Dodaj do ulubionych

środki ochrony roślin

16.09.05, 21:43
męczy mnie to, że w sklepach środki ochrony roślin to głównie 99,9% toksyczna,
szkodliwa ze wszech miar - dla wszystkich i do tego nie zawsze skuteczna
(walka z prędziorkami, tarcznikami, wełnowcami i innymi czerwcami) CHEMIA!!!
DLACZEGO prawie wogóle nie są propagowane metody w 100% wykorzystujące
wyłącznie naturalne sładniki..Dlaczego nie udoskonala się i nie rozpowszechnia
tego co jest proekologiczne? Zaśmieca się tylko Ziemię i przy każdym opyrysku
(uwaga!! każdy kontakt z substancjami typu środki ochrony roślin to krok do
chorób rakowych) również szkodzi się sobie?? Niech tylo nikt mi nie wspomina o
środkach, które nie są w pełni naturalne?
Obserwuj wątek
    • jack9 Re: środki ochrony roślin 16.09.05, 22:30
      litorija napisała:

      > męczy mnie to, że w sklepach środki ochrony roślin to głównie 99,9% toksyczna,
      > szkodliwa ze wszech miar - dla wszystkich i do tego nie zawsze skuteczna
      > (walka z prędziorkami, tarcznikami, wełnowcami i innymi czerwcami) CHEMIA!!!
      > DLACZEGO prawie wogóle nie są propagowane metody w 100% wykorzystujące
      > wyłącznie naturalne sładniki..Dlaczego nie udoskonala się i nie rozpowszechnia
      > tego co jest proekologiczne? Zaśmieca się tylko Ziemię i przy każdym opyrysku
      > (uwaga!! każdy kontakt z substancjami typu środki ochrony roślin to krok do
      > chorób rakowych) również szkodzi się sobie?? Niech tylo nikt mi nie wspomina o
      > środkach, które nie są w pełni naturalne?


      męczy mnie to że w sklepach z chemią gospodarczą 100% środków do mycia naczyń,
      szyb, sedesów, podłóg to CHEMIA!!!!!! dlaczego zapomina się naturalnych
      metodach micia naczyń piaskiem, octem i sokiem z cytryny. Zasmieca się Ziemię
      przy kazdym mycieu naczyń i szkodzi się samemu sobie!!!
      • litorija Re: środki ochrony roślin 16.09.05, 22:39
        brak zastosowania jednego znaku interpukcyjnego spowodował pojawienie się
        całkowicie bezzasadnej odpowiedzi jacka9. Otóż: "męczy mnie to, że w sklepach(,)
        - oczywiście chodzi o sklepy ogrodnicze !!! "środki ochrony roślin (...). Chcą
        cię wykazać inteligencją kolegi internauto przecholowałeś nieco.
        • jack9 Re: środki ochrony roślin 16.09.05, 22:59
          litorija napisała min:

          Chcą
          > cię wykazać inteligencją kolegi internauto przecholowałeś nieco.

          nie rozumiem tego zadania ale mniejsza o to

          Mnie też męczy wiele aspektów życia w Polsce w 2005 roku, ale mam świadomość
          że "nie zawrócisz kijem Wisły"
          teoretycznie mogę wyemigrować w legendarne Bieszczady lub wymarzony przez pewne
          zwierzęta Madagaskar ale cięzko bedzie cofnąc się w czasie o jakieś 100 lat.

          I to tyle w temacie obecności groźnej CHEMII w naszym życiu
          • arenaria Re: środki ochrony roślin 17.09.05, 10:48
            Jako mój komentarz do powyższych wypowiedzi podam przykład uczestniczki pewnego
            forum , która chwaliła się,że mech i chwasty spowiędzy płytek w swoim ogrodzie
            usuwa przez posypywanie solą na przemian z herbicydem,stosując to
            systematycznie.
            To nie CHEMIA jest grożna , grożni są bezmyślni ludzie !
        • litorija Re: środki ochrony roślin 19.09.05, 21:42
          a mi się marzą w sklepach na półeczkach poustawianie słoiki z biedronkami,
          złotookami, roztwory z pokrzyw, mniszków..za bardzo przywiązuję się do roślin by
          spokojnie patrzeć jak cierpią.. stąd trudno mi nie robić nic.. (a trudno nie
          robić nic jak się wie co z czym..)
    • tram_ktos Re: środki ochrony roślin 17.09.05, 12:41
      Jeśli chcesz stworzyć w pełni ekologiczny system, to w ogóle nie stosuj środków
      ochrony roślin. Te rośliny, którym dane stanowisko odpowiada, poradzą sobie.
      Choroby i szkodniki to też cześć natury.
    • jerzy.wozniak Re: środki ochrony roślin 21.09.05, 08:03
      Zamiast odpowiedzi zacytuję kawałeczek mojej książki,
      Może najpierw parę słów sprostowania. Słowo „ekologia” jest używane najczęściej
      niezgodnie ze swym znaczeniem. Ekologiczne postępowanie to takie, które szanuje
      wszelkie naturalne powiązania występujące w danym biotopie i w celu zwalczania
      szkodników wykorzystuje tylko ich naturalnych wrogów. Ekologia bowiem to
      zachowanie powiązań występujących w naturalnych warunkach z jak najmniejszą
      ingerencją człowieka w środowisko, a czy widział ktoś naturę opryskującą
      rośliny wywarem z pokrzyw? Stosowanie środków ochrony pochodzenia roślinnego,
      czy, jak to się inaczej mówi, biologicznego lub naturalnego, jest nierzadko
      równie szkodliwe dla pożytecznych owadów ogrodowych - jak w wypadku pyretryn
      (piretryn) - co silne środki chemiczne. Ich jedyną zaletą jest szybki rozkład i
      brak szkodliwego oddziaływania na glebę i rośliny. Nie przenikają one również
      do wód gruntowych, dlatego ich stosowanie jest bardziej bezpieczne niż środków
      chemicznych. Stąd doczepiono do takich środków chwytliwy
      przydomek „ekologiczne”. Jednak w naturalnej ochronie roślin również nie należy
      ich stosować lub robić to z takim samym umiarem jak w wypadku chemii. Naturalna
      ochrona bowiem to sposób walki ze szkodnikami polegający na wprowadzeniu do
      ogrodu ich naturalnych wrogów lub też repelentów - roślin odstraszających lub
      zakłócających orientację szkodników. Na przykład obsadzenie zagonów kapusty
      łobodą utrudnia orientację samic bielinka kapustnika, a tym samym chroni
      kapustę przed jego żarłocznymi gąsienicami. Ponieważ naturalne wyciągi z roślin
      są najmniej szkodliwe, wiele książek proekologicznych zaleca ich stosowanie. Są
      one łatwe do samodzielnego przygotowania, jednak wymagają od nas równie
      rozważnego stosowania jak i środki chemiczne. Polecić mogę głównie te
      preparaty, które mają działanie zapobiegawcze, na przykład utrudniające rozwój
      zarodników grzybów - jest to najlepszy sposób ochrony roślin przed tymi
      chorobami. Drugą grupą są środki, które zostały pozyskane z roślin i są
      wykorzystywane do odstraszania lub niszczenia szkodliwych owadów, ale po raz
      kolejny przypominam, że często niszczą one również owady pożyteczne z punktu
      widzenia ogrodnika. Dlatego jedynymi środkami, które po części można uznać
      za „ekologiczne”, są wirusy, bakterie czy grzyby chorobotwórcze niszczące różne
      stadia rozwojowe szkodliwych owadów. Jednak na przykład w wypadku gąsienic
      równie skutecznie niszczą one potomstwo bielinka kapustnika, jak i pazia
      królowej. A więc mimo że są naturalne, nie są ekologiczne, gdyż powodują w
      środowisku podobne spustoszenia jak opryskanie roślin środkiem chemicznym
      niszczącym larwy owadów. Ekologiczne jest natomiast wprowadzenie pasożytniczych
      błonkówek składających jaja tylko w tych gąsienicach, które zagrażają
      równowadze w naszym ogrodzie. Tu warto przypomnieć ze czasy DDT dawno minęły, o
      czym niektórzy zakręceni ekologowie zdają się zapominać! Obecnie produkowane
      środki chemiczne często mają działanie wybiórcze, na przykład niszczące
      przędziorki, a nieszkodliwe dla dobroczynków - roztoczy drapieżnych. A takiego
      wybiórczego działania nie mają choćby, zalecane jako ekologiczne, preparaty
      olejowe i parafinowe.
      Korzystanie z nowoczesnych środków chemicznych wymaga nie tylko wiedzy
      dotyczącej ich stosowania, ale i znajomości szkodników. Środki naturalne
      uzyskane z roślin są łatwiejsze w użyciu i nieco mniej szkodliwe. Warto też
      podkreślić, że wyciągi, wywary czy gnojówki są skuteczne zwykle w początkowym
      stadium choroby czy ataku szkodników, dlatego w ogrodzie w ten sposób
      uprawianym codzienne sprawdzanie stanu roślin jest jednym z podstawowych
      zabiegów pielęgnacyjnych.
      Jurek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka