Dodaj do ulubionych

pies a pielęgnacja ogrodu

21.02.16, 09:19
Jak to zwykle bywa jest dom z ogrodem , to i jest piesek. I jest, całkiem nieduży, tylko co z tego, jak to jak każdy pies demoluje ogród. Nie mówię ju z o kupach, bo wiadomo, ale wszystko musi podgryźć, wykopać dziurę, po pięknych trawach długolistnych zostało wspomnienie, mamy basen, który chcieliśmy wokół przyozdobić kamykami, lub również ozdobnymi trawami, ale po co, jak zostanie to zniszczone. Czy wszyscy, którzy mają psy nie radzą sobie z pielęgnacją ogrodów, bo jest to syzyfowa praca?
Obserwuj wątek
    • mirzan Re: pies a pielęgnacja ogrodu 21.02.16, 09:54
      Nie każdy pies demoluje ogród. Miałem collie,w ogrodzie nawet nie wysikał się,trzeba było z nim
      wyjść za bramę.Kładł się tylko na ścieżkach,nie kopał w ogrodzie nigdy..Miał rodowód,może dlatego.
      • jottka Re: pies a pielęgnacja ogrodu 21.02.16, 12:10
        ratunku. co ma rodowód do wychowania psa?? jakiej to rasy niszczyciel?:) ile ma miesięcy/ lat? jaki ma charakter? ktoś go wychowuje/ wychowywał/ a może niezsocjalizowana sierota bez wiadomego życiorysu? ma swobodny dostęp do ogrodu? jak często i na jak długo wychodzisz z nim na spacer? to tak na początek:)

        a ogólnie - pies, który z takim zapałem niszczy najbliższe otoczenie, to pies nudzący się i niewybiegany. jeśli niedajbóg mówimy o haskim, który tkwi cały czas w małym ogrodzie i ma spaceru kwadrans dziennie, to opisane straty są malutkie...
      • francichesz Re: pies a pielęgnacja ogrodu 16.04.16, 15:24
        mirzan napisał:

        > Nie każdy pies demoluje ogród. Miałem collie,w ogrodzie nawet nie wysikał się,t
        > rzeba było z nim
        > wyjść za bramę.Kładł się tylko na ścieżkach,nie kopał w ogrodzie nigdy..Miał ro
        > dowód,może dlatego.

        Jeden pies jest spokojny, inny lubi pobiegać, kwestia wychowania sobie psa.
    • marbor1 Re: pies a pielęgnacja ogrodu 21.02.16, 12:27
      Nie nauczyłaś od małego swego pupilka porządku. Swego czasu miałam suczkę [kundelka]. Mieszkam w bloku, ale wyjazd na działkę dla suczki to zawsze była wielka radocha. Jak tylko usłyszała słowo "działka", to natychmiast się zrywała i warowała przy drzwiach aby jej tylko nie zostawić. Na działce była przyuczona, że nie wolno biegać po zagonach. Chodziła tylko po ścieżkach między zagonami. Do zabawy był tylko trawnik. Nigdy nie załatwiała się na terenie działki. Zawsze trzeba było ją wyprowadzać poza teren działek. To na pewno samo nie przychodzi, psa trzeba po prostu wychować.
    • thea19 Re: pies a pielęgnacja ogrodu 21.02.16, 15:36
      jak jest pies wychowany, tak wyglada ogrod. prawidlowo prowadzony pies nie bedzie niczego niszczyc. na przyszlosc radze rozsadniej wybierac rase lub poradzic sie behawiorystow w kwesti wychowawczej (to trzeba zrobic teraz bo nawet starego psa mozna wielu rzeczy nauczyc).
      • lokietek.20 Re: pies a pielęgnacja ogrodu 21.02.16, 16:13
        Pewnie każdy trochę racji ma. Pies jest z rodowodem-alpejski gończy, jest to pies myśliwski, potrzebuje wybiegania wiadomo, ale w ogrodzie bawi się syn z nim, rzuca patyki itp, na spacery chodzi, ale raczej krótkie do pół godziny, bo nie ma gdzie. Sikanie i kupę zawsze w ogrodzie, nie jest to wielki problem, sprzątamy kupki, może to cechy charakteru robią swoje, chociaż patrząc po znajomych to też maja jakieś szkody, bo jak mówią to tylko pies, nie ma szans, żeby nie wszedł w rabaty, czy nie zerwał jakiegoś liścia, czy gałązki. Jak mam nauczyć psa, tu nie wchodż, tam nie dotykaj no...
        • jottka Re: pies a pielęgnacja ogrodu 21.02.16, 18:38
          lokietek.20 napisała:

          > Pies jest z rodowodem

          to nie ma znaczenia dla wychowania psa, to może mieć znaczenie - w wypadku dobrej hodowli i umiejętnego wyboru szczeniaka - dla uzyskania pożądanych cech charakteru u psa.


          > alpejski gończy

          rany boskie:(


          > jest to pies myśliwski, potrzebuje wybiegania wiadomo, ale w ogrodzie bawi się syn z nim, rzuca patyki itp, na spacery chodzi, ale raczej krótkie do pół godziny, bo nie ma gdzie.

          rany boskie po raz drugi:( masz psa rasy pracującej, bardzo ruchliwej i energicznej, wysoce inteligentnej i hodowanej do samodzielnego współdziałania z kumplami w stadzie i z szefem-człowiekiem... przecież takiemu psu z definicji nie wystarczy chwila zabawy z dzieckiem (?) i króciutka przechadzka! on się wściekle nudzi i ja się dziwię, że tylko tyle szkód narobił.

          nie wiem, gdzie mieszkasz, nie odpowiedziałaś też na pytanie, ile pies ma lat, ale powinnaś jak najprędzej zrobić kilka rzeczy:

          PIERWSZA I ABSOLUTNIE KONIECZNA - twój pies powinien mieć co najmniej jeden spacer w ciągu dnia, który by trwał od półtorej do dwóch godzin. a podczas tego spaceru pies powinien swobodnie biegać, skakać, kopać doły, szaleć z kumplami, biegać za piłką/ rzucanym kółkiem, uczyć się różnych komend, poznawać nowe tereny itp. itd.

          żadne ciągnięcie psa na smyczy przez kwadransik wiecznie po tej samej ulicy nie liczy się jako spacer. nazwa "gończy" nie bierze się znikąd, to pies na polowanie, żeby czuć się dobrze, musi pracować, czyli pierwotnie przelecieć dziennie sporą ilość kilometrów, tropiąc zwierzynę.

          jeśli nie ma sfory i polowania, opiekun ma zapewnić taką samą porcję fizycznego wybiegania i umysłowego zajęcia. i - sorry - tekst, że "nie ma gdzie", ma się nijak. wzięłaś psa wymagającej rasy, to zapewnij mu odpowiednie warunki albo szukaj mu odpowiedniego domu, jak by to brutalnie nie brzmiało:( można zabrać psa w samochód albo autobus i dojechać rano czy wieczorem na tereny spacerowe, nie musisz koło domu latać. tak, wiem, to wymaga czasu, ale patrz wyżej.

          po drugie - jeśli mieszkasz w dużym mieście, można się rozejrzeć za szkoleniami typu agility, choć nie wiem, jak gończe na takie rzeczy reagują, bo to jednak dla indywidualistów, a to jest pies sfory. ale spróbować można, zawsze da się pogadać, jak psu wysiłek fizyczno-intelektualny zapewnić.

          po trzecie - spróbowałabym nawiązać kontakt z miłośnikami rasy, w sieci na pewno kogoś się znajdzie, w takich "profilowanych rasowo" stowarzyszeniach można znaleźć znajomych na spacery, organizowanie rozrywek dla podopiecznych plus wiele cennych wskazówek behawioralnych otrzymać.

          po czwarte - wróć do pierwszego. behawiorysta czy treser zacznie od tego samego pytania: a ile piesek dziennie ma spacerów i jakiej długości? wybiegany i zaopatrzony w odpowiednią porcję codziennych wrażeń pies w ogrodzie czy domu położy się spokojnie i będzie odpoczywał, a nie wyrywał trawę, bo nic innego do roboty nie ma, nawet go uczyć nie trzeba...









          Sikanie i kupę zawsze w ogrodzie, nie jest to wielki problem, sprząt
          > amy kupki, może to cechy charakteru robią swoje, chociaż patrząc po znajomych t
          > o też maja jakieś szkody, bo jak mówią to tylko pies, nie ma szans, żeby nie ws
          > zedł w rabaty, czy nie zerwał jakiegoś liścia, czy gałązki. Jak mam nauczyć psa
          > , tu nie wchodż, tam nie dotykaj no...
          • jottka Re: pies a pielęgnacja ogrodu 21.02.16, 18:58
            a jeszcze jedno mi się skojarzyło - kto jest jego panem/ panią? bo to są raczej psy o silnych charakterach i powinny mieć jednego (raczej dorosłego) opiekuna. wtedy przy odpowiednim wybieganiu itp. większe szanse będą na słuchanie ewentualnych komend. choć przy psie myśliwskim nie należy przesadnie zakładać, że będzie natychmiast nasze polecenia wypełniał bez pierwotnej weryfikacji...:)
            • ryba.w Re: pies a pielęgnacja ogrodu 06.03.16, 11:44
              1000% racji w tym co napisane, chylę czoła
    • enith Re: pies a pielęgnacja ogrodu 21.02.16, 17:09
      Pies już dorosły? To chyba trochę za późno na tresurę. Wielu moich znajomych z dużymi psami rezygnuje z delikatnych nasadzeń albo chroni je płotkami i innymi podobnymi przeszkodami. Właśnie wczoraj znajoma pokazała zdjęcia tego, co zostało jej z kolekcji rzadkich trójlistów, gdy jej husky wpadł pomiędzy nie i obgryzł wszystkie wychodzące z ziemi pędy. Serce mi pękło, jak to zobaczyłam.
      • saluti Re: pies a pielęgnacja ogrodu 21.02.16, 21:56
        Witam, postanowilam dopisac kilka slow. Mam dwa boksery, bez rodowodu i duzo ogrod. Teren jest ogrodzony i psy wyprowadzamy na spacer 3x dziennie. Nie mam w ogrodzie kup za to mam pelno kwiatow. Na poczatku sunia probowala robic mi dziury w klombach, ale dostala kilka razy latajacego buta po tyku, no przeslala kopac. Tak wiec mozna miec zakwiecony ogrod i dwa szalejace psy.
    • mirzan Re: pies a pielęgnacja ogrodu 22.02.16, 09:02
      Kandydaci na właściciela psa,powinni przejść kurs,zdać egzamin i mieć świadectwo ukończenia.
    • komanchu Re: pies a pielęgnacja ogrodu 24.02.16, 20:57
      U dziadka na wsi był kiedyś pies. Duży, skundlony wilczur. Wychowany od szczeniaka. Nie trzymany na smyczy. Ani na łańcuchu. Nikt go nie tresował i nie układał, bo nie było na to czasu. Miał pełną swobodę poruszania się po gospodarstwie. Były kwiaty na rabatach, był warzywnik. Nie pamiętam, aby kiedykolwiek wyrządził jakąś szkodę. Kompletnie go to nie interesowało. Nie kopał dołków, nie kładł się na grządkach, nie biegał po kwiatach.
      Latem przyjechała znajoma z psem. Dużym wilczurem. Żeby się wybiegał, bo mieszka w bloku. Z auta pies wypadł prosto w środek rabaty bylinowej, łamiąc z głośnym trzaskiem kwitnącą ostróżkę i malwy, po czym wykonał dziki taniec radości tratując mniejsze rośliny. Resztę wizyty spędził w samochodzie.
    • barbarella06 Re: pies a pielęgnacja ogrodu 05.03.16, 10:24
      Miałam 2 psy .jeden mieszaniec labradora,drugi rasowy .Pierwszy idealny,tylko raz w upał wykopał w trawniku dziurę ,drugi szatan .Wykopuje rośliny,zżera korzonki bałagani na całego.
    • xingu123 Re: pies a pielęgnacja ogrodu 05.03.16, 23:29
      Ogród, w swoim projekcie, powinien już uwzględniać obecność psa. Wzdłuż ogrodzenia trzeba zostawić od 0,5 do 0,8 m przestrzeni aby pies mógł tam biegać (zwłaszcza jeżeli za ogrodzeniem jest inny pies lub chodnik/droga). Rabaty z delikatnymi roślinami założyć w miejscach o mniejszym zainteresowaniu psa, najlepiej po bokach, przy tarasie lub na uboczu. Między rabatami zostawić mu 0,3-0,5 m ścieżki. Po środku zostawić dużo miejsca do biegania (trawnik). Jeżeli na trawniku są rabaty należy je osłonić. Delikatne krzewy również osłonić, np. płotkiem. Wyprowadzać psa co najmniej 2-3 razy dziennie na 20-30 minutowy spacer poza ogród żeby się załatwił. No i wychowywać, upominać jak psoci. Mój (Hawańczyk) i tak sika w ogrodzie, ale kup nie robi. Często z emocji, z powodu swojego wroga "sąsiada", po czym lubi kopać tylnymi łapami. Ma więc w tych jego ulubionych miejscach wysypany żwir i wbite grube paliki jako "pisuar". Dobór rasy też jest ważny. Jamniki np. uwielbiają kopać dołki. Na pewne rzeczy nie ma rady, ale można minimalizować szkody.
    • malakempkaa Re: pies a pielęgnacja ogrodu 10.03.16, 11:27
      Można wytresować go wysyłając do szkoły dla psów. Jednak jeśli nie chcesz wydawać pieniędzy, możesz posmarować rośliny jakimś specyfikiem, albo od dołu roślin obwiązać jakąś siatkę, przez którą nie przetrze się do rośliny. Nie jest to jednak zbyt atrakcyjne wizualnie rozwiązanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka