskie - nigdy bym na to nie wpadł. :)
        Pończoch używałem do różnych celów (i w różnych celach), z substytutem paska
        klinowego w fiacisku włącznie, ale to by mi nie wpadło do głowy.
        Pierwsze pojemniki zrobiłem sam z siatki ogrodzeniowej (bezsupełkowej) z PCV o
        oczkach 2 x 2 cm, misternie powycinanej i powiązanej drutem miedzianym. Ale gdy
        się okazało, że pod wpływem naporu korzeni (rozrastają się niewyobrażalnie)
        prostopadłościenne siatkowe "pudełko" zamieniało się po roku w bezkształtny
        naleśnik, odpuściłem i poszedłem na "unifikację", "typizację", "technicyzację"
        i teraz czekam, jak mi Matka Natura te aluminiowo - plastikowe świństwa siłami
        swoimi zasłoni :)

        Życzę powodzenia i

        Pomachiwam

        Stary Zgred

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka