xyz777
03.07.06, 19:56
Mam ogromny dylemat, otóż na przepieknych, dostojnych pędach kwiatowych moich
jukk, w mniejszym, lub większym stopniu maszerują mrówki, jak po
Marszałkowskiej w godzinach szczytu. Mało tego, zostawiają po sobie ślady w
postaci czarnych, maleńkich "bobków". Myslałam początkowo, że to mszyce, ale
tabuny mrówek wyprowadziły mnie z błędu. Czy mam powód do zmartwienia? Czy te
mrówki niszczą mi wychuchane jukki? Proszę doradźcie mi, co mam zrobić.
Podlałam to towarzystwo strumieniem zimnej wody, trochę bobków odpadło, ale
jest to tylko doraźna ulga dla moich roślin. A może to jednak mszyce?
Będę b. wdzięczna za pomoc.