Dodaj do ulubionych

Kot w ogrodzie

08.02.07, 08:10
Dzień dobry,
szukam dobrego sposobu na kota sąsiadki zanieczyszczającego regularnie mój
ogródek. Nadchodzi wiosna, a ja mam małe dzieci i nie mogę pozbyć się tego
szkodnika od trzech lat. Żele odstraszające nie działają. Z góry dziękuję za
pomoc.
Pozdrawiam,
K
Obserwuj wątek
    • rafaloku Re: Kot w ogrodzie 08.02.07, 14:11
      rozumiem że rozmowa z sąsiadką nie poskutkowała?

      hm... mój dziadek to zrobił sobie procę i strzelał z okna ile wlazło, nigdy nie
      trafiał zwierzaka bo nie chciał zrobić krzywdy ale z czasem koty zaczęły bać
      się wchodzić do jego ogródka,

      jeżeli nie zależy Ci na dobrych stosunkach z sąsiadką, to można kota złapać i
      wywieźć za miasto, jak sąsiadka straci tak kilka kolejnych kotów to sie nauczy
      ich pilnować :)

      metodą najskuteczniejszą, której jednak nie polecam, jest zlikwidowanie sedna
      problemu, czyli pozbycie się sąsiadki...

      :-)
      • ewa8a Re: Kot w ogrodzie 08.02.07, 14:54
        rafaloku to naprawdę ta sama osoba, która udziela porad ogrodniczych, a teraz
        chce strzelać z procy do kotów lub wywozić jej za miasto ?
        Szacunek do zwierząt na ogół wynosi się z domu rodzinnego. Dobrze, że
        wspomniałeś o strzelającym z procy dziadku - przynajmniej częściowo jesteś
        usprawiedliwiony.

        Jaka szkoda, że swoich cennych rad nie wpisałeś wcześniej tutaj :

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=43971017

        Mógłbyś być prawdziwą ozdobą tego wątku.
        • mali_na Re: Kot w ogrodzie 08.02.07, 18:30
          Nie radzę zaczynać wojny z kotem (nic nie mówię o jego właścicielce).
          Jako właścicielka tego właśnie sierściucha zauważyłam,że kot jest zwierzęciem
          któremu nie można niczego narzucić lub zabronić.
          U mnie w domu z upodobaniem wchodzi na telewizor, który grozi upadkiem.
          Nikt z domowników nie próbował go za to karać, lecz po prostu uniemożliwiliśmy
          mu dostęp w to miejsce.
          Zauważyliśmy,że droga na telewizor wiedzie z fotela który stoi tuż obok.
          Przestawiliśmy fotel i ...już :)
          Kot uderzony, pamięta długo i robi się złośliwy.
          Mojej sąsiadce, która swego kota uderzyła ścierką zrobił kupę w but:(
          Dlatego radzę, spróbuj mu utrudnić dostęp.Wiem ,że w przypadku kota to prawie
          niemożliwe. Ja w ogródku zrobiłam około 40cm szerokości siatki na górze na
          ogrodzeniu nachylone pod kątem prawie 45st.Ale moje siatki są po to by mój
          własny kot nie chadzał do sąsiadów
          • 1966f Re: Kot w ogrodzie 08.02.07, 18:39
            w zeszłym roku było tu już dużo mówione na ten temat,radzę poszukać w starych
            wątkach tam były obszernie opisywane sposoby i rośliny odstraszające koty.
    • horpyna4 Re: Kot w ogrodzie 08.02.07, 18:36
      Karen, wyluzuj trochę. Po pierwsze chowanie dzieci w sterylnej czystości
      przynosi więcej złego, niż dobrego. Alergie i brak odporności na choroby to coś,
      co mają dzieci jak w banku, jeżeli nie zetkną się profilaktycznie możliwie
      wcześnie z pewną dawką brudu i sierści.
      A jeżeli chodzi o zniszczenia w ogródku, to najlepiej sierściucha "ukierunkować"
      w najdalszy kąt ogródka. Posadzić kocimiętkę, spulchniać ziemię za jakimś
      krzakiem. Wtedy nie będzie załatwiał się w innych miejscach, a jak uwali się na
      kocimiętce, to nie będzie wszędzie łaził. I nie narzekaj, że niby z jakiej racji
      masz poświęcać mu miejsce w swoim ogródku. Popatrz na to od strony praktycznej -
      nie będą gołębie załatwiać Ci młodych roślinek, a i nornice nie pożyją. U mnie
      w ogródku przynajmniej dwukrotnie dzika kotka załatwiła szczura.
      • basia961 Re: Kot w ogrodzie 09.02.07, 04:58
        Horpyno, święte słowa :)))
        Moja kocica wyłapuje wszystkie mysiory, nie ma u mnie problemu z kretami i
        nornicami. Instynkt łowiecki nie głód, karmiona jest. Owszem - fizjologii nie da
        sie pokonac, zwierzak je, zwierzak wydala...Ale ja nie wiem w którym miejscu,
        "na widoku" jej się nie zdarza...
        Najlepszym odstraszaczem cudzych kotów jest własny pies buszujący po ogrodzie.
        A dziecku kontakt ze zwierzakiem nie zaszkodzi...
    • jerzy.wozniak Re: Kot w ogrodzie 09.02.07, 07:57
      Drodzy miłośnicy zwierząt, miłość do zwierząt polega na tym ze kocha się
      wszystkie, a nie tylko niektóre. Kot to drapieżnik o silnym instynkcie
      łowieckim i nie da się nad nim zapanować. Stąd kot w ogrodzie to wszystkie
      gniazda ptaków puste. Ponieważ większość z was ma przekonanie, że ptaki
      zakładają gniazda na drzewach to wam sprostuję, że wiele z nich nawet takich
      które żyją w koronach drzew gnieździ się na ziemi lub tuz nad nią. Pisklęta
      takie to raj dla kota. Podczas moich obserwacji ptaków na działkach
      rekreacyjnych i pracowniczych większość zakładanych gniazd spustoszyły koty i
      to nie tylko niewielkich gatunków jak piecuszek czy świstunka ale nawet takich
      jak kos.
      To tyle bo metoda na koty tak jak na zdziczale psy w lasach jest jedna – karać
      właścicieli za pozostawianie zwierząt bez opieki – co w tym kraju bezprawia
      jest utopią (wystarczy spojrzeć na schroniska gdzie większość zwierząt to te
      które zostały wyrzucone bo się znudziły). A druga eliminować, co robią moi
      znajomi leśnicy. Ochrona przyrody nie polega bowiem na hołubieniu kotów tylko
      na tym aby do wolnej przyrody nie wprowadzać drapieżników które tu nigdy nie
      istniały (ryś i żbik to zwierzęta leśne i zawsze były rzadkie).
      Teraz z innej beczki koty przenoszą wiele chorób w tym także
      toksoplazmozę groźną chorobę wywoływana przez pierwotniaki atakującą też układ
      nerwowy i jak wykazały ostatnie badania są poważne przesłanki, że wiciowce te
      powodują zmiany w mózgu prowadzące w wieku dorosłym do schizofrenii. Pomijam tu
      inne pasożyty żyjące w kotkach a groźne dla ludzi. Tokspolazmoza jest bowiem
      poważnym niebezpieczeństwem zwykle lekceważonym, a zarazić się nią można bardzo
      łatwo poprzez kontakt z odchodami tych zwierząt, co szczególnie u dzieci nie
      jest trudne. Oprócz tego często mija prawie bezobjawowo i jest trudna do
      diagnozowania bez specjalnych badań. Jej działanie wielu porównuje do boleriozy
      (wywoływanej przez bakterie), która w końcowym stadium rozwoju prowadzi do
      uszkodzeń układu nerwowego.
      Jurek
      • venus22 Re: Kot w ogrodzie 09.02.07, 10:37
        Jurku wiem ze jestes ogrodnikiem ale juz tak nie przesadzaj do choler*y.

        RAZ "gdzie kot tam puste gniazda" -no tez cos. po pierwsze jakby tak
        rzeczywscie bylo to by juz nie bylo ptakow, po drugie nie tylko koty poluja na
        pisklaki inne ptaki tez, sroki, wrony, i nie tylko po to aby je zjesc ale takze
        po to aby pozbyc sie kompetycji do zarcia - jak to w naturze.

        DWA - co innego las, lesnicy co innego ogrod, dzialka i ogrodnicy.
        juz sama nazwa "ogrodek, dzialka" wskazuje ze z prawdziwa dzika natura ma toto
        niewiele wspolnego i juz z zalozenia zaburza naturalny system ekologiczny.
        wara wiec od eliminacji mi tu kota.


        Choroby, owszem sa zagrozeniem, oprocz toxoplazmozy jest takze chocby tezec i
        grzyby zyjace w ziemi ktore moga spowodowac nawet smierc.

        Rozumiem alergia, rozumiem obawy przed toxo.. oza ale niestety zyjemy w
        przyrodzie i jakos trzeba z nia WSPOLZYC,

        a tak w ogole jesli ktos ma z tym problemy to niech zrezygnuje z ogrodka.
        pylki z traw, z kwiatow, drzew, uklucia owadow znacznie bardziej, szybciej i
        niebezpieczniej alergizuja niz kot.


        nie slyszalam aby ktos umarl od poglaskania kota natomiast od uzadlenia osy lub
        pszczoly - tak.

        Venus
      • nnike Re: Kot w ogrodzie 11.02.07, 00:29
        Halo, halo, Jerzy! Mam 3 koty, w tym jedną kocicę która przybłąkała się już tu,
        na miejscu: img388.imageshack.us/img388/7652/26zn1.jpg i została.
        Ta jest najbardziej łowna :) Po drzewach też biega:
        img62.imageshack.us/img62/3973/pumanadrzewiemj8.jpg i przynosi myszy
        nawet psu: img363.imageshack.us/img363/2918/zdjcie25le.jpg :D

        Ale nie o tym chciałam. O tym:
        img248.imageshack.us/img248/3936/kwiecien150ip4.jpg
        img169.imageshack.us/img169/3011/kwiecien151ad9.jpg
        A na tym drzewie, na którym siedzi Puma, jest budka dla szpaków, co roku
        zasiedlona :)
    • anna.2007 Re: Kot w ogrodzie 09.02.07, 08:03
      Z kotem sprawa nie jest taka prosta. Nie mam nic przeciwko odwiedzinom kota
      sąsiadów. Jest zadbany, odrobaczony. Niestety sąsiadka karmi około 10 dzikich
      kotów oprócz swojego. Bardzo pięknie tylko te koty u niej jedzą a załatwiają
      się w ogródku (mikroskopijnym) moich rodziców. Smród jest okropny nawet zimą, o
      lecie lepiej nie mówić. Wszelkie odstraszanie nic nie daje. Należałoby stale
      pilnować. Pies się do nich przyzwyczaił rodzicom trudno.
    • anna.2007 Re: Kot w ogrodzie 09.02.07, 08:27

      Właśnie przeczytałam odpowiedź eksperta. Potwierdzam całkowicie. Przed wysypem
      kotów na terenie ogródków gnieździły się ptaki śpiewające. Kotów było mało,
      czasami 1 lub 2 szpaki z lęgu padały ich ofiarą. Obecnie małe grube pisklaki po
      opuszczeniu gniazda nie mają szans. Zostały sroki, których jest jeszcze więcej
      niż kotów i którym dają sobie radę. Choroby roznoszone przez koty to źródło
      niejednej rodzinnej tragedi. Osoby które dokarmiają koty powinny dbać aby się
      one nie rozmnażały.
      • karen72 Re: Kot w ogrodzie 09.02.07, 08:53
        Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Niestety rozmowa nie dała nic. Mam
        ogródek wielkości większego pokoju w niekórych mieszkaniach, a w zeszłym roku
        wywiozłam dwa wory ziemi z odchodami. Niestety syn ma alergię na koty i każdy
        bliższy kontakt ma poważne konsekwencje, pomijając zagrozenie
        toksoplazmozą.Jestem już trochę zmęczona i na myśl o wiośnie robi mi się słabo.
        Może istnieje jakaś roślina odstraszająca , którą mogłabym tam posadzić?
        Pozdrawiam,
        K
        • venus22 Re: Kot w ogrodzie 09.02.07, 10:23
          ""Zostały sroki, których jest jeszcze więcej
          niż kotów i którym dają sobie radę.""


          nic dziwnego bo sroki wyzeraja male pisklaki.

          Pożywienie
          Bardzo urozmaicone, od owadów, jaszczurek, małych żab, ślimaków i myszy, po
          ziarno zbóż, jaja i pisklęta, a nawet małe kurczaki.

          pl.wikipedia.org/wiki/Sroka

          Venus
    • anna.2007 Re: Kot w ogrodzie 10.02.07, 07:48
      No właśnie te sroki. Nie dość, że wszystko jedzą z drobiem włącznie to są
      niesamowicie zorganizowane. Gdy kot poluje na pisklę szpaka nic sobie nie robi
      z jego rodziców. Wyjada młode podfruwające nieudolnie jak czekoladki z pudełka.
      Gdy próbuje upolować młodą sroczkę na ratunek ruszają rodzice , wszyscy krewni
      i znajomi. Kot zaatakowany przez tyle srok zwiewa gdzie pieprz rośnie.
      • foxtrot3 Re: Kot w ogrodzie 10.02.07, 18:49
        No moze nie calkiem w ogrodzie, ale kot:))
        www.hortulus.com.pl/galerie/tajemnice/fauna6.jpg
        • brynia2 Re: Kot w ogrodzie 10.02.07, 21:59
          Foxie, pójdę za ciosem i też dam kota(y). Nie są moje, lecz netowe. Może
          właściciel nie utnie mi głowy? ;)
          Są super!!!
          img254.imageshack.us/img254/9/czarnekotkiqb6.jpg
          • podyanty Re: Kot w ogrodzie 11.02.07, 04:49

            Mam nadzieje, ze nikt mnie stad nie wyrzuci za obrazanie niemoralnosci publicznej!
            img246.imageshack.us/img246/188/kolejkaun0.jpg
            1. Koty powinny byc sterylizowane
            2. Koty powinny byc regularnie odrobaczane
            3. Koty powinny nosic obroze z dzwonkiem (choc pewien znajomy weterynarz twierdzi, ze niektore
            osobniki potrafia skradac sie na 3 lapach a jednej uzywac do przytrzymywania dzwonka!)
            4. Nasza Laura poluje na myszy (szczur zlozony w darze na wycieraczce tez sie trafi) ; z ptakami zyje w
            absolutnej zgodzie. Para wattle mieszkajaca na banksji przy garazu musiala sie przeniesc na inne
            drzewo nie z powodu kota tylko z powodu wyciecia 30 -letniego drzewa ( ktore cos zezarlo z dnia na
            dzien!).
            Srocza rodzina meldujaca sie dzien w dzien ze spiewem na wycieraczce przy kuchennych drzwiach
            olewa Laure kompletnie.A ona ja. Dystans ucieczki ptakow wynosi ponizej 1 metra. Oddalaja sie
            spokojnie na piechote.
            W ogrodzie mamy tez pliszki, swiszczce czubate turkawki oraz papug rozmaitosc.
            I nic sie nie dzieje mimo, ze kot przez caly dzien przebywa w ogrodzie!
            Horpyna dobrze radzi : jezeli inaczej sie nie daje przeznaczyc jeden kat ogrodu na kocia toalete
            (pulchna ziemia, itd). A piaskownice przykrywac (u nas sa tzw clam shell - plastykowe 2-czesciowe
            piaskownice w ksztalcie muszli).
    • anna.2007 Re: Kot w ogrodzie 11.02.07, 06:51
      Problem nie tkwi w jednym czy dwóch kotach tylko w ich ilości. Gdy 10 kotów
      odwiedza 100 m ogródek nic nie pomoże.
      • foxtrot3 Re: Kot w ogrodzie 11.02.07, 22:00
        Sam mam 3 dorosle i jedno male kocie, w dzielnicy tez jest ich troche ale nikt z tego powodu nie narzeka, za to ani szczurow ani myszy w zasadzie sie nie widzi, krety tez diabli wzieli, a juz zaczyna sie niestety marcowe mrrraaał, o swoje kociaki sam sie troszcze,zimą wylegują sie w piwnicy na rurach CO,a latem poluja:) www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/75c6d721318ed67d.html
    • luiza-w-ogrodzie Re: Kot w ogrodzie 13.02.07, 00:03
      Pisze z Australii, gdzie koty sa olbrzymim problemem, szczegolnie te zdziczale,
      zabijajace co roku miliony ptakow i jaszczurek. Obsadzam ogrod kwitnacymi
      roslinami, w nadziei zwabienia ptakow. Byloby wspaniale, gdyby mogly sie u mnie
      gniezdzic. Ale mam problem: kot sasiadow. Kreci sie po moim ogrodzie, ale chyba
      sie w nim nie zalatwai (dobre i to), nie ma dzwonka (zreszta dzwonki sa
      nieskuteczne). Odganiam go silnym strumieniem wody z weza, gdy tylko sie ukaze
      w okolicy plotu. Mam nadzieje, ze skutecznie go to zniecheci. Mozna u nas kupic
      strumieniowe zraszacze, podlaczone do czujnika ruchu, ktore uzywa sie do
      odstraszania kotow. Jest to jedyna humanitarna metoda odstraszania kotow o
      ktorej slyszalam. Moj Buszmen zrobil sobie proce na koty, ale znajac jego marny
      refleks i kiepski wzrok, pewnie nie zauwazylby kota nawet gdyby mu wszedl pod
      nogi :o)

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • alexa195 Re: rozwiazanie 13.02.07, 09:47
        droga Karen,
        sama mam kota w domu, ale nie wychodzacego, wiec nikomu szkody nie robi. Chcac
        pozbyc sie kota w ogrodku jest sposob i to malo brutalny - opryskaj go woda
        (bez zadnych "dodatkow"). Jesli masz szlauch to skieruj strumien na kota (tylko
        nie taki by go przewrocilo - najlepiej zeby woda byla rozproszona). Gwarantuje
        ze po kilku takich kapielach kot do Ciebie nie zajrzy (a juz na pewno gdy
        zobaczy Ciebie). Moj takim sposobem nauczyl sie np. nie wchodzic na stol, z tym
        ze ja mojego pryskalam spryskiwaczem do kwiatow :)
        --
        Pozdrawiam i zycze powodzenia,
        Alexa

        p.s.
        wywozenie kota (lub jakiegokolwiek zwierzecia) w ramach kary dla wlasciciela
        swadczy tylko o czlowieku, ktory takie rzeczy proponuje, wiec gratuluje
        kreatywnosci umyslu. Mam nadzieje, ze jak dzieci autorki takiego rozwiazania
        zajda komus za skore, to nie znajdzie ich za miastem miastem w ramach
        kary...
    • betus0 Re: Kot w ogrodzie 28.07.16, 18:16
      Witam serdecznie.Znam to uczucie frustracji.Kiedy wprowadziłam się do nowego domu i z pasją zadbałam o 2 ogrody z tyłu i z przodu domu usłyszałam mimo chodem rozmowę 2 sąsiadek które to zgodnie stwierdziły ze buduje się kuweta dla ich kotów. Jeszcze wtedy nie zdawałam sobie sprawy z powagi zadania.Internetowe nowości itd.ale kocham oglądać na YouTube śmieszne filmiki i tam zobaczyłam to coś co wykorzystałam u siebie.Ubaw po pachy a i kotki nas będą omijać przez jakiś czas.To taśma klejąca rozłożona w wzdłuż rabaty lub na około miejsca w którym jest problem.(klejem do góry :))życzę powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka