Dodaj do ulubionych

początkująca niedoświadczona

14.03.03, 11:03
Chciałabym coś posadzić w donicach, które będą na balkonie nasłonecznonym.
Nie wiem jednak, czy jest ku temu pora i co mam tam posadzić. Czy nie jest za
póżno? Jeszcze nic nigdy nie sadziłam w moich donicach , zawsze kupywałam
gotowe sadzonki. Myśle jedna, że większą satysfakcję miałabym z własnych
sadzonek które wychoduję:)

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mamut11 Re: początkująca niedoświadczona 14.03.03, 16:39
      Witam serdecznie, moze niech bedzie to wątek wszystkich niedoswiadczonych
      początkujących skrzynkowych orgodników? :-)))
      W zeszlym roku postawilam na begonie, sa w miare niewymagajace i ladnie
      rosly "same" teraz szukam nowych wyzwan i chcialabym stworzyc jakies kwiatowe
      kompozycje a nie poprzestawac na jednym gatunku.
      Co do terimnow prac ogrodniczych to tez jestem zupelnie zielona :-))))
    • jerzy.wozniak Re: początkująca niedoświadczona 14.03.03, 21:15
      Witam na forum Gazety!
      Minęły już czasy, gdy balkon był dodatkową „piwnicą” lub bezpiecznym miejscem
      do przechowywania rowerów. Coraz częściej doceniamy fakt, że jest on równie
      ważny jak ładnie urządzony salon. Docenili go również architekci, zastępując
      nieustawne kiszki dużymi balkonami, które łatwiej zagospodarować i na których
      można prawdziwie wypocząć.
      W słońcu czy w cieniu?
      Przede wszystkim to pytanie należy sobie zadać przed przystąpieniem do wyboru
      roślin. Rzadko się jednak zdarza balkon zdecydowanie słoneczny lub całkowicie
      ciemny. Podane w tabeli rośliny na słoneczne balkony to takie, które powinny
      mieć przynajmniej 4 godziny słońca dziennie, zaś te na miejsca zacienione -
      maksimum trzy.
      Jednoroczne czy wieloletnie?
      To równie ważne pytanie jak powyższe, lecz w tym wypadku o wyborze decyduje
      wyłącznie gust i upodobania właściciela. Zaletą roślin jednorocznych jest ich
      stosunkowo niewysoka cena. Nie wymagają one również kosztownych dużych
      pojemników. Pozwalają nam również co roku eksperymentować i za każdym razem
      urządzać balkon inaczej.
      Najlepiej wyglądają kompozycje z roślin o podobnych wymaganiach, a różniących
      się pokrojem, kolorem liści i kwiatów. Zgodnie z obecnymi
      tendencjami „balkonowej mody” tradycyjne rośliny, uprawiane w skrzynkach
      wiszących na balustradzie, powinny stanowić barwne uzupełnienie kompozycji, a
      nie jej głównym element. W ostatnich latach hitem są rośliny cebulowe (a
      dokładniej te wyrastające z cebul, kłączy albo bulw, które zimą możemy
      przechować w piwnicy). Coraz częściej na balkonach goszczą również jednoroczne
      pnącza, którymi nie tylko możemy odgrodzić się do sąsiadów, ale również od
      hałasu wielkiego miasta. Wdzięczną dekoracją balkonów mogą być jednoroczne
      okazałe rośliny ogrodowe, takie jak np. ozdobne gatunki słoneczników. Posadzone
      w dużej donicy wyglądają o wiele efektowniej niż większość wieloletnich drzew i
      krzewów. Są bardzo tanie i łatwe w pielęgnacji.
      Czy bawić się w ogrodnika?
      Jeszcze do niedawna rośliny jednoroczne wysiewaliśmy sami bardzo wczesną
      wiosną. Często otrzymywaliśmy je z sadzonek pochodzących z zeszłorocznych
      roślin i przechowywanych na parapecie słonecznego okna. Obecnie z metod tych
      korzystamy coraz rzadziej, lepiej bowiem kupić dorodne sadzonki w sklepach
      ogrodniczych, a ich bardzo niskie ceny sprawiają, że nawet zapaleni ogrodnicy
      rezygnują z wysiewu.
      Sadzonek po prostu nie warto robić, bowiem większość najpopularniejszych
      gatunków, takich jak petunie, surfinie czy wiele odmian pelargonii, to rośliny
      produkowane metoda in vitro. W pierwszym roku uprawy zazwyczaj infekują się od
      owadów chorobami wirusowymi, które ujawniają się dopiero w następnym sezonie,
      gdy z roślin zrobimy sadzonki. Kwitną wówczas o wiele słabiej i częściej
      chorują.
      Dekoracyjne przez wiele lat
      Rośliny wieloletnie z grubsza można podzielić na dwie grupy. Pierwsza to
      rośliny sezonowe, wystawiane na zewnątrz od wiosny do jesieni, a zimą
      przechowywane w chłodnych pomieszczeniach. Należa tu rośliny takie jak datury,
      oleandry, granaty, koralodrzew i inne.
      Do drugiej grupy należą rośliny mrozoodporne, które można trzymać na zewnątrz
      przez cały rok; najpopularniejsze są karłowe odmiany roślin iglastych takich
      jak świerk kłujący jałowce i inne. Drzewa liściaste w okresie zimowym nie są
      zbyt ozdobnym elementem, dlatego sa rzadko sadzone. Do najpopularniejszych
      należą szczepione wierzby, łatwe w uprawie i bardzo dekoracyjne..
      Najlepiej wybierać krzewy nadające się do tego typu uprawy, przede wszystkim
      odmiany, które nie osiągają większych rozmiarów i są łatwe w uprawie. Najlepiej
      sadzić zimozielone (mahonie) lub mające dekoracyjne owoce albo pędy, np. ognik,
      derenie czy irgi. Różaneczniki i inne rośliny wrzosowate możemy uprawiać
      jedynie w miejscach zacienionych.
      Pięknie wyglądają balkony przyozdobione pnączami wieloletnimi, np. powojnikami
      (klematisami) lub wiciokrzewami. Większość ich odmian nie osiąga zbyt dużych
      rozmiarów i nie rośnie zbyt intensywnie.
      Warte polecenia są też byliny – funkie, paprocie - których korzenie czy kłącza
      zimują w donicach aż do następnego sezonu wegetacyjnego.
      Oddzielną grupę stanowią zioła, które z powodzeniem możemy uprawiać na
      słonecznych balkonach. Wśród nich są zarówno rośliny jednoroczne, jak i byliny
      zimujące w pojemnikach na balkonie.
      Balkonowe kompozycje
      Szczególnie polecane są takie, w których poszczególne gatunki uzupełniają się
      terminem kwitnienia. Jeśli zdecydowaliśmy się na rośliny trwałe, zimujące na
      balkonie, pomieszajmy krzewy iglaste z liściastymi. Takie kompozycje stanowią
      barwną dekorację przez cały rok, wyglądają też znacznie ciekawiej niż monotonne
      kompozycje z jednobarwnych roślin iglastych. Te ostatnie – jak już
      powiedzieliśmy - warto ożywić, sadząc w pojemniku kwitnące wiosną i jesienią
      rośliny cebulowe. Nie tylko doskonale czują się one w towarzystwie iglaków, ale
      i nie są kłopotliwe w uprawie. Nie polecam żywotników (tuj), gdyż są już tak
      powszechne jak gołębie i sprawią, że nasz balkon będzie wyglądał niczym
      sztampowy wzór z ogrodniczego pisma. Jak najwięcej indywidualności i koloru!
      Przecież to miejsce waszego wypoczynku!
      ABC upraw balkonowych
      Skrzynki balkonowe do niedawna były najpopularniejszymi pojemnikami do uprawy
      roślin. Ponieważ na balkonach woda paruje bardzo szybko, posadzone w nich
      rośliny wymagały częstego podlewania. Dbając o wygodę klientów, producenci
      oferują skrzynki z podwójnym dnem, podlewane przez rurkę. Idealnie nadają się
      one na balkony dla zapracowanych, a lubiących rośliny takie, jak surfinie,
      które należy podlewać dwa razy dziennie.
      Donice i misy do uprawy wieloletnich roślin balkonowych powinny mieć pojemność
      co najmniej 15 litrów. Najlepsze są pojemniki z terakoty i plastiku; jeśli
      chcecie wprowadzić na balkon wiejski akcent i ustawicie pojemniki drewniane,
      warto włożyć do nich plastikową doniczkę lub wyłożyć wnętrze grubą folią
      ogrodniczą.
      Na słonecznych balkonach pojemniki powinny być jasnego koloru lub cieniowane.
      Nagrzewanie się doniczek szczególnie szkodzi powojnikom.
      Wszystkie doniczki muszą mieć 5-15-centymetrowy drenaż z keramzytu i otwory
      odpływowe w dnie. Powierzchnię podłoża warto przykryć 5-centymetrową warstwą
      drobno mielonej kory, aby zahamować parowanie wody. Pod duże pojemniki
      podstawiamy specjalne platformy na kółkach, które ułatwią nam przesuwanie
      roślin.
      Balkonowe rośliny jednoroczne nie tylko należy regularnie podlewać, ale również
      uszczykiwać im wierzchołki, co powoduje, że silnie się rozkrzewiają, a tym
      samym obficiej kwitną.
      Zdecydowana większość roślin balkonowych nie lubi przesychającego podłoża.
      Dlatego przy większej liczbie roślin powinniśmy zastosować proste nawadnianie
      kropelkowe. Pozwoli nam ono na kilkutygodniowy wyjazd bez obawy, że rośliny
      uschną.
      Gatunki zimozielone i iglaste należy również podlewać zimą, jeśli temperatury
      są wyższe od zera. Na słonecznym balkonie szczególnie niebezpieczny okres dla
      roślin to wczesna wiosna. W tym okresie należy je cieniować, aby zbyt silnie
      się nie nagrzewały; szczególnie wrażliwe są różaneczniki i inne wrzosowate.
      Rośliny takie, jak np. popularne datury, powinno się podlewać bardzo często,
      nawet trzy razy dziennie. Nawet jednorazowe przeschnięcie podłoża może
      spowodować opadniecie liści i pąków kwiatowych. Rośliny te wymagają również
      częstego nawożenia.
      Nigdy nie wystawiajmy roślin z zimowych pomieszczeń bezpośrednio na słońce.
      Zawsze należy je cieniować, np. agrowłókniną, i stopniowo (przez około 2
      tygodnie) przyzwyczajać do bezpośredniego nasłonecznienia.
      Najlepszym okresem na sadzenie roślin mrozoodpornych na naszym balkonie jest
      wiosna - wówczas dobrze się ukorzenią i przygotują do zimy.
      Przed zimą
      Po pierwszych przymrozkach należy oczyścić skrzynki balkonowe ze starych
      roślin, skrzynki zdemontować i wynieść do piwnicy. Roś
      • ann10 Re: początkująca niedoświadczona 14.03.03, 21:26
        Dziękuję panu Jerzemu , za tak wyczerpując odpowiedź. Mam także nadzieję , że
        inni forumowicze, także podziela sie swoimi wiadomościami.

        Pozdrawiam
        Aśka
        • wkrasnicki Początkujący niedoświadczony 14.03.03, 22:39
          Z radoscia przylaczam sie do grona zielonych. Jest to dla
          mnie sytuacja o tyle komfortowa, ze nie wszystkie naiwne
          pytania bede zadawal tylko ja.
          Naszemu Mistrzowi bardzo dziekuje za pomoc, ale tez
          obiecuje, ze nielatwo sie ode mnie odczepi.
          Pozdrawiam, Waldek
    • jerzy.wozniak Re: początkująca niedoświadczona 15.03.03, 17:05
      A nic nie mowicie że artykuł nie wstawił się do końca!
      Jurek
      • ana19 Re: początkująca niedoświadczona 18.03.03, 16:42
        hmm, no tak, ale ja mam problem co z czym lubi rosnac i co bedzie wygladalo
        dobrze (zwykle obrazki na torebkach odbiegaja od oryginalu)
        poza tym mam bardzo nasloneczniony balkon i juz kilka razy dalam sie naciac
        sprzedawcom na roznego typu roslinki uodpornione na slone i nic z tego nie
        wyszlo.
        znowu wiosna a ja nie wiem co kupic??
        moga byc rosliny jednoroczne jak i wieloletnie - wazne zeby bardzo lubily
        sloneczko.
        jak na razie wytrwala tylko magnolia w donicy - zime przezyla w piwnicy, ale
        teraz chcialabym ja wsadzic do gruntu bo jest juz za duza i nie moge jej
        podniesc.
        i pytanie do eksperta: kiedy jest najlepiej to zrobic i jaka ziemie lubi?
        i drugie pytanie:
        bardzo bym prosila o jakies nazwy kwitakow pieknie kwitnacych w roznych
        okresach.
        dziekuje
        • piasia Re: początkująca niedoświadczona 19.03.03, 07:54
          Witaj!

          Ja mam podobny problem - słońce od 7-ej rano do 17-ej. Zgroza. Rok temu miałam
          dość pelargonii - najbardziej wytrzymałe na słonce i suszę - i zdecydowałam się
          na eksperymenty.

          Polecam Ci werbenę - kocha słońce, kwitnie do mrozów, pięknie się komponuje z
          innymi roślinami.

          Jako wypełniacz świetne są kocanki - to takie włochate, szarozielone, albo
          żółtozielone.

          Dobrze rosną aksamitki - tylko trzeba uważać, żeby nie zjadły ich przędziorki.

          Bardzo lubię też lobelię - to co kupujesz jako niebieskie kwiatuszki, w pełnym
          słońcu nabiera głębokiego, atramentowego granatu. Cudo.

          Z wielobarwnych - pokrzywka czyli koleus. Rozmnaża się dziecinnie łatwo -
          oderwana sadzonka ukorzenia sę w wodzie w ciągu kilku dni. Wystarczy kupić
          cztery rosliny różnej barwy (ha, tylko najpierw trzeba wybrać...) żeby mieć
          pełen balkon.

          Rok temu posadziłam ciemnofioletową werbenę z pomarańczowo-beżowymi aksamitkami
          (nowa odmiana). Wyglądało to super. Kocanki z aksamitkami nie chcą rosnąć!!!!!

          Do kilku skrzynek wsadziłam więc żółtozielone kocanki, granatową lobelię i
          jeszcze coś co nazywa się przypołudnik - ale szybko przekwitł.

          Tyle porad sprawdzonych "na własnej skórze" ;))))))))



          • mamut11 Re: początkująca niedoświadczona 19.03.03, 12:56
            piasia napisała:


            > Jako wypełniacz świetne są kocanki - to takie włochate, szarozielone, albo
            > żółtozielone.


            Te kocanki to sie kupuje w nasionkach czy jak??? :-/
            I przede wszystkim - gdzie??? Mieszkam we Wrocławiu, jeszcze kiedys
            zaopartywałam sie przy ogrodzie botanicznym i chyba przyjdzie mi tam powrócic.
            W centrach ogrodniczych wieje nudą ;-)
          • ana19 Re: początkująca niedoświadczona 19.03.03, 14:04
            bardzo, bardzo dziekuje za info.
            aksamitki tez wyprobowalam - ze wszystkich nasionek mi wyrosly, latwo je
            utrzymac i dlugo kwitna.
            a i jeszcze z cebulastych - dalie w roznych kolorach, potrzebuja troche
            miejsca, ale jak kwitna to sa piekne.
            wszystkim lubiacym piekne zapachy polecam :maciejke!! -nie za ladna ale w
            letnie wieczory pachnie zabojczo!!!;-)))

            co do lobelii to byl niewypal w zeszlym roku, kupilam taka duuuuza, ale potem 1
            dzien nie podlewalam, potem przelalam i padla.
            moze ja cos nie tak z doniczkami mam??zawsze chcialam miec wszystko w
            koszykach, ale slonce doslownie wypala ziemie, wiec chyba najlepsze sa
            gliniane??? nie wiem.
            jak radzicie: plastikowe, gliniane, czy wiklinowe koszyki???

            p.s
            poza ty to mam malutki zielnieczek -w zeszlym roku to nawet rzodkiewki z
            marchewka wyrosly:-))a i ladnie wyglada bazylia z tymiankiem (z nasionek)
          • ann10 Re: początkująca niedoświadczona 19.03.03, 14:47
            Witam!
            Widę, że nie tylko ja jestem zielona w tych sprawach . Cieszę się że są osoby ,
            które nam pomagają:) Spisuję nazwy tych kwiatów i mam nadzieję , ze wybiorę
            się do ogrodnictwa w najbliższy czasie i znajdę coś dla siebie (oby tylko
            ładnie rosło)Jak już coś kupię to się pochwalę.

            Pozdrawiam i życzę pięknych kwitnących i pachnących balkonów:)
            • piasia kocanki, lobelia, donice 20.03.03, 10:16
              Kocanki kupuje się jako sadzonki - tak jak np. pelargonie, czy fuksje. Czy
              naprawdę we Wrocławiu nie ma gdzie kupić roślinek? W Częstochowie co roku na
              początku maja jest kiermasz ogrodniczy i całe miasto sunie zaopatrywać się w
              kwiatki na balkon.

              Łatwo je rozpoznać - mają płożące włochate pędy i niewielkie (1,5 cm średnicy)
              okrągłe, kosmate listeczki. Nie kwitną - cały ich urok w tej kosmatości.

              Myślę, że pięknie by wyglądały szare kocanki w zestawie z łososiowymi
              pelargoniami (tymi normalnymi, nie bluszczolistnymi) i granatową lobelią.

              Co do lobelii - ciekawe, bo na balkonie rzeczywiście potarfi spłatać figla. A w
              ogródku jest rewelacyjna.

              Teraz donice - "na chłopski rozum" lepsze są plastiki. Z jednej przyczyny - z
              glinianej donicy woda paruje nie tylko górą, ale i przez ścianki -
              glina "wysysa" wilgoć z ziemi.
              No i ciężkie są okropnie.

              A plastiki można kupić w różnych kolorach (odradzam ciemne - nagrzewają się!),
              czasem nawet takie z podwójnym dnem - ułatwienie z podlewaniem. Ale te z
              podwójnym dnem są kilkakrotnie droższe od zwykłych.

              I odradzam Wam jeszcze surfinie. Chyba że macie czas podlewać je cztery razy
              dziennie (na słonecznym balkonie to konieczność).


              Udanych hodowli!
    • magdabi Re: początkująca niedoświadczona 20.03.03, 14:11
      Od trzech lat jestem szczęśliwą "posiadaczką" b. b. słonecznego balkonu. I tak
      sobie rokrocznie eksperymentuję z różnymi roślinami. I nieprawdą jest, że b.
      ciężko coś utrzymać przy tak dużym nasłonecznieniu. , ale trzeba się tym
      wszystkim zajmować tzn. podlewać w upały rano i wieczorem, a jak są zupełnie
      oklapłe to i w południe byle nie po liściach. Trzeba systematycznie nawozić i
      walczyć z różnymi mniejszymi i większymi plagami, uszczykiwać czasem
      wierzchołki, usuwać przekwitłe kwiaty, przycinać gdy trzeba itd. Balkon jest
      wówczas jak z katalogu. Ja akurat mam świra na punkcie kwiatów i mam na to
      czas. No, ale co się komu podoba i na co ma czas.

      Co do obsadzania donic to polecam niebieską psiankę (solanum) i żółto-czerwono-
      pomarańczowe lantany. Obie rośliny są wieloletnie pod warunkiem zimowania w
      jasnym chłodnym miejscu. Ja niestety nie mam takiej możliwości i u mnie są
      jednoroczne. Obydwie można poprowadzić albo w formie drzewka albo krzaczka.
      Rosną szybko, łodygi po jakimś czasie drewnieją, trzymają się i kwitną do
      jesieni. Lantany mają jeszcze ten plus, że pięknie pachną, jakby gorzkimi
      pomarańczami, i zlatują się do nich motyle. Pięknie wyglądają z cytrynowymi
      kocankami włochatymi. Są też w kolorach żółtym i liliowo-żółtym. I psianka i
      lantana są do kupienia od maja. Można je znaleźć w dużych kwiaciarniach, na
      targowiskach, w centrach ogrodniczych, pytać... Ja w Poznaniu odkryłam 2-3
      miejsca gdzie wybór kwiatów balkonowych jest ponadstandardowy.

      Z wysiewanych nadają się dalie, lewkonie, szałwia (ale nie ta czerwona z
      klombów tylko taka np. niebieską lub biała podobna do lawendy). Rozsadzam ją
      potem do skrzynek pomiędzy żółtymi bidensami i fioletowymi werbenami. I mam
      takie „wielopoziomowe” układy. Lawendę oczywiście też polecam, ale ona krótko
      kwitnie w porównaniu z pozostałymi. Aha, lewkonie powinny stać raczej osłonięte
      przed mocnym słońcem, ale b. je lubię bo też pięknie pachną. W końcu są z
      rodziny mathiola podobnie jak maciejka.

      I jeszcze pnącza. Do tej pory miałam jednoroczne: fioletową kobeę, gwiezdny
      powój i tunbergię. Najciekawsza jest koba, szybko rośnie, ślicznie się
      rozgałęzia, pod warunkiem uszczykiwania, no i b. długo ma liście, które wraz z
      pierwszymi przymrozkami czerwienieją. I trzymają się dużo dłużej niż
      winobluszcz. Ma b. ciekawe kwiaty-kielichy.

      Z tym, że musisz liczyć się z tym, że jeżeli teraz będziesz cokolwiek wysiewała
      to będzie dosyć późno kwitnąć.

      Mam też fajną donicę z miniaturowymi rozchodnikami i rojnikami, które kwitną,
      mnożą się mocno i ogólnie zadziwiają. Zimują na balkonie pod przykryciem z
      gałązek.

      Do słonecznych skrzynek balkonowych oczywiście najlepiej nadają się pelargonie,
      surfinie, bakopy i werbeny. No i uczep (bidens). Mocny, bujny, ekspansywny,
      cały obsypany żółtymi słoneczkami, pokrój zwisający. Wyjątkowo długo kwitnie i
      naprawdę pięknie się prezentuje. Ale trzeba go od czasu do czasu ostro
      przycinać, usuwać bez żalu co jakiś czas drewniejące pędy, przekwitłe kwiaty.
      Gdy zebrać w garść kwiaty to lekko pachną miodem. Lubią je pszczoły, bzygi,
      krążą wokół do jesieni.

      Ja tyle o tych zapachach bo ostatnio wymyśliłam sobie, że chcę mieć pachnące
      kwiaty na drugim piętrze w bloku. I miałam. Z wyjątkiem pelargonii wszystkie
      mogą pachnieć, zwłaszcza fioletowe odmiany surfinni i werben.
      W ogóle to pomysłów jest dużo i co roku chce się właściwie czegoś nowego,
      innego, a to kolorów bardziej pastelowych, a to żywszych, pachnących,
      nietypowych.

      Wszystkie te kwiaty wysadzamy / wynosimy na zewnątrz po ostatnich przymrozkach.
      Mówi się że po zimnych ogrodnikach – ok. 15 maja. Ja wysadzam już wcześniej ale
      pilnuję prognozy pogody czy nie zapowiadają minusowych temperatur w nocy.
      Wówczas czymś okrywam albo wnoszę na noc do domu.

      Aha, mam jeszcze parę bylin. Piękne są wiosną, w maju.
      Drzewek, miniaturowych świerków itp. raczej nie polecam. Wytrzymują góra dwa
      lata. Trzeba mieć do nich naprawdę duże donice żeby dobrze się czuły.

      Skrzynki mam brązowe, plastikowe. Muszą utrzymać ciężar rosnącego kwiecia.
      Brązowe bo takie wydają mi się najbardziej naturalne, takie w kolorze donic
      glinianych. Donice ceramiczne i gliniane, z tym, że mogą pękać zimą. Ale akurat
      je wolę bo mają więcej „klimatu”.

      A teraz wiosną można już posadzić bratki, stokrotki, niezapominajki, krokusy,
      prymulki. Nawet mała misa strasznie cieszy gdy dookoła szaro i zimowo jeszcze.
      Nic im się nie stanie, znoszą mrozy do ok. –5. Jeżeli są większe to trzeba
      przenieść do domu albo przykryć włókniną. Kwitną do czerwca, do pierwszych
      upałów.

      Uff, okropnie się rozpisałam. Powodzenia i pozdrawiam.
      • jerzy.wozniak Re: początkująca niedoświadczona 21.03.03, 07:23
        Witam na forum,
        Pięknie dziękuję za tak wyczerpujący i świetnie napisany watek, cóż widzę że
        nie mam tu nic do roboty!
        Jurek
    • petelka Re:koleus - pytanie do Piasi 28.03.03, 10:50
      Piasia:
      "Z wielobarwnych - pokrzywka czyli koleus. Rozmnaża się dziecinnie łatwo -
      oderwana sadzonka ukorzenia sę w wodzie w ciągu kilku dni. Wystarczy kupić
      cztery rosliny różnej barwy (ha, tylko najpierw trzeba wybrać...) żeby mieć
      pełen balkon."

      Piasiu! Narobiłaś mi wielkiego apetytu na balkonowe pokrzywki.:))) I w związku
      z tym mam parę pytań:
      1. Kiedy je kupujesz i kiedy wysadzasz na balkon?
      2. Czy przypadkiem nie atakują ich mszyce (bo u mnie na balkonie to mszyce
      tylko pelargonie omijają)
      Pozdrawiam:)))
      • piasia Re:koleus - pytanie do Piasi 28.03.03, 12:39
        petelka napisała:
        > 1. Kiedy je kupujesz i kiedy wysadzasz na balkon?

        Kupuję jak tylko się pokażą w sklepach - z reguły na początku maja i trzymam w
        cieple, a jak się trochę rozrosną - to odrywam sadzonki i wsadzam do wody żeby
        się ukorzeniły. Już po kilku dniach mają korzonki. Do donicy wędrują po "zimnej
        Zośce"

        > 2. Czy przypadkiem nie atakują ich mszyce (bo u mnie na balkonie to mszyce
        > tylko pelargonie omijają)

        Nie zauważyłam... ale raczej nie.... Tak prawdę powiedziawszy to tylko raz
        miałam koleusa - w zeszłym roku, ale w tym roku planuję sporo go posadzić na
        działce, bo to piękna roślina, i jednym egzemplarzem można dużo obsadzić ;)))

        pzdr
        • petelka Re:koleus - pytanie do Piasi 28.03.03, 12:46
          Dzięki za odpowiedź.:))) Będę rozglądać się za nimi i spróbuję jak udadzą się
          na moim balkonie.:)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka