Dodaj do ulubionych

Kos na balkonie

10.06.06, 08:18
Ale mam pecha! Pare dni temu zauwazylam ze kos znosi cosik na balkon i znika
w skrzynce, w ktorej rosna krzaczki bukszpanu. Po odlocie zajrzalam i
znalazlam gniazdo. Z niejakim wstydem przyznam, ze gniazdo usunelam, ale
musicie mnie zrozumiec: mam dwa koty, balkon jest chroniony siatka z oczkami
3x3 cm, aby koty nie wypadly, wiec kos ma fiola, zeby sie pchac na taki
balkon. Pomyslalam tez, ze w tej sytuacji z balkonu nie bede mogla korzystac,
bo jak upilnowac dwa koty zeby ptakom krzywdy nie zrobily? Tyle na moja
obrone. A teraz tragedii czesc druga: kos przylecial, napyskowal, po czym....
zniosl dwa seledynowe jajeczka:(((((( wysiaduje je teraz, a ja w te upaly
nawet drzwi nie moge na balkon otworzyc. Juz podlewanie licznych kwiatow to
tragedia. Nic juz teraz zrobic nie moge, trudno. Ale powiedzcie mi
przynajmniej, ile czasu potrzebuje kos, aby wykluly sie male? Czeka mnie
jeszcze wyklucie, wychowanie malych i powiedzcie tez ile czasu potrzebuja
male kosy zanim naucza sie fruwac i to z przeszkodami, w postaci mojej siatki?
Nie wiem czy sie smiac, czy plakac....
Obserwuj wątek
    • brynia2 Re: Kos na balkonie 10.06.06, 08:27
      ewa553 napisała:

      > Z niejakim wstydem przyznam, ze gniazdo usunelam, ale
      > ...musicie mnie zrozumiec: mam dwa koty,.....
      > ...kos przylecial, napyskowal, po czym
      > zniosl dwa seledynowe jajeczka:(((((( wysiaduje je teraz,

      Zastanawiam się, gdzie samiczka zniosła te jajeczka śliczne, skoro gniazdko
      sprzątnęłaś ?
      Niestety, nie pomogę, nie znam się na ptasich zwyczajach. Zazdroszczę Ci i
      współczuję, bo rzeczywiście jesteś w kropce :-(
      • ewa553 Re: Kos na balkonie 10.06.06, 08:32
        jajka zniosla w dolku, ktory pozostal po gniezdzie. Pare slomek zostalo, nie
        uprzatnelam dokladnie. Zal mi, bo gdybym wiedziala ze to nic nie pomoze, to bym
        gniazdko (prawdziwe dzielo sztuki!) zostawila. Bukszpaniki rosna dosc gesto,
        dlatego nie od razu zauwazylam co sie tam dzieje. Na dodatek mialam odwiedziny
        parodniowe i jezdzilysmy sporo po okolicy, a nie siedzialam na balkonie.
        Ja sie nawet w pierwszej chwili ucieszylam ze bede miala "wlasnego" kosa,
        dopiero potem uswiadomilam sobie klopoty jakie bede miala i niebezpieczenstwo
        dla ptakow: koty! Moze mi ktos bedzie mogl powiedziec, jak dlugo musze znosic
        tych nieproszonych gosci:((((
        • halfoat Re: Kos na balkonie 10.06.06, 11:43
          takie informacje znalazłem: wysiadywanie trwa 13-14 dni i tyle samo czasu
          pisklęta pozostają w gnieździe, czyli wychodzi mi miesiąc
          • ewa553 Re: Kos na balkonie 10.06.06, 12:08
            d+zieki!czeka mnie wiec miesiac "odwykowki". Dobrze ze dla kotow mam jeszcze
            drugi balkon a dla siebie ogrod:))))) a swoja droga kos a raczej kosa byla
            lekkomyslna: skoro zniosla jajka do dolka zamiast budowac nowe gniazdo, to
            znaczy ze wziela sie do roboty na ostatnia chwile! Coz za gapiostwo!
            • brynia2 Re: Kos na balkonie 10.06.06, 12:11
              ewa553 napisała:

              > a swoja droga kos a raczej kosa byla
              > lekkomyslna: skoro zniosla jajka do dolka zamiast budowac nowe gniazdo, to
              > znaczy ze wziela sie do roboty na ostatnia chwile! Coz za gapiostwo!

              Odważna z niej kosa, ja na jej miejscu straciłabym głowę :-(((
              • brynia2 Re: Kos na balkonie 10.06.06, 13:19
                Ewo, a ile jest tych jajeczek? Może dałoby się jakoś tam wetknąć parę patyczków
                albo coś takiego, żeby wzmocnić ten dołek? A może jakąś miseczkę czymś wymościć
                i przełożyć te jajeczka, ale tak żeby nie brać ich w ręce, bo podobno samiczka
                wyczuje obcy zapach i może stracić chęć wysiadywania. Tego nie jestem taka
                pewna, ale tak mi się jakoś zdaje.
                • pieskuba Re: Kos na balkonie 10.06.06, 15:10
                  Z tym obcym zapachem to MIT. Ptaki mają bardzo słaby węch, nawet nie poczują.
                  Ptasia matka ma tak silny instynkt, że wysiedzi nawet podłożone jajka. Należy
                  jedynie uważać, żeby nie potrząsać jajkiem, żeby nie uszkodzić pisklęcia. Bardzo
                  dobry pomysł z podłożeniem ściółki pod jajka - może to być np. siano.
                  Aix
                  • pieskuba Re: Kos na balkonie 10.06.06, 15:11
                    Aha - koty nie mogą pod żadnym pozorem wyjść na balkon.
                    • brynia2 Re: Kos na balkonie 10.06.06, 15:21
                      No widzisz Ewa, nie jest tak źle. Spróbuj to legowisko jakoś wzmocnić, żeby
                      potem maluchy nie powypadały.
                      Pozdrawiam i czekam na wieści z ptasiego procesu wychowawczego, będę trzymać
                      kciuki, inni pewnie też :-)
                    • pieskuba Re: Kos na balkonie 10.06.06, 15:28
                      To nie ja się tak wymądrzam o tym zakazie wychodzenia, tylko moje dziecię,
                      które nie wylogowało mnie i nie zalogowało siebie :o) Uwagi o dotykaniu - nie
                      dotykaniu w 100 procentach popieram. Dziecię posiada mocno rozwiniętą pasję
                      ornitologiczną i o pierzastych wie wszystko.

                      pieskuba
                      • brynia2 Re: Kos na balkonie 10.06.06, 15:38
                        pieskuba napisała:

                        > Dziecię posiada mocno rozwiniętą pasję
                        > ornitologiczną i o pierzastych wie wszystko.

                        Oby więcej takich dzieci ;-)))
            • nnike Re: Kos na balkonie 10.06.06, 13:09
              ewa553 napisała:

              > Dobrze ze dla kotow mam jeszcze drugi balkon a dla siebie ogrod:)))))

              Nie wiedziałaś o tym wcześniej?!!
              • demi-douce znowu 10.06.06, 19:45
                nnike napisała:

                > ewa553 napisała:
                >
                > > Dobrze ze dla kotow mam jeszcze drugi balkon a dla siebie ogrod:)))))
                >
                > Nie wiedziałaś o tym wcześniej?!!


                Biedna nike. Za duzo ma jadu i udusi sie jak z siebie nie wypusci.
                • nnike Re: znowu 10.06.06, 20:46
                  demi-douce napisała:

                  > nnike napisała:
                  >
                  > > ewa553 napisała:
                  > >
                  > > > Dobrze ze dla kotow mam jeszcze drugi balkon a dla siebie ogrod:)))
                  > ))
                  > >
                  > > Nie wiedziałaś o tym wcześniej?!!
                  >
                  >
                  > Biedna nike. Za duzo ma jadu i udusi sie jak z siebie nie wypusci.

                  Masz dziwną manię łażenia za mną i oceniania moich wypowiedzi.
                  Wbrew twoim jadowitym stwierdzeniom są szczere i mam prawo się zdziwić
                  poczynaniom Ewy, jeśli ma zapasowy balkon i ogród na dodatek.

                  Jeśli lubisz tak za mną łazić i pomaga ci to zrelaksować się, proszę bardzo ;)
    • ewa553 Re: Kos na balkonie 10.06.06, 16:35
      nono, tylko bez zlosliwosci! Wiedzialam ofkurs ze mam drugi balkon, zartowalam
      teraz tylko pocieszajac sie. Ta kosia rodzina utrudnia mi niesamowicie, bo
      musze chodzic podlewac na balkon, i to wielokrotnie, bo roslin bez liku.
      Musze wiec stale uwazac na koty. Nie moge wietrzyc sypialni porzadnie, bo drzwi
      wychodza na TEN balkon. Nie moge sie wylozyc na lezaczku, bo... itd.itd.
      Czuje sie odpowiedzialna za rodzinke ptasia i czy mi sie to podoba czy nie -
      bede sie nimi opiekowac. Kosa siedzi przewaznie na jajkach, raz tylem do mnie,
      raz dziöbkiem, patrzac na mnie groznie. Nie ucieka, ba, nie rusza sie nawet,
      jak podlewam krzaczki na lewo i na prawo od niej. Staram sie malenko podlewac,
      tak zeby bukszpany przezyly, a jajka nie dostaly wilgoci. Musze Wam powiedziec,
      ze mam to gniazdo, bo bylo tak sliczne ze nie mialam sil go wyrzucic. teraz
      powiedzcie jak to zrobic. Tzn. odczekam jak kosa wyleci gdzies podjesc i wtedy
      moge to gniazdko spowrotem wlozyc - skoro sie przysiegacie, ze moj zapach
      niczego nie zepsuje. Teraz tylko jak przelozyc jajka do gniazdka? Na sama mysl
      o tym zaczynaja mi drzec rece:(((((( Dzieciak-ornitolog proszony o pomoc!!!
      • aix.sponsa Re: Kos na balkonie 10.06.06, 16:45
        Spokojnie. Należy podłożyć gniazdo w miejsce, w którym było - ale wtedy, gdy
        kosy tam nie będzie, aby jej nie spłoszyć, bo wtedy rzeczywiście może porzucić
        gniazdko. Jajka trzeba przekładać ostrożnie, aby nie potrząsnąć, ponieważ w jaju
        są takie "połączenia" żółtka i zarodka ze skorupką - skrętki. Jeśli te sznury
        zostana przerwane, pisklę ię nie rozwinie.
        • ewa553 Re: Kos na balkonie 10.06.06, 16:48
          pytam powaznie: moze przelozyc je lyzeczka?
          • wrexham Re: Kos na balkonie 10.06.06, 16:56
            nie, lyzeczka mozesz zrobic wiecej krzywdy bo jest twarda; lepiej wez je
            delikatnie w palce, nawet raczej bez rekawiczek, bo bedziesz mogla kontrolowac
            sile uchwytu :)
            dobra z ciebie kobita
            pozdro wrex
            • ewa553 no wiesz?!?!?!?! 10.06.06, 17:01
              jestem po prostu normalna. ide zajrzec do kosy:))))) pozdrowie ja od forum!
              Chetnie bym ja sfotografowala, ale moze sie wlaczyc blysk i to bylaby
              katastrofa.
              • brynia2 Re: no wiesz?!?!?!?! 10.06.06, 17:21
                ewa553 napisała:

                > Musze Wam powiedziec,
                > ze mam to gniazdo, bo bylo tak sliczne ze nie mialam sil go wyrzucic.

                Już na samym początku pomyślałam, że to niemożliwe, abyś wyrzuciła takie cacko :-)
                Teraz czeka Cię przeprowadzka ptasiego inwentarza w powijakach. To poważna
                misja., której musisz sprostać, powodzenia życzymy
                • aix.sponsa Re: no wiesz?!?!?!?! 10.06.06, 17:47
                  Tylko boję, się, czy Kosy nie spłoszą ciągłe zmiany w domu... :o(
                  • zastepowa Re: zdjęć nie rób na pewno. 10.06.06, 20:52
                    dwa lata temu mój mały sąsiad zrobił zdjęcia pisklakom - chciał 5 z
                    biologii.Żałowałam, iż mu o tym powiedziałam.
                    Powyskakiwały z gniazda.
                    Całą rodziną biegaliśmy i zbieraliśmy maleństwa.
                    3 w gnieździe czwarty w krzakach.
                    Znalęźliśmy czwartego , to pozostałe 3 znowu wyleciały.
                    I tak w kółko zbieraliśmy.Poddaliśmy się, matula ptasia zrobiła nam awanturę i
                    też poszła w krzaki za swoimi dziećmi.To były chyba drozdy.
                    Bardzo się martwiłam, bo przecież na działkach mamy mnóstwo kotów.
                    Niestety nie wiem co dalej z nimi się działo.
                    Ale na szczęście drozdów u nas sporo.Moze tez sa tam nasze dzieci.
              • wrexham Re: no wiesz?!?!?!?! 13.06.06, 14:36
                byc normalnym w tych czasach to juz duza zaleta; mam nadzieje ze kosa wroci
                pozdro wrex
                • baja47 jakie dziś wieści z balkonu? 14.06.06, 11:17
                  • ewa553 straszne. 14.06.06, 15:42
                    jajeczka leza opuszczone:(((((((( chyba sie zastrzele.
                    • nnike Re: straszne. 14.06.06, 17:34
                      Czy to na pewno jest kos?
                      pl.wikipedia.org/wiki/Kos_(ptak)
                      A tu garść ciekawych informacji o sytuacji podobnej do Twojej:
                      ptaki.com.pl/forum//read.php?f=2&i=1307&t=1245
                      • nnike I niesamowite zdjęcia :) 14.06.06, 17:44
                        www.my.slupsk.pl/balk/01.04.g1.html
                        • ewa553 Re: I niesamowite zdjęcia :) 14.06.06, 18:51
                          nike, dziekuje za szalenie interesujace linki. A teraz SENSACJA! U mnie
                          absolutniue jednoznacznie na jajkach siedzial SAMIEC!!!! Byl jak z tego
                          obrazka, czarny jak wegiel i z jaskrawo zoltym dziobkiem! o to moze znaczyc?
                          Samiczki wogole nie widzialam. Ale przeciez przybylo jajeczek: po dwu
                          pierwszych doszly trzy, razem lezy wiec 5 jajeczek dokladnie takich jak na
                          zalaczonych przez Ciebie zdjeciachj: seledynowo-zielone w kropki. Co teraz?
                          Gdyby nie to odkrycie z samcem nabralabym nadziei, ze kos wroci. W koncu mamy
                          upaly po 30 stopni w cieniu, w nocy niewiele mniej. Ciagle poruszam sie jeszcze
                          ostroznie, wychodze tylko rano i wieczorem podlewac no i ta markiza. Co
                          sadzicie o tym samcu u mnie? Nigdzie nie wyczytalam, ze samiec wysiaduje jajka
                          na stale. W kazdym razie zachowuje dalej ostroznoisc i moze cud sie zdarzy?
                          • pieskuba Re: I niesamowite zdjęcia :) 14.06.06, 19:06
                            Należy się cieszyć, że w ogóle znalazło się jakieś zwierzę (nie kot), które
                            zechciało się zając wysiadywaniem.

                            pieskuba
                            • brynia2 Re: I niesamowite zdjęcia :) 14.06.06, 19:46
                              Jezu, myślę, że rodzice wrócą, no kurczę, powinni :-(
                          • nnike Re: I niesamowite zdjęcia :) 14.06.06, 20:40
                            Ewa, jeśli z trych jajeczek nic nie będzie, jest szansa że złożą nowe do tego
                            gniazdka. Tak jest napisane chyba w linku z Wikipedii :)
                          • pieskuba Re: I niesamowite zdjęcia :) 14.06.06, 20:56
                            W każdym razie znów mamy komplet - gniazdo, jajka i jakieś ptaszysko powyżej.

                            Po tym, jak kiedyś mój tato radośnie podłożył gołębicy jajko kurze przywiezione
                            kilka dni wcześniej ze wsi i po kilku tygodniach musiałam zacząć wychowywać
                            kurczaka, jestem w stanie uwierzyć, że z tych kosich jajek też jeszcze coś będzie.

                            pieskuba
                            • ewa553 Re: I niesamowite zdjęcia :) 14.06.06, 21:58
                              zauwazcie, ze to juz mamy za soba: byly dwa jajka, po jednym czy dwu dniach kos
                              dolozyl trzy dalsze. No i wogole: kos-samiec tam siedzial i zniosl jajka? Nic z
                              tego nie zrozumiem. Poza tym nie wiem komu bym te jajka mialapodlozyc do
                              wysiedzenia? Ja nie mam czasu, koty ochoty:)))))
                              Dzis rano uratowalam zreszta zycie jakiemus malenkiemu ptaszkowi: koty gonily
                              go juz po calym mieszkaniu, piorka fruwaly i wtedy ja go odkrylam. Dal sie na
                              szczescie latwo zlapac, wysaadzilam za okno na zewnetrzny parapet i zamknelam
                              drzwi od tego pokoju, aby koty nawet przez szybe nie mogly straszyc.
                              Tak sobiue mysle, czy moje mieszkanie na czwartym pietrze nie lezy przypadkiem
                              na linii lotu ptakow?
                              • nnike Re: I niesamowite zdjęcia :) 14.06.06, 22:19
                                ewa553 napisała:

                                > Tak sobiue mysle, czy moje mieszkanie na czwartym pietrze nie lezy
                                przypadkiem na linii lotu ptakow?

                                Nasza parterowa weranda też chyba leży na linii lotu kopciuszków ;)
                                img180.imageshack.us/img180/609/piskle2vn.jpg
                                img332.imageshack.us/img332/2184/ptaszekkopciuszek8bp.jpg
                              • pieskuba Re: I niesamowite zdjęcia :) 14.06.06, 22:24
                                Anegdotka o kurczaku miała raczej dotyczyć faktu, że nawet zawartość jajka przez
                                kilka dni nie wysiadywanego może się rozwijać bez przeszkód :o) Tak czy inaczej
                                - w "Twoim" gnieździe musi się czasem pojawiać i samiczka. Jeśli odrzucimy
                                teorię o kotach znoszących jajka, innej możliwości nie ma.

                                Wielkie brawa za uratowanie tego drugiego pierzaczka!

                                pieskuba
                                • ewa553 Re: I niesamowite zdjęcia :) 14.06.06, 22:28
                                  moze bym i uwierzyla w koty znoszace jajka, ale przy ich cholernym
                                  balaganiarstwie odrzucam mozliwosc zbudowania przez nie tak precyzyjnego
                                  gniazdka:))))
    • bogdanka12 Re: Kos na balkonie 10.06.06, 21:11
      Ptaki maja instynkt zatem chyba nie bez powodu kos wybral twoj balkon, może
      młodym grozi cos gorszego na drzewie niż na balkonie? Wichury, ulewy?((( ja
      zawsze uważnie obserwuję zachowanie przyrody.
      • ewa553 Re: Kos na balkonie 11.06.06, 07:59
        Fakt: balkon wprawdzie jest poludniowo-zachodni i wiatr i ulewa czasami szaleja
        tam, ale kosa wybrala niezwykle zaciszne miejsce. Od wczoraj czekam ze ruszy
        sie w poszukiwaniu pokarmu. Nic. Siedzi dzielnie. Ta ma nerwy. Moze jej cos
        podac do jedzenia:)))) Moze dlatego, ze odebralam jej gniazdko to chce jak
        najszybciej wysiedziec mlodziez? Podziwiam ja. Gdyby nie moja kociarnia, to
        bylabym nawet dumna z posiadania wlasnej kosiej rodziny..
    • ewa553 dzien kosa 11.06.06, 20:49
      tak chyba siedzial cala noc na jajkach - kiedy ona cos je i pije? Wrocilam
      wieczorem z ogropduz, a ona dalej siedzi. Postawilam w poblizu dwie miseczki:
      woda i platki owsiane - nic innego nie mialam:(((( moze sie skusi? Gniazda juz
      chyba nie dam rady podlozyc. Biedne piskleta.
      • nnike Re: dzien kosa 11.06.06, 21:41
        Będzie dobrze. Ptak ma instynkt. Gdyby kosica wiedziała, że nie da rady,
        opuściłaby gniazdo. Za bardzo nie ingeruj, raczej obserwuj :)
    • ewa553 ojej!! 11.06.06, 22:01
      staram sie nie ingerowac, ale przede wszystkim nie moge tego balkonu wylaczyc
      calkowicie z uzytku. I kwiaty musze podlewac i przy tych upalach musze markize
      na dzien otwierac. Wiec teraz bylam markize zamknac i kosy nie bylo. Polecialam
      po gniazdko, chce sie zabrac za przekladanie tych dwoch jajeczek, a tam lezy...
      5 jajeczek!!!! Ona dalej jajka znosi. Przelozylam je delikatnie, wsadzilam
      miedzy bukszpany, ktore odgielam na boki i teraz to juz jest jej sprawa.
      Ciekawa jestem, jak sie to skonczy. Dobranoc:)))
      • brynia2 Re: ojej!! 11.06.06, 22:12
        Ewa, z wrażenia aż nogami przebrałam i "poomatkowałam" deczko. Oj, skręcam się z
        ciekawości, co będzie dalej. Żeby tylko kosie nie przyszło do głowy nic głupiego.
        • pinkink Re: ojej!! 11.06.06, 22:32

          Zeby tylko wrocila i chciala zaakceptowac zmiane.
          Boje sie...ale kibicuje ptasiej mamie i jej opiekunce.
          • ewa553 rany Boskie!!!! 12.06.06, 08:22
            Nie ma kosy! Czyzby zostawila mi tych 5 jajeczek do wysiedzenia? Obiecaliscie,
            ze sie nie obrazi za zwrot gniazdka:((((( mam nadzieje ze jednak instynkt
            macierzynski sie w niej odezwie. Do wieczora nie musze juz tam wpadac,
            zobaczymy co bedzie.
            • nnike Re: rany Boskie!!!! 12.06.06, 08:32
              ewa553 napisała:

              > Nie ma kosy! Czyzby zostawila mi tych 5 jajeczek do wysiedzenia?
              Obiecaliscie, ze sie nie obrazi za zwrot gniazdka:(((((

              W chwilę po tym, jak napisałam "NIE INGERUJ, LECZ OBSERWUJ", poszłaś upchać
              gniazdko na nowo...
              Teraz mogłaś ją już przepłoszyć.
            • pieskuba Re: rany Boskie!!!! 12.06.06, 10:42
              Po tym wszystkim jednego nie rozumiem. Czy gniazdko trafiło DOKŁADNIE w to samo
              miejsce, gdzie było wcześniej? Bo jeśli tak, to kosa nie powinna się była
              wystraszyć.

              Wróciła?

              pieskuba
              • ewa553 Re: rany Boskie!!!! 12.06.06, 18:35
                wsadzilam w to samo miejsce, w ktorym jajeczka lezaly. Kosa nie wrocila:(((((
                co teraz????
                • pieskuba Re: rany Boskie!!!! 12.06.06, 22:32
                  No, to już raczej po ptokach. Ale na wszelki wypadek nie ruszaj niczego, nie
                  dotykaj, nie oddychaj. Może wróci.

                  pieskuba
                  • ewa553 Re: rany Boskie!!!! 12.06.06, 23:22
                    musialam podlac kwiaty, bo straszne upaly u nas. zamknelam tez najciszej jak
                    mozna markize i juz tam wiecej nie poszlam. Trzymajcie kciuki, aby mamuska kosa
                    wrocila!!!!
                    • pinkink do Ewy 553 13.06.06, 04:34
                      !


                      Wyobrazam sobie jak Ci musi byc przykro... Przeciez chcialas jak najlepiej.
                      Coz, czasem tak bywa.
                      Niestety, nie robilabym sobie nadziei na powrot ptaszki. Jajeczka nie moga lezec
                      nieogrzewane przez dluzszy czas.

                      Mowi sie trudno. Nie martw sie wiecej.
                      Pamietam z dziecinstwa taka scene jak golebica na zimnych kafelkach, ktorymi
                      wylozona byla podloga na balkonie polozyla 1 zdzblo trawki czy galazke i na to
                      skladala jajko! Widzialam to pare razy.

                      Czasem chyba zawodzi je instynkt i robia absurdalne rzeczy a potem ty sie
                      czlowieku martw i cierp za miliony.
                      Trzym sie.
                      • ewa553 Re: do Ewy 553 13.06.06, 08:53
                        dzieki za dobre slowa. W swojej naiwnosci pocieszam sie, ze sa upaly, nawet w
                        nocy jest bardzo cieplo. Poza tym byla dzis w nocy z cala pewnoscia tutaj:
                        gniazdko, ktore bylo dzielem artystycznym, jest troche w artystycznym
                        nieladzie, jakby ktos tam grzebal. Czesc tego brzegu gniazda jest jakby
                        rozciagnieta nad jajeczkami. Bylam tylko krotko z powodu markizy i teraz do
                        wieczora nie bede tam chodzic. Trzymajcie kciuki, moze jednak instynkt
                        macierzynski u kosy zwyciezy????
                        • brynia2 Re: do Ewy 553 13.06.06, 09:14
                          Ja też mam nadzieję, że ptaszyna jednak wróci i wszystko skończy się dobrze. Ona
                          na pewno jest gdzieś w pobliżu. Ewa, Ty dzisiaj nawet do okna nie podchodź, tak
                          będzie najlepiej. Sama nie wiem, co można jeszcze zrobić, chyba nic.
    • faq wrocila? nt 12.06.06, 20:07
      • ewa553 nie:((((( 12.06.06, 20:33
        cholerna egoistka. jajeczka leza:(((((
        • nnike Re: nie:((((( 12.06.06, 20:57
          Błagam, nic nie ruszaj! Może obserwuje gdzieś w ukrycia, czy wszystko w
          porządku? Jeśli zaczniesz tam grzebać, nie wróci na pewno.
          Obserwowałam kiedyś zachowanie kwiczoła, który ma zwyczaj sadowić gniazda 1,5 m
          nad ziemią i zrobił to w naszej tuji pod oknem, gdy mieszkaliśmy w bloku.
          Nie było nikogo w gnieździe przez kilka dni, a potem rodzice wrócili i
          wychowali młode.
          • julnick Re: nie:((((( 12.06.06, 21:47
            Przepraszam, ale już nie mogę. To moje ulubione forum i choć na razie niewiele
            się udzielam, to bardzo sobie cenię Wasze rady. Nnike w większości przypadków ma
            rację, może tylko trochę zbyt szybko dla niektórych "wali prosto z mostu". Od
            razu zastrzegam, że nie jestem uwikłana w inne spory i nijak mi nie zależy na
            obronie tego czy owego użytkownika forum. Bez względu na Wasze perturbacje, czy
            też inne drobne problemy na forum, zawsze czytam Was z przyjemnością i bardzo
            dużo się od Was nauczyłam. Dziękuję Wam wszystkim i pozdrawiam. O kurde, chyba
            się zagalopowałam i wątek nie bardzo do takich wynurzeń, ale co tam... zbijecie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka