22.09.08, 13:18
Może ktoś mi pomoże - dlaczego moje pigwowce rodzą mało owoców? Czy pomoże im
to, że przesadziłam je w miejsce zdecydowanie bardziej nasłonecznione i do
gliniastej ziemi? Poprzednio rosły w czarnej, dobrze nawożonej ziemi i miały
słońce od godziny 14. Rosły ładnie, miały ogromne przyrosty (gdybym nie cięła
- miałyby już ok. 2 metrów), piękne, duże błyszczące listki i mało owoców,
mimo dość obfitego kwitnienia. Może rosły zbyt gęsto?
I dlaczego one mają tak ogromną ilość odrostów korzeniowych? Wycinam je, bo
wydaje mi się że jest ich stanowczo za dużo.
Nie raz obserwowałam pigwowce rosnące gdzieś indziej, i one najczęściej rosną
gdzieś pod płotem, zapomniane, nie podlewane i nie mają tylu nowych gałązek i
pięknie owocują. Ale najczęściej są to dość rachityczne krzaczki, a nie tak
jak moje krzaczory.
O co chodzi?
Obserwuj wątek
    • przemoaj5 Re: Pigwowiec 22.09.08, 15:57
      Taka moja sugestia z obserwacji tego krzewu, ze
      pigwowiec kwitnie na pędach dwuletnich i starszych, dlatego to może
      być powodem małej ilości owoców, w dodatku źle znosi cięcie
      kilkuletnich pędów. Nie ma specjalnych wymagań co do podłoża.
      • gabula777 Re: Pigwowiec 22.09.08, 16:22
        Tak jak pisze Przemoaj5, kwitną na dwuletnich i starszych, a Ty piszesz, że
        tniesz, bo byłby wysoki.Pobudzasz w ten sposób to wydawania odrostów, a wycinasz
        pędy z pakami kwiatowymi.Ja mam pigwowiec pośredni,ma 15 lat, wycinam tylko
        nieliczne gałęzie, które przeszkadzają w jakiś sposób, ale go nie przycinam na
        wysokość, czasem tylko skracam jakiś pęd.Odrostów ma bardzo niewiele.Owocuje
        tak, że co roku obrywam i wyrzucam zielone owoce latem, bo od ilości i ciężaru
        tych twardych owoców rozłamuje się cały krzew, a i tak ich nie wykorzystuję.
        • przemoaj5 Re: Pigwowiec 22.09.08, 16:32
          Mam pigwowca pod opieką i chyba ma juz ze 100 lat ale odrostów nie
          ma. Wycinamy tylko pojedyncze stare pędy. W sumie jest dosc gęsty i
          zawsze owocuje. Za bardzo pewnie o niego dbasz.
          Pozdrawiam
          gg:7721862
          • surmia Re: Pigwowiec 22.09.08, 17:52
            Dziękuję za odpowiedzi.
            Cóż...może faktycznie za bardzo się nim przejmuję?
            Nie wycinałam pędów grubych i dwu czy kilkuletnich, tylko te ze środka cienkie
            młode, jednoroczne odrosty, bo zasłaniały kompletnie słońce. Z wysokości
            przycinałam, bo naprawdę rósł baaardzo wysoko. Mutant jakiś. I to wszystkie
            krzaki. Liście piękne, błyszczące, zdrowe, ogromne, gałązki dorodne, nawet
            kwitły prześlicznie wiosną, a owoców ni ma...

            Tak jak pisałam przesadziłam je bo straciłam cierpliwość. Hodowałam piękne
            zielone krzewy, które nie miały owoców. Jedne krzaki rosną teraz w gliniastej
            ziemi, w miejscu, gdzie słońce jest w zasadzie cały dzień a inne mają trochę
            cienia i rosną w gorszej, bardziej przepuszczalnej ziemi. Chyba posadzę jeszcze
            jednego na próbę wprost do mojego gruntu, który składa się w większości z piachu
            ;) Nie będę nic przycinać. Myślicie, że w gąszczu owady dadzą radę z zapyleniem?
            Sądziłam, że te pigwowce mają jakieś szczególne wymagania, o których nie wiem...
    • gosiunia610 Re: Pigwowiec 22.09.08, 17:43
      Hej!
      Moje pigwowce też kiedyś kwitły masowo i nie zawiązywały owoców. Postanowiłam wziąć sprawę w swoje ręce - pędzelek i przenosiłam pyłek z kwiatka na kwiatek ;) Udało się - liczba owoców znacznie się zwiększyła, a od tamtego czasu pigwowce same zawiązują więcej owoców. Może Twoje pigwowce rosną w takim miejscu gdzie nie przylatuje dużo owadów, albo powietrze się nie rusza i pyłek się nie przenosi? Pozdrawiam i polecam metodę :)
      • surmia Re: Pigwowiec 22.09.08, 17:57
        Dzięki za radę - w zasadzie malutkie zalążki owoców były. Po jakimś czasie
        opadały. W zeszłym roku (przed przesadzeniem) zebrałam ok. 30 owocków. Z 5
        krzewów!!!! A chciałabym jak gabula podpierać gałązki.
        Z tych owoców, poza nalewką rzecz jasna, robić można przepyszną konfiturę do
        herbaty na zimę. Tak pachnie, że ma się lato w domu. I zima niestraszna.
        • gosiunia610 Re: Pigwowiec 22.09.08, 18:44
          Odpadanie może też świadczyć o tym, że nie były zapylone. Ja swego czasu dodawałam owoce do herbaty i do pieczonych jabłek, ale sporo się trzeba narobić z nimi, bo są bardzo twarde i małe...
          • surmia Re: Pigwowiec 22.09.08, 19:10
            Robota tylko przy wydłubywaniu pestek. Zapach wynagradza wszystko. Potem
            przepuszczam przez malakser - wychodzą równiutkie cienkie plasterki, które smażę
            3 dni w syropie - pycha! Dodane do pieczonych jabłek też pycha, bo mają ten
            niepowtarzalny aromat!

            Wygląda na to, że na wiosnę chyba będę zapylać ;))))
            • marylalew3 Re: Pigwowiec 08.10.08, 20:43
              surmia napisała:

              > Robota tylko przy wydłubywaniu pestek. Zapach wynagradza wszystko.
              Potem
              > przepuszczam przez malakser - wychodzą równiutkie cienkie
              plasterki, które smaż
              > ę
              > 3 dni w syropie - pycha! Dodane do pieczonych jabłek też pycha, bo
              mają ten
              > niepowtarzalny aromat!
              >
              > Wygląda na to, że na wiosnę chyba będę zapylać ;))))

              MOJE PIGWOWCE STRACIŁY TEN NIEPOWTARZALNY AROMAT!!!-JAKA TEGO MOŻE
              BYĆ PRZYCZYNA?
              Mam kilka krzaków pigwowca. Mają chyba ze 20 lat. Owocują co roku
              bardzo obficie, owoce są dorodne, ale już po raz trzeci zupełnie bez
              zapachu.

              • surmia Re: Pigwowiec 14.10.08, 12:26
                > MOJE PIGWOWCE STRACIŁY TEN NIEPOWTARZALNY AROMAT!!!-JAKA TEGO MOŻE
                > BYĆ PRZYCZYNA?

                Może przez te trzy ostatnie lata miały zbyt mało słońca? Ja mam wrażenie, że ten
                aromat jest ściśle związany ze słońcem. Kiepskie lata ostatnio mamy...:(
          • przemoaj5 Sok 22.09.08, 20:33
            ja natomiast zbieram owoce po pierwszych przymrozkach, krone w
            plastry przesypuje cukrem. Po 2-3 dniach mamy pyszny sok.
            Pozdrawiam
            Przemysław Jakubowski
            gg:7721862
            • leeliana Jeszcze o owocach 22.09.08, 22:54
              Przeczytałam z zainteresowaniem wszystkie posty,bo i ja mam pigwowce kwitnące
              wiosną w kolorze brzoskwiniowym (pewnikiem to są japońskie) Owocują pięknie od
              lat, przycinane, przesadzane, traktowane po macoszemu. Onegdaj kupiłam na
              żądanie syna jeszcze jeden - kwitł pięknie na karminowo, ale owoców ani widu ani
              słychu. Co gorsza, w następnym roku nie miał nawet kwiatów :-( Rośnie sobie już
              ze dwa lata zdrowo, ale jałowy jakiś, zero kwiatów, zero przychówku. Macie
              pomysł, dlaczego? Nie przycinam go, nie obmarza, może to jakiś diabeł obcopylny?
              Ale w takim razie czemu te starsze go nie zapyliły? Hmmm...
              • przemoaj5 tak to diabeł 22.09.08, 23:17
                Dobry wieczór,
                tak na powaznie to nie mam pojęcia dlaczego nie kwitnie. Sądze, że
                należy poczekać jeszcze z 2-3 lata. A jeśli po tym okresie nie
                zakwitnie to winą obciążymy diabła .

                Pozsrawiam

                Przemysław Jakubowski
                gg:7721862
                • leeliana Re: tak to diabeł 23.09.08, 17:45

                  przemoaj5 napisał:

                  > tak na powaznie to nie mam pojęcia dlaczego nie kwitnie. Sądze, że
                  > należy poczekać jeszcze z 2-3 lata. A jeśli po tym okresie nie
                  > zakwitnie to winą obciążymy diabła .

                  No to nie mam wyjścia, poczekam, a jeśli to diabeł to wypada egzorcyzmować
                  pigwowiec :-)
                  • kot_behemot8 Re: tak to diabeł 25.09.08, 12:34
                    Najlepiej owocują zwykłe pigwowce, np japońskie - te o
                    pomarańczowych kwiatach. Wszelkie pigwowce odmianowe owocują
                    słabiej, tym słabiej im bardziej kwiat wyrafinowany w kolorze - na
                    ciemnoczerwonym czy intensywnie różowym owoców może nie być wcale
                    Zaś co do przetworów pigwowo/pigwowcowych to najlepsza jest moim
                    zdaniem galaretka. Bardzo mało pracochłonna, bo owoce nie wymagają
                    czyszczenia i bardzo aromatyczna, bo przechodzi do niej cały aromat
                    owocu. Nadaje się świetnie do aromatyzowania herbaty.
              • dar61 nieowocujące pigwa i pigwowce 22.09.08, 23:23
                Też przeczytałem z zainteresowaniem wszystkie wpisy.

                Nasze pigwowce rosną od zachodu, nieprzycinane. Kwitną jak najęte -
                a nie owocują...

                Zdobyczne ich jabłka po wypestkowaniu przecieram malakserem i
                docukrzam.
                Nigdy ów dżemik nie doczekał wiosny.
                Zjadamy go w miesiąc... Coś wspaniałego!

                A od jesieni posadzona PIGWA, tak na oko może z 5-letnia, też nie
                zaowocowała, choć pięknie kwitła...

                Jej dżemik, ze zdobycznych jej gruszek, też szybko spałaszowaliśmy.
                Bez herbaty.
                Mnie żal herbatową teiną zabijać pigwowe flawonoidy i witaminę C...

                • klaryma owoce pigwowca 23.09.08, 08:34
                  witam, mój pigwowiec ma pierwszy raz owoce w tym roku (chyba z
                  siedem), bardzo proszę, napiszcie kiedy je najlepiej zebrac, np. na
                  dżem, czy odrobinkę nalewki (no bo z takiej ilości) też po
                  pierwszych przymrozkach dopiero?
                  • surmia Re: owoce pigwowca 23.09.08, 09:45
                    U mnie w ogrodzie rosną też 2 drzewka pigwowe. Jedno jest starsze, ma już piękną
                    koronę o pień o średnicy około 10 cm. I właśnie w tym roku bardzo obrodziło. To
                    młodsze zresztą też. I w tym przypadku trzeba było podpierać gałęzie. Dżemik super!
                    Jednak marzę o pigwowcach, bo nic nie przebije ich zapachu...
                    Z wypowiedzi wnoszę, że pigwowce owocują jak mają ochotę. Moje przepięknie
                    kwitną i na morelowo i na czerwono. I nic poza tym.

                    Klaryma - nie zmarnuj tych 7 owoców. Poczekaj tylko aż będą żółte. Nawet łyżka
                    konfitury potrafi poprawić nastrój :)
                  • qubraq Re: owoce pigwowca 23.09.08, 19:01
                    klaryma napisała:

                    > witam, mój pigwowiec ma pierwszy raz owoce w tym roku (chyba z
                    > siedem), bardzo proszę, napiszcie kiedy je najlepiej zebrac, np.
                    > na dżem, czy odrobinkę nalewki (no bo z takiej ilości) też po
                    > pierwszych przymrozkach dopiero?

                    Eee nie czekaj do przymrozkow tylko zacznij zbieraćwtedy gdy same
                    zaczynaja opadać pigwowiec to nie tarnina czy rosa rugosa zeby
                    czekac do pierwszych przymrozków; kolo mnie jest tego od groma -
                    moze zapytaj Yangę gdzie ja mieszkam dajcie znać ktoregos
                    pogodniejszego dnia i przyjedźcie to Was zaprowadzę zebyście sobie
                    pozbieraly na te nalewki czy konfitury, Jest równiez możliwosć ze ja
                    sam je dla Was zbiore kiedy przyjdzie pora; w ubieglych latach juz
                    zbierałem pigwowca o tej porze ... :-)
                    • klaryma dzięki qubraqu, 24.09.08, 16:01
                      ale aż tak mi nie zależy na przetworach z pigwowca. chciałbym po
                      prostu wykorzystać te włąsne skoro już wyrosły :)))
                      • gabula777 Re: owoce pigwowca, 24.09.08, 16:19
                        Owoce pigwowca można tez zasuszać do celów dekoracyjnych.Obrywa się je teraz i
                        wykłada na płaskim naczyniu lub koszyku.Po pewnym czasie zaczną robić się
                        cynamonowobrązowe nie gniją, ale fajnie pomarszczą.W środku jak potrząsnąć
                        grzechoczą nasionka. Wyrzucam na kompost po przymrozkach razem z liśćmi takie
                        dojrzałe, żółte i często gnijące, potem młode rośliny wyrastają mi często na
                        warzywniaku, gdzie trafiają z kompostem.Wyrywam je, bo nie wiem czy wartościowe
                        krzewy by z nich były?
                • kot_behemot8 Re: nieowocujące pigwa i pigwowce 25.09.08, 12:39
                  > A od jesieni posadzona PIGWA, tak na oko może z 5-letnia, też nie
                  > zaowocowała, choć pięknie kwitła...


                  Pigwy nieszczepione owocują późno, nawet po 10 latach. Większość
                  pigw na rynku to te nieszczepione.
                  • dar61 poczekamy, posmakujemy - jak dożyjemy 25.09.08, 16:51

                    A to mnie {Behemot-cica} dobija tą opowieścią. Byłbym przysiągł, że
                    u podstawy pędu mam typowe wygięcie poszczepienne - a tu się
                    okazuje, że to ziarnówka ...
                    Cóż, poczekamy, posmakujemy.

                    Tyle lat było przymiarek do pigwy, specjalnie pod nią wykarczowałem
                    inne drzewo...
                    Owocu pigwowego nie uświadczysz w handlu, przynajmniej w naszej
                    okolicy.

                    Ciekawe, czy w Polsce kupno na wagę owocu pigwy czy pigwowca jest
                    możliwe?
                    • surmia Re: poczekamy, posmakujemy - jak dożyjemy 25.09.08, 17:07
                      Jest możliwe :) Owoce pigwy, w zeszłym roku, były do nabycia w Marcpolu w mojej
                      miejscowości (near Warsaw). A pigwowcowe owocki są obecne na targach i bazarach.
                      Ale to nie to samo co własne...
              • obrobka_skrawaniem Re: Jeszcze o owocach 24.09.08, 16:17
                leeliana napisała:

                > Onegdaj kupiłam na
                > żądanie syna jeszcze jeden - kwitł pięknie na karminowo, ale
                owoców ani widu ani
                > słychu. Co gorsza, w następnym roku nie miał nawet kwiatów :-(
                >Rośnie sobie już
                > ze dwa lata zdrowo, ale jałowy jakiś, zero kwiatów, zero
                >przychówku. Macie pomysł, dlaczego? Nie przycinam go, nie obmarza,
                >może to jakiś >diabeł obcopylny?

                Obcopylnoscia mozna tlumaczyc brak owocow, ale nie brak kwiatow.
                Pigwowce sa traktowane jako rosliny ozdobne z kwiatow, moze wiec
                niektorzy z was trafili na odmiany nie zawiazujace nasion
                (samosterylne).
                Jedyna rada, jaka przychodzi mi do glowy, to ukorzenic sadzonki z
                obficie owocujacych krzewow.
                • gabula777 Re: pigwowiec 24.09.08, 16:25
                  Ja mam ukorzeniony własnoręcznie i stwierdziłam, że trudno się toto
                  ukorzenia.Kiedyś chciałam przenieść go w inną część ogrodu i odkopałam odrost,
                  ale rósł bardzo słabo, dałam za wygrana, straciłam cierpliwość i tamten został
                  tam gdzie jest.Chyba szybciej z sadzonki.
                  • leeliana Re: pigwowiec 25.09.08, 19:07
                    Moje, ta wersja owocującopomarańczowa, tworzyły swego czasu piękny żywopłot
                    uzyskany z odrostów korzeniowych jednej rośliny matecznej. Tajemnicze i kapryśne
                    maniery mają pigwowce zatem :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka