Dodaj do ulubionych

Ogrody warte polecenia

30.05.02, 11:21
Witam wszystkich bardzo serdecznie
Chciałam zaproponować ten wątek po to, abyśmy się ze sobą dzielili wrażeniami z pięknych miejsc, ogrodów, parków...

Zaczynam od parku zamkowego w Rydzynie województwo wielkopolskie nieopodal Leszna. 15 hektarowy park to zbiór fantastycznych, przeróżnych starych drzew, wspaniałych różnorodnych przede wszystkim liściastych żywopłotów, wspaniałych pnączy na ścianach zamku, dobrze utrzymanych trawników i ptasi raj. W wiosennej porze, w której tam byłam, rankiem tuż po świtaniu ptaki śpiewają z taką mocą, że trudno usłyszeć własne myśli.
A koncert jest bardzo różnorodny tak samo jak i ilość ptasich śpiewaków.
No i to co zachwyciło mnie najbardziej to fosy, pokrywające się akurat rzęsą , w których żaby koncertują bardzo głośno przekrzykując się nawzajem nadymając przy tym swoje żółte poliki.
Uważam, że naprawdę warto zobaczyć to miejsce.
Pozdrawiam
Katula

Obserwuj wątek
    • antares777 Granada: Alhambra i Generalife 08.06.02, 03:30
      "Płacz jak kobieta po tym, czego nie umiałeś obronić jak mężczyzna".
      Takie słowa (podobno) wypowiedziała matka Boabdila - ostatniego z królów
      muzułmańskich władających na kontynencie europejskim, gdy spojrzał po raz
      ostatni na swe ukochane miasto. Działo się to w styczniu 1492 roku na
      przełęczy, którą współcześni Hiszpanie nazywają Suspiro del Moro czyli
      Westchnienie Maura, a przez którą prowadzi najkrótsza droga z Granady do
      wybrzeża Morza Śródziemnego.

      Witajcie po raz kolejny!

      Katula założyła jednocześnie dwa równoległe wątki: jeden, zatytułowany "Ciekawe
      miejsca", był utworzony - jak sądzę - z myślą o opisywaniu wrażeń, jakich
      doznaliśmy, znajdując się w miejscach, będących dziełem Naszej Matki - Natury.
      Wątek ten cieszył się i nadal cieszy dużym powodzeniem.
      Ten drugi wątek: "Ogrody warte polecenia", dedykowany opisywaniu miejsc
      pięknych, ale będących dziełem człowieka, jakoś nie został zauważony - a
      szkoda. Być może z rozpędu wpisywaliśmy się do wątku, w którym już inni pisali
      i dlatego ten, jakby zapomniany, osuwał się, osuwał, w miarę przybywania nowych
      wiadomości.
      Aby przywrócić go niejako do życia, bo sądzę, że wart jest tego, pozwolę sobie
      na skreślenie tutaj kilku zdań, albowiem nie stać mnie na więcej.

      Byłem, widziałem i nie jestem w stanie tego opisać - brakuje mnie. Bo to jest
      nieopisywalne. To trzeba zobaczyć! I jeszcze raz i jeszcze... i szkoda, że to
      tak daleko.

      GRANADA - podobno nazwa ma wskazywać (dla obserwatora usytuowanego w oddali) na
      podobieństwo tego miejsca do otwartego owocu granatu.
      Położona na trzech wzgórzach: Albaicin, Sacromonte i Alhambra, obejmuje również
      szeroką kotlinę wypływającą spomiędzy nich, a całość rozpościera się u stóp
      wiecznie białych Gór Ośnieżonych - Sierra Nevada. I żeby jeszcze było
      śmieszniej - wszystko to znajduje się na samym południu Europy - w Andaluzji.

      Troszeczkę historii: Maurowie, arabskie plemiona z Afryki północnej, ale nie
      tylko, najechali na ziemie Półwyspu Iberyjskiego na początku VIII wieku. Dobrze
      im szło, toteż w szybkich abcugach opanowali cały (niemal) półwysep,
      przekroczyli Pireneje i... na szczęście zostali zatrzymani. Osiedlili się na
      dobre. Pobudowali miasta i twierdze, zadbali o rozwój rzemiosła, rolnictwa,
      handlu, nauki i sztuki. Jest oczywistym, że plemionom chrześcijańskim nie było
      w smak sąsiedztwo wyznawców Allacha, toteż dość szybko zorganizowano
      rekonkwistę, czyli odbicie zagarniętej ziemi, natomiast sama jej realizacja
      trwała aż osiem wieków (bez jakiegoś drobiazgu) i odbywała się etapami. Nie
      wchodząc w szczegóły wypada zaznaczyć, że po zdobyciu przez chrześcijan
      niedalekiej Kordowy na początku XIII wieku, uciekinierzy arabscy schronili się
      w Granadzie, tu się "okopali" i utworzyli ostatni bastion panowania
      muzułmańskiego.
      Wtedy też zaczęto budowę najpiękniejszego z pięknych, najbardziej pieczołowicie
      pielęgnowanego do chwili obecnej, najcudowniejszego z cudownych i jeszcze
      trochę naj... naj.... naj... arabskiego zespołu obronno - pałacowo -
      ogrodowego, jakim jest A L H A M B R A.
      Budowa trwała dwa wieki po to, by oddać ją w całości, za cenę życia,
      chrześcijańskim zdobywcom.
      Składają się na nią: twierdza - Alcazaba, pałac królewski - Alcazar, ogrody
      Partalu i letnia rezydencja wypoczynkowa królów - Generalife.
      Później - już za czasów chrześcijańskich - nastąpiły pewne przebudowy i
      innowacje, jak np. wybudowano w samym centrum - niby wyrzut sumienia - pałac
      dla cesarza Karola V - w XVI wieku, a także lwy pilnujące basenu w Partalu
      zostały tam przywleczone spoza Alhambry. Ale to są szczegóły na tle ogromu
      piękna sztuki architektonicznej, rzeźbiarskiej, sztukatorskiej i ogrodniczej,
      dzieła arabskich mistrzów, zgromadzonego na tym skrawku ziemi.
      Biel, krem, róż i rdzawa czerwień ścian na tle wszechobecnej zieleni,
      poprzetykanej różnobarwnym kwieciem, wśród plusku fontann i strumyków z
      różnokolorowymi rybkami, a wszystko to w oślepiającym blasku andaluzyjskiego
      słońca i pod dostojnym patronatem pobliskich ośnieżonych szczytów Sierra Nevada.

      A wieczorem, mając głowę szczelnie wypełnioną obrazem zarejestrowanym za dnia,
      gdy plusk fontann zostaje zastąpiony przez wszechobecny szczekobrzękot cykad,
      zanurzamy się w gorące powietrze Albaicin, przeciskamy się wąskimi uliczkami
      pomiędzy białymi ścianami domów, ozdobionymi podwieszonymi kwiatami, których
      nazwy nigdy bym nie odgadł, podziwiamy misternie kute w żelazie kraty balkonów,
      bram i furtek, by z placyku przed kościółkiem św. Mikołaja popatrzeć na
      wspaniale podświetloną, potężną i niezniszczalną ALHAMBRĘ.
      A później, idziemy dalej - na Sacromonte - by w którejś licznych piwnic -
      tawern, przy szklaneczce wina posłuchać gitary, obcasów, uderzanych o siebie
      dłoni, wybijających rytm absolutny, usłyszeć nieprzyswajalny
      dla "cywilizowanego" ucha śpiew "canto jondo". Uczestniczyć w misterium, które
      nazywa się flamenco.
      A może wspomnimy też o wielkim poecie tej ziemi, który wierność jej przypłacił
      życiem w czasie wojny domowej, w wieku zaledwie 37 lat, a zwał się - Frederico
      Garcia Lorca?

      Kochani! Więcej nie będę pisał, bo brak słów. Dużo zdjęć i informacji
      znajdziecie pod adresami internetowymi:
      www.vivagranada.com/index.htm
      www.b-costa-blanca.com/esp/alhambra.html

      a także pod:
      www.sonhex.dk/main.htm
      www.moebius.es/ggranada/alhambra/presentacion.htm
      www.medusa.u-net.com/photos/photos.htm
      www.alhambradegranada.org/
      www.bsi.vt.edu/mcduff/hort3524/generalife.html

      Pod adresem:
      www.ideal.es/waste/generalife.htm
      znajdziecie prewodnik po roślinach z Generalife i Andaluzji - niestety po
      hiszpańsku, ale jest trochę zdjęć.

      Korzystajcie z linków. Szkoda, że nie po polsku.

      Z pomachiwajkami pozdrawia Was

      Stary zgred
      • ptasik Re: Granada: Alhambra i Generalife 08.06.02, 08:46
        Witam
        Właśnie wróciłam, po raz pierwszy byłam w tamtych stronach i od razu, dzięki Tobie Stary Zgredzie w takim miejscu.
        Fantastyczne
        I w dodatku w każdej chwili moge wrócić
        Dziękuję i pozdrawiam
        Katula

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka