Dodaj do ulubionych

jeżyk na wolności

17.05.03, 16:28
Tupaś poszedł na wolność!

Ale od początku.

Jesienią w moim sadzie znalazłam dwa małe jeżyki. Malusieńkie - 10 dag każdy.
Fachowcy twierdzą, że jeż, aby przeżyć zimę, musi ważyć co najmniej 70 dag.
Te maluchy nie miały na to szans - był już wrzesień.

Gorączkowe poszukiwania w internecie - i adoptowaliśmy oba maluchy. Jadły
gotowanego kurczaka, potem psią karmę i rosły, rosły....

Zimę spędziły w mieszkaniu moich Rodziców, w nieogrzewanym pokoju, mając
specjalną zagrodę, a w niej budę, gdzie z kawałkow gazet i szmatek zbudowały
przyzwoite gniazdo.

Spały w tym gnieździe, wychodziły żeby coś zjeść, coś wypić, zrobić kupkę,
przemeblowac gniazdo.

I rosły, rosły...

W styczniu jeden z nich nie obudził się z kilkudniowej drzemki - nie wiemy
czemu umarł. Drugi szukał kolegi po całej zagrodzie, serce się krajało.

Przyszła wiosna.

Tupaś podrósł, wyprzystojniał, zmężniał. Rodzice zawieźli go do ogrodu, gdzie
na trawie ustawili specjalną skrzynkę z daszkiem i wejściem - żeby miał się
gdzie schronić. Na miseczce wystawiali trochę jedzenia - psiej karmy i
łuskanych orzechów.

Wracał co wieczór żeby coś zjeść, poza tym buszował po ogrodzie.

Rodzice wyjechali na kilka dni, zostawili trochę orzechów - przyszedł, zjadł.

I żyje sobie na wolności ;)))
Obserwuj wątek
    • mjot1 Re: jeżyk na wolności 17.05.03, 17:46
      Brawo!
      Rodzice Twoi i Ty jesteście wielcy! Chylę czoła!
      Pogłaskaj go czasem delikatnie w imieniu „imiennika” :-)
      • piasia Re: jeżyk na wolności 17.05.03, 18:29
        Mjocie - dziękuję!
        Jeśli Jeż(rz)yk się pojawi - nie omieszkam!

        Aha - i wykluły się kosięta w gniazdku na ganku! Małe dziobki wystają z
        gniazdeczka.

        Jak miło mieć tak blisko siebie przyrodę!
        Ale tak daleko - i tylko raz na tydzień!!!! BUUUUU!

        Na szczęście mam jeszcze działeczkę w samym mieście i tam bywam prawie
        codziennie po pracy. A tam - pliszka, robaczki, bażant za płotem...

        Miłej niedzieli!

        • maciekwiercinski Re: jeżyk na wolności 19.05.03, 02:55
          Witam!

          To Ty karmiłaś te jeżyki pipetą?

          Kiedyś widziałem w TV jak karmiono ślepe jeszcze łasiczki...

          Z "moich" zwierząt ostatnio roznozyły mi sie padalce, bo kosząc trawę w
          odległości ca 10m znalazłem aż dwa!

          Wiewiórki przychodzą do mnie coraz częsciej ( może częściej je widzę?)
          I jakieś ptaszki gniazduja i wylegaja się w jałowcach i świerkach kłujących...

          Oddawna też przymierzam sie aby zrobic jakies budki wysoko na dębach, ale nie
          wiem jak i dla jakich ptaków warto..?

          Zgdonie z Waszymi radami nie dokarmiałem ptaków zimą i ziarno mi zostało, co z
          nim zrobic?

          Zamiast dokarmiania wole posadzić jakieś rosliny aby miały naturalny pokarm
          zimą.

          Chce pnącza dac na dęby, bo u nas jest tak mało lian.

          Które z nich mogą być pozytkiem dla ptaków zimą?

          Pozdrawiam!

          Maciek
    • jerzy.wozniak Re: jeżyk na wolności 21.05.03, 21:27
      Witam na forum Gazety!
      Jeżyki często padają zimą, a ich wrogiem są przede wszystkim ogromne ilości
      kleszczy i innych insektów bezkarnie buszujących między kolcami. Warto więc po
      złapaniu Jerzyka posypać go delikatnie proszkiem na insekty. Na pewno będzie
      wam bardzo wdzięczny. Aby zaprosić je do ogrody wystarczy w kącie zrobić im
      mieszkanko ze starej skrzynki po jabłkach. To popularne rozwiązanie jest
      opisywane w każdym angielskim piśmie ogrodniczym począwszy od tych najbardziej
      snobistycznych aż po lokalne gazety. W skrzynce od jabłek nacinamy deski tak
      aby zrobić wejście – a raczej wejścia bo musza być koniecznie dwa, inaczej
      zwierzęta nie zasiedlają takich pułapek bez wyjścia awaryjnego. Wycięcia nie
      mogą być też naprzeciwko siebie. Następnie takie pudlo umieszczamy do góry dnem
      w kacie ogrodu – koniecznie w miejscu w którym prawie nigdy nie chodzicie – i
      przykrywamy gałęziami, patyczkami i niewielka ilością liści. Skrzynkę
      zostawiamy i więcej się koło niej nie kręcimy. Co ważne – przy jej wykonywaniu
      używamy rękawiczek (nowych) i robimy ją ze skrzynki w której przechowywaliśmy
      owoce, a nie stare spodnie czy działkowe chodaki.
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
      • piasia Re: jeżyk na wolności 22.05.03, 09:13
        Moje jeżyki były odpchlone, zrezsztą delikatmny środek przeciwpchelny Pularyl
        stoi w pogotowiu na półce i jest pod ręką w przypadku znalezienia jakiegoś
        zapchlonego Tupasia.

        Maćku - dobrze pamiętasz, to ja karmiłam jeżyki pipetką. Co najdziwniejsze,
        przeżył ten, który był najsłabszy, najmniejszy i raczej nie miałam nadziei go
        uratować.

        Teraz mam już więcej doświadczenia (i więcej jeży w ogrodzie). Lato bez
        przynajmniej jednego spotkania z jeżem to lato stracone.

        Jednego roku jeżyczka okociła się (ojeżyła) pod drewnianą podłogą wygódki, do
        której chodzimy!

        Pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka