wami41
28.12.07, 16:57
narastaja moje obawy o mlode drzewka modrzewi.Przez kolejne kilka
lat, wczesna wiosna byly atakowane przez mszyce do tego stopnia, ze
wygladalo iz nie przetrwaja. Wszystkie igly byly pozalamywane,
pokryte czarnymi punkcikami i kokonami wygladajacymi jak malutkie
zwitki waty. Mszyce!!!!!!! Ale co zrobic z takimi pasozytami? Czesc
drzewek jest wysokich i nie mozna siegnac aby je opryskac. Kiedys
byly w sprzedazy srodki dzialajace ukladowo(systemicznie)dzisiaj
widze tylko dzialajace tzw. kontaktowo. Nie ma mowy aby kazdej
mszycy trafic kropelka srodka w oczy. Czy ktos sie orientuje o
mozliwosci zakupu srodka ktory zmieszany z woda do podlania drzewka
bylby rozwiazaniem dla tego typu problemu?Prosze znawcow o
pomoc.Dziekuje