nnike
18.01.05, 11:53
Mowią, że starych drzew się nie przesadza, a ja, po 20 latach mieszkania w
bloku wielkiego miasta, dałam się przesadzić do starego domku z 20 a starego
sadu i czuję się, jakbym urodziła się po raz drugi :) Mam wreszcie miejsce na
swój własny, wymarzony las..., no dobra, lasek ;) Mało tego: nasze dorosłe
dzieci postanowiły zostać z nami, więc ominęła mnie rozpacz z powodu tzw.
wyfruwania z gniazda. Czego mi więcej trzeba? Hehe, zdrowia i gotówki, ale
nie można mieć wszystkiego naraz, a zresztą jeszcze się okaże. Może można?
Serdecznie pozdrawiam :)