Dodaj do ulubionych

prawdy i mity o podlewaniu, rośliny a urlop....

28.05.03, 12:45

Witam,
W wielu serwisach internetowch, książkach i etykietach opisujących rośliny
ozdobne, ich wymagania i sposób pielęgnacji jest napisane, że np.
pelargonie, begonie, fuksje itp. nalezy podlewac NAWET 3x dziennie.
A ja słyszałam od wielu osób (mama, teściowa, babcia, sąsiadki, ogrodniczka,
Pani w kwiaciarni) że rośliny nalezy podlewać TYLKO wcześnie rano LUB późnym
wieczorem.
No więc... by nie ryzykować, podlewam kwiaty wieczorem, ale... ziemia w
donicach jest sucha jak pieprz... co zrobić??
Jak załatwić sprawę podlewania kwiatów w przypadku wyjazdu na wakacje?? (10
dni) - rodzina odpada, bo najbliźsi krewni mieszkają 400km od nas, a
znajomi... to rozrywkoi ludzie i boimy się, że gdy zostawimy im klucze to
będą podlewać o byle jakiej porze, urządzą MEGA impreze... Jak to
rozwiązać?? czy jest jakiś żel do podlewania czy coś??

POzdrawiam,
KIKA
Obserwuj wątek
    • maciekwiercinski Szukaj pod hasłem: hydrożele. 29.05.03, 01:38
      kika_kika napisała:

      >
      > Witam,
      > W wielu serwisach internetowch, książkach i etykietach opisujących rośliny
      > ozdobne, ich wymagania i sposób pielęgnacji jest napisane, że np.
      > pelargonie, begonie, fuksje itp. nalezy podlewac NAWET 3x dziennie.
      > A ja słyszałam od wielu osób (mama, teściowa, babcia, sąsiadki, ogrodniczka,
      > Pani w kwiaciarni) że rośliny nalezy podlewać TYLKO wcześnie rano LUB późnym
      > wieczorem.
      > No więc... by nie ryzykować, podlewam kwiaty wieczorem, ale... ziemia w
      > donicach jest sucha jak pieprz... co zrobić??
      > Jak załatwić sprawę podlewania kwiatów w przypadku wyjazdu na wakacje?? (10
      > dni) - rodzina odpada, bo najbliźsi krewni mieszkają 400km od nas, a
      > znajomi... to rozrywkoi ludzie i boimy się, że gdy zostawimy im klucze to
      > będą podlewać o byle jakiej porze, urządzą MEGA impreze... Jak to
      > rozwiązać?? czy jest jakiś żel do podlewania czy coś??
      >
      > POzdrawiam,
      > KIKA
      • kika_kika Re: Szukaj pod hasłem: hydrożele. 29.05.03, 09:08

        wpisując w wyszukiwarce "hydrożele" znalazłam tylko Twój wątek z pytaniem o
        to, ale odpowiedzi nie było :(
        POzdrawiam,
        KIKA
        • maciekwiercinski Zob. w wyszukiwarce onetu 29.05.03, 10:19
          kika_kika napisała:

          >
          > wpisując w wyszukiwarce "hydrożele" znalazłam tylko Twój wątek z pytaniem o
          > to, ale odpowiedzi nie było :(
          > POzdrawiam,
          > KIKA
    • elaos Re: prawdy i mity o podlewaniu, rośliny a urlop.. 29.05.03, 12:53
      Albo tutaj www.google.pl/
      • kika_kika Re: prawdy i mity o podlewaniu, rośliny a urlop.. 29.05.03, 13:00

        najcześciej pokazują sie strony... kosmetyczne :D
        A o hydrożelu do roślin... to tylko wzmianka w muratorze.
        Na allegro znalazłam gościa, który sprzedaje Hydrożel... porozmawiałam z nim
        chwilkę na gg,
        Ookazuje się, że 1 paczka (1,5dkg) wystarcza na zmagazynowanie 0,5l wody.... a
        to chyba za mało jak na jedną donicę - 0,5l to ja wlewam tam co dzień... a
        potrzebuję coś co podleje roślinki przez 10 dni... no i... tych donic mam6 + 4
        skrzynki :(
        • kika_kika Re: prawdy i mity o podlewaniu, rośliny a urlop.. 29.05.03, 14:18
          A może sposób Adama Słodowego??
          POstawić wszystkie doniczki na podłodze, na stołku postawić wiadro z wodą i z
          wiadra do donizcek poprowadzić sznurki - po których woda powoli będzie się
          sączyć do doniczek.... czy to coś da?? Bo że woda będzie schodzić po sznurku
          to wiem, ale czy woda nie będzie zbyt ciepła? Czy 1 sznurek na 1 doniczke
          wystarczy?? Co o tym szalonym pomyśle myślicie??
          POzdrawiam,
          KIKA


    • citisus O jej, o jej ..... 29.05.03, 15:24
      Nie wyłamywać otwartych drzwi. W marketach (ja kupiłem
      w Castoramie) są do dostania gotowe zestawy do automatycznego
      podlewania produkcji Gardeny w cenie nieco ponad 200 zł.

      Automatyczna pompka raz dziennie podlewa roślinki.
      Są 3 rodzaje dysz ( wyajności ) do doniczek małych,
      średnich i dużych. Można to łączyć wężykami w dowolnej
      konfiguracji.
      Jedyna niedogodność to to, że trzeba rośliny zgromadzić w 1 pokoju.
      Chyba, że ktoś kupi więcej zestawów.
      Pompkę się wrzuca do dużego wiadra czy miski z wodą, a wężyki do doniczek.
      Włącza do prądu i gotowe ......

      Można jechać !
      • kika_kika Re: O jej, o jej ..... 29.05.03, 16:06

        wiem, że są takie automaty, ale.... te kwiaty są na tarasie a nie mam
        zewnętrznego kranika z woda a okna zamykam szczelnie i do tego zaciągam
        żaluzje Anty.. więc wężem nie poprowadzę, ale... dzięki za pomysł..

        Pozdrawiam,
        Kika
        • citisus To nie problem... 29.05.03, 16:59
          kika_kika napisała:

          > wiem, że są takie automaty, ale.... te kwiaty są na tarasie a nie mam
          > zewnętrznego kranika z woda a okna zamykam szczelnie i do tego zaciągam
          > żaluzje Anty.. więc wężem nie poprowadzę, ale... dzięki za pomysł..

          To nie jest problem ! Są takie do balkonów.
          Kranika nie potrzeba, wystarczy duże wiadro
          lub balia (ze 20 litrów)ustawiona na balkonie
          a do domu wprowadzasz tylko kabel do prądu,
          gdzieś szczeliną w oknie.
          Można okna zamykać.
          • kika_kika Re: To nie problem... 29.05.03, 17:42

            własnie że nie mogę :( ubezpiecznie nie obejmuje sytuacji po włamaniu gdy było
            NAWET małe rozszczelnienie :( a pomysł z wiadrem na stołku i sznurkami wydaje
            mi się dodatkowo tańszy i... śmieszniejszy ;)
            Pozdrawiam,
            KIKA
    • magdabi Re: prawdy i mity o podlewaniu, rośliny a urlop.. 29.05.03, 15:48
      To jest mit. Wiem, wiem, wszystkie autorytety mówią, że najlepiej rano, no
      ewentualnie wieczorem. Hmmm... Właściwie mają rację, wiadomo słońce może
      poparzyć mokre liście, zostaną plamy, szok termiczny itd. Ale brak im często
      rozsądku i wbrew pozorom doświadczenia życiowego. I okropnie mnie wnerwiają bo
      do tego sami mają dwie pelargonie w dużej skrzynce i się głupio wymądrzają. A w
      ogóle czemu wieczorem. Mogę się czepiać i uważam, że jest to najlepsza droga do
      np. mączniaka. Mokre liście w nocy szybko nie wyschną, będą wilgotne i podatne
      na zarażenie. Generalnie zasada podlewania wieczorem czy rano jest ogólna i
      dotyczy bardziej ogrodów, kwiatów domowych a nie surfinii czy innych kwiatów
      balkonowych, wyrośniętych już najczęściej, stłoczonych po kilka w marnej
      niewielkiej skrzyneczce i wystawionych na południe. Po paru godzinach wszystko
      wysycha, roślina "mdleje". Rozsądek każe natychmiast ją ratować, ostro podlać
      albo wręcz wstawić do miski z wodą aby nawodnić. Ja wychodzę z założenia że
      roślina cierpi i sama wskazuje czego potrzebuje. Poza tym raczej nikt kwiatów
      balkonowych nie podlewa wężem ogrodowym mocząc liście. Sąsiedzi by nie
      zdzierżyli. Podlewa się raczej konewką i wprost na ziemię. Nie poparzymy więc
      liści. Można ewentualnie dbać by ta woda nie była lodowato zimna, wymieszać
      np. z ciepłą. Autorytety się pewnie wzdrygną, przecież wystarczy pozostawić
      konewkę do odstania na godzinę. Tak, tak tylko żeby podlać kwiaty potrzebuję ok
      4-5 5l konewek. Podlewam mój balkon w ten sposób od zawsze, rezultaty są
      zachwycające. Aha, poza tym taka wysuszona na pieprz ziemia przestaje
      magazynować wodę. Woda natychmiast przez nią przelatuje i od razu znowu jest
      sucho. Robi się żwirek lub torfowa bryłka w zależności od rodzaju ziemi. Mam
      znajomą, która za radą żeńskiej starszej części rodziny podlewa kwiaty
      wieczorem. Ja jestem jedyny odszczepieniec. Jestem np. u niej ok. 16, jest
      super słońce no i ona narzeka, że kwiaty jej marnieją. Faktycznie, kompletnie
      oklapły. Kiedy mówię żeby podlać to się krzywi, że się nie podlewa teraz,
      podleje zaraz wieczorem. I do niej nie trafia. Pijemy sobie kawkę. No masz!! W
      ten sposób pozbyła się bardzo ładnej miski z werbenami i lobeliami (a są dosyć
      wytrzymałe)!. Trzymaj się więc rad producentów roślin, które kupiłaś.
      A samych sposobów na nawodnienie balkonu latem nie ma. I to jest moja rozpacz.
      Tylko znajomi, rodzina. W czasie upałów codziennie, gdy pada rzadziej. Przy
      dużej ilości kwiatów jedynie zbiornik wielkośi wanny z doprowadzającymi rurkami
      może by pomógł. Więc jeżeli masz odpowiedzialnych znajomych, którzy się zgodzą
      to bierz ich. I niech podlewaja kiedy chcą. Jak mojej rodzinie nie pasuje bo
      też wyjeżdża to nawet wynajmuję kogoś do podlewania. Ostatnio balkon miał sie
      świetnie ale pani podlała z podobnym rozmachem kwiaty domowe i "poszedł"
      parkiet. Cóż, kocham kwiaty. A hydrożel to dokładnie tak jak się już
      dowiedziałaś. Bajer. Nawet kupiłam, ale śmierdzi jakoś tak i sobie darowałam.
      To do domowych kwaitków dla zapominalskich.
      • kika_kika Wielkie dzięki :) 29.05.03, 16:01
        Bardzo się cieszę, że to napisałaś. Z roślinami jak z człowiekiem - chcę pić -
        piję, ale nie za zimne, żeby gardło nie bolało :) a nie czekam do wieczora :)
        Zaraz lece na taras podlać kwiatki :) mają mnóstwo pąków ale boję się, że
        własnie ze względu na małą ilość wody mogą się nie rozwinąc.... zresztą..
        ostatnio optraktowały je mszyce :( a ja je jakimś preparatem i śladu po nich
        nie ma...
        A co do wanny na okres wyjazdu.... chyba 2 wiadra 16litrowe wystarczą? (mam w
        domu 3 akwaria, którym na szczęście przez 10 dni nic się nie stanie, a obawiam
        się, że znajomi lub ktos wynajety mógłby sie ulitowac na rybkami i wsypać im
        pół paczki jedzenia :() no i moi znajomi... nawet jak znajdą wolną altankę u
        kogoś to robią impreze... a wolę nie myśleć, jaka byłaby impra w mieszkaniu z
        tarasem... heh

        Jeszcze raz śłicznie dziękuję i cieszę się, że ktoś myśli tak jak ja i nie boi
        sie tego powiedzieć :)
        Pozdrawiam
        KIKA

        ps. żel sobie podaruję :)
    • magdabi Re: prawdy i mity o podlewaniu, rośliny a urlop.. 30.05.03, 09:49
      Kto czyta nie błądzi. Kiedyś szukałam takich systemów nawadniających w
      Castoramie i nie wiedzieli o co chodzi. To pojadę dzisiaj je "oblukać". Ze
      sznurkami też przetestuję. Kika (to od Almodowara?), fajnie że ktoś rozumie, że
      roślina też cierpi, bo z reguły wszyscy pomijają moją uwagę i zapada niezręczna
      chwila ciszy :)) Udanych wakacji.
      • kika_kika Re: prawdy i mity o podlewaniu, rośliny a urlop.. 30.05.03, 15:40
        Kika to z polskiego filmu z malajkatem :) jego dziewczyna miała na imię kasia,
        ale zdrobniale mówili do niej KIKA.... no i jakoś do mnie się to przykleiło...
        a KIKI Almodovara nie widziałam...... :(

        No pomysł ze sznurkami działa :) niechcący w taki sposób wyprowadziłam z
        akwarium 5l wody w ciągu nocy (woda szła po rajstopie :) - to dłuuuga i
        śmieszna historia :))
        A wczoraj jak podlałam kwiatki w ciągu dnia to dziś więcej pąków się
        rozwineło :) dzięki za rady!!

        Pozdrawiam,
        KIKA
        • maciekwiercinski hydrożele linki 30.05.03, 23:20
          szukaj.onet.pl/query.html?col=all&odm_tez=odmiana&qt=hydro%BFele

          Witam!

          Z moich informacji wynika, że icgh retencja jest do 500 razy masa własna, więc
          jeden gr magazynuje 0,5l zaś 1dag ca 5l, 10 dag 50l i 1kg aż 500l

          Pochodż po stronach.

          Ja ostatnio widziałem w sklepie ogrodniczym małe parogramowe opakowania...
          Relatywnie drogie, ale i tak tańsze od tych pompek Gardenii ( czy to w ogóle
          poważna firma, bo że żadająca poważnych cen to wiem)...

          Pozdrawiam

          MAciek
    • jerzy.wozniak Re: prawdy i mity o podlewaniu, rośliny a urlop.. 31.05.03, 22:16

      Witam na forum Gazety!
      Oj mylicie wiele rzeczy. Po pierwsze doskonałe żele to dodatek zapobiegający
      zbyt szybkiemu wysychaniu podłoża i powinien być stosowany przy uprawie
      wszystkich roślin wymagających dużo wody jak surfinie, datury itp. Nie zastąpi
      on jednak podlewania, a jedynie skutecznie zabezpiecza rośliny przed
      przesychaniem gdy się nam na trochę zapomni. Co do podlewania to rady te są
      głównie przeznaczone do roślin ogrodowych, które lejemy z góry mocząc ich
      liście w uprawie balkonowej możemy je podlewać tak ze liście będą suche. Mokre
      liście nocą to pewne choroby grzybowe, a na słońcu drobne plamki od oparzeń
      słonecznych. Co do podlewani na wakacje do są komplety – tanie – które czerpią
      wodę z wiadra lub kranu (zależnie od modelu) i są naprawdę niezawodne i
      skuteczne. Zapomnijcie o sznurkach itp. Radach są do d. No i poczytajcie wątek
      magdy – i słuchać się i lać. Pamiętajcie też że substraty torfowe jak wyschną
      to są nie do podlania, chyba że zatkacie otwory odpływowe plasteliną i
      pozostawcie roślinę na cała noc zalaną wodą - wtedy może?!
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
      • kika_kika Re: prawdy i mity o podlewaniu, rośliny a urlop.. 02.06.03, 10:24
        Witam,
        Dziękuję za odpowiedź, ucieszyło mnie potwierdzenie słó magdy - podlewać,
        kiedy tylko roślonka chce pić....
        A co do podlewaczy.... nie mogę zastosować pomp elektrycznych, ponieważ na
        taras nie mam dojścia do prądu, a okna muszą być szczelnie zamkniete a
        żaluzje anty - całkiem opuszczone. No, niestety zostaje mi tylko wiadro i
        sznurki :(

        POzdrawiam,
        KIKA
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka