Gość: Katula
IP: *.lubin.dialog.net.pl
02.01.02, 17:11
Witam
Zgadzam się z Asią i z Panem Jerzym, że ptasie zagadki to dobry temat na całkiem nowy wątek.
Ostatnia zgadka jak na razie przynajmniej pozostaje nierozszyfrowana przez mnie. Wbrew pozorom okazała się najtrudniejsza. Mimo wszystko postaram się ją rozwiązać.
Skąd wiedziałam o ortolanie?
Tytułem wstępu - należę do bardzo zwariowanych ptasiarzy (na miano ornitologa, czyli znawcy naukowca jeszcze dużo za wcześnie), z otwartą buzią słucham o ptakach, oglądam o ptakach i czytam o ptakach i po prostu jakiś czas temu słyszałam o tym, a teraz tylko, w celu odświerzenia pamięci sprawdziłam w książce "Ptaki Polski" Jana Sokołowskiego. Aczkolwiek w innej pozycji spotkałam się z twierdzeniem, że V symfonię rozpoczyna zmodyfikowany śpiew trznadla. Jednakże na bazie wiedzy i rad Pana, Panie Jerzy uznaję, że profesor Sokołowski jest bardziej wiarygodnym źródłem informacji.
Poza tym w całej mojej zabawie z ptakami, moim największym marzeniem jest umieć rozpoznawać je po śpiewie. Bo z wyglądem po pierwsze to bardzo różnie bywa, po drugie zdjęcia w różnych książkach, przynajmniej kolorystyczniepotrafią się diametralnie różnić, a jeszcze jak książkę można zakwalifikować do komiksów, (czyli poza tymi często przekłamanymi zdjęciami jest np. tylko nazwa) to można zgłupieć, po trzecie obserwowanie ptaków, które bardzo łatwo spłoszyć choćby zbyt głośnym stąpnięciem, to niesamowicie trudna sztuka. Czasem widzi się je przez ułamek sekundy. Za to jak się idzie łąką, skrajem lasu,miedzą, czy po prostu się przykucnie w ogrodzie to nasłuchac się można do woli. I gdyby posiadałatę wiedzę, to dopiero wiedziałambym naprawdę ile różnych ptasząt mnie odwiedza. Cieszy mnie to, że czynię postępy i coraz więcej ptaków rozpoznaję po śpiewie.
pozdrawiam serdecznie
Zwariowana ptasiara Katula