markasik
02.04.03, 18:05
No tak, pisali w książce, że jest trudna w uprawie i zakładany scenariusz się
potwierdził. Mimo próby utrzymania jako takiej wilgotności wokół, wygląd
mojej rośliny odstrasza. Kupiłam ją chyba w niewłaściwym okresie. Było
jeszcze przed sezonem grzewczym, zrobiło się już zimno i stosuknkowo szaro na
dworze. Przez nieszczelne okna w mieszkaniu wiało zimne powietrze wprost na
doniczkę z gardenią. Świeżo przyniesiona ze sklepu (gdzie trafiła zapewne z
optymalnych cieplarnianych warunków) roślina miała pąki, które - zapewne ze
względu na drastyczną zmianę otoczenia: chłód, niską temperaturę i brak
letniego nasłonecznienia - nigdy nie rozkwitły. Przez całą zimę zraszałam jej
liście, bo kaloryfery przesuszały powietrze, mimo to od jakiegoś czasu
gardenia wygląda bardzo marnie. Nie ma już ciemozielonych pięknych liści.
Czesc z nich żółknie, część wysycha. Nie przesadziłam jej z torfu, żeby
zachować większą wilgotność, ale "dorzuciłam" trochę świeżej ziemi. Obcięłam
część pędów, aby się odświeżyły i nie widzę poprawy. Wprawdzie jest trochę
młodych, jasnych liści, ale ich końcówki też wysychają, tak jakby było im za
sucho.
Mam się poddać, czy może jakoś da się pomóc temu nieszczęściu: obciąć
gałęzie, zastosować jakąś specjalna kurację. Wiem, że ta roślina jest
wymagajaca, ale może znajdę jakiś sposób, żeby cieszyć się odurzającym
zapachem jej kwiatów.
Jak to zrobić?
K.