halina501
24.05.15, 18:35
Dzisiaj oglądałam program o majowych nabożeństwach.
Kobiety stroiły figurkę przydrożnej Maryi Panny,śpiewały pieśni ,prosiły o to,żeby pioruny nie bili,
o zdrowie i dostatek.
Jedna z pań wyznała,że dziewczyny czekały aż babcie skończą bo tam za drzewami już czekali chłopcy i była okazja żeby się spotkać:)
Wzruszyłam się i jednocześnie uśmiałam,bo to było żywcem wzięte z moich młodych lat.Nawet strony te same i ten śpiewny język kresów.
Byłam jeszcze za młoda,żeby się spotykać z chłopakami i musiałam szybko uciekać bo chłopaki po majówce wrzucali nam dziewczynom za kołnierze chrabąszcze:)