Dodaj do ulubionych

Pol zartem pol serio!

25.06.03, 09:44
Wlasnie jestem po przeczytaniu prawie calej spuscizny literackiej na tym
temacie:-)
Pozazdroscilam i postanowila sama napisac.
Acha i przy okazji gratuluje Panu Redaktorowi obsady.
Tutaj u pana jest tak kulturalnie, milo, kolegialnie itp. ze az czasami
nieprzyzwoicie:-)))
Jest to fenomen malo spotykany na innych forach...

No i teraz
siedze i siedze,
mysle i mysle
czego naprawde mi
brak...powiedzialaby Beata:-) Przepraszam spiewa B.
Ogrod niby mam, chabazie rosna same! Czasami im pomagam zraszajac deszczowka,
las w zasiegu reki po drugiej stronie zrodelka skad czerpie wode pitna (nie
myslcie zaraz ze nie mam wody biezacej w kranie, mam a jakze, ale nie smakuje
tak ja ta przyniesiona ze zrodelka) i kilka hektarow bagna jednym slowem
biotop naturalny:-) Te wszystkie ptaszki tez lataja i cwierkaja tylko ze ja
nie mam nigdy czasu na takie rozmyslania i zamykania oczu:-(
Jedno dziecko placze, drugie chce jesc a trzecie wlasnie zrobilo przepiekna
kupe po raz pierwszy w na nocniku!
Chlop ( czytaj: towarzysz zycia a dokladniej pewnego okresu czasu w zyciu bo
to sie dzisiaj tak mowi ) w robocie.
Za chwile wpadnie i powie:..." gdzie jest obiad" a ja biedna jeszcze nic nie
zdarzylam wrzucic do garnka - bo wlasnie chcialam do ludzi i do swiata.
Tutaj gdzie jestem listonosz przynosi gazete dopiero po poludniu:-)
No i tak wam zazdroszcze tego odprezania, kontemplowania, widzenia, marzenia
na lonie przyrody i przesadzania kwiatkow czy troski o trawnik i kreta ktory
wybral sobie miejsce na grzadkach.
hmmm...chyba jednak musze nastawic garnki - bo jak chlop glodny to zly:-)))

Obserwuj wątek
    • ptasik Re: Pol zartem pol serio! 25.06.03, 09:54
      Ty to masz za dobrze i dlatego nie widzisz... Nie no wiedzieć to Ty widzisz
      tylko cieszyć się nie umiesz...
      Ja to rozumię przy trójce maluchów, przy mężu :-)))
      A gdyby tak ten nocnik stawiać na jakim tarasie albo trawce i czekając, aż
      pociecha załatwi swoje potrzeby patrzeć i kontemplować, podziwiać, zachwycać się
      Wystarcza małe chwile, nie trzeba mieć duuużo wolnego czasu, żeby spostrzegać i
      zachwycać się. I potem trzeba juz tylko pamiętac te chwile...
      Nigdzie nie musisz chodzić, żeby zobaczyć to, dla czego inni muszą iść lub
      nawet jechać szmat drogi...
      A w gazetach tego nie ma....
      Wystarczą naprawdę malutkie chwile.........

      Pozdrawiam i znalezienia tych malutkich chwil Ci życzę
      Katula
    • jerzy.wozniak Re: Pol zartem pol serio! 25.06.03, 10:09
      Witam na forum Gazety!
      Serdecznie witamy!!! I kilka rad na początek, a – chłopa pogonić przynajmniej
      od czasu do czasu i wziąć sobie wolne, aby połazić po okolicy. B- dzieci
      przyzwyczaić, że na wsi to nie w mieście i można nie jeść przez kilka godzin. C-
      Nie przejmować się za bardzo, a jak najwięcej chodzić po okolicy marzyć i
      podziwiać przyrodę.
      Mój przyjaciel tez mieszka na wsi i robi tak – cześć wielkiej posiadłości
      ogrodził i wypuszcza tam dzieci które wyglądają jak okazy zdrowia i boso
      biegają po śniegu. Ma zasadę, aby jak najmniej były w domu a jak najwięcej w
      ogrodzonym ogrodzie (około 5000m2). Dzieci biegają, psy szaleją, a on za
      pomocą mojej lornetki obserwuje dzięcioła zielonosiwego. Dzieci dostają papu
      gdy już widać że bez jedzenia za chwilę zacznie się wycie.
      A! na koniec takie styl życia sprawił że stał się niezwykle mało odporny na
      chamstwo i tak zwanych pospolitych menów. Czyli wyprawa do urzędu to dla niego
      koszmar, który najczęściej odchorowuje. Żona ma podobnie tylko ponieważ pracuje
      w szkole to jeszcze trochę zostało jej gadziej skóry uodporniającej na
      otoczenie – czytaj urzędników itp.
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
      • ptasik Re: Pol zartem pol serio! 25.06.03, 10:16
        i oto tym sposobem, dzięki Jurkowi zostałam gadem :-))))
        Jurek - dzięki :-)))
        • piasia Re: Pol zartem pol serio! 25.06.03, 10:57
          No przecież nie można ominąć takiego wątku!

          Dorzucam więc swoje trzy grosze.

          Kochana Jeleniowo!

          Po pierwsze - fakt, że przeczytałas "całą spuściznę literacką w tym temacie",
          świadczy o tym, że czas jako taki posiadasz. Mnie go nie wystarczyłoby nawet na
          przeczytanie tytułów wątków!

          Po drugie - a własciwie po pierwsze przed "po pierwsze"- witamy Cię seredcznie
          w naszym zwariowanym gronie. Mam nadzieję, że pozostaniesz u nas długo.

          Po trzecie - ludzie tu zaglądający to - generalnie - ludzie zapracowani po same
          uszy. Niektórzy ( a raczej niektóre) były przez czas długi tak zapracowane, że
          nie miały czasu pisać. Aż nabrały gadziej skóry i piszą ;)))

          Po czwarte - jakim cudem w tym naszym zapracowaniu znajdujemy czas na
          delektowanie się przyrodą? My po prostu nie mamy innego wyjścia, żeby nie
          zgłupieć od nadmiaru pracy ;)

          Jak to robimy - podam Ci swój przykład - wstaję o 4.20 rano, na dzień dobry
          cieszę się że mam psa, który wita mnie wylizując twarz i kolana.

          Wyglądam przez okno jaka pogoda - tu obowiązkowy dwusekundowy zachwyt wschodem
          słońca - chmurami - zapachem deszczu.

          Idę na przystanek - pachną lipy, którymi wysadzana jest moja ulica, albo
          bielutki nieruszony śnieg chrzęści pod nogami, albo szeleszczą suche liście. A
          nad tym wszystkim przez większą część roku śpiewają kosy.

          Potem praca, jakieś 10 godzin, wracam do domu, biorę psa i idę 2,5 km na
          działkę - przez łąki podmokłe. Działka to działka, wszystko jasne. Wracam jak
          już wieje wieczornym chłodem.

          Absolutnie w każdej chwili można zachwycac się przyrodą! Z dziecmi
          doświadczenia nie mam, ale uwierz moim przedmówcom. Dodam jeszcze jedno -
          maluchy bardzo chętnie poznają świat, w jaki wprowadza je mama. Pokazuj trawkę,
          żuczka, biedronkę, kwiatuszek. Za parę lat będziecie wszyscy razem wgapiać się
          w horyzont, rozpoznawać patki i chwalić się sukcesami typu "a ja znalazłem
          rosiczkę!!!"

          Pozdrawiam!

          • ptasik Re: Pol zartem pol serio! 25.06.03, 11:32
            Pi, a które to tej gadziej skóry tak nabrały? ;-)
        • jerzy.wozniak Re: Pol zartem pol serio! 30.06.03, 11:47
          Katula co ty!
          Przecież wątek ma tytuł - no sama widzisz!
          Jurek
      • mjot1 Re: Pol zartem pol serio! 27.06.03, 22:23
        „...stał się niezwykle mało odporny na chamstwo i tak zwanych pospolitych
        menów. Czyli wyprawa do urzędu to dla niego koszmar, który najczęściej
        odchorowuje.”

        Otóż mam tę samą dolegliwość. Przypadłość tę sądzę nabywa się po zamieszkaniu
        w „krzakach”.
        Jakąś niezrozumiałą dla samego siebie siłą zmieniam się jednak codziennie.
        Udając się dzień w dzień do pracy wpadam w stan pewnego nazwijmy to „zombizmu”.
        Wsiadam w autobus i powoli przeistaczam się...
        Trwam w tym bezdusznym stanie wykonując czynności niezwykle doniosłe dla
        społeczności obecnej i przyszłej do czasu aż wsiadłszy ponownie w autobus i
        mknąc w stronę odwrotną powoli odzyskuję ludzkie odruchy i zmysły...
        Zaczynam dostrzegać, odczuwać ba nawet słyszeć!
        A idąc już do mej chatynki jestem już człowiekiem, który normalnie wszystko
        widzi!
        Widzę ptaki chwasty owady ludzi nawet dostrzegam! Zaczynam ponownie żyć!
        Tylko... jak długo ja jeszcze tak pociągnę?
        Urzędy omijam potężnym kołem. Jakiż okrutny sadysta wymyślił tego typu
        przybytki?
        Na szczęście Moja Zdecydowanie Lepsza Połowa, w której jakieś odruchy łyka
        jeszcze się kołaczą odważnie te obowiązki przejęła na siebie i dzielnie mnie
        wyręcza. Jakie to szczęście, że jest!

        Najniższe ukłony!
        Zachwycony „piatkiempopołudniu” M.J.
    • control Re: Pol zartem pol serio! 25.06.03, 11:48
      Dobrze jest uswiadomic sobie dwie prawidłowości:
      1. Wykonywanie jakiejs czynnosci zajmuje nam tyle czasu, ile czasu na tę
      czynniość mamy. Oznacza to, ze im więcej człowiek ma do zrobienia, tym więcej
      robi, tym lepiej jest zorganizowany, szybszy, sprawniejszy. Obserwowałem
      niedawno pewnego starszego czlowieka - dla niego zapłacenie za telefon to
      zajecie niemal na 3 dni. Najpierw czeka na rachunek, sprawdza w skrzynce,
      potem "czyta" rachunek, porównuje z innymi rachunkami, podlicza, czy nie ma
      pomyłki itp., trzeciego dnia robi wyprawę na pocztę - a wiąże się to z
      wcześniejszym obserwowaniem pogody, mysleniem, jak się ubrać, pójsciem do banku
      po pieniądze itp. Oczywiscie wszystko to mogłoby być zrobione dużo szybciej,
      ale po co. Jest czas.
      2. Druga prawidłowość jest taka: myślenie o zrobieniu czegoś zajmuje z reguły
      co najmniej tyle czasu, co zrobienie tego, o czym sie myśli. A zatem siedzenie
      i myślenie o tym, że np. (wróćmy do ogrodu) trzeba skosić trawę, zajmuje tyle
      czasu co koszenie. A więc nie ma sensu myśleć, że trzeba skosić, lepiej od razu
      skosić. Tak jest z wieloma sprawami.
      Odniosłem wrażenie, ze Jeleniowa nie zdała sobie jeszcze sprawy z tych
      prawidlowości i ponieważ ma czas na celebrowanie np. wysadzania dziecka to
      celebruje tego typu czynności. Zamiast sie od razu (mówiąc umownie) "zachwycać"
      ogrodem, swoją sytuacją, obmyśla jak i kiedy to zrobić.
      Jeleniowa, przepraszam za te uwagi, nie chodzi o jakieś pouczanie czy
      wymadrzanie się. Sama w pewnym sensie prosiłaś o komentarz, więc piszę.
    • elaos Re: Pol zartem pol serio! 25.06.03, 13:47
      Witam serdecznie w naszym gronie i mam nadzieję, że zadomowisz się na dłużej.
      Oczywiście nie mogę się powstrzymać i muszę dołozyc swoje trzy gorosze. Wg
      twojej wypowiedzi zachwyt polega na tym, że trzeba gdzieś przysiąść, napatrzeć
      się, zamknąć oczy wzdychnąć, przemyśleć i wyciągnąć wnioski. Ale to nie tak. Te
      prawdziwe zachwyty są bardzo krótkotrwałe, bo ile czasu może zająć bocian,
      który przelatuje 2m nad moją głową, gdy dżwigam konewkę wody do podlania
      pomidorów lub sarna na skraju ogrodu, gdy niosę do domu kosz wypełniony
      gruszkami.Były takie dni podczas remontu mojej starej chałupy, że prawie nie
      wychodziłam z domu, a kręgosłup protestował przeciw postawie wyprostowanej, ale
      przecież i wtedy znalazł się czas wieczorny, aby zachwycać się tym co naokoło.
      Mieć otwarte oczy to nie zawsze znaczy to samo co patrzeć i widzieć.
      Serdecznie pozdrawiam - Ela
      • jeleniowa Re: Pol zartem pol serio! 25.06.03, 14:30
        ha,ha, ha - dzieki za rozweselacze chyba wlasnie tego mi najbardziej brakuje:-)

        Chlop zostal nakarmiony i znowu pojechal do lasu dzieci maja przymusawa drzemke
        a ja do kompa.
        Strasznie mnie korcilo zeby zobaczyc czy ktos napisal.
        Przeczytalam tym razem jednym tchem:-)
        Choc o Waszych problemach z pelargoniami czy opryskami czytalam zawsze na raty.
        Bardzo duzo praktycznych rad i jesli w przyszlosci bede miala jakies problemy
        to wiem do kogo walic po porade:-)
        Nie jestem w stanie odpowiedziec wszysztkim po kolei wiec zrobie to hurtem
        prosze mi wybaczyc:-)

        Po pierwsze chcialam tutaj sprostowac, ze to nie ja tutaj jestem "przy mezu"!
        Mnie sie raczej po czasie wydaje, ze maz jest przy mnie, albo ze mam czworke
        dzieci.
        Po drugie doszlam do wniosku nastepujacego, ze niektorzy mysla, ze chlopa mozna
        zmienic w czym sie kochani mylicie.
        Takiego "na topie" chlopa zwyczajnie nie ma!
        Taki TOP CHLOP - to moim zdaniem moze byc tylko LAPTOP:-)
        Moj byl taki "top" dopuki sie nie ozenil.
        Zawsze wyprasowana snieznobiala koszulka, wyprasowane spodnie.
        A teraz?
        Jesli mu wieczorem nie przygotuje czystych majtek i skarpetek na drugi dzien to
        bedzie pewnie tak dlugo je nasil az mu majtki opadna i zostanie sama guma:-)
        Co do dzieci to jest to tak.
        Osiagaja u rodzicow wszystko czego chca - w zaleznosci w jaki sposob
        argumentuja. Wszyscy rodzice beda ze mna tutaj z pewnoscia zgodni.
        Ten znajomy Pana Redaktora to wcielenie mojego meza.
        Kiedys maz zostal z dwojka dzieci w domu na caly dzien.
        Ja z trzecim do lekarza no i efekt byl taki.
        Przyjerzdzam do domu dzieci placza.
        Maz czyta ksiazke i nic nie slyszy, adapter wlaczony na tej samej
        melodii od rana. Pytam nakarmiles chociaz dzieci a on zaskoczony... "nie ale
        sam jestem juz glodny".Dzieci same zjadly."

        Trzy i cztery latka! Wyobrazcie sobie sami albo nie opisze.
        Rzeczywiscie, chlopcy byli pomyslowi.... w kuchni stal na krzesle
        stolek...czyli jeden z chlopakow wdrapal sie na kredens ukroil nozem chleba
        (cale szczescie ze nie kroili chleba maszynka elektryczna) z lodowki
        wyciagneli powidla. Popili woda z kranu i przezyly:-)
        Pozniej jeszcze dowiedzialam sie, ze mniejszy chcial do toalety i tata tak byl
        zajety czytaniem, ze dziecko samo poszlo i wpadlo przy wdrapywaniu sie na sedes
        do muszli.
        Starszy zakablowal.
        To wszystko w jednym dniu:-)

        Tobie "controlo" - nie bede dluzna mam nadzieje ze sie nie obrazisz.
        Teoretycznie jestes dobry - prawie tak jak moja tesciowa:-)
        Ale o tym innym razem.
        Bardzo mi sie podobala Twoja rozprawa , czekam na ciag dalszy:-)


        • control Re: Pol zartem pol serio! 25.06.03, 15:01
          jeleniowa napisała:

          > Bardzo mi sie podobala Twoja rozprawa , czekam na ciag dalszy:-)

          Cieszę się. Ale ciągu dalszego nie przewiduje, przynajmniej na forum
          ogrodniczym.
          • jeleniowa Re: Pol zartem pol serio! 25.06.03, 15:38
            Controla,
            znowu mnie zaskakujesz!
            Zapominasz o podstawowych zasadach konspiracji:-)))
            • control Re: Pol zartem pol serio! 25.06.03, 23:38
              ? To jakis szyfr?
              • dahar Re: Pol zartem pol serio! 26.06.03, 09:36
                Jeleniowa,
                teraz juz wiem dlaczego wybralas sobie takiego nicka!

                Jelen w ogrodzie?

                Mnie bardziej podobaja sie jednak krasnale...
                • andzia31 Re: Pol zartem pol serio! 26.06.03, 09:51

                  control napisal:

                  Pamietaj, ze my tutaj piszemy o wyzszych sprawach.

                  Moim zdaniem w tym temacie przydaloby sie rowniez troche sexu.
                  Co wy na to ? Sex w ogrodzie?!?


                  • jeleniowa Re: Pol zartem pol serio! 26.06.03, 10:10
                    Andzia!
                    w pewnym wieku seksem jest rowniez jedzenie!
                    Oczywiscie nie robie tutaj zadnych aluzji do Twojego wieku:-)))


                    Nastala pora robienia przetworow.
                    Wlasnie zabralam sie za czeresnie. Truskawki sa jeszcze, jagody w tym roku
                    wysypaly rowniez bardzo obficie.
                    Slyszalam, ze niektore gospodynie zbieraja sezonowe owoce na tzw. eintopf. Czy
                    ktos z obecnych wie jak sie to robi zeby owoce nie zaplesnialy i nie narobilo
                    sie zbyt duzo soku? Czy dodaje sie spirytus?
                    serdecznie dziekuje
                  • control Re: Pol zartem pol serio! 26.06.03, 11:00
                    andzia31 napisała:

                    >
                    > control napisal:
                    >
                    > Pamietaj, ze my tutaj piszemy o wyzszych sprawach. Moim zdaniem w tym temacie
                    przydaloby sie rowniez troche sexu. Co wy na to ? Sex w ogrodzie?!?


                    Co jest? Gdzie ja tak napisałem? Co te kobiety wyprawiają? Jedna mi pisze o
                    jakiejś konspiracji, druga mówi, że coś powiedziałem, czego nie powiedziałem, a
                    potem wspomina o seksie... Jeżeli chodzi o sex, to OK, jestem do dysozycji, ale
                    na takie podchody nie mam czasu. Proszę się zgłaszać wprost na priva, podawać
                    konkrety, adresy itp. A jeżeli, Szanowne Panie, sie nudzicie, bo męzowie są
                    zapracowani, i chcecie sobie wirtualnie poflirtować, to przecież w internecie
                    jest pełno miejsc, gdzie można to skutecznie robić.
                    • piasia Do Control ;) 26.06.03, 12:27
                      Ha!

                      Nie tylko wkładają Ci w klawiaturę (bo przeciez nie w usta) tekst którego nie
                      napisałeś, to jeszcze robią z Ciebie kobietę. Współczuję. ;)
                      • culinaria Re: Do Control ;) 26.06.03, 14:25
                        o jej, o jej zaczyna sie robic goraco - nareszcie!

                        Bardzo mnie to cieszy, ciagle bylo o tych ptaszkach, robaczkach az sie w glowie
                        roi od kudlatych mysli.
                        Popieram przedmowczynie - tez jestem za seksem w ogrodzie mimo iz sie nie nudze
                        gdy meza nie ma w domu.

                        Jesli jednak w OGRODZIE NIE UCHODZI, to moze z ogrodnikiem?

                        Controla,
                        nie obiecuj bo jeszcze ktos pomysli ze jestes taka mocna w gebie;-)
                        • culinaria Re: Do Control ;) 26.06.03, 14:40
                          ps. mialo byc do jeleniowej.
                          przepraszam wszystko przez ten seks;-)

                          znam ten przepis to sie nazywa "rote grueze" -
                          ponoc przysmak wszystkich niemieckich babc, ktore nie sa w stanie zasnac jesli
                          przed snem nie spozyja chociaz lyzki tych smakowitych powidel.

                          sposob wykonania bardzo prosty.
                          Przez cale lato zbieramy wszystkie sezonowe owoce do duzego sloja.
                          poziomki, jagody, maliny, truskawki czeresnie, wisnie itp. zasypujac kazde z
                          nich solidna warstwa cukru (uwaga wisnie i czeresnie bez pestek). Pod koniec
                          lata wszystko mieszamy razem.
                          Pasteryzujemy -koniec
                          Jesli jest za duzo soku to go wczesniej odlac do butelek.
                          • miniu3 do piasia 26.06.03, 15:58
                            piasia,
                            jesli "control" - niechetnie bierze do buzi to z cala pewnoscia jest kobieta:-)
                            • jeleniowa Re: do piasia 27.06.03, 08:27
                              cul,
                              dzieki za szybka odpowiedz. Slyszalam tylko o takim sposobie ale kiedy zaczelam
                              sie zastanawiac to zaraz przyszlo mi do glowy, ze to moze zaplesniec i szkoda
                              by bylo owocow.
                              • jeleniowa wczoraj widzialam robaczka swietojanskiego 27.06.03, 08:52
                                ps.wczoraj wieczorem gdzies okolo 23.00 zauwazylam pod krzakiem kaliny robaczki
                                swietojanskie. Siedzialy sobie spokojnie w trawie i wygladaly jak diamentowa
                                kolia mojej babci. Wybudzilam wiec dzieci ze snu zeby im ten fenomen pokazac.
                                Troche bylo marudzenia ale kiedy im pokazalam te cudenka to fascynacjom nie
                                bylo konca. Natychmiast chcialy je wylawiac z trawy i zabrac do sypialni.
                                Dopiero bajka (druga tego dnia) sprawila ze zasnely w objeciach Morfeusza i
                                nareszcie cala noc spaly bez jednego pomruku:-)
    • jerzy.wozniak Re: Pol zartem pol serio! 30.06.03, 11:53
      Witam na forum Gazety!
      Nie no!! Ale mnie zatkało nie mogę wyjść z podziwu, ale wy macie dar do
      tworzenia wątków! Cholera! to chyba trzeba „zasejwować” na dysk! Jutro się do
      tego zabieram. Będę to czytał jako stary dziad siedząc nad brzegiem Oceanu
      Indyjskiego bo właśnie proponują mi prace gdzieś na zadupiu świata w celu jego
      ratowania.
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
      • jeleniowa Re: Pol zartem pol serio! 02.07.03, 11:13
        Panie Jerzy,
        gratuluje awansu i zycze duzo skcesow w imieniu wszystkich Panskich
        wielbicielek:-)
        Z postu wynika ze cieszy sie pan z tego "oceanu mozliwosci".
        Dlatego nie okazujemy smutku z okazji zeslania.
        Bedziemy jednak z cala pewnoscia ronily gorzkie lzy jesli Pana tutaj zabraknie.

        Serio, bedzie nam Pana bardzo brakowalo.

        Ciesze sie wraz z Panem bardzo rowniez w imieniu pozostalych forumowiczow na te
        nowa przygode tak samo jak pan sam sie cieszy i zycze spelnia wszelkich
        zamierzen.
        W ostanim poscie czuc eforie radosci, duzo w nim optymizmu moze i niewiadomych -
        wiec pozostaje mi tylko zyczyc by zawsze pozostal Pan takim jakim Pan jest a
        czekajaca pana nowa przygoda z zyciem przyniosla same radosci...
        • reto Re: Pol zartem pol serio! 02.07.03, 14:49
          Niech Pana komary pokasaja:-)))
          Rowniez wszystkiego najlepszego zycze i mam nadzieje, ze bedziemy mieli
          przyjemnosc goscic Pana od czasu do czasu na tym form.
          • jerzy.wozniak Re: Pol zartem pol serio! 07.07.03, 08:58
            Witam na forum Gazety!
            Nie tak szybko – i to nie żaden awans lecz raczej zesłanie. Zresztą to nic
            pewnego (jak to w życiu) choćby dlatego, że najpierw dokładnie musze sprawdzić
            co się za tym kryje. We współczesnym świecie organizacje ekologiczne powstają
            nie tylko po to aby chronić przyrodę ale głównie po to aby ludziom się wydawało
            że dla tej ochrony są podjęte odpowiednie środki i instytucje. Wówczas można ją
            bowiem łatwiej tępić. Spektakularne nagłaśniane akcje odpędzania statków od
            łowisk uspokajają sumienia telewidzów że jednak przyroda nie jest sama i można
            spokojnie pić piwo w fotelu, tymczasem w Nairobi stoją złomowe statki
            wypełnione chemikaliami które po cichutku od czasu do czasu zatapia się gdzieś
            na Atlantyku. Nikt o tym nie wie, a ci co wiedza i tak nie mają siły przedrzeć
            się do mediów, zajętych pięknie sfilmowanymi akcjami ratujemy wieloryby.
            Dlatego my tu gadu, gadu, a w tym czasie w którym piszecie najkrótszego posta
            na świecie umiera z głodu 60cioro dzieci ginie co najmniej jeden gatunek
            zwierzaczka lub roślinki, i jest wycinane lub wypalane co najmniej kilka arów
            tropikalnego lasu – czy ktoś o tym coś mówi? No właśnie, ja nie mam zamiaru być
            namalowanym na fladze obrońcą życia ale rzeczywistym obrońcą przyrody i nie mam
            zamiaru zasłaniać swym wątłym ciałkiem świństw maskowanych przez polityków
            którym jest wygodnie gdy po cichu wykonujemy cos najtaniej. Niewierzycie?
            Poczytajcie o niedawnej katastrofie tankowca u wybrzeży Hiszpanii, może trochę
            przejrzycie na oczka.
            Pozdrowienia,
            Jerzy Woźniak
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka