Ratunku...Pomocy....

30.04.07, 01:49
W czasie , kiedy w m-cu kwietniu br. byłam w sanatorium, na mojej działce 4-ry
najwieksze
20-letnie dzewa owocowe zostałe podtrute. Wokół pnia zauwazyłam brazowa trawę,
kora odeszła i pień ma czarna 3 cm obraczke. Te drzewa jeszcze żyja , kwitna/
śliwa ulena,
wegierka, czeresnia rózowa i papierówka. Wcześniej w podobny sposób zatruto
orzech.
Umierał dwa lata. Co robic , jak ratować. Na razie leje wodę. Ziemia od pnia
odeszła i powstał duzy lej .Domyslam sie kto to robi..chodzi o to , aby
zniechecic mnie do tej działki,
i oby ta działka nie przedstawiała żadnej wartosci. Działka jest pracowniacza
i ma 300m.
    • negrescafe Re: Ratunku...Pomocy.... 30.04.07, 09:00
      Opowiem Ci moją historię:Mieliśmy działkę300m- pracowniczą, ale mama była już w
      podeszłym wieku a ja malutkie dzieci więc postanowiliśmy ją sprzedać. Rzecz dziala się
      26 lat temu. Sąsiad z naprzeciwka(dzieli nas tylko ścieżka) wiedząc o zamiarze
      sprzedazy na wiosnę, wykopał:piwonie, serduszkę, krokusy itp itd. Następnego dnia
      mama zauważyła że u niego są świeżo przesadzone rośliny, więc spowrotem do siebie!
      Nie pokazywał się jakiś czas, unikał, Wstyd mu było. przecież to on to zrobił.!Ja część
      roślin zabrałam pod blok i uprawiałam przyblokowy ogródek 24 lata do
      momentu "kociego"kiedy to zrezygnowałam z tego i przeniosłam wszystko do
      prawdziwego dużego(1600m) ogrodu.
Pełna wersja