Dodaj do ulubionych

mam wielki problem - prawo działkowe.

11.06.08, 23:12
Witam

Posiadam działke warzywno owocową. działka jest w mieście ok 300
metrów od budynków mieszkalnych na terenach zielonych. chciałbym tam
cos uprawiać i spedzac wolny czas lecz jest mały problem. W dzień
niemoge nawet wejśc na działkę dlatego ze roi sie tam od pszczół
które atakują ludzi. Sąsiad na działce obok postawił sobie 10 uli i
hoduje pszczoły. na działke moge wejsc dopiero po zachodzi słońca
kiedy pszczoły siedzą w ulach. drógi sąsiad tez sie skarzy ze
niemoze normalnie uprawiać działki. Psy na jego działce siedza w
budach i nawet nieszczekają tak sie boją tych pszczół.

Co mam teraz zrobić? czy to jest z godne z prawem zeby chodować na
działce pszczoły? co mogę zrobic zeby sie ich pozbyć lub do kogo mam
sie zwrócić z Tym pytaniem?

prosze o pomoc .

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • klaryma Re: mam wielki problem - prawo działkowe. 12.06.08, 08:18
      przede wszystkim - do zarzadu działek. Kazdy rodzinny ogród
      działkowy musi mieć swój zarzad. na tablicy ogłoszeń powinny być
      wywieszone godziny dyzurów, jak nie, to trzeba popytać innych
      działkowiczów, kiedy najlepiej zastac kogos z zarzadu.
    • kot_behemot8 Re: mam wielki problem - prawo działkowe. 12.06.08, 08:44
      Pszczoły atakujące ludzi??? To chyba powinienes BOR i
      antyterrorystów wezwac na pomoc;)))
      A tak serio: jeśli ci pszczoły przeszkadzają, to po prostu nie sadź
      roślin które je przywabiają. One nie lataja po to zeby kogos
      atakowac tylko żeby zbierać pyłek. Oczywiscie możesz tez sprawdzic
      czy w statucie ogródków działkowych jest cos na temat zakazu
      trzymania pszczół. Jesli jest to sprawa prosta, bo prawo jest po
      twojej stronie. Natomiast jesli nie ma, to radzę podejść do sprawy
      bardziej racjonalnie i ze zrozumieniem tego, że każdy ma inne
      potrzeby zaś działki maja służyc róznym ludziom - jeden lubi
      pszczoły, drugi gołębie, trzeci wywala obornik pod warzywa, czwarty
      ma dużego psa, piaty smierdzącego grilla...
      • deerzet Breszysz {K.B.} ;))) 12.06.08, 10:21
        Breszysz {K.B.}
        Też kiedyś nie miałem żadnych pretensji do pszczół - a mam sąsiada,
        a on ma mini 6-ulową pasieczkę w jego najodleglejszym zakątku
        ogrodu.
        Przechodziłem nynie, spoconym będąc, w czasie jakiegoś remontowego
        spiętrzenia prac.
        Na pszczelim szlaku dolotu po wodę.
        Do MOJEGO pojnika.
        Sąsiada-pszczelarza pojniczki jego pszczółki omijały...
        Mój pojnik miał NAGRZANĄ odpowiednio wodę.

        Co dalej?
        Ja uciekłem z trasy pszczelej, została mi opuchlizna na pół twarzy.
        Fajnie na pamiątkowej fotce wygladałem...
        Oczy-szparki.
        Jak u Chińczyka.
        A następnego tygodnia - do pracy. Trzydzieścioro par oczu mnie ...
        podziwiało.

        Sąsiadowi nadal z pszczołami pomagam, ścigamy jego roje.
        Sąsiad, nie powiem, miód darowuje!

        A użądlenia kurują z wielu rzeczy...
        Mnie z nad-uczulenia na pszczeli jad - nie.


    • dorotka.k1 Re: mam wielki problem - prawo działkowe. 12.06.08, 08:52
      www.pzd.pl/strona.php?30
      nie wiem, czy jest na to stosowny przepis, ale z całą pewnością, jest przepis o
      nieutrudnianiu życia sąsiadom. I oczywiście należy się zwrócić się do zarządu,
      najlepiej razem z drugim sąsiadem
    • szadoka Re: mam wielki problem - prawo działkowe. 12.06.08, 12:57
      A gdziez ty mieszkasz? w USA? tam maja wredne afrykanki ale zeby w
      Polszcze atakowaly to nie slyszalam. Moze histerycznie zachowujesz
      sie na widok pszczol (machasz rekami itp a one sie stresuja). Ja co
      prawda pasieki w okolice nie mam (a szkoda, moze bym w koncu wiecej
      owocow miala) ale w zgodzie zyje z pszczolami , trzemielami, ktorych
      masa i nawet z szerszeniami. Nieatakowane nikogo z nas jeszcze nie
      zaatakowaly.
    • wcyrku1 Re: mam wielki problem - prawo działkowe. 12.06.08, 15:46
      7scorpion7 napisał:

      > Witam
      >
      > Posiadam działke warzywno owocową.

      Bujasz nas , co pszczoły mogą szukać na takiej działce w czerwcu
      chyba że akurat kwitną obficie jakieś chwasty.


      >
      > W dzień
      > niemoge nawet wejśc na działkę dlatego ze roi sie tam od pszczół
      > które atakują ludzi. Sąsiad na działce obok postawił sobie 10 uli i
      > hoduje pszczoły.

      > ... Psy na jego działce siedza w
      > budach i nawet nieszczekają tak sie boją tych pszczół.

      A dlaczego mają szczekać bez powodu

      >
      > Co mam teraz zrobić?

      Cieszyć się że zapewne masz więcej owoców i wyczyścić ogródek z kwitnących chwastów

      >czy to jest z godne z prawem zeby chodować na
      > działce pszczoły?

      Prawo działkowe dopuszcza ule na działkach, bo są owadami niezbędnymi dla
      uzyskiwania większych plonów
      Jeżeli chcesz doprowadzić do likwidacji uli to musisz udowodnić ze pszczoły
      lubią marchewkę lub jablka i z tego powodu dokonują agresywnych nalotów


      >co mogę zrobic zeby sie ich pozbyć ...
      >
      >
      > prosze o pomoc .
      >

      Prawdziwy miłośnik ogrodu wstydził by się pisać takie rzeczy na forum


      • jokaer Re: mam wielki problem - prawo działkowe. 12.06.08, 16:01
        wcyrku1 napisał(ła)
        Prawdziwy miłośnik ogrodu wstydził by się pisać takie rzeczy na forum


        ja jestem miłosnikiem przyrody, nawet kiedyś biwakowałam pod wierzbą gdzie urzędowały szerszenie, ale nie chciałabym mieć sąsiada, który ma 10 uli , na tak niewielkim terenie, jakim są ogródki działkowe,
        wg mnie jest to w ogóle niedopuszczalne i trzeba koniecznie dowiedzieć się jak stanowia przepisy w tej kwestii;

        owszem pszczół jest coraz mniej , trzeba o nie dbac ale trzeba mieć do tego warunki i jeszcze uwzględnić otoczenie;


        a tak nawiasem mówiąc, trzeba byc pozbawionym wyobraźni, żeby tak komuś napisać


        ---
        dagmargallery.republika.pl/
        www.ogrodziolowy.republika.pl/
        • wcyrku1 Re: mam wielki problem - prawo działkowe. 13.06.08, 11:30
          jokaer napisała:

          > wcyrku1 napisał(ła)
          > Prawdziwy miłośnik ogrodu wstydził by się pisać takie rzeczy na forum
          >
          >
          > ja jestem miłosnikiem przyrody, nawet kiedyś biwakowałam pod wierzbą ...

          > wg mnie jest to w ogóle niedopuszczalne i trzeba koniecznie dowiedzieć się jak
          > stanowia przepisy w tej kwestii;
          > ...
          >
          >
          > a tak nawiasem mówiąc, trzeba byc pozbawionym wyobraźni, żeby tak komuś napisać
          >
          • jokaer Re: mam wielki problem - prawo działkowe. 13.06.08, 15:26
            bez wzgledu na to jak stanowią przepisy ja osobiście uważam , że pszczoły na działce to jest pomysł nieciekawy i zdania nie zmienię,

            m.in.dlatego, że mam znajomego pszczelarza ( ma około 100 uli, jeśli nie więcej bo powiększał pasiekę ), jak pisze ktoś słusznie , pszczoły są różne, róznie sie zachowują , są spokojne, ale czasem niewiele trzeba aby wprowadzić je w stan zdenerwowania;

            jesli ktos na dokładkę jest wrażliwy na ich jad i gorzej znosi użądlenia niz przeciętny osobnik to trudno się dziwić niechęci do takiego towarzystwa;

            a osobiscie jestem bardzo zainteresowana, aby pszczół było więcej niż mniej, nie ze względu na miód a na zapylanie roslin :)


            ---
            dagmargallery.republika.pl/
            www.ogrodziolowy.republika.pl/
            • wcyrku1 Re: mam wielki problem - prawo działkowe. 13.06.08, 17:13
              jokaer napisała:
              ...
              >
              >
              >


              Autorka pisze że ma ogród warzywno owocowy stąd Twoja wypowiedz jest zbyt
              uogólniającym gdybaniem, o tej porze dużych ilości pszczół na pewno tam nie ma.
              Jeszcze raz podkreślam ewentualnym zagrożeniem mogą być nisko latające pszczoły
              szukające pożytku wśród kwitnących chwastów na całym 300-400m ogrodzie
              Zgodzisz się ze mną że ewentualna 5x5rabata kwiatowa wabiąca pszczoły nie jest
              "WIELKIM problemem" dla całego ogrodu
              • jokaer Re:problem pszczelny:) 13.06.08, 20:23
                nie da sie ukryc, ze pierwsze wrażenia dużo znaczą, jak przeczytałam ten pierwszy post, to od razu stanęła mi przed oczami sytuacja, gdy jako młode dziewczę weszłam w gniazdo os,- ratowałam sie wtedy pobliskim strumyczkiem :),

                wprawdzie nie dostałam trwałego urazu na ciele i umyśle, ale zapamietałam to wydarzenie;
                więc od razu wyobraziłam sobie taką sytucję, kiedy to własnie autor postu ucieka w panice przed groźnymi pszczołami :)

                i pewnie właśnie dlatego taka jest moja opinia :)

                ---
                dagmargallery.republika.pl/
                www.ogrodziolowy.republika.pl/
    • mmmmr Re: mam wielki problem - prawo działkowe. 12.06.08, 16:42
      W naszym ogrodzie też stoi przeszło 10 uli które należą do teścia, zwróć uwagę w
      jakim kierunku sąsiad ma skierowane wylotki, jeśli w stronę waszej działki to
      grzecznie poproś sąsiada o obróceni uli, to naprawdę pomaga, po drugie odgrodź
      się od sąsiada wysokim żywopłotem, bluszczem, mój teściu akurat część ogrodu z
      ulami odgrodził winoroślą.
      Zaraz obok tej części jest miejsce, trawnik gdzie mamy stół, krzesła, huśtawkę
      ogrodową, plac zabaw dla dzieci, basen. Kręci po tym ogrodzie kupę ludzi i
      dzieci (pięcioro) i hm... pszczoły nas nie atakują :) W ogrodzie są kwiaty i
      pszczoły owszem latają ale nami ludźmi się nie interesują i już na pewno nie
      jest celem życia ich atakowanie ludzi.
      Psa też mamy, w budzie siedzi jak jest upał, albo pada deszcz. I szczeka wtedy
      kiedy jest do tego powód.
      • mmmmr Re: mam wielki problem - prawo działkowe. 12.06.08, 16:44
        z ciekawości policzyłam ile jest uli, w tej chwil 20 :)
        • mmmmr Re: mam wielki problem - prawo działkowe. 12.06.08, 17:15
          a tu zdjęcia, z tym że robione trzy lata temu:
          fotoforum.gazeta.pl/72,2,638,80781938,80781938.html
    • janu5 To tylko twoja psychika 13.06.08, 09:53
      Pewnie nielubisz sąsiada i te ule to taki pretekst ,żeby mu dowalić. Na mojej
      dzialce zalęgły się kiedyś dzikie pszczoły. Podchodziłem do ich "ula" bardzo
      blisko ,żeby się poprzyglądać. One naprawdę nie atakuja ludzi bez powodu. Co
      innego jakbyś im próbował wejść w ul. Jeżeli nie lubisz natury to po co ci
      działka. Kapcie i przed telewizor.
      • dorota.alex Re: To tylko twoja psychika 13.06.08, 10:26
        ja w kwestii psow - moj zostal uzadlony przez pszczole jak byl
        malutkim szczeniaczkiem. Przez cale zycie dostawal prawie zawalu serca
        slyszac bzyczenie pszczol, a nawet co glosniejszych much. Chowal sie
        wszedzie - musielismy nawet podnosic samochod (jak sie wcisnal to nie
        mogl wyjsc!). Pies ma teraz 17 lat i jest gluchy jak pien - wreszcie
        moze w lato bezstresowo wygrzewac sie na slonku :-)
        • janu5 Czyli miałem racje to psychika 13.06.08, 11:46
          U twojego psa też wyraźnie było to psychiczne. Tyle ,że pies musi ogłuchnąć a
          człowiekowi można wytłumaczyć ewentualnie jakieś sesje u psychoanalityka.
      • piotrazona Re: To tylko twoja psychika 13.06.08, 11:39
        ten trzeci rodzaj prawdy może być też taki, że są rasy pszczół
        bardziej agresywne np. kaukaska czy jakś tam. Nie znam się na
        pszczołach, ciekawe czy faktycznie tak jest??
    • alinka_li Re: mam wielki problem - prawo działkowe. 15.06.08, 00:06
      Byłam ostatnio na szkoleniu w PZD, z tego co pamiętam, to pszczoły można hodować
      na skrajnych działkach, za zgodą sąsiadów. Tak przynajmniej mówił instruktor,
      przepisów nie zgłębiałam:)
    • bamboo Re: mam wielki problem - prawo działkowe. 15.06.08, 15:49

      § 100
      1.W rodzinnym ogrodzie działkowym, za zgodą walnego zebrania, dopuszcza się
      hodowlę pszczół.
      2.Hodowla pszczół może być prowadzona wyłącznie w zbiorowej pasiece.
      3.Pasieka, o której mowa w ust. 2, jest to wydzielona na ten cel część terenu
      użytku ogólnego ogrodu, odizolowana od pozostałej części ogrodu żywopłotem
      wysokim lub ekranem, o wysokości nie mniejszej niż 2 metry.
      4.Wszelkie prace w pasiece należy prowadzić w sposób zapewniający bezpieczeństwo
      działkowców.
      5.Członkowie PZD, którzy prowadzą hodowlę pszczół w pasiece ogrodowej tworzą
      koło pszczelarzy.
      6.Nadzór nad działalnością koła sprawuje zarząd.

      Żródło: Regulamin ROD

      • 7scorpion7 Re: mam wielki problem - prawo działkowe. 15.06.08, 16:56
        dziekuje za odpowiedzi.

        Ja rozumiem wszystkich pretensje ze jestem be bo moze sąsiad mi
        przeszkadza czy cos ale ja naprawde niemam nic ani do pszczół ani do
        sąsiada. w tej chwili ma postawione 11 uli i wieczorem jak pojde na
        działke po godzinie 20 jest spokojnie. w dzień roi sie od pszczół na
        mojej działce z racji tego ze rosnie tam duzo drzew owocowych i
        krzewów którze akurat kwitną. sąsiad niema pasieki ogrodzonej
        rzywopłotem 2 metrowym a czesc uli jest skierowana wylotami w strone
        mojej działki. w tamtym roku rozmawiałem z sąsiadem i powiedział ze
        pszczoły są agrsywne bo maja jakies dziwne matki. obiecał zmienic
        matki w tym roku ale niema zadnej poprawy sytuacji a uli jest coraz
        wiecej. jak spokojnie wejde na działke to moze nie zatakuja co mało
        prawdopodobne ale jesli włącze jakaś np elektryczna kosiarke czy
        norzyce do rzywopłotu to zlatuja sie do brzeczenia które wydają te
        użadzenia i odrazu sa agresywne.

        Rozumiem ze jest tu dzuzo miłosników pszczół ale sąsiad mnie
        niepytał o zgode na postawienie tych uli, a ja przez to cierpie bo
        nawet niemam jak zadbać o działke. Sąsiad mówi ze cos zmieni ale tak
        to on mówi juz drógi rok a poprawy zadnej niema.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka