męczennica

29.12.06, 00:31
od lata ubiegłego roku mam passiflorę (trochę marniała zimą); w tym roku we
wrześniu wreszcie zakwitła (stała dosyć długo na balkonie), ale po wstawieniu
do mieszkania (pokój nieogrzewany,jest ca 20-21 st.-nie mam chłodniejszego
pomieszczenia)zaczęła więdnąć i wydzielać niemiły zapach, teraz liście i
górne odcinki łodyg są zasuszone, ale dolne części łodyg są zielone i jeszcze
elastyczne. Odżyje wiosną? Co radzicie (przyciąć, trochę podlewać i co
jeszcze)? Forumowiczom: wszelkiej pomyślności w NOWYM-2007-ROKU !!
    • ksenna Re: męczennica 29.12.06, 13:49
      Wydaje mi się, że po wstawieniu do pomieszczenia o takiej temp. podlewanie jest
      koniecznością. Ja bym wycięła wszystko co padło. Cięłabym na zdrowej tkance. I
      na wszelki wypadek opryskała którymś ze środków grzybobójczym.
    • zyga5 Re: męczennica 31.12.06, 12:35
      Męczennic już mam małe stadko.Zaczynałem od siewek ale i też przez
      sadzonki.Niektóre okazy wczoraj dopiero przywiezione z działeczki miały 3-4 m
      długości,wiec je trochę przyciąłem.W takim stanie bez podlewania i w ciemności
      zimują w kanale samochodowym w garażu już którąś zimę z kolei.Wiosną wyjęte i
      wstawione początkowo do namiotu foliowego puszczają na tych pędach naleńkie
      oczka jak winogron.Wtedy tnę na kawałki i wsadzam do doniczek.Tym sposobem można
      mieć tego ile się chce.W tym roku moje te dorosłe od korzenia napuszczały
      mnóstwo małych pasiflorek dookoła głównych krzaczków.Można też wsadzać do
      doniczek i znowu nowe pasiflorki,a dawniej myślałem,że to roślina z problemami.
      Dzięki za życzenia Noworoczne,Tobie również wszystkiego dobrego.Zygmunt
      • keltka Re: męczennica 31.12.06, 15:39
        Podłączę się pod wątek jeśli można.
        Passiflora po przenieseieniu do domu rośnie ładnie (niestety stoi w cieple, ale
        jest mocno podlewana) a nawet ma jeszcze pojedyncze kwiaty. Wszystko wygląda w
        porządku poza liśćmi - codziennie kilka żółknie i odpada. Staram się zapewnić
        wysoką wilgotność powietrza, ale mimo to wszystkie listki mają podeschnięte
        końce. Może to nie jest kwestia tylko temperatury... nie mam pojęcia co się
        dzieje i coraz bardziej wątpię w to czy na wiosnę będzie z czego zrobić zaszczepki.

        Mimo wszystko życzę Nowego lepszego Roku;)
        • zyga5 Re: męczennica 31.12.06, 18:55
          Moim listki opadają,bo wtedy przy przechowywaniu nie ma obawy przed jakąś
          pleśnią.Badylki nawet powinny być całkiem gołe.Wiosną z podwojoną siłą wydają
          nowe badylki.Ten spoczynek chyba jej dobrze robi.
          Głowa do góy bedą szczepki.
          • keltka Re: męczennica 31.12.06, 22:47
            ufff:)

            Dziękuję za szybką odpowiedź. To lepsze pocieszenie niż się spodziewałam.

          • foxtrot3 Re: męczennica 03.01.07, 00:34
            Zyga a powiedz mi tylko czy zamiast drabinki mozna wsadzic na przylkad galazki wiezby hakuro, bo ja jak zwykle mam odchyly od ogolnie przyjetych zasad, ale mnie sie akurat taki pomysl podoba, proby wypadly pomyslnie,powolutku ale pnie sie do gory i wasy owija na galazkach:)
            • zyga5 Re: męczennica 03.01.07, 19:42
              Witaj.Każdy robi tak aby się jemu podobały a nie innym.A jeśli się też podobają
              innym to już pełnia szczęścia.hahaha
              Oczywiście ,że można i na patyczki wierzby,ale te już kilkuletnie mają pędy
              grubości małego palca/ zależy jeszcze czyjego/. Wierzba moich pasiflorek by
              nie utrzymała skoro pędy są już długości 3-4 metry.Ale w początkowej fazie
              spokojnie może rosnąć na wierzbie.Pozdrawiam Noworocznie.
              • foxtrot3 Re: męczennica 03.01.07, 20:20
                oki :))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja