delwig
16.11.08, 18:50
Właśnie kolejny raz rodzina mojego narzeczonego poniżyła mnie w towarzystwie:(
Pochodzę ze wsi, mój narzeczony z niewielkiego miasta. Jego rodzina (nawet nie
tyle rodzice, co wujowie) wyśmiewa moje pochodzenie. Co najlepsze ów wujek
również mieszka na wsi! Ciągle słyszę teksty: "współczuję Ci, na wsi będziesz
żył", "teraz to tylko pług w rękę i krowy na rów wypasać", "no może jeszcze
zdążysz coś zrobić po oraniu pola", "nie wiesz na co się piszesz, żeniąc się
ze wsią"... Są to zdania skierowane do mojego narzeczonego. Głównie na
spotkaniach rodzinnych. Jest mi niezmiernie przykro z tego powodu. Usiłuję się
jakoś bronić. Robię to delikatnie, bo nie chcę konfliktów, ale jestem na
skraju wytrzymałości. MM jakoś nie staje w mojej obronie (no ostatnio chciał
ostentacyjnie wyjść, ale nikt nie załapał dlaczego), bo boi się rodziców.
Często dochodzi między nami z tego powodu do nie przyjemnej wymiany zdań.
Mówię mu, żeby pogadał z nimi, ale on nic w tej sprawie nie robi. Co mam
zrobić? Jak się im przeciwstawić? Płakać mi się chce jak ciągle mnie
krytykuję. Moją rodzinę, mnie, moje pochodzenie....