Dodaj do ulubionych

Okrywajmy nagość ziemi zioły rozlicznemi

08.05.08, 15:40
Ktoś wie jak wygląda lnicznik siewny? A kanianka lnowa? Kto nie
widział, to przypuszczalnie już nie zobaczy. Wyspecjalizowały się te
paskudne chwaściska i rosły w lnianych kulturach. Lnu mniej i mniej
w uprawach, to i z chwastami jest spokój. Bławatki i maki jeszcze
jako tako kojarzymy. Jeszcze. Na chaber są herbicydy, a na owies
szorstki- Czerwona Lista Roślin. Wartałoby pomyśleć o... Sianiu
chwastów tam, gdzie i tak nic ciekawego nam nie rośnie. Zwykle mają
małe wymagania, prawie pionierskie. Naszą działalnością miło
moglibyśmy się chwalić przed sąsiadem jako ochroną ex situ ginących
ziół. Lubuski Klub Przyrodników prowadził projekt zakładania ogródka
takich ginących "zielsk" lkp@lkp.org.pl www.lkp.org.pl
Obserwuj wątek
    • mjot1 Hm... 11.05.08, 12:01

      Tak jakoś dziwnie się składa, że to co chwastem zwiemy okazuje się
      być ziołem, roślinką ze wszech miar pożyteczną nawet z naszego
      ludzkiego punktu widzenia i służącą nam od zawsze.
      Niechybnie są też wyjątki, lecz jakżesz piękne przecie
      Oto okazało się, że nieświadom byłem/jestem sympatykiem Klubu
      jakżesz szacownego
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=25210047&a=25210047
      Najniższe ukłony!
      Chwastu potwornego dumny posiadacz i siewca M.J.
      • dar61 na marginesie pudełka od zapałek 11.05.08, 19:02
        Dołącza do grona wrogów terminu CHWAST.
        Lubiący słowo ZIOŁO
        dar61

        P.S. porada Mistrzowi EmJotowi:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=374&w=73981175&a=73981175
        Podejrzewać można licentia emjotica? W stylu Jeremiego z Przyborów?
        Choć u niego rzęrzą żądze u stóp, przecież...
        Ząb-zupa-dąb

        d61
        • efedra Re: na marginesie pudełka od zapałek 15.05.08, 14:27
          Powitania i pozdrowienia dla wszystkich miłośników chwastów.

          dar61 napisał:

          > Choć u niego rzęrzą żądze u stóp, przecież...
          U niego, tak jak i w słowniku - żądze rz꯹.

          > Ząb-zupa-dąb
          Aaa, tu się zupełnie zgadzamy.
          e.
    • mirzan Re: Okrywajmy nagość ziemi zioły rozlicznemi 11.05.08, 15:43
      Próbowałem podsiewać najładniejsze chwasty jakie mam,
      orliki,sasanki,w zaprzyjaźnionych lasach.Nic nie urosło, przyroda
      nie życzy sobie majstrowania przy niej. Inne podsadzone dziki wyryły.
      • effi007 Re: Okrywajmy nagość ziemi zioły rozlicznemi 11.05.08, 19:24
        dołączam - jeśli można - do grona uznających za nieporozumienie
        nazywania tych skąd inąd cennych roślin chwastami :)

      • wojciech.mandryk na zdrowie (dzikom) 11.05.08, 19:52
        Nie jestem pewien czy sasanka np. łąkowa (a już nie daj Bóg
        Pulsatilla x hybrida, częsta w OGRODACH)) dobrze czuła się w
        lesie... Mamy mnóśtwo ogrodowych mieszańców, które są "skażone"
        (uszlachetnienione) do potrzeb ogrodu. Nie ma sensu i celu
        wkomponowywania ich na siłę tam, gdzie nie rosły. Ale nie działajmy
        też w drugą stronę! Mój kolega (z technikum leśnego) opowiadał o
        lilii złotogłowiu, którą jego mamusia z lasu przesadzała do
        ogródka, "bo ładna" jak mi tłumaczono...
        • mirzan Re: na zdrowie (dzikom) 11.05.08, 23:26
          Mój kolega (z technikum leśnego) opowiadał o
          > lilii złotogłowiu, którą jego mamusia z lasu przesadzała do
          > ogródka, "bo ładna" jak mi tłumaczono...

          I dobrze zrobiła, może uratowała chociaż jedną, chociaż na kilka lat.
          Pod Wałbrzychem kwitła łąka ziemowitów. Nie miałem odwagi wykopać
          chociaż jednego, a przyszedł chłop i zaorał, bo to było jego pole.
          I nie ma ani jednego.
          • anials Re: na zdrowie (dzikom) 12.05.08, 11:08
            Moja mama swego czasu próbowała "odchwaścić" kawałek lasku z
            czarnego bzu, coby inne krzaczki miały miejsce - dwa lata sukcesu,
            teraz kompletna porażka, bez buja ponad 3 metry.
            Natura też zmienia swoje zachwaszczenia choć nie zawsze nam się to
            podoba - w tymże lasku kwitły zawsze łany zawilców, przylaszczek,
            fiołków, teraz dusi wszystko czosnek niedźwiedzi i ostężyna, nie
            wiem czemu, nikt jej tam nie przynosił :-(
            W moim ogródku uśmiecham się do kilku ulubionych chwastów - mięty
            (tej zwykłej), wrotycza, jasnoty i ogromnych wiechci jakiegoś
            dzikiego rumianku.
            • kot_behemot8 Re: na zdrowie (dzikom) 12.05.08, 11:43
              A ja ubiegłej wiosny kupiłam (w Florpaku, wysyłkowo) coś co się
              nazywa "mieszanka polskich kwiatów łąkowych" i wysiałam na łące.
              Nic nie wzeszło, ani jeden kwiatek:(((
              To pewno wina suchej wiosny, poczekam aż przyjdzie mokry rok i znowu
              wysieję.
            • wojciech.mandryk na zdrowie (niedożywionym ogrodnikom) 12.05.08, 17:23
              Podobnie jestem wielbicielem mięt {pieprzowej, jak i "tej zwykłej"},
              ale wiedzmy, że jeśli mamy kłopot z sercem, krążeniem itp. napary z
              Mentha sp. powinniśmy ograniczyć, a przynajmniej pić naprzemiennie z
              innymi. Co do innych ziół przyprawowo leczniczych- wraca do łask
              kucharek bylinka zwiastująca wiosnę- krokus vel szafran. Pręciki
              jego z pylnikami barwią na miły złotawy kolor mięsa, sosy,
              koszule... Ponoć kilogram szafranowych pręcików kosztował tyle, co
              kilogram złota. Co do czosnku niedźwiedziego -ale nie tylko- też
              smaczny. Liście stosujemy jako substytut sałaty.
              • dominikjandomin Re: na zdrowie (niedożywionym ogrodnikom) 12.05.08, 18:44
                wojciech.mandryk napisał:

                > Podobnie jestem wielbicielem mięt {pieprzowej, jak i "tej zwykłej"},

                Która jest "ta zwykła"?

                >Co do innych ziół przyprawowo leczniczych- wraca do łask
                > kucharek bylinka zwiastująca wiosnę- krokus vel szafran. Pręciki
                > jego z pylnikami barwią na miły złotawy kolor mięsa, sosy,
                > koszule... Ponoć kilogram szafranowych pręcików kosztował tyle, co
                > kilogram złota.

                Tylko? Na moje był zdecydowanie droższy.

                I chyba "nie wraca do łask", tylko wraca do sklepów po PRLowskiej zapaści.
                • wojciech.mandryk 3. stopień czepliwości 12.05.08, 19:19
                  "ta zwykła" piszę świadomie w cudzysłowie, bo poprzedni wpis innego
                  forumowicza takie określenie właśnie zawierał. Mieliśmy na myśli
                  miętę polną. Zwróćże uwagę, że przy wspominanej przeze mnie
                  wartości "ponoć" nadaje ton PEWNEJ NIEPEWNOŚCI. Ot ciekawostka.
                  Szczęściem nie odwołujesz się do średnich kursów złota >;) Czy w
                  czasach II Rzeczypospolitej szafran był powszechniejszy w marketach
                  niż w PRL-u? Pytam, bo nie pamiętam tych lat. Jeśli nie dostępny w
                  sklepach, to kuchareczka jedna z drugą nie mogły pójść sobie po tę
                  przyprawę do ogródka, albo na łączkę jakowąś? Pozdrawiam.
                  • dominikjandomin Re: 3. stopień czepliwości 15.05.08, 15:32
                    wojciech.mandryk napisał:

                    > "ta zwykła" piszę świadomie w cudzysłowie, bo poprzedni wpis innego
                    > forumowicza takie określenie właśnie zawierał. Mieliśmy na myśli
                    > miętę polną.

                    Acha. Jako, ze znam kilka gatunków, wolę precyzję.


                    > Szczęściem nie odwołujesz się do średnich kursów złota >;) Czy w
                    > czasach II Rzeczypospolitej szafran był powszechniejszy w marketach
                    > niż w PRL-u?

                    W marketach? Kpisz czy o zdrowie pytasz?

                    Ale w sklepach niewątpliwie częściej.

                    >Pytam, bo nie pamiętam tych lat. Jeśli nie dostępny w
                    > sklepach, to kuchareczka jedna z drugą nie mogły pójść sobie po tę
                    > przyprawę do ogródka, albo na łączkę jakowąś? Pozdrawiam.

                    Do ogródka? Na łączkę? Od kiedy szafran uprawny rośnie u nas dziko? Nie ten
                    klimat...
              • mirzan Re: na zdrowie (niedożywionym ogrodnikom) 12.05.08, 19:55
                Co do innych ziół przyprawowo leczniczych- wraca do łask
                > kucharek bylinka zwiastująca wiosnę- krokus vel szafran.

                Zwykły żółty barwnik, bez smaku, bez aromatu.Cenę uzasadnia jedynie
                pracochłonność pozyskiwania,a nie walory smakowe.Ryż można farbować
                kurkumą, która podobno leczy stawy.
                Nie sprowadzano również rambutanu,liczi, grzybków mun i wielu innych.
                Teraz kto chce, może sobie sprowadzić, ale czy taka możliwość bardzo
                uszczęśliwia?
                • dominikjandomin Re: na zdrowie (niedożywionym ogrodnikom) 15.05.08, 15:34
                  mirzan napisał:

                  > Co do innych ziół przyprawowo leczniczych- wraca do łask
                  > > kucharek bylinka zwiastująca wiosnę- krokus vel szafran.
                  >
                  > Zwykły żółty barwnik, bez smaku, bez aromatu.

                  O, tu widać, ze kolega nie używał. Fe. Albo kupił podróbkę.
                  • mirzan Re: na zdrowie (niedożywionym ogrodnikom) 15.05.08, 19:55

                    > O, tu widać, ze kolega nie używał. Fe. Albo kupił podróbkę.

                    Sam nie używam,co mi żona podstawi pod dziób, to zjem.Kupowałem
                    w normalnym sklepie, z ciekawosci.Farba to farba.A niby jaki ma mieć
                    smak czy aromat?W paczce były kawałki zielska, które można było
                    rozpoznać jasko części roślin.Nie mam powodu zachwycać się, tylko
                    dlatego,ze zagraniczne i drogie.
              • anials Re: na zdrowie (niedożywionym ogrodnikom) 15.05.08, 11:36
                Liście czosku niedźwiedziego uszlachetniają smak do szpinaku i
                pyszne są w postaci małych, zgrabnych gołąbków - ale to chyba nie to
                forum..? ;-))
                • piotrazona Re: na zdrowie (niedożywionym ogrodnikom) 15.05.08, 11:58
                  kwiatostany akacji i bzu czarnego maczam w cieście, smaże w tłuszczu
                  głębokim i katuję tym gości
                  • anials Re: na zdrowie (niedożywionym ogrodnikom) 15.05.08, 12:08
                    oj, coś jak moja mama.. ratunku :-))
                  • deerzet Re: katuję 15.05.08, 14:04
                    Smakowało nieźle, gdym 1. raz to zjadł, przez sąsiadkę poczęstowany.
                    Kobietom sie nie odmawia.
                    Człowiek głodny wszystko zje?

                    Do dziś nie powiedziałem jej, że w domu poczęstunek ów zwróciłem
                    naturze w dziwnych mdłościach...
                    Rewanż był słodki - zachwaliłem jej nieznany jej jarmuż z mojej
                    grządki. Dziwnie patrzyła, acz nie odmówiła przyjąć go do
                    eksperymentów kuchennych na ... mężu.

                    Ciekawe, że eksperymentujemy na gościach - a kiedyś 1. aptekarze i
                    badacze na SOBIE to czynili, {Piotrażono}...
                    • piotrazona Re: katuję 15.05.08, 14:57
                      ja nie eksperymentuję na gościach tylko na sobie, uznałam że dobre i
                      smażę moim ulubieńcom, a oni mi ciągle słodzą herbatę chociaż nie
                      lubię. To z gościnności.......chyba...........albo z
                      przekory....albo .........ząb za ząb, a oko.....albo z
                      serca.....albo sklerosis
                      • deerzet Albo - albo 15.05.08, 21:09
                        Proszę prosić o herbatę po "poznańsku" - nalaną tak do pełna, że
                        sypiąc jakiekolwiek słodziwo do nalanej po rant filiżanki wywołuje
                        się potop na stole...
                  • dominikjandomin Re: na zdrowie (niedożywionym ogrodnikom) 15.05.08, 15:35
                    piotrazona napisała:

                    > kwiatostany akacji i bzu czarnego maczam w cieście, smaże w tłuszczu
                    > głębokim i katuję tym gości

                    Zgłaszam się na ochotnika do katowania :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka