yoma
15.12.08, 21:21
żywy, bo myślę sobie: a co mi tam, robiony chojarek też nie przeżyje, a ten a
nuż przeżyje. Mały, taki ze 45 cm, bo w gabinecie mam zawsze taką symboliczną
choinkę.
No i facet mnie przekonywał, że one są specjalnie selekcjonowane, żeby
wytrzymywać warunki różne i że wysadzony po nawet miesiącu w domu z pewnością
przeżyje. Coś mi się nie chce mu wierzyć. Ale też kupiłam pewnie dlatego, żeby
sprawdzić, czy można mu wierzyć :)
No i teraz nie miała baba kłopotu, kupiła sobie chojarek: myślicie, że jak
powieszę na nim lampki, to go nie przygrzeje za bardzo?