ewa553
10.04.07, 15:35
jest mi niedobrze. Wczoraj sasiad poinformowal mnie, ze jak mnie nie ma, to
po tarasie biegaja szczury:((((( Myslalam, ze pawia puszcze. Zadnych resztek
nie miewam, jedyne miejsce podejrzane, to resztka ziemi kompostowej po
poprzednikach. Ziemia jak ziemia, ale jak ja czesciowo wybieralam, to
widzialam dziury. Myslalam, ze to myszy. Tez zle, ale nie tak.
Nie mam teraz po prostu mozliwosci wywiezc reszty tej ziemi, moze dopiero na
jesien. Kupilam dzis trucizne na szczury, porozkladalam, policzylam jak mi
pani w sklepie poradzila. Bo bede codziennie sprawdzac, czy sie obsluzyly.
Czy ktos z Was tez mial takiego pecha? Jak dlugo trwalo, zanim znikly na
zawsze? Och, gdybym choc umiala grac na flecie....