21.11.06, 22:21
Jak pozbyć się kretów z ogrodu, czy jest to możliwe gdy ogród jest blisko
lasu?
Obserwuj wątek
    • kropka Re: Kret 22.11.06, 10:45
      wrzuć kreta w wyszukiwarkę. Wyskoczą tony sposobów mniej lub bardziej
      skutecznych :)
      • el1001 Re: Kret 25.11.06, 18:54
        Ale jak tego kreta złapać, żeby go wrzucić...?
        EL
    • ewa553 Re: Kret 26.11.06, 10:20
      poloz kawalek sera przed kopczykiem kreta i uzbroj sie w cierpliwosc:))))
    • nnike Re: Kret 27.11.06, 10:50
      Nie przeganiaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=52899952
    • 1capri1 Re: Kret 01.12.06, 17:21
      a mnie wczoraj w sklepie, podługiej dyskusji na w/w temat, facet poradził, żeby
      napisać do kreta karteczkę, żeby sobie poszedł. P polsku i czesku, tak na
      wszelki wypadek. Po angielsku jeszcze może nie rozumiec
    • andre15 Re: Kret 08.12.06, 11:58
      Proponuję poczytać temat: forumogrodnicze.info/viewtopic.php?t=193 oraz
      forumogrodnicze.info/viewtopic.php?t=1229 Naprawde warto.
    • kryzysowa_narzeczona75 Re: Kret 08.12.06, 15:31
      mozesz mi oddac :) Ja lubie krety i nie odwazylabym sie go zabic. Sumienie mnie
      by zzarlo.
      • litorija Re: Kret 08.12.06, 18:05
        kret to atrakcja w ogrodzie poza tym ze czyści glebę ze szkodników to jeszcze
        urozmaica krajobraz.
        • horpyna4 Re: Kret 08.12.06, 18:09
          A wiesz, że masz rację. Zamiast monotonnej równiny pojawia się Beskid Wyspowy.
    • ptapti1 Re: Kret 08.12.06, 21:33
      Wbijam patyka w zienmie obok kopczyków i nakładam na niego butelkę po napoju.
      Wiatr huczy w butelce a kret tego nie lubi albo się boi i sobie idzie do
      sąsiada.
      Tylko wcale efektownie te butelki na te kije pozadziewane w ogrodzie nie
      wyglądają a ta gadzina jak tylko posprzątam to znów do mnie w gości przychodzi.

      Taki jeden Pan, ogrodnik starej daty mi doradzil tak:
      Zmusić chłopa żeby chodził ze dwa dni w jednej parze skarpet a najlepiej to w
      gumowcach jeszcze. Po dwóch dniach w tą skarpete wsadzić obraną główke cebuli,
      zawinąć i do kreta dziury wsadzić. Mówi, ze wyniesie się raz na zawsze.
      Szczerze mowiąc to ja też bym się wyniosła jak ktoś by mi do domu takie zapachy
      wprowadził, czyli coś w tym być musi.
      Jeszcze tego nie wyprubowałam bo mój chłop nie chce dwa dni w jednej oparze
      skarpet chodzić. Ale nad nim popracuje.
    • kaczuszka51 Re: Kret 19.12.06, 12:52
      Opowiem ci o moim Panu Krecie.Przypuszczam, jest to jeden osobnik ale działa
      podstępnie w wielu wcieleniach. Moją, niekończącą się wojnę z tym futrzanym
      "dowcipnisiem" toczę od lat. Wypróbowałam wszystkie dostępne środki i metody, i
      jeszcze do niedawna był cwańszy ode mnie.Świeca dymna,spaliny w korytarze ?
      Zakładał maskę przeciwgazową i rył dalej... Wiatraczki,butelki na kiju ? Wkładał
      w uszy stopery i spokojnie zabierał się do swojej podstępnej, kreciej
      roboty.Bardzo drogi,rzekomo super skuteczny odstraszacz elektroniczny pewnego
      ranka ślicznie ułożył na szczycie swojego świeżutkiego kopca.Dużo wody w kanały?
      Od czego kombinezon płetwonurka... Cuchnącego śledzia, takiego trzymanego w
      folii na słońcu przez trzy dni potraktował jak perfumy od Diora, rozciągnął na
      wszystkie korytarze.Taki sam skutek po preparatach ze sklepu. Czytanie mu na
      głos ustawy,by zrozumiał,że w moim ogrodzie, na moim trawniku już tak bardzo
      chroniony nie jest też nic nie daje.Widocznie obcojęzyczny.....Jak widać
      wszystkie sposoby i metody zawiodły. Mutant czy co? W tym roku testuję maleńkie
      tamponiki nasączone terpentyną wkładane do korytarzy i świeżych kopców.Narazie
      mam sukces! Front walki przesunięty! Ryje za płotem u sąsiada! Ale co będzie,
      jak spadnie śnieg i stracę nad nim kontrolę tego nie wiem. Może na wiosnę znów
      będę miała w ogrodzie 43 śliczne, małe kopczyki.....Wymyślę przez zimę nowa
      strategię, a tobie życzę powodzenia.
      • anatola_k Re: Kret 19.12.06, 15:56
        A jakby tak cwaniaka potraktować granatem? Tylko nie ręczę,że nie ma ukrytego
        schronu, w którym przetrwa zamach.Bo jeśli chodzi o całość ogródka, to chyba nie
        ocaleje, ale za to będzie piękny dołek na założenie oczka wodnego.
      • przemoaj5 Re: Kret 19.12.06, 16:51
        To co napisałaś to poezja
        Pozdrawiam
        Przemo
        • anatola_k Re: Kret 19.12.06, 17:18
          Poezja to to nie jest taki terrorysta w ogrodzie. Sama takiego miałam. Bestia
          nie do pokonania. Dopiero jamnik przyjaciół go upolował. Przy okazji skopał mi
          gazon z tulipanami.Było miejsce na nowe.Pomysł z granatem już wtedy chciałam
          zrealizować,ale powstrzymało mnie od tego doświadczenie jednego z moich
          przyjaciół. To było przed wieloma laty.Ponieważ miał dostęp do dynamitu użył
          jego niewielkiej ilości jako broni przeciwko swojemu przeciwnikowi chowającemu
          się w ciemnościach podziemnych lochów i korytarzy . Ogródek nie przetrzymał,
          kret po tygodniu wrócił i ze zdwojoną energią zaczął odbudowywać swoją siedzibę
          na świeżutko założonym trawniku. Przyjaciel sprzedał dom i kupił sobie
          mieszkanie w bloku. W domu ma maskotkę kreta, którego trzyma w siatkowym
          pudełeczku i nareszcie ma go pod kontrolą. I to ma być poezja?!
          • ciociaklementyna Re: Kret 20.12.06, 16:22
            anatola_k napisała:

            > I to ma być poezja?!

            Zauwaz, ze to o poezji bylo skierowane do "kaczuszki".
            A któż by rozrywanie kreta granatem nazwał poezją?
            • anatola_k Re: Kret 20.12.06, 17:52
              Ciociu Kochana! Toż mówię,że kret w ogrodzie to nie poezja.Tu granat
              nieskuteczny,dynamit,świece dymne jak widać z doświadczeń działkowiczów tez
              nie.Hałas,smrodki,wiatraczki,butelki.... Szkoda mówić. Co nam pozostaje ?
              Pokochać futrzaka i żyć z nim w życzliwej symbiozie ? To chyba nie jest
              najlepsze rozwiązanie. Zawrzeć z takim traktat o nieagresji to go natychmiast
              złamie.
              A tak na poważnie to w tym roku na wiosnę dokonałam tytanicznej pracy w swoim
              ogrodzie. Tam gdzie sadzę jednoroczne kwiaty wybraliśmy z mężem ziemię na 0,5 m
              w głąb i włożyliśmy zrobione z tworzywowej, drobnej siatki koryta, dobrze
              zesznurowane na bokach. Potem ponownie wsypaliśmy ziemię.Ochrona jak narazie
              skuteczna.Tylko jak to włożyć pod 800 m2 trawnika?
              • ziuta-g Re: Kret 20.12.06, 18:06
                Widać zwyczaje kretów ulegają zmianie.Mój ryje o każdej porze dnia - rano,
                wieczór i w południe.W nosie ma zegarek. Nigdy nie udało mi się przypilnować go
                tak, by móc go łopatą do góry i wynocha do sąsiedniej wsi. Tylko mi nie mówcie,
                że to jego zbójeckie prawo taka strategia.
            • nnike Re: Kret 20.12.06, 23:10
              ciociaklementyna napisała:

              >
              > Zauwaz, ze to o poezji bylo skierowane do "kaczuszki".
              > A któż by rozrywanie kreta granatem nazwał poezją?

              Może jest taki jeden...
    • tadeusz48 Re: Kret 19.12.06, 21:36
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=51035856&v=2&s=0 może w ten
      sposób się ich pozbędziesz. tadeusz
      • ziuta-g Re: Kret 20.12.06, 07:40
        Nie wiem jak pozbyć się kreta z ogrodu, ale wiem jak tego napewno nie robić!
        Nie ma sensu używać wojskowej świecy dymnej.Próba była czyniona w ogrodzie
        działkowym moich przyjaciół. A było to tak.
        Krety ryły wszystko.Czyniły nawet próby wykopania 7-mio letnich drzewek.Bladym
        świtem, gdy na działkach nic się nie dzieje.....zostały użyte przez zdesperowaną
        grupkę dwie zdobyczne wojskowe świece dymne.Bardzo profesjonalnie! Zasłona dymna
        działek była rewelacyjna!Zniknęły z pola widzenia okolicznej wsi.Tyle,że ktoś
        wezwał straż pożarną.......Nie powiem....wesoło było...a krety kopały dalej...
    • yesname Re: Kret 20.12.06, 11:12
      To niepozorne, małe zwierzątko kopie korytarze, głównie po to, by wpadały w nie
      inne organizmy stanowiące pożywienie kreta. Na przykład pożyteczne dżdżownice.
      Walka z kretem odbywa się na różne sposoby z zastosowaniem najprzeróżniejszej
      broni. Kret broni się jak może. Raz wygrywa, raz przegrywa. Jak to na wojnie.
      Kret nie jest zwierzątkiem wielkim ale apetyt ma olbrzymi. W ciągu jednego dnia
      potrafi zjeść tyle pokarmu ile wynosi jego waga. Musi więc wykonać ogromną
      pracę, by zaspokoić swój apetyt. W jedną godzinę potrafi wydrążyć korytarz o
      długości kilkunastu metrów.
      Ryje niestrudzenie przez cały rok. Najwyższą aktywność wykazuje w grudniu i
      lutym oraz maju i czerwcu. Przystępuje do pracy wcześnie rano. Już o świcie.
      Kiedy kret buduje swoja kretowinę zdradza miejsce swojej obecności i łatwo go
      wtedy wygarnąć łopatą. Nie powinno się go zabijać lecz przenieść w inne
      miejsce, daleko aby na nasze zagony nie powrócił.
      Kret ma doskonały słuch. Każdy dźwięk odbiera jako ostrzeżenie. Człowiek
      wykorzystuje to i straszy kreta stukaniem butelek i puszek w powbijane w ziemię
      metalowe pręty oraz szmerem wiatraczków. Krety jednak z czasem przyzwyczajają
      się do tych sposobów.
      www.ogrody-krzekowo.ovh.org
      • kaczuszka51 Re: Kret 20.12.06, 13:04
        O rany! Nie przypuszczałam,że aż tak wielu z nas prowadzi beznadziejną wojnę z
        nieproszonym mieszkańcem w swoim ogrodzie. Jestem na forum dopiero od niedawna i
        dopiero dziś przeczytałam, już historyczne, wpisy o krecie. Uśmiałam się do łez.
        Dobrze,że w tej z góry skazanej na przegranie walce nie opuszcza nas poczucie
        humoru.Tylko tak będziemy w stanie psychicznie wytrzymać czynione przez małą
        bestię zniszczenia.
        Koleżanka właśnie mi poradziła nową metodę. Zacząć naliczać czynsz za
        użytkowanie powierzchni ogrodowej. Kret pewnie nie zapłaci i sprawa do
        komornika. Niech on go wyeksmituje, bo Ci to potrafią. Ale co z kosztami?
        Można też stojąc nad kopczykiem naśladować krecią samiczkę. Nałożyć czarne
        sztuczne futerko i piszczeć jak ona.Wtedy kret przyleci na amory a my go cap!
        i do sąsiedniej wsi...Ale co robić jak wandal samica albo zatwardziały kawaler?
        • nnike Re: Kret 20.12.06, 23:18
          Dlaczego wszyscy w większości walczą z kretami, a nie z nornicami? Dlatego że
          robią kopczyki? Dlatego że przy okazji wyjadają pędraki, ratując nasze trawniki?
          A nornica, gdy przekopie się przez ogród, tam i z powrotem i jeszcze raz tam,
          zostawia po sobie DZIURY o średnicy przedramienia atlety, a nierzadko strach
          chodzić po ziemi, pod którą jest siatka korytarzy, bo można ją tam odwiedzić...
          • anatola_k Re: Kret 21.12.06, 11:14
            Może dlatego,że walka z nornicami prostsza dla "nie-ekologów".Otruć to łatwo,ale
            jak nafaszerować dżdżownicę lub pędraka arszenikiem bez ich uśmiercenia tego
            nikt nie wie. I tu jest wyższość kreta nad nornicami,żre tylko to co
            świeżutkie.Cwaniak jeden.Nie mniej przyznaję Ci rację, nornica to też podstępny
            bandyta.Ja nie mam dla nich litości.Wykładam wszystkie możliwe trutki i mam je z
            głowy.
            Proszę tylko nie potępiajcie mnie,ale to właśnie nornice budzą we mnie najniższe
            instynkty i rodzi się we mnie potwór morderca jak widzę ich zniszczenia.Już
            chyba wolę krety.Te przynajmniej wykazują wyższą inteligencję w walce z człowiekiem.
            A piesio CUDO !!!
            • nnike Re: Kret 21.12.06, 18:37
              anatola_k napisała:


              > Proszę tylko nie potępiajcie mnie,ale to właśnie nornice budzą we mnie
              najniższe instynkty i rodzi się we mnie potwór morderca jak widzę ich
              zniszczenia.Już chyba wolę krety.Te przynajmniej wykazują wyższą inteligencję w
              walce z człowiekiem.

              Kretów nie ruszam, podobnie jak i "piesio cudo" ;)))) On pożre ze smakiem mysz
              przyniesioną przez kotkę, a kretów w ogóle nie szuka ;)

              Natomiast nornice płoszę wtykając w znalezione otwory połówki spleśniałych
              cytryn, które specjalnie "hoduję" na zewnątrz po zużyciu soku. Podobno uciekają
              też gdzie pieprz rośnie przed zapachem moczu ;)
              • kaczuszka51 Re: Kret 21.12.06, 19:58
                Jak to miło pogawędzić o zwierzątkach w ogrodzie. Nieprawdaż? Choć miało być o
                krecie, to może warto troszkę poopowiadać sobie nawzajem o innych bożych
                stworzonkach,które raczą odwiedzać nasze ogrody.W 10 letniej historii mojego
                królestwa odwiedziły mnie:
                1.Sarny szt.5 choć ogród prawie w mieście, a i to przy ruchliwej drodze.Przyszły
                w odwiedziny i na poczęstunek - objadły wszystkie pączki róż jakie tylko były.A
                płotek był.Tyle,że dla nich niski,a że wysportowane dziewczyny to dały radę.Płot
                już wysoki na 1,80 cm! Jeszcze kilkakrotnie pod niego stadko
                podchodziło.Widziałam ich bardzo zaskoczone miny,że stołówka zamknięta.
                2.Lis samotnik,ten szkody nie narobił, ale sąsiadce kurki wydusił.
                3.Bażanty często w ciągu zimy zlatują się do mnie 2-3 szt. na owoce
                berberysów.Wyczyszczą do czysta.Nic się do wiosny nie ostanie
                4.Wiewiórki systematycznie obżerają się moimi orzechami, nawet po sobie łupinek
                nie sprzątają.Wiedzą,że gospodyni gościnna to i gościom uwagi nie zwróci,że
                flejtuchy i sama posprząta.
                5.Raz tylko trafił do mnie,chyba przez pomyłkę bo drogę do lubej pomylił,piękny
                zając.Pożywił się, a jakże! Lecz widać wpadł tylko na śniadanko, bo szkód
                niewiele poczynił.
                6.Najdłużej gościła u mnie łasica. Wprowadziła się pod dach i zamieszkała na
                stałe.Dwa lata miałam lokatorkę.Do tego jeszcze rodzinę założyła.Przyznam,że
                nie zawsze byłam tym zachwycona szczególnie wtedy gdy nagle maluchy zaczynały
                swoje harce po suficie. Sufit jest drewniany ocieplany wełną mineralną,ale i tak
                było słychać ich gonitwy i piski.Kiedyś wyprowadziła je w biały dzień na taras
                mojego domu .Śliczne były.Niestety,zginęła następnego roku na drodze przed bramą
                mojej posesji rozjechana nocą przez jakiś samochód.

                Systematycznie odwiedzają mnie okoliczne koty.Robią obchód.Pośpią na tarasowej
                kanapie i absolutnie żadnych szkód nie czynią.Ja udaję,że ich nie widzę one
                udają,że mnie nie ma.I jakoś trwamy we wzajemnym szacunku.

                Reszta moich stworzeń to ślimaki,pędraki,jaszczurki,żaby,żabki i
                ropucha.Mszyce,przędziorki,nornice,krety,3 pary srok,sójki szt.2,gościnnie
                szpaki wpadają na wiśnie.

                Ja naprawdę mieszkam w mieście!Niedaleko Warszawy!

                A miało być o zwalczaniu kreta w ogrodzie pod lasem.Co tam taki jeden mały
                krecik w porównaniu z moim zwierzyńcem.....Łza się w oku kręci.
            • nnike Re: Kret 21.12.06, 20:03
              anatola_k napisała:

              > A piesio CUDO !!!

              Znalazłam podobne cuda ;))))))))))
              www.allegro.pl/item148702119_bullteriery_bulterier_biale_szczenieta.html
              • nnike Albo... 21.12.06, 20:07
                www.allegro.pl/item150722127_hit_kalendarz_bullterrier_bulterier_bullterier.html
                :)))
                • anatola_k Re: Albo... 21.12.06, 20:54
                  Zaraz,zaraz, że cudze piękne to nie znaczy że chcę tego samego.Ja tam wolę takie
                  śliczności oglądać na obrazkach.Dla mnie może być z psów ewentualnie mruczek lub
                  mały pluszak z aksamitu tylko nie kret!... ani nornica. Wystarczy,że musiałam
                  zaprzyjaźnić się z rottweilerem sąsiadki.Nie powiem.porządna psina,nie gryzie,
                  ale traktuję go z odpowiednim szacunkiem.podoba mi się pogawędka o zwierzakach
                  jaką proponuje kaczuszka51.A Wam?
    • morgana_le_fay Sposób (chyba jedyny) na kreta: 22.12.06, 11:46

      www.kabarety.fani.pl/infopage.php?id=5
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka