ptasik
05.08.02, 19:53
Witam Was wszystkich serdecznie
Chciałabym zaproponować małą zmianę nastroju i zachęcić Was do pisania o zabawnych historiach ogródkowo-przydomowych.
Mnie na przykład bardzo rozbawiła ogromna naturalna moskitiera w moim oknie, której właścicielem był bardzo duży pająk. Niestety poległ był w dziobie jakiegoś ptaka, bo po paru diach w pajęczynie zostały jedynie jego nogi.
Kolejnym smiesznym naturalnym urządzeniem przydomowym, wyłapującym znaczną część owadów zmierzających do drzwi prowadzących do domu była olbrzymia ropucha. I nie byłoby nic smiesznego w tym, że swoim niesamowicie szybkim językiem wyłapywała owady, zabawna była lokalizacja"owadziegopotwora" który siedział dokładnie na srodku naszego progu. Potem nasz Cerber gdzieś przepadł. Pomyślałam, że sobie po prostu poszedł w dogodniejsze dla siebie miejsce.
I tak oto, któregoś dnia chciałam dosypać ziemi do donicy jednego z kwiatów ogrodowych, nie zastanwiając się wiele wsadziłam ręcę do worka i z przerażeniem i wrzaskiem rzuciłam go na ziemi. w worku coś było, coś stosunkowo dużego, chłodnego. Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy, że to mysz albo cos w tym stylu. Jakiez było moje zdumienie, gdy po wizji lokalnej okazało się, że zagrzebana w przesuszonej ziemi siedzi moja ropucha. Przeprosiłam, worek odstawiłam tyle tylko, że troche inaczej bo miałam wątpliwości czy mieszka tam bo chce, czy dlatego, że wlazła i nie wie jak wyjść. Następnego dnia juz jej nie było, ale albo zwiała przez moje wwrzaski albo rzeczywiście wcześniej nie mogła.
To tyle na dzisiaj , proszę opowiadajcie swoje zabawne i smieszne historie