08.11.08, 15:27
Ręce opadaja jak czytan na stronie gazetyPigwa pospolita_Cydonia oblonga a
opis i zdjecie jest pigwowca-Chaenomeles sp.Ludzie czytaja takie bzdury i w
głowie im sie miesza. Jesli sie już cos pisze to trzeba znac i pisac prawde
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Pigwa 08.11.08, 17:25
      Wiesz, tak już jest, że ludzie skracają długie nazwy, a w gazetach piszą głównie laicy...
      Podobne przykłady to np. jaśmin (jasminum) - jaśminowiec (philadelphus), kasztan
      (castanea) - kasztanowiec (aesculus)...
      Pigwa i pigwowiec przynajmniej są spokrewnione z sobą.
      • effi007 Re: Pigwa 08.11.08, 21:32
        niestety... niestety...
    • deerzet Cyprysowiec cypryśnikowy var. cyprys 09.11.08, 13:55

      Jeśli już fachowcy [?] w punktach sprzedaży nie odróżniają cyprysu
      od cyprysika, cypryśnika i cyprysowca.
      To co my, laicy...

      Na szczęście cytryńca do herbaty nie wyciskają.
      • jokaer Re: Cyprysowiec cypryśnikowy var. cyprys 09.11.08, 14:03
        > Na szczęście cytryńca do herbaty nie wyciskają.

        dlaczego , on ponoc jest bardzo dobry do herbaty ?

        ---
        dagmargallery.republika.pl/
        www.ogrodziolowy.republika.pl/
        • deerzet Re: sucha cytrynoliana 09.11.08, 14:41
          Jabłoń - jabłka [japka]
          Śliwa - śliwka
          Cytryniec - cytryniątko...

          Wyciskanie cytryńca kapkę trudne, by osiągnąć kapkę soku...
          Nazbyt jego gałęzie łykowate.

          Ech {Jokaer'o}, nie syp soli na rany mej pamięci.

          Sadziłem cytryńca 2x.
          2x odrzekł był, że mój grunt [mimo kupy roboty przy podsypkach] jemu
          nie pasuje - i zamarł był...
          Jego owoców nie wyciskałem więc jeszcze, tym bardziej jego pędów.

          Smacznej herbaty Szanownej {J.} życząc
          ['herba mate' suszy i pragnienie napędza]
          zachwala owocowe napary
          D.E.Z.

          * * *

          Coś mię suszy po tym sushi
          Zjem więc jabłko
          • jokaer Re:pocieszę Cię 09.11.08, 15:28
            posadziłam w zeszłym roku, dwa, dogadzałam jak mogłam,
            zważywszy, ze nie mam wody i muszę ją dźwigać - a on lubi nad brzegami rzek rosnąć :))
            melisa, która sie obok wysiała,
            z tego dogadzania wyrosła na ponad metr !!
            a cytryńce ledwo co widać

            no i jak tu pic herbatkę z cytryńcem,
            ale on ponoć podnosi ciśnienie krwi, to musiałabym już kawy nie pić, bo co za dużo to niezdrowo :)

            ---
            dagmargallery.republika.pl/
            www.ogrodziolowy.republika.pl/
            • anna.2007 Re:pocieszę Cię 09.11.08, 18:03
              Do herbaty pycha jest rokitnik. Przerób jest nieco kłopotliwy ale
              soko-galaretka w porządku i zdrowa na dodatek. No i sierść po nim
              powinna się błyszczyć jak koniom w starożytnej Grecji.
              • deerzet Re: dobiję Cię 09.11.08, 20:03
                No pięknie, {Anno} - następne przyżeganie na mą posoloną ranę...

                Mój rokotnik posadzony za płotem mimo nastu swych lat ani nie chce
                zaowocować...
                Może mu samiczkę dosadzę...
                • horpyna4 Re: dobiję Cię 09.11.08, 22:39
                  A masz egzemplarz męski, czy żeński? Bo może trzeba dosadzić
                  samczyka.
                  Rokitniki w parkach i na skwerach są zwykle sadzone w większych
                  skupinach. Większość egzemplarzy to dziewczynki, chłopczyk zwykle
                  jeden. Taki harem...
                  • deerzet Re: podglądnę Cię, kwiatku 09.11.08, 23:19
                    Przez lata musiałem ów rokitnik przerabiać z krzewu na drzewo, bo on
                    posadzony już właściwie na gruntach miejskich - na pseudo-chodniku.
                    Podkrzesywałem go, by przechodnie oczu jego mega cierniami sobie nie
                    wydłubywali. Musiał on więc moje cięcia regenerować i nie kwitł
                    wcale. Jest średnim drzewkiem.
                    Tej wiosny na wichurze się rozdarła jego korona. Jest teraz tak
                    ciążąca w jedną, nieuszkodzoną stronę, że ciachnąć mi ją na
                    przedwiośniu przyjdzie, zredukować - by koronę mu odbudować.

                    A ojczulek mój zawsze na takie kłopoty proponuje - rżnąć równo z
                    ziemią.
                    Jego niedoczekanie!
                    Jeszcze {Horpynę} na herbatkę z konfiturą [swą] rokitnikową mam
                    zamiar zaprosić, jeśli {Anna} [ta spod 2007] pozwoli.
                    Jak owocowania dożyję, a i partnera/-kę rokitnikowi dosadzę...
                    Jam cierpliwy...
                  • qubraq Re: dobiję Cię 10.11.08, 17:34
                    To i ja Cię dobiję ale "z drugiej mańki": ja mam w ogrodzie rokitnik
                    jednopienny wyhodowany w Rogowie przez pania dr. Marię P. ... no i
                    co Ty na to? ma zarówno kwiaty męskie jak i żenskie i zawsze jest
                    obsypany owocem ktory na wschodzie Polski nazywaja oblepichą ... a
                    jaki on jest pełen witaminy C - 3000 mg/100 g masy owocu;
                    co Ty na to?
                    • qubraq Ale uwaga! 10.11.08, 17:43
                      Z rokitnikiem trzeba uważać - jego kwas askorbinowy niestety w zbyt
                      wielkiej ilości podany rozkłada sie na prostsze kwasy w tym na kwas
                      octowy CH3COOH żrący nerki wydatnie i mocno uczulający! Sprawdziłem
                      to niestety na sobie! :-(
                      Wydaje mi sie ze najlepsze jego podawanie to codziennie na kazdym
                      spacerze gałązka kilkucentymetrowa z owockami (inaczej sie ich nie
                      da zrywac bo od razu pękają tak sa napchane sokiem!) oderwana od
                      gałęzi - do dzioba, pomamleć pomamleć i już ...
                    • deerzet Trochęm w tym ... 10.11.08, 22:11
                      Trochęm w tym temacie się ongi obczytał, Szanowny {Qubraqu} - TEŻ
                      swój kupowałem jako jednopienny. A po latach, eechch...
                      Szkoda, że nie zawsze zapamiętuję U KOGO kupowałem daną zieleninę -
                      bo bym po latach chętnie sprzedającego tymi, gołymi 'ręcamy'
                      jego/jej głowę chwycił i ... [apage satanas!].

                      Muszę się oduczyć przy kupowaniu zieloności pytania "A czy ta
                      odmiana to X?" - bo zawsze odpowiedź brzmi "Ależ tak, złociutki!
                      Zapakować?"
                      Już 2x śliwę oddawałem, bo nie ta, kupowane w 1986 r. aktynidie też
                      miały być kolomikta itd ...

                      Nie zawsze się napotyka takiego, nie przymierzając, surowego
                      {Mirzana} - co odrzeka wtedy [jak pisał nam] - "jest co widać..."

                      ***
                      Nerki mam zdrowe - oczekuję propozycji...

                      • mirzan Re: Trochęm w tym ... 10.11.08, 22:51

                        > Już 2x śliwę oddawałem, bo nie ta, kupowane w 1986 r. aktynidie
                        też
                        > miały być kolomikta itd ...
                        >
                        > Nie zawsze się napotyka takiego, nie przymierzając, surowego
                        > {Mirzana} - co odrzeka wtedy [jak pisał nam] - "jest co widać..."

                        Jeśli kupowałeś aktinidię z liścmi, to widać.Nawet widać,czy
                        kolomicta to samiec czy samiczka.Trzeba jej zajrzeć w liście.Samiec
                        ma liście z biało różowym nalotem,nalot ma urodę mączniaka.Samiczka
                        nie musi się stroić, liście zielone.Czasem dobrze wiedzieć,co się
                        chce kupić,aby nie pomylić pigwy z cytryną.
                        • deerzet Re: widziały gały, co brały 11.11.08, 08:41
                          Kupowałem ostatnie 2 sztuki - miały być parką - a były w bezlistnym
                          onczas stanie, Szanowny Konkretny {Mirzanie}.
                          • mirzan Re: widziały gały, co brały 11.11.08, 09:20
                            Konkretnie,to kup wiosną aktinidię u mnie, będzie gwarancja,że jest
                            obojnakiem,że ostrolistna,że owoce bedą co rok,że nie wymarznie.
                            Nie ma gwarancji na koty, mogą ja zjeść,bo chyba zawiera kocie
                            narkotyki.
                            • deerzet widziały koty, co "brały" 11.11.08, 11:19
                              Pomyślimy, obadamy co wyciąć, by nowe móc zmieścić.

                              Tamte ostrolistne aktynidie, com je w 1986 z Torunia targał -
                              rodzicom na dom posadziłem, druty nośne rozpinając.
                              Kiedy lat dziesięć nie owocowały - poszły na straty - nawet ani razu
                              nie pokazały kwiatków, żeby człek wiedział, czy miałem samiczki
                              dwie, czy samczyki.
                              Do nich w międzyczasie dosadziłem jedną kolomiktę; ta 1x [słownie:
                              RAZ] raczyła była dać owoce.
                              Ciężkie jest życie smakosza kiwi - dobrego pono na guzków
                              krwawiczych nadczynność :)

                              Smakoszem korzeni mej jedynaczki kolomikty, przy pieleniu
                              podcinanych, jest nasza domowa kotka.
                              Nie zgryza ich ale się w nich tarza i ślini...
                              Tak sobie ona podróżuje w marzeniach narkotycznych na Nową Zelandię,
                              do prawdziwych kiwi...
                              A mówią, że zwierzęta się nigdy by nie upiły...
                      • qubraq Re: Trochęm w tym ... 11.11.08, 17:14
                        deerzet napisał:

                        > Trochęm w tym temacie się ongi obczytał, Szanowny {Qubraqu} - TEŻ
                        > swój kupowałem jako jednopienny. A po latach, eechch...
                        > Szkoda, że nie zawsze zapamiętuję U KOGO kupowałem daną zieleninę -

                        > bo bym po latach chętnie sprzedającego tymi, gołymi 'ręcamy'
                        > jego/jej głowę chwycił i ... [apage satanas!].

                        Ja mojego Hippophae rhamnoides 'Bisex' dostałem bezpośrednio od
                        Marysi P. na wystawie w SGGW chyba z 15 lat temu... było raptem 5
                        egzemplarzy wyhodowanych z tamtego miotu... ale z moich odrostów
                        korzeniowych juz kilkanaście osób skorzystało - możesz i Ty jesli
                        zechcesz, trochę z tym jest zachodu ale myślę ze warto - jeśli tak
                        to "bądźmy w kontakcie" :-)

                        > Nerki mam zdrowe - oczekuję propozycji...
                        • deerzet Re: Trochęm w tym ... 11.11.08, 20:28
                          dZI
                        • deerzet Dalekie dzięki! 11.11.08, 20:41
                          Dzięki za ofertę, choć zdaje się z Mazowsza pochodzącą. Zgłoszę się
                          karnie z mej Lubuszczyzny przyniemieckiej.

                          Ciekawe, że mój hipcio taki nieśmiały w odrastaniu. Kilka witek po
                          nastu latach. Może dlatego, że go moja kotka wybrała za słupek do
                          pazurów...
                          A gruby on na swej pierśnicy już 9 cm, u ziemi 12. Młodzieniec, że
                          ho ho.
                          Może go "podszczepię" - a potem zaoczkuję?

                          Jeszcze raz dzięki.
                          D.E.Z.
                          • qubraq Re: Dalekie dzięki! 12.11.08, 16:19
                            deerzet napisał:

                            > Dzięki za ofertę, choć zdaje się z Mazowsza pochodzącą. Zgłoszę
                            się karnie z mej Lubuszczyzny przyniemieckiej.

                            Dobrze, to juz w przyszłej wiośnie bede pilotowac kilka odrostów bo
                            co roku jest ich kilkadziesiąt; staram sie zbyt wcześnie ich nie
                            sadzonkować a gdzies dopiero w czerwcu;
                            • deerzet Re: Dalekie transporty 13.11.08, 02:10

                              Dożyję - zajadę. Mój kolega dyrektor szkoły często odwiedza swoje
                              MEN i MOŚ w Warszawie.
                              Może jego poproszę o pośrednictwo.

                              Pozdrawiam, życząc długiego życia, samozaparcia i ... poparcia w MEN-
                              ie Szanownemu {Qubraqowi}

                              D.E.Z.
      • horpyna4 Re: Cyprysowiec cypryśnikowy var. cyprys 10.11.08, 10:50
        Fachowcy mylą również podobne nazwy w książkach. Jak wiadomo, w
        ostatnich latach obrodziły różne poradniki ogrodnicze, a wiedza ich
        autorów bywa bardzo powierzchowna.
        Mylone są zarówno nazwy polskie, jak i łacińskie. Do tych
        wymienionych wcześniej podobieństw nazw polskich należy dorzucić
        kokorycz (corydalis) - kokoryczka (polygonatum). A łacińska nazwa
        polygonatum (kokoryczka) myli się poniektórym z polygonum (rdest).
        I takich pomyłek jest dużo więcej.
        Nie należy więc dziwić się tym sprzedającym, bo często są oni świeżo
        po przekwalifikowaniu się na ogrodnika. A wiedzę teoretyczną czerpią
        właśnie z takich poradników.
    • jokaer Re: Pigwa 11.11.08, 15:05
      trochę co innego, ale dopiero ja "kwiatka" znalazłam
      na stronie internetowej firmy sprzedającej materiał szkółkarski, projektującej ogrody itd, napisano w ofercie

      WINOGRON GRUNTOWY

      tego winogronu to autentycznie "strawić " nie mogę

      ---
      dagmargallery.republika.pl/
      www.ogrodziolowy.republika.pl/
      • deerzet Litewska wojna o nazwy ... 11.11.08, 20:48
        Litewska wojna o nazwy z Polakami zaowocowała w ofercie jakieś
        internetowej ich firmy [polskojęzycznej i do Polaków skierowanej]
        pełną błędów gramatyką.
        Życzliwie do nich o tym przemajlowałem - efekty mizerne. Coś to
        chyba miało być zamierzone z tymi przekręceniami, czy co...

        ***
        Na targowiskach króluje w ofercie MAJRANEK.
        Bez "e"...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka