mjot1
10.05.03, 07:56
Onegdaj chrząszcz symbol niemalże.
Gdzież te czasy, gdy maju latały chmary chrabąszczy! Wystarczyło zatelepać
jakimkolwiek drzewem by sypały się jak grad.
Ileż to drzew dosłownie „w oczach” chrabąszcz obżarł z liści! Ileż to upraw
doszczętnie zżerał pędrak! A jednak nie staliśmy się pustynią.
Postrach większości dziewcząt. Ech ileż to nowych znajomości i sympatii
zawiązało się dzięki niemu...
Lecz były to czasy niesłuszne!
Czasy, gdy słowo „ekologia” nieznanym było!
Czasy, gdy środowisko naturalne istniało jedynie po to by je truć i
degradować na wszelakie możliwe sposoby!
W przeciągu mego marnego żywota ten owad symbol gdzieś zaginął!
Co młódź dzisiejsza wrzuca za koszule by zwrócić na siebie uwagę?
Obecnie gdyśmy światli już, gdy w każdej dziedzinie działalności naszej
ochrona środowiska jest oczkiem w głowie chrabąszcz występuje wręcz śladowo!
W tym roku widziałem jednego, powtarzam jednego owada doskonałego! Niestety
już zepsutego -nie działał!
Czyż chrabąszcz jest więc swoistym wskaźnikiem czystości naszego środowiska?
Im bowiem bardziej wzrasta świadomość nasza „ekologiczna”, im bardziej
świadomi jesteśmy znaczenia każdego organizmu każdego żyjątka stworzonego
przez Matkę Naturę, im bardziej dbamy o czystość i naturalność naszego
otoczenia tym mniej chrabąszcza!
Czyż, zatem słusznym ma być stwierdzenie, że chrabąszcz jest synonimem
niewiedzy, brudu i degradacji?
A mnie jest go żal!
A mnie jakoś brakuje tych pięknych majowych wieczorów z chmarami latających
chrabąszczy i nietoperzy polujących na nie.
Brakuje tej swoistej wieczornej majowej muzyki granej przez żaby i owada...
Dlatego apeluję oto.
Jeśli spotkasz na drodze swej chrabąszcza to pomimo tego, że jest on
klasycznym szkodnikiem nie uśmiercaj go lecz omiń lub przenieś w bezpieczne
miejsce!
Chrabąszcz to też stworzenie też chce żyć! Niech bida pożyje, choć chwilkę...
Najniższe ukłony!
Miłośnik chrząszcza M.J.