Do Lwicy 511-o adaptacji...

06.09.08, 19:50
Droga Lwico,

pozwalam sobie napisać do Ciebie jako do doświadczonej opiekunki dzieci w
żłobku.Zapewne nie raz widziałaś, co się dzieje z dziećmi, które dopiero co
skończyły tydzień adaptacji,a już zaczęły chorować? sad( Tak właśnie jest z
naszym Szkrabem. Po tygodniu adaptacji go zmogło, w efekcie do pracy wróciłam
na jeden dzień, a teraz siedzę na opiece nad dzieckiem. Na razie przerwy w
żłobku mamy 9 dni (z weekendem),ale boję się, że może się ta przerwa
przedłużyć, bo Mały wyraźny to jeszcze nie jest, a z katarem to chyba nie ma
sensu go do żłobka puszczać (chyba że przesadzam?!)ALe moje pytanie dotyczy
przede wszystkim tej nieszczęsnej adaptacji- od ilu godzin zacząć, by było
najlepiej? (dodam, że po tygodniu skończyliśmy na 4, a docelowo ma być 7; na
ew. kolejną adaptację mamy tydzień, nie więcej). Z góry wielkie dzięki za
odpowiedź! smile
    • lwica511 Re: Do Lwicy 511-o adaptacji... 08.09.08, 08:42
      Witam, Wasz Maluch był tydzień, więc już poznał złobek.Po chorobie
      wróćcie, i zabierzcie Szkraba po obiedzie.
      Na sali bedzie na pewno bardziej spokojnie niż na popczątku
      września, więc po kilku dniach bedziecie Go mogli zostawić na
      spankosmile
      • jedynka117 Re: Do Lwicy 511-o adaptacji... 10.09.08, 22:47
        Lwico, ja też mam do Ciebie prośbę o radę, jako że jesteś
        doświadczoną opiekunką. Co sądzisz o małej zmianie ról, tzn żeby raz
        odwiózł do żłobka córkę tata zamiast mnie. Tak sobie myślę że może
        lepiej zniesie rozstanie z nim w żłobku niż ze mną. Tylko nie wiem
        czy takie zmiany w okresie adaptacyjnym są wskazane. Będę wdzięczna
        za odpowiedź. Pozdrawiam
        • lwica511 Re: Do Lwicy 511-o adaptacji... 11.09.08, 10:08
          Jak najbardziej dobry pomysłsmile.Dzieci z reguły przy Tatach znoszą
          rozstanie spokojniejsmile.
Pełna wersja