Dodaj do ulubionych

Wiosenne mszyce, tuz, tuz

28.12.07, 16:57
narastaja moje obawy o mlode drzewka modrzewi.Przez kolejne kilka
lat, wczesna wiosna byly atakowane przez mszyce do tego stopnia, ze
wygladalo iz nie przetrwaja. Wszystkie igly byly pozalamywane,
pokryte czarnymi punkcikami i kokonami wygladajacymi jak malutkie
zwitki waty. Mszyce!!!!!!! Ale co zrobic z takimi pasozytami? Czesc
drzewek jest wysokich i nie mozna siegnac aby je opryskac. Kiedys
byly w sprzedazy srodki dzialajace ukladowo(systemicznie)dzisiaj
widze tylko dzialajace tzw. kontaktowo. Nie ma mowy aby kazdej
mszycy trafic kropelka srodka w oczy. Czy ktos sie orientuje o
mozliwosci zakupu srodka ktory zmieszany z woda do podlania drzewka
bylby rozwiazaniem dla tego typu problemu?Prosze znawcow o
pomoc.Dziekuje
Obserwuj wątek
    • wami41 Re:Co to? Nikt nie obawia sie mszyc? 29.12.07, 22:41
      j.w.nie interesuje sie pasozytami naszych ulubionych drzew i krzewow?
      • deerzet Mrówki coś muszą jeść... 30.12.07, 15:48
        ...ze swych chlewików nadrzewnych...
      • deerzet Nie lubi {wami41} miodu spadziowego? 30.12.07, 16:14
        Niewielka ilość pasących się na rzyci pasożytów nikomu
        jeszcze nie zaszkodziła.
        .
        Kiedyś stosowałem SANOFIL - bakteryjny preparat
        przeciw mszycom na owocowych drzewkach (owoce do
        zjedzenia). Dziś można go spotkać tylko w postaci
        gotowej do oprysku.
        Działa wolniej - można zastąpić go domowym maceratem
        ziołowym, choćby z czosnku.
        Służył mi ten preparat za argument przeciw oskarżeniom
        zapłotowego sąsiada o powodowanie padania jego
        pszczół. Dopiero jak zaniechałem całkowicie
        opryskiwania - udowodniłem, że to sprawka innych
        chemiolubów ogródkowych.
        .
        Jak mi zależy na szybkim pomorze mszyc (róże, inne
        niejadalne) - stosuję punktowo, niewielką ilością
        preparatu: PIRIMOR.
        Ostrzegam - odkłada się, kumuluje - nie zalecany na
        jadalne owoce, warzywa.
        .
        Sąsiad stosuje na warzywa SILNY STRUMIEŃ wody z węża.
        Mozolne, zdrowe...
        .
        Ja na "dosiężne", w niewielkich ilościach mszyce,
        stosuję mordowanie tych braci mniejszych PALPACYJNĄ
        metodą. Ach ten odgłos pękania odwłoków ... -
        niezapomniany!
        Cóż, ekologizm ma swoją cenę...

        .
        PS. Z opisu wynika (woskowe białawe wykwity?), że nie
        mszyce są tam na modrzewiu wykryte. Choć na nie te
        preparaty na cienkooskórkowe ssące szkodniki
        wystarczą.
        .
        "Złoty maksyma" Gorkiego: mała ilość mszyc, dorosłemu
        drzewu NIE SZKODZI - na dolnych gałęziach pomaga wręcz
        w oczyszczaniu się z gałęzi. Tak więc - mszyce to
        sprzymierzeńcy.
        A ich odchody - taaakie smaczne.. w miodzie
        spadziowym:)))))
        • wami41 Re: Nie lubi {wami41} miodu spadziowego? 30.12.07, 21:44
          Toleruje miod spadziowy ale lubi(kocha) rowniez drzewka modrzewiowe
          ktore osobiscie sadzila. Serce moje krwawi kiedy drzewka cierpia z
          powodu jak mniemam mszyc. Dwa byly tak zaatakowane przez pasozyty,
          ze stracily wszystkie igly i byly doslownie gole, nie mialy prawie
          przyrostow. Moje obawy byly i sa ze z wiosna znow mszyce sie pojawia
          i wykoncza moje modrzewie, bo drzewo musi przeciez czyms oddychac.
          Kiedys byly w sprzedazy tzw.systemiczne srodki ochrony roslin.
          Polegalo to na tym ze przygotowanym preparatem podlewalo sie drzewko
          i owadobojczy skladnik wnikal z sokami do lisci/igiel i ssace
          paskudy dostawaly na co zaslugiwaly.Teraz mamy
          wszystko "ekologiczne" czyli placi sie forse,pryska i nie ma
          efektow. Podobno sa w sprzedazy (ale wylacznie dla fachowcow) jakies
          preparaty ktore dzialaja systemicznie.Wszystkie te nalewki, odwary,
          wywary z ziol, zjadliwych warzyw nie pracuja.Plukania, zmywania
          mszyc to moze i dobre na malutkich drzewkach.A swoja droga ten
          spadziowy miod, nie jest az takie cudo, wole lipowy a odglos
          rozgniatanych mszyc? Obrzydliwy!!!!!!!!!
          • deerzet Re: systemiczne. 30.12.07, 23:47
            Do mnie przemawia prosty argument: NIEDOSTĘPNOŚĆ
            środka chem. spośród 1. klasy szkodliwości, także
            niedostępność dla amatorów - ogródkowiczów każdego
            MOCNO ingerującego preparatu ogranicza nasze błędy.
            .
            Zjadające te zmartwiałe mszyce ptaki mają też potem z
            tego kłopoty gastryczne.
            Ustawodawca europejski OGRANICZAJĄC dostępność
            preparatu niespecjalistom daje sygnał - nie chemizujmy
            środowiska.
            Kropka.
            .
            Mocne drzewko, odpowiednio nawożone
            (modrzewie uwielbiają wysokie pH gleby - czy
            sprawdzono je, {Wami41}?),
            na tzw. śr. wilgotnej i przepuszczalnej glebie SAMO
            musi sobie poradzić z watahą szkodników foliofagów.
            .
            Jeśli nie radzi sobie - czegoś człowiek sadzący je nie
            dopatrzył się - padnie tedy ów modrzew NIE PASUJĄC do
            danej lokalizacji.
            .
            O tym pękaniu - trochęm żartował. Widzę - że nie
            zadziałał wic.
            Pardon.

            • wami41 Re: systemiczne. 01.01.08, 14:33
              deerzet napisał:

              > Do mnie przemawia prosty argument: NIEDOSTĘPNOŚĆ
              > środka chem. spośród 1. klasy szkodliwości, także
              > niedostępność dla amatorów - ogródkowiczów każdego
              > MOCNO ingerującego preparatu ogranicza nasze błędy.
              > .
              > Zjadające te zmartwiałe mszyce ptaki mają też potem z
              > tego kłopoty gastryczne.
              > Ustawodawca europejski OGRANICZAJĄC dostępność
              > preparatu niespecjalistom daje sygnał - nie chemizujmy
              > środowiska.
              > Kropka.
              > .
              > Mocne drzewko, odpowiednio nawożone
              > (modrzewie uwielbiają wysokie pH gleby - czy
              > sprawdzono je, {Wami41}?),
              > na tzw. śr. wilgotnej i przepuszczalnej glebie SAMO
              > musi sobie poradzić z watahą szkodników foliofagów.

              No nie zgadzam sie z taka teza. Gdyby to byla prawda wielkie polacie
              lasow nie ulegaly by zniszczeniom z powodu jakiegos zarlacza czy
              gasienicy a to ma miejsce wlasnie w zachodniej czesci Polski i
              lesnicy opryskuja lasy chemikaliami z samolocikow zwanych gawronami.
              Odnosnie kwasowosci ziemi to rzeczywiscie najbardziej zaatakowany
              modrzew rosnie w miejscu gdzie w poblizu lezaly odpadki z budowy
              domu w tym rowniez odpadki wapna.Musze pomyslec o zakwaszeniu tego
              terenu.DZiekuje za rady.
              > .
              > Jeśli nie radzi sobie - czegoś człowiek sadzący je nie
              > dopatrzył się - padnie tedy ów modrzew NIE PASUJĄC do
              > danej lokalizacji.
              > .
              > O tym pękaniu - trochęm żartował. Widzę - że nie
              > zadziałał wic.
              > Pardon.
              >
              • deerzet Oby {Wami41} nie zbłądziła. Oto wymagania... 01.01.08, 17:54
                ... drzew cd do pH gleby
                wg
                www.uprawy.pl/rosliny_ozdobne/drzewa_i_krzewy_iglaste/wymagania/

                Odczyn
                pH (KCl) - Gatunki
                Kwaśny
                4,5-5,0 - Świerk pospolity, Sosna górska ssp.
                rostrata, Sosna pospolita
                Lekko kwaśny
                [...]
                Zasadowy
                7,0-8,0 - Jodła kalifornijska, Jałowiec sabiński,
                Świerk serbski, Sosna czarna, Cis zwyczajny i MODRZEWIE
                [!!!!!!!]
                .
                Proszę to uważniej czytać.
                Zwały gruzu wapiennego na glebie mogły NIE zmienić
                podglebia. Warto pobrać b. długą rurką wbitą obok
                modrzewi próbkę podglebia i zbadać jego Ph pehametrem.
                .
                [... Gdyby to była prawda wielkie połacie lasów nie
                ulegałyby ...]
                Nie chorują te lasy wtedy, kiedy są RÓŻNOWIEKOWE I
                WIELOGATUNKOWE oraz cięte w mozaice małych zrębów lub
                wręcz jako pojedyńcze drzewa.
                Leśnicy o tym wiedząc, PRZEBUDOWUJĄ poniemieckie
                plantacje 1-wiekowe i 1-gatunkowe. Trochę to jeszcze
                potrwa.
                .
                Nacisk amatorów deseczek im w tym nie pomaga. Ich
                ekshalaty takoż.

          • deerzet Zapomniałbym... 31.12.07, 00:00
            ... - wiosenne, jak najszybsze potraktowanie
            preparatem PĘKAJĄCYCH pączków z rozwijającymi się
            igłami BARDZO ogranicza pojaw szkodnika Z I M U J Ą-
            C E G O w tych pączkach.
            Mnie zwykle wtedy palpacyjne zgniatanie na NISKICH, w
            niewielkiej ilości drzewkach - wystarcza do zwycięstwa.
            .
            Producenci chemicznej broni do ogródkowych walk
            zmienili strategię - z walki z całą watahą foliofagów -
            na walkę wybiórczą.
            Zwą preparaty takie selektywnymi.
            Nie ma odwrotu - tak już będzie...
            .
            Wybór taktyki w walce - zostawmy już samej {Wami41}...
            A lariksy są dość odporne na gołożery, jeśli są one
            rzadkie, nie coroczne.

    • mirzan Re: Wiosenne mszyce, tuz, tuz 01.01.08, 15:23
      Mszyce na różach opryskiwałem preparatem o nazwie Pepsi Cola,
      padały od tego, różom nie skodziło.Potrzebny był kilkakrotny
      oprysk w ciągu paru dni.Preparat dostępny w każdym spożywczym
      sklepie,stosowałem bez rozcieńczania.
      • effi007 Re: Wiosenne mszyce, tuz, tuz 02.01.08, 20:37
        ja z góry przepraszam.
        dyskusja ubawiła mnie setnie, choć merytoryczna niezwykle.
        po prostu
        to zestawienie poważnej dyskusji i pepsi colą
        spowodowało, żem odpadła :)
        i tak na dziś wieczór już pozostanę :)
        pozdrawiam.

        PS. A swoją drogą współczuję wami41, bo drzewka ładne musiały być jak posadzone
        i co teraz?
        Ja swoją walkę z ochojnikiem, który prawie doszczętnie zeżarł 7-metrowego
        świerka (wygladał jak brązowa gigantyczna szczotka do butelek) wygrałam
        podlewając go pewnym srodkiem chemicznym. Żadne opryski nie pomagały.
        3 lata trwała ta zabawa, aż w tym roku po raz pierwszy zazielenił się.

        jeszcze raz pozdrawiam,
        • mirzan Re: Wiosenne mszyce, tuz, tuz 02.01.08, 20:42
          Lepsza cola, niż brać muchy w paluchy i robić z nich kluchy.
          • hankasw Re: Wiosenne mszyce, tuz, tuz 03.01.08, 10:45
            Ludzie więcej optymizmu, może mszyce już Was nie lubią i nie odwiedzą tego roku.
            Ponoć można je odstraszyć wywarem tytoniowym, pokrzywowym...
            Ja mszyce ignoruję, po jakimś czasie zdychają z powodu braku zainteresowania.
            Pozdrawiam
          • effi007 Re: Wiosenne mszyce, tuz, tuz 03.01.08, 18:28
            Mirzan chyba mnie opatrznie zrozumiałeś - jesli tak to przepraszam. Oczywiście,
            że cola lepsza! skoro może zastąpic chemię na ten przykład, to wolę używac coli.
            a na co jeszcze działa w ogrodzie - ciekawam :)

            mirzan napisał:

            > Lepsza cola, niż brać muchy w paluchy i robić z nich kluchy.
        • wami41 Re: Wiosenne mszyce, tuz, tuz 03.01.08, 15:39
          effi007 napisała:

          > ja z góry przepraszam.
          > dyskusja ubawiła mnie setnie, choć merytoryczna niezwykle.
          > po prostu
          > to zestawienie poważnej dyskusji i pepsi colą
          > spowodowało, żem odpadła :)
          > i tak na dziś wieczór już pozostanę :)
          > pozdrawiam.
          >
          > PS. A swoją drogą współczuję wami41, bo drzewka ładne musiały być
          jak posadzone
          > i co teraz?
          > Ja swoją walkę z ochojnikiem, który prawie doszczętnie zeżarł 7-
          metrowego
          > świerka (wygladał jak brązowa gigantyczna szczotka do butelek)
          wygrałam
          > podlewając go pewnym srodkiem chemicznym. Żadne opryski nie
          pomagały.


          Wlasnie,podobnie wygladal moj modrzew, jak sie ten srodek nazywal????
          Ratunku!!!!!!!!!!!!!!!
          • effi007 Re: Wiosenne mszyce, tuz, tuz 03.01.08, 18:26
            on się nazywał, no właśnie, jak on się nazywał?
            confidor - uzywa się tak, że na każdy centymetr średnicy pnia trzeba użyć 1,5ml
            srodka - rozcienczyc w wiadrze i podlać, wykopując mniej więcej 5 dołków na
            granicy korony i wlać ten roztwór w dołki.
            Musisz to zrobić nie później niż w marcu.
            Jak wyliczyć średnicę? L=2PixR, ale mówiąc ludzkim językiem: miarką najpierw
            zmierz obwód, podziel go przez 6,28 i pomnóż przez 2 - otrzymasz średnicę.
            Lepiej obliczyc niz lać na oślep - zawsze to cholerstwo chemiczne gdzies
            zostaje. Ale jak nie ma wyjścia co zrobić? Antybiotyki tez bierzemy nie dlatego
            że lubimy, tak?
            a może to co u Ciebie zadomowiło się na modrzewiu to właśnie ochojnik? bo one
            maja taki cykl zycia, ze potrzebują świerków i modrzewi rosnących blisko. Jeśli
            tak jest u Ciebie, to popatrz na świerki czy nie ma na nich takich jakich jakby
            malutkich szyszeczek. To własnie tam wylęgają się larwy ochojnika
            swierkowo-modrzewiowego - jeżeli tam będą, to ratowanie samych modrzewii nie pomoże.

            Pozdrawiam,
            • wami41 Re: Serdeczne dzieki, 03.01.08, 18:41
              Serdecznie dziekuje za rade, jutro pedze kupic srodek.Dziekuje.Aha,
              bylam z galazka modrzewia u lesnikow z pytaniem czy to jest ochojnik
              bo rzeczywiscie bylo wiele niby szyszeczek to jak widzialam mieli
              dobry ubaw. Wysmiali mnie i kazali opryskiwac jakimis srodkami.
              Drzewo jest wysokie na kilka m i jak je cale opryskac? Dziekuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka