czy już...?

02.11.06, 17:49
1.czy już czy jeszcze nie czas na przykrycie hortensji ogrodowej?podobno
powinno się czekać na większy mróz,(mały mróz i zimno ma hartować więc nie
przykrywałam). Mieszkam pod Warszawą i przymrozki choć małe już "zważyły" im
liście.Więc już czy nie?
2.czy powinno się zwinąć i schować linie kroplujące, które leżą na ziemi? A
węże ogrodowe?Mąz chce schować a ja czytalam,że przed zimą i wtrakcie trzeba
podlewąć iglaki i zimozielone.
dzieki za cierpliwość.
    • ewa8a Re: czy już...? 02.11.06, 18:50
      O hortensji właśnie poczytałam sobie trochę w artykule, do którego link podała
      Nikke.
      Podobno nie wszystkim link się otwiera, więc skopiowałam kawałek :

      ,,Hortensja ogrodowa nie jest w pełni mrozoodporna i przemarza u nas w różnym
      stopniu zależnie od lokalnych warunków. Dlatego najlepiej je sadzić w miejscach
      półcienistych lub ewentualnie słonecznych i osłoniętych od mroźnych wiatrów. W
      okresie suszy latem rośliny wymagają regularnego podlewania. Na zimę rośliny
      należy bezwzględnie zabezpieczać przed mrozem. Najlepiej zrobić to za pomocą
      możliwie wysokiego kopczyka z drobno mielonej kory sosnowej i w razie potrzeby
      owinąć pędy (np. słomą).
      Zabezpieczenie wykonujemy nie za wcześnie, najlepiej po pierwszych silniejszych
      przymrozkach’’

      www.ogrody.szu.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=220

      • leda16 Re: czy już...? 02.11.06, 19:51
        Nie powielaj gazetowych bredni. To taka sama bzdura jak z
        nawożeniem...trawnika. Hortensja ma przeciętnie 50 cm. Jak sobie wyobrażasz
        półmetrowe kopce z kory? Wystarczy gałęzie owinąć białą włókniną i związać
        zwykłym sznurkiem. Oczywiście nie teraz. W środę ma być jeszcze +8C stopni.
        Powiedzmy po trzecim śniegu.
        • ewa8a Re: czy już...? 02.11.06, 20:12
          Rady w stylu powielaj czy tez nie powielaj zatrzymaj sobie dla siebie. Pozwól,
          by kazdy sam wyciągnął wniosek z tego, co przeczyta.

          > Jak sobie wyobrażasz półmetrowe kopce z kory?

          Gdzie wyczytałaś o półmetrowych kopcach ??? Przeczytaj jeszcze raz zacytowany
          fragment i nie wyskakuj jak Filip z konopi.

          • leda16 Re: czy już...? 02.11.06, 20:19
            "Najlepiej zrobić to za pomocą
            możliwie wysokiego kopczyka z drobno mielonej kory sosnowej" Zważywszy, że
            przeciętna hortensja ma 50 cm. "kopczyk" powinien być równie wysoki.
            • ewa8a Re: czy już...? 02.11.06, 20:32
              Jeśli dla ciebie ,,możliwie wysoki’’ jest równoznaczny z
              pięćdziesięciocentymetrowym, to gratuluję zdolności logicznego myślenia. Wiesz,
              rad, z określaniem co jest bzdurą, a co nie, to ty już może lepiej nie
              udzielaj.
              Pomijam juz fakt, że wszelkie dostępne źródła podają znacznie wyższą wysokość
              tej rośliny, niż 50 cm, ale to zapewne bzdury, nieprawdaż?
              • leda16 Re: czy już...? 02.11.06, 22:01
                Niestety, to Ty nie pojmujesz logicznych implikacji takich pojęć
                jak "możliwość" i "przeciętność". A z moich rad korzystać nie musisz.
                • ewa8a Re: czy już...? 02.11.06, 22:58
                  Taak, ,,logicznych implikacji’’ typu możliwie wysoki = 50 cm rzeczywiście nie
                  każdy jest w stanie pojąć. A ponieważ jakaś Leda okrywa hortensję wyłącznie
                  białą włókniną, wszelkie inne rozwiązania należy uznać za bzdury, których nie
                  można powielać. Oj, ręce opadają w zetknięciu z
                  taką ,,wszyskonajlepijwiedzącą’’ dyskutantką.


      • carmen776 Re: czy już...? 03.11.06, 08:50
        A ja tam stosuję i kopczyk z kory i białą agrowłókninę lub karton, a robię to
        tak: dół roślin zabezpieczam kopczykiem z kory - usypuję kopczyk wokół podstawy
        rośliny co zabezpiecza bryłę korzeniową i pędy w niższych partiach, a górę
        zabezpieczam agrowłókniną lub kartonem (pudełkiem). Moi sąsiedzi z kolei
        zabepieczają tylko dolne partie rośliny obsypując je... liśćmi. Pozdrawiam
    • 1capri1 Re: do joli164 - linie kroplujace 02.11.06, 20:27
      Jolu, możesz mi coś więcej napisać jakie masz te linie kroplujace, jakie
      długie, jak to sie instaluje, czy jestes zadowolona, ile to <> kosztuje?
      Przymierzam sie w przyszłym roku do tego i czas zacząć badac temat.
      Ja dzisiaj owinęłam hortensje i młodą magnolię. Jak sie zrobi ciepło to zdejme
      Zosia
      • jola164 Re: do joli164 - linie kroplujace 02.11.06, 21:30
        mąż sam zakladał system nawadniajacy, czytał jak to zrobić w internecie.
        Wszystko co potrzeba można kupić w marketach budowlanych, niestety lepsze są
        te droższe akcesoria...Na razie działa (choć mam pewne zastrzeżenia,np.nie
        można włączyć wszystkich zraszaczy na raz, nie sięgają tak jak obiecuje
        producent,chyba zbyt małe cisnienie - czyli wina pompy, podobno).Oprócz
        zraszaczy są też kroplowniki, zakopane w ziemi, już przedmuchane i odłączone od
        wody na zimę.Linie kroplujące leżą na ziemi, na odcinku 2x 25m, podlewają
        iglaki i inne roślinki pod płotem.Kupuje się je na metry ok.1,10 zł za
        metr.Mają tę zaletę, że prowadzisz gdzie chcesz, możesz rośliny dosadzać,
        przesadzać i tam przemieszczać linie. Ale są widoczne i podlewają nie tylko te
        rośliny które chcesz ale również przestrzeń między nimi co sprzyja rozrostowi
        chwastów.Kroplowniki zakopane i niewidoczne dochodzą do danej roślinki a jak
        chcesz coś dosadzić to musisz podlewać to ręcznie albo dołożyć kroplownik,
        czyli rozkopać.Zdaża się, że kopiąc przetniesz kroplowniki łopatą wtedy masz
        potop i mąz sie deneruje:). O wszystkim poczytacie w necie, jest z tym sporo
        zabawy ale warto.
        • 1capri1 Re: do joli164 - linie kroplujace 02.11.06, 21:35
          dzięki,
        • zastepowa Re: Hortensje, 02.11.06, 22:01
          ja też myslę, że to za wcześnie aby je opatulać. Wystarczająco jest narazie
          obsypanie ziemią kompostową lub liśćmi, a w późniejszym termnie dopiero
          opatulać.
          • brynia2 lawendę.... 02.11.06, 23:13
            przykryłam na noc agrowłókniną, ale tylko te delikatne "szlachetne hrabianki" ;)
            Rano odkryję. Teraz mam za oknem -2 i śnieg. Fajnie, co? Gosiu, już byś nie
            zobaczyła Shanti na tle tej scenerii ;)))
            • zastepowa Re: dlatego, jutro.... 03.11.06, 22:29
              nie pojadę na działeczkę. Dobrze, ze mam kolorową pościel.

              Bryniu, gdzie masz Lagetroemię ??? Czy opadły już jej liscie, bo moja ma nadal
              zielone.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja