Sosna żółta choruje?

19.10.04, 20:22
Jakos miłosnikow funkii chyba w Polsce nie ma... to może ja oczymś innym.
Bardzo martwi mnie wygląd mojej sosny żółtej(pinus ponderosa). Przez kilka lat rosła świetnie, w tym roku zaatakowała ją zwójka sosnkóweczka (że też te cholerstwa mają tak sympatyczne nazwy!). Zbierałem je ręcznie wyłamując zaatakowane pędy. Potem zaczęło sie coś dziwnego dziać. Sosna zaczęła dość obficie broczyć żywicą szczególnie w międzywęźlach i przy mlodych pędach. Zywica po zaschnięciu nabierała białego koloru i całość wyglądała jakby posypana kredą. Gałązki przy nasadzie pnia dziwacznie się zaokrąglily i wygladają teraz jak małe banieczki.
Kojarzy mi sie to z rdzą wejmutkowo-porzeczkową ale ponderosa jest chyba na nia odporna(?) Błagam pomózcie, nie chcę stracic tego pięknego drzewka, tym bardziej,że rośnie wolno i mam ja juz kilka lat!
    • tomkoy Re: Sosna żółta choruje? 21.10.04, 13:37
      Ależ jestescie nieczuli! Mnie naprawdę zalezy na tej sośnie ! Proszę poradźcie coś!
      • morgana_le_fay Re: Sosna żółta choruje? 21.10.04, 13:46
        Tomkoyu, Raczej tu wszyscy są czuli, tylko może nie wiedzą na razie co to
        za "cholerstwo". Mnie osobiscie bardzo poruszyła Twoja opowieść, ale nie mam
        bladego pojęcia! A Ekspert-Jurek o ile wiem grypą złożon "czy cuś"?

        Z tego co obserwuję w tym roku bardzo dużo sosen źle wygląda. U mnie jedna w
        połowie jest jaskrawopomarańczowa i też nie wiem co to.

        pozdrawiam. Ciebie i sosnę.
        m,
        • tomkoy Re: Sosna żółta choruje? 21.10.04, 14:47
          Morgano dziekuje chociaz za słowa otuchy...
    • wkrasnicki Re: Sosna żółta choruje? 21.10.04, 16:49
      Po prawdzie to ja pierwszy raz słyszę o czymś takim jak sosna żółta. Jedyna
      kupiona przeze mnie to czarna, reszta, czyli kilkadziesiąt to w części leśnej
      stare i młodsze sosenki, którymi sobie głowy raczej nie zawracałem bo i nie było
      potrzeby.
      Tymczasem w tym roku teoretycznie łaskawszym dla roślin przynajmniej w wodę,
      zaczynają nieco marnieć i procent źółknących igieł jest rzeczywiście bardzo
      widoczny. Widać to też w lesie.
      Nie wpadam w panikę, ale podświadomośc zaczyna działać i chociaż dla
      spowodowania równowagi zarzekałem się, że żadnych iglaków oprócz cisów nie
      zakupię (zresztą liściaste jakoś wolę) to w sklepie ogrodniczym oko samo zaczyna
      zezować w tamtym kierunku. ;-)
      Sądzę, że wszystko skończy się dobrze i drzewa same sobie z tym poradzą, bo tak
      naprawdę działkę kupiłem głównie dla tej części starego lasu złożonego głównie z
      sosen.
      • wcyrku1 Re: Sosna żółta choruje? 21.10.04, 19:15
        Kilka lat temu dokładnie tak samo straciłem 5metrową s.ż. sądzę że to są 2
        przyczyny -1 jak piszesz zwójka s. 2 - choroba grzybowa/lub pleśniowa/ kory
        spowodowana przez szkodniki - właśnie ta dziwna zywica. Ja radzę sobie tak: Na
        zwójkę, korniki i mszyce - w marcu przed ruszeniem pąków podlewam w korzenie
        Basudinem/ od marchewki/ i 2-gi raz jak pąki mają 1-2 cm. W ub.roku uratowałem
        jodłę grecką /ta biała żywica powoduje zamieranie pędów,lub odwrotnie-
        zamieranie powoduje powstawanie tej żywicy, może to zarodniki?/ pryskam
        dokładnie ACROBAT-em MZ 69WP co dwa tyg. Proponuję jeszcze w tym roku 2x i na
        wiosnę też. Powodzenia.
        • tomkoy Re: Sosna żółta choruje? 21.10.04, 19:43
          Ślicznie dziekuję! Te objawy są takie jak piszesz-identyczne. Młode pędy zamierają...Myślisz,że uda mi śię ją uratować? Pryskałem kilkakrotnie środkami grzybobójczymi i trochę skuteczny był środek przeciw rdzy wejmutkowo-porzeczkowej. Ale to świństwo wciąż się odnawia- żywica cieknie, pędy u samej nasady dziwacznie grubieją...Nie wiem, co zrobię jak mi sie to kochane drzewko zmarnuje...
          • zoska15 Re: Sosna żółta choruje? 22.10.04, 04:59
            W tym roku większość drzew choruje a zaczęło się od wiśni. Poszła jakaś zaraza
            i wokoło widać, że większość z nich zachorzała. Iglaki również mogły zostać
            zaatakowane tym świństwem. U mnie choruje modrzew, kosodrzewina i sosna zwykła.
            Jedyne co ja robiłam, to podlewałam te drzewa silnym strumieniem wody. Na jakiś
            czas pomagało, a później wracało do stanu pierwotnego. Liczę, że zima pomoże i
            zlikwiduje te choróbska.
            Pozdrawiam Zośka
    • qubraq Re: Sosna żółta choruje? 21.10.04, 20:32
      Straszycie mnie, kurczę! O tej chorobie Pinus Ponderosy słyszałem i nawet
      czytałem coś w Haśle ofrodniczym w tamtym roku - to rzeczywiście zaraza tylko
      nie pamietam czy grzybowa czy wirusowa ale pamietając że Peridermium strobi
      atakuje również inne drzewa np. cisy - byłbym ostrożny! Na szczęście moje sosny
      żółte i jodła grecka Panachajka mają sie dobrze.
      Andrzej
    • ignorant11 Zachowajmy umiar i rozsadek 22.10.04, 04:11
      Sława!

      Ja od wielu lat zaniechalem zupelnie ochrony chemiczne i teraz jedynymi
      chemikaliami jakie stosuje sa herbicydy czyli nasz stary poczciwy roudup, bo z
      ziel;skiej jakos musze jednak walczyc a czasu nie mam aby na okraglo wypeilac
      te 30arów.

      O dziwo zdrowotnosc roslin znacznie poprawila sie.

      Mam tez sosne zolta chyba ze 6m wysokosci i jest moja druga sosna zólta,
      poprzednia wykonczylem przez przesadzenie:(((

      Moim zdaniem rosnie ona zdrowo i obajwy jakie wileu zaniepokoilyby to zrzucanie
      igeil 3 letnich( moim zdaniem calkowicie normalne czyszczenie) oraz biale
      wypustki takie krople zywiczne.

      Byc moze Twaoja reakcja jest nadmiernie opiekuncza wobec tej pieknej sosny,
      zreszta one jak wyczytale lubia ubogie srodowisko i chyba najmiej roznych
      cemicznych paskudztw..?

      W swojej praktyce stracilem juz sporo drzew, ale wcale nie uwazam to za powód
      do interwencji chemicznej, przeciwnie uwazam, ze moj ogród i park, ktory
      zakldam w miare wycinania plantacji choinkowej musi umiec sobie radzic sam, bo
      ja chce miec biotop, ltóry bedzie harminijnie rozwijajacycm sie organizmem,
      wiec przyzwyczailem sie juz do tego iz niektore drzewa nie chca u mnie rosnac.

      Np wyginely wszystkie moje wejmutki, a posadzilem ich kilkadziesiat, wygilely
      jodly ( biale) mam tez szalone kolopoty z jodla szlachtena, zagrozone byly
      ranami pospalowymi wszystkie moje daglezje, mlode deby mialy wyrazne porazenia
      maczniakiem...

      Ale to wszystko ustapilo i daglezje maja po 8m, deby juz prawie tartaczne...

      A wszytsko dzieki zaprzestaniu uzywaniu tych chemicznych g...

      Bo ja uwazam, ze jesli organizm jest silny to sobie poradzi z patogenem i wcale
      nie nalezy go wydelikacac.

      Takie moje podejscie potwierdzila tak wielka slawa medyczna ja prof Religa,
      który ostanio wypowiedzial sie w podobnym duchu o ludzkim zdrowiu.

      Dlatego tez wbrew histeriom niektórych o tym g.. co zzera kasztanowce
      nazbieralem kilka kilo nasion, które zakopie w wielu miesjcach mojego
      przyszlego parku, ale nie zamierzam stosowac zadnych swinstw przeciwko tym
      robaczkom, które zapewne pojawia niechybnie i na moich kasztanowcach...

      Zobaczymy, ale ja uwazam ze one dzadza rade szrotówkowi:))))

      A gdybym nie mial racji, to bedzie oznaczalo tylko ze podchodzace dziki beda
      musialy zadowolic sie tylko zoledziami...

      A propos: czy wiewiórki jedza owoce kasztanowców?


      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
      • tomkoy Re: Zachowajmy umiar i rozsadek 22.10.04, 08:05
        Do ignorant11:
        Coś chyba w tym jest, bo wcześniej sosna rosła w piaszczysto-żwirowej glebie i rosła dobrze, zdrowo. Potem zachciało mi sie użyźniać ziemie- dodałem sporo gliny i torfu na przemian... potem stosowałem środki nawozowe.... i wtedy cała ta historia sie zaczęła! Jest pleśń, której nie mogę zlikwidować, ciągle się odnawia. Pąki tegoroczne są jakieś zaskorupione, z daleka widać ,że to dzrweao umiera.
        Chciałem na starość doczekać się pięknej, dużej sosny i to właśnie żółtej, widać to mi nie dane...Smutno mi.
        • ignorant11 Re: Zachowajmy umiar i rozsadek 23.10.04, 02:40
          Sława!

          Sosna zólta opisywana jest jako mieszkanka wlasnie ubogich zwirowpisakowych
          stanowisk, ale ja mam na gliniasto-ilastym i rosnie zdrowo, a nawet szyszkuje.

          Jednak pomny owych opisów nie specjalnie ja nawoze, choc posadzilem pod nia
          rodoendrony.

          Glowa do gory!

          Moze jej przejdzie, moze ona z tego wyrosnie, albo kupisz sobie nowa piekna
          sosne.

          Czasami sadzonki kupuje sie juz chore zawirusowane;((((

          Pozdrawiam i zapraszam na:
          Forum Słowiańskie
    • jerzy.wozniak Re: Sosna żółta choruje? 22.10.04, 09:29
      Pisałem wam już tyle razy że aby coś skutecznie pomóc najpierw należy objawy
      chorobowe dokładnie opisać, bez tego ani rusz!
      Czy tą żywicę próbowałeś czymś usuwać i czy to żywica, czy białe na zewnątrz a
      czerwonawe pod osłonką z wosku „robaczki”? Bowiem ten szkodnik czyli ochojnik
      wejmutkowy tak właśnie wygląda jak krople żywicy. Sosny warto opryskiwać
      profilaktycznie olejowym (nie chemicznym) Promanalem który skutecznie wybija
      ssące soki towarzystwo.
      Piszesz też o nawożeniu itp. uzdatnianiu gleby. Tu sława dla ignoranta, który
      doskonale ci napisał o takich metodach. A ja mogę tylko dodać to co pisałem tu
      setki (naprawdę) razy że nadmiar nawozu jest tak samo (a w wypadku sosen i
      innych iglaków nawet bardziej) szkodliwy niż brak związków pokarmowych w
      glebie. Toteż stosowanie ich bez umiaru powoduje tylko rozczarowania. Po drugie
      nadmiar nawozu sprzyja atakom szkodników i grzybów gdyż tkanki roślin są
      wydelikacone i bardziej podatne na ich ataki. Po trzecie wreszcie rośliny maja
      swój określony rytm wzrostu jedne rosną szybciej inne wolniej, biada nam jeśli
      chcemy te procesy przyspieszyć, zwykle kończy się to tragicznie (dla roślin).
      Napisz może coś więcej!
      Jurek
      • ignorant11 Re: Sosna żółta choruje? 23.10.04, 02:43
        Sława!

        O tym naruszaniu sam sie bolesnie przekonalem na wlasnej skórze, no scisle na
        korze:(((

        Od dawna stosuje tylko nawozenie kompostem, sciólka lesna i wyniki sa OK!


        Pozdrawiam i zapraszam na:
        Forum Słowiańskie
    • tomkoy Re: Sosna żółta choruje? 23.10.04, 07:27
      Więcej tez ni będę tak znawoavzili użyźniał, ale chodzi mi teraz o ratowanie jej!
      • ignorant11 Re: Sosna żółta choruje? 23.10.04, 21:04
        tomkoy napisał:

        > Więcej tez ni będę tak znawoavzili użyźniał, ale chodzi mi teraz o ratowanie
        je
        > j!

        Sława!

        A moze daj sciólke sosnowa oraz kore, moze tez podlewaj obficie...
        Bo w sciólce jest wiele organizmów symbiotycznych, a pod kora sosonowa zyje
        grzyb, który poraza kilkadziesiat patogenów wlacznie z opienka miodowa i
        grzybami zgorzelowymi.

        Nazywa sie trichoderma viride i jest produkowany(byl) przez Kórnik.


        Pozdrawiam i zapraszam na:
        Forum Słowiańskie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja