leda16
04.07.07, 23:25
Normlnie to bym te śmiercionośne owady podlała spirytusem i podpaliła. Ale
zrobiły sobie gniazdo przy miscancie gigant. Wrzątek z tego powodu też
odpada. Dzwoniłam na straż pożarną - nie przyjadą. Zbliżyć się do tego
miejsca na odległość 5-ciu kroków nie sposób, Wieczór są trochę
spokojniejsze. Czy coś by dało przywalenie im nory dużym kamieniem? Może mają
wyjście ewakuacyjne, wygrzebią się i napadną nas znienacka? Co robić?