mopek1
11.07.05, 20:43
Nie znam się na ogrodnictwie zupełnie, tzn jeszcze na razie :). W związku z
tym kiedy staliśmy się posiadaczami ogrodu o pow. 23 ary zatrudniliśmy firmę,
która miała nam założyć ogród. Pisząc w skrócie - nasadzenia są ok., ale
trawnik wg mnie został zepsuty i źle założony. Trawa rośnie kępkami, jest
zachwaszczona, a w kilku miejscach nie wyrośnie chyba wcale :(
Ogrodnicy twierdzą, że to wymaga cierpliwości i już dwukrotnie polewali ogród
czymś odchwaszczającym, co faktycznie trochę poprawiło sytuację. Nie wiem,
czy mam uzbroić się w cierpliwość, czy po prostu jestem robiona w konia?
Napiszę jak zakładali ten trawnik: najpierw łąkę skosili kosiarką, potem
przekopali, przejechali glebogryzarką, wywalcowali – 23 ary ręcznie i wg mnie
bardzo niedbale- posiali trawę i finał. Poza tym wg mnie należało powybierać
kamienie, czego nie zrobili – może nie ma dużych głazów, ale całkiem spore
kamyczki wybiera co chwilę z „trawnika” moje dziecko! Oczywiście skasowali za
tę pracę bardzo konkretna sumę! Trawa rośnie już od połowy kwietnia, w
ubiegłym tyg. była pierwszy raz koszona. Jest rzadka i jest masa „łysych
placków” – no i co mam być cierpliwa?