meggi45
30.04.08, 19:17
Witam,
Mam już drugi rok poważny problem z moim migdałkiem (drzewko sadzone na pniu). W zeszłym roku jak wiadomo były przymrozki i pąki kwiatków zmarniały. W tym roku już myślałam, że będzie dobrze, pąki się ślicznie rozwijały - za chwilę miały być kwiatki i ... znowu to samo. Zwiędły. Kwitną tylko dwie gałązki - reszta tak jak pisałam wyżej wygląda jakby zwiędła. Faktycznie po lekkim ociepleniu była jedna dosyć mroźna noc (mieszkam na Wybrzeżu), ale bez porównania z zeszłym rokiem. Czy ktoś może wie czy to faktycznie chłód, czy też inna przyczyna choroby mojego drzewka. Oglądałam je dokładnie - nie zauważyłam na nim szkodników. Zastanawiam się, czy mogło mu zaszkodzić podlanie (rosną tuż obok) redodendrona i tui nawozem do tych roślin ( może mają jakiś inny odczyn, który szkodzi temu drzewku)? Będę wdzięczna za radę.