Dodaj do ulubionych

winorośl i milin

11.06.08, 14:08
Na mojej nowo kupionej działce rosną obok siebie w odległości 60
cm dwa duże krzaki winorośli. W ubiegłym roku ładnie owocowały.
Pomiędzy nimi, w środku, rośnie milin (dosyć duży). Zastanawiam
się, czy ten milin nie szkodzi winoroślom, może należałoby go
wykopać stamtąd, ale czy nie uszkodzą się winorośle? Jeśli
przesadzać, to kiedy? Będę ogromnie wdzięczna za radę.
Obserwuj wątek
    • zete Re: winorośl i milin 11.06.08, 19:43
      Co zrobić z tym okropnym milinem?
      • mirzan Re: winorośl i milin 11.06.08, 19:48
        Wywalić i nie żałować.
        • zete Re: winorośl i milin 11.06.08, 20:11
          A czy nie naruszę przy okazji winorośli? Szkoda by mi jej było.
          Milin rośnie bardzo blisko.
          • horpyna4 Re: winorośl i milin 11.06.08, 20:32
            Już jakiś czas temu odpowiedziałam. Najlepiej zrobić z winorośli
            sadzonki i posadzić w lepszym miejscu. Jak zaczną owocować, to stare
            krzaki wyrzucić.
            • mirzan Re: winorośl i milin 11.06.08, 20:39
              I poczeka parę lat na owoce.A jak wykopie milin, to najwyżej lekko
              uszkodzi korzenie winorośli, czego krzew może nawet nie zauważyć.
              • horpyna4 Re: winorośl i milin 11.06.08, 21:41
                Milinu nie da się wykopać, zawsze zostanie jakiś kawałek i bardzo
                szybko odrasta. Wiem coś na ten temat, bo jak posadziłam milin pod
                domem, nastąpiły roboty elewacyjne. No to przesadziłam go kilka
                metrów od budynku, a było to późne lato.
                Przesadzenie z powrotem odbyło się na wiosnę, na przełomie kwietnia
                i maja. Już wtedy były dwa miliny, jeden ten przesadzany, a drugi, co
                odbił. I nic mu nie zaszkodziło.
                Dlatego właśnie proponuję zrobić sadzonki winorośli, bo za parę lat
                będą z nich porządne krzaki w nowym miejscu. Do tego czasu stare
                wytrzymają na tyle, żeby owocować.
                Przecież i tak trzeba przycinać winorośl, i to mocno. Co szkodzi
                przy okazji rozmnożyć?
    • zete Re: winorośl i milin 11.06.08, 21:04
      Dziękuje za odpowiedzi. To może już zostawię tak jak jest. Niech
      sobie rosną razem, bo bardzo byłoby mi szkoda tych winogron.
      • kalinka711 Re: winorośl i milin 12.06.08, 00:39
        nie ryzykowałabym uprawy milinu z winoroślami i próbowała go jednak wykopać.To
        piękne ale strasznie ekspansywne pnącze.Nie wiem gdzie rośnie ale widziałam na
        własne oczy że włazi w każdą szczelinę i rośnie między dachówkami.Bardzo trudno
        się go potem pozbyć.Wkrótce może się okazać że milin jest nie tylko w środku ale
        też z prawej i lewej zagrażając winoroślom.Co do korzeni winorośli w zeszłym
        roku próbowałam się pozbyć winorośli która zawiązywała owoce a potem
        usychały.Posadziłam nową a pędy starej mimo że wykopałam porządnie ciągle
        odrastają,więc myślę że ryzyko jest niewielkie.
      • deerzet Miły ten milin 12.06.08, 01:38
        I właśnie to są te sytuacje, Szanowny {Zecie}, kiedy można bez
        skrupułów, owym wyklinanym randapem, zakroplić odrosty milina, po
        jego eksterminiaturyzacji czy przesadzeniu.
        Krople na pędy odbijające - BEZ rozcieńczania.

        Tak właśnie z sąsiadem ... no dobra, bez ogródek przyznamy się
        tutaj, UŚMIERCILIŚMY do cna odbijające od pieńka natrętne bzy i
        śliwę mirabelkę. Rosnące 15 cm od fundamentów domu, dodam dla ...
        ścisłości.

        A ponoć sąsiad walczył przedtem z nimi lat kilkanaście siekierką
        jeno...

        A ja tak lubię kwaskowe mirabelki!
        Eeeech!
        Posadziłem, posadziłem ją!
        • zete Re: Miły ten milin 12.06.08, 09:01
          Dziękuję. Zrobie tak jak radzicie. Czy akcję usuwania milinu
          zacząć teraz czy poczekać do jesieni?
          • deerzet Teraz właśnie, teraz! 12.06.08, 10:07
            Do jesieni będzie czas na ewentualne zregenerowanie korzeni przy
            uszkodzeniu winorośli oraz na ponowne kroplowe podtruwanie
            odbijających, pono natrętnie, odrostów po wykarczowani milinu.

            Nastawiałbym się na smarowanie [po zielonych, świeżych odrostach -
            nie po korze, nieczułej na wsiąkanie herbicydu] tych
            milinowychodrostów jeszcze przez kilka lat!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka