Dodaj do ulubionych

OCALMY WILKI!!!!!!

25.01.02, 07:55
Z całego serca popieram i podpisuję się pod apelem Danki z wątku o sarenkowym problemie, dotyczący zezwolenia na odstrzał 50 sztuk wilków w województwie podkarpackim, o które wystąpił wojewoda do ministra.

To głupie i niepotrzebne, a panowie jak już sę muszą pobawić pistolecikami, to niech się bawią w tego "malarza" (kulki napełnione farbą)

Według Polskiej Czerwonej Księgi Kręgowców cała polska populacja wilków szacowana jest na 500-600 osobników.
Jak więc komuś mógł przyjść do głowy pomysł odstrzelenia 10 % populacji zwierzęcia chronionego ciągle jeszcze zagrożonego wyginięciem.

Bardzo proszę piszmy do "GW",apelujmy do wszystkich do których można, aby ocalić nasze wilki.

Nie przyczyniajmy się do tego aby za jakiś czas w "Planet" albo w jakiejś innej telewizji komercyjnej pokazał się głupi dokument opisujący Polskę jako kraj zacofany a Polaków jako ludzi prawie dzikich. Był swojego czasu taki film dotyczący właśnie wilków w Bieszczdach. Byłam zbulwersowana i zażenowana.

Myślę, że dla tych którzy kochają przyrodę sprawa jest oczywista.

Pozdrawiam
Katula
Obserwuj wątek
    • mjot1 Re: OCALMY WILKI!!!!!! 25.01.02, 22:34
      Jestem! I zaznaczam swoją obecność głośnym JESTEM ZA UŁASKAWIENIEM WILKÓW!!!

      Jeżeli faktem jest, że wilków w Bieszczadach jest nadmiar, to przecież wybicie
      ich nie jest jedynym sposobem zmniejszenia populacji!
      Czy koniecznie paru gości musi mieć skórę wilczą na ścianie? Wszak w tej
      zabawie „prawdziwych mężczyzn” tylko o to chodzi! A opowieści o biednych
      barankach, jelonkach itd. to bajeczki dla maluczkich!
      Takie same jak tłumaczenie konieczności redukcji zwierzyny płowej w celu
      ratowania lasu, zżeranego, spałowanego, tratowanego i licho wie jak jeszcze
      przez nią niszczonego! Zauważcie, że obie te opowieści snute są przez myśliwych
      zawsze rozdzielnie. Nigdy razem!
      Ktoś kiedyś powiedział „NIE ZABIJAJ”! I nie opatrzył tego przecież
      komentarzem, że TO można zabić, bo ma piórka albo inną karnację! Szczytem
      obłudy dla mnie są wigilijne polowania. Poprzedzane mszą świętą i kończące się
      nie tylko wypiciem jałowcówki, ale i strzałem do zwierzęcia, które ponoć miało
      coś rzec ludzkim głosem!
      Chyba za daleko poleciałem...

      Najniższe ukłony!
      Oburzony M.J.
      • mnbvcx Re: OCALMY WILKI!!!!!! 25.01.02, 23:20
        Zmniejszamy ciągle terytoria zwierząt,w poszukiwaniu jedzenia podchodzą do
        ludzkich siedzib.W końcu musimy zdawać sobie sprawe,że to my wkraczamy na ich
        teren,a nie odwrotnie.Robi się coraz ciaśniej,wiadomo ludzie też potrzebują
        przestrzeni.Jednak zamiast odstrzalu proponuję przewieżć wilki w inne
        miejsce,gdzie będzie więcej jedzenia dla nich ,odpowiednie terytorium i nie
        będą wchodzić "w szkodę" JESTEM ZA URATOWANIEM WILKÓW ,choć zapewne myślistwo
        ma długą i wspaniałą
        tradycję....
    • jerzy.wozniak Re: OCALMY WILKI!!!!!! 26.01.02, 16:38
      No proszę, mnie ganicie jak napiszę cokolwiek złego o liniejącym lisie, a na
      tak ważny i naprawdę bulwersujący temat zebrało się - aż jeden głos. Nawet
      gdybym chciał to z takim waszym poparciem mogę sobie pomarzyć o interwencji w
      postaci np. artykułu na stronach Gazety Wyborczej. Czekam na glosy! Może się
      ich uzbiera więcej niż pochwał na mój temat. Ja z braku pochwał nie umrę wilki
      tak.
      Jurek
    • wari Re: OCALMY WILKI!!!!!! 26.01.02, 18:21
      Wilków w Bieszczadach nie jest za dużo! To Bzdury. Słuchajcie naukowców a nie
      myśliwych. Dr Śmietana badający od lat wilki w Bieszczadach nie uważa aby bylo
      ich za dużo. Chodzi tylko o zysk i trofea. Gdy wilki jeszcze w Polsce zabijano
      to gwaltownie spadla liczba odstrzałów gdy myśliwym zabroniono zabierać tzw.
      trofea. Jeżeli wilków będzie za dużo to znajdą sobie drogę aby Bieszczady
      opuścić. Myśliwi ciągle ingerują w przyrodę. Zostawmy ją samej sobie ! Najpierw
      mówią, że strzelają do saren i jeleni bo jest ich za dużo, a jest ich za dużo
      bo nie ma naturalnych drapieżników. Z kolei gdy pojawia się naturalny
      drapieżnik okazuje się, że wcale nie jest potrzebny i trzeba go ubić.
      Hipokryzja, hipokryzja ....
      • ptasiara_katula Re: OCALMY WILKI!!!!!! 26.01.02, 19:41
        Witam

        Jurek ma rację, to rzeczywiście jest żenujące , że ważniejsze dla nas są usychające kwiatki, niż bój o życie dzikich zwierząt.

        Cała sprawa jest żenująca

        Ale mam nadzieję, że uczestnicy tego forum to w większości ludzie, którzy szanują prawa natury, rozumieją potrzebę ich przestrzegania i oddanie głosu w tak ważnej sprawie to odruch naturalny.

        Także fakt, że od razu znalazły się środki zaradcze w postaci zgłoszenia przez Włochy i Norwegię chęci przyjęcia naszych niechcianych wilków, sprawia , że jest mi wstyd. Oni mogą, a my potrafimy tylko strzelać

        O co tak naprawdę chodzi?
        To chyba pytanie retoryczne
        chodzi o dewizy zagranicznych myśliwych, za możliwość odstrzału
        możliwość zdobycia trofeum wilka na ścianę w domu lub podłogę przed kominkiem
        o "dobrą" zabawę

        Napewno nikt nie myśli o biednych poszkodowanych hodowcach owiec

        A może po prostu chodzi o to, że zbyt dużo ludzi u tzw. władzy, nie zaleznie od jej szczebla , to ludzie z przypadku, bez odpowiedniej wiedzy, kwalifikacji, doświadczenia, prestiżu, szacunku środowiska, w którym działają. Myślę, że jeżeli ktoś przynosi tu zbyt wiele szkód niedonaprawienia to napewno nie wilki

        Nawet gdyby nasze głosy mogły spowodować możliwość napisania tylko jednego artykułu w GW, nawet gdyby miały stanowić jedną tysięczną wszystkich głosów w tej sprawie, to może spowodują przeważenie szali sprawiedliwości na właściwą stronę.
        Dlatego w imieniu swoim, mojego męża, wilków i wszystkich, dla których ta sprawa jest ważna

        proszę

        głosujmy

        Katarzyna
        • tula ZAKLAMANA NORWEGIA !!! 28.01.02, 23:17
          Katulo, Danuto, panie Jurku i wszyscy inni przeciwnicy szlaktu wilkow!
          Czytam wasze listy i calym sercem pragne sie podpisac pod waszym protestem.

          Wilki sa WARTE naszego zaangazowania! Nie moga sie bronic i tylko my ludzie
          mozemy dac im "glos".

          Katula! Zapomnij Norwegie, bajki o ich milosci do natury, dzikich zwierzat itp.
          BZDURA!!

          Zapisalam sie do stowarzyszenia "Nasze dzikie zwierzeta" ( troche dziwnie brzmi
          takie doslowne tlumaczenie nazwy z norweskiego), ich www strony to www.fvr.no
          Prosze "kliknij" tam i je sobie obejrzyj!
          Czesc stron jest po angielsku.
          Ostatniej zimy mielismy w Norwegi...26 wilkow, dzis ...13 !!!!!
          Polowe populacji zdolano wymordowac w ciagu jednego roku!
          Polowanie poparte przez rzad i politykow!!!

          Nie pomagaja protesty, akcje na terenie polowan (tzn. poprostu fizyczna
          obecnosc na nich aktywistowa co przeszkadza mysliwym), wykazywanie statystyki
          ze sytuacja wilka w Norwegi jest krytyczna. NIE!
          Mysliwi podkreslaja potrzebe MORDU. Czym to uzasadniaja?
          Kto jest wrogiem nr.1 norweskich wilkow? Hodowcy owiec !!!!

          W Norwegi owce wypuszczane sa w lecie na pastwiska, w gory, w lasy ABSOLUTNIE
          BEZ JAKIEJKOLWIEK OPIEKI !! Slowa pasterz, pies pasterski sa NIEZNANE.

          Oczywiscie gdy po lecie owce sa spedzane i przeliczane to straty wsrod nich sa
          duze. Bo przeciez INACZEJ byc niemoze. Duza ich czesc ginie smiercia naturalna
          lamiac sobie nogi, krzyze, czesc jest zabijana przez inne drapiezniki np.
          niedzwiedz. Maly procent zabija wilk.
          Hodowcy dostaja jesienia wyplacane wielkie odszkodowania za stracone owce, one
          same trafiaja do rzezn (bo cala Norwegia ma tradycje jedzenia baraniny na
          jesieni), a zima zaczyna sie polowanie na "zle" wilki.

          Tyle razy byl dyskutowany ten karygodny brak odpowiedzialnosci hodowcow swoje
          za zwierzeta. Tylko jednostki sprawily sobie psy pasterskie i przeszkolenie
          miedzy innymi przez ...polskich pasterzy. Tylko jednostki zadaly sobie trud
          ograniczenie plotem pastwisk.

          Gazeta np. www.dagbladet.no ma forum na temat wilkow, z zapytaniem czy powinny
          byc one otoczone calkowita ochrona. Znajduje sie tam ok. 3000 wypowiedzi w
          wiekszosci popierajace wilka. Zalozono organizacje w stylu "chronmy wilki"
          ktora nazywa sie "Wspolna akcja na rzecz wilka" www.fellesaksjonenforulv.org
          (sa tam tez strony angielskie).
          Politycy milcza, aktywisci przedstawiani sa jak maniacy,a owce nadal gina i
          wilk dostaje wine.


          Tak wiec Katula:
          Polacy i Norwegowie moga sie na rowni WSTYDZIC swego PRYMITYWIZMU !!
          Polski wilk nie ma szans w Norwegi, chyba ze w Szwecji gdyz oni jak mi sie
          wydaje maja bardziej cywilizowany poglad na ten problem.

          Serdecznie pozdrawiam tula
    • jerzy.wozniak Re: OCALMY WILKI!!!!!! 26.01.02, 22:34
      Wari porusza tu kilkakrotnie sprawę myśliwych. Powiem krotko. Jak chcę wiedzieć
      prawdę o kimś lub o czymś śledzę do bólu. Wiele, wiele lat temu postanowiłem
      sprawdzić środowisko myśliwych. Tylko nie rzucajcie mi się do gardeł po tym co
      napiszę. Być może – mam taką nadzieje były to wyjątkowe sytuacje, ale to co
      zobaczyłem raczej nie było optymistyczne. Mój stryj mając ponad 80 lat ciągle
      polował, a ponieważ zdrowie mu już nie dopisywało prosił mnie czasem o
      towarzystwo – z czego dla celów badawczych skorzystałem. Stąd miałem świetną
      okazje sprawdzić u źródeł. Dodam, że nie oceniam tu mego stryja, który polował
      u „jaśnie pana” już jak miał 14 lat. A w wieku 16 lat zaczął trudnić się
      wyrobem dubeltówek i zegarów ( niezwykle uzdolnienia techniczne!). Stryja
      pomijam głownie, dlatego że nigdy nie chybiał. Był mistrzem w strzelaniu i znał
      się na zwierzynie, zresztą zwykle polował jako selekcjoner, czyli ten który
      robi odstrzał np. jeleni o nieprawidłowym ( porożu).
      Moje obserwacje były następujące:
      Zabijanie myszołowa jako jastrzębia było powszechne – brak podstawowych
      wiadomości o ptakach drapieżnych.
      Zwierzęta były po to, aby sobie postrzelać.
      Stryj w ciągu roku dobijał kilka dzików bez nogi itp. kalek( noga odstrzelona,
      a myśliwy nie zadał sobie trudu wyszukania i dobicia rannego zwierzęcia).
      Podczas polowań nie były przestrzegane zasady regulaminu łowieckiego.
      Zwykle strzelano co popadło.
      Takich obserwacji miałem więcej, ale nie chce mi się o tym pisać.
      Psychologicznie jest tak, że człowiek kochający przyrodę w ostateczności
      strzela do zwierzyny i tylko selekcyjnie. Nie wierzę, że można kochać przyrodę
      co tydzień idąc na kaczki - to bzdura.
      Wilki to fantastyczne zwierzęta. Czytałem opracowania, książkę i oglądałem
      dokumentalny film o naukowcach którzy żyli ponad rok w stadzie wilków. Nie
      badali ich przez lupki tylko przyłączyli się do ich stada jako osobniki alfa i
      obserwowali ich życie na co dzień. Jeśli ci którzy wydają te zakazy chociaż
      obejrzeli by film, już nigdy nie strzelili by do tych zwierząt.
      Wilk jest zwierzęciem stadnym i nie potrafi żyć samotnie. Jedna watacha to
      zwykle kilkanaście zwierząt (być może u nas są mniej liczne stada). Nawet jeśli
      upolują owcę to i tak cóż to znaczy jedno hodowlane zwierzę przy możliwości
      posiadania w swej faunie przedstawicieli gatunku który już prawie wcale nie
      występuje w Europie. To tak, jakby wystrzelać ileś tam żubrów, bo szkoda dla
      nich trawy, którą zżerają krowy, a one przecież dają mleko, które pija nasze
      dzieci, a one muszą wyrosnąć na sinych obywateli naszego kraju, a przez te
      bydlaki żubry to ilus tam dzielnych obywateli zmarnieje. Znacie ten tok
      rozumowania, ja już go gdzieś słyszałem! Wybicie więc, kilkunastu procent całej
      populacji to jakaś bzdura. Wilki mogą żyć tylko na wielkich zalesionych
      obszarach, w Polsce oraz w Europie jest ich już niewiele, ale to raczej nie
      wina wilków. Co do trofeów to do czasu, gdy za skórę wilka płacono kilkaset
      złotych ( w latach 60 tych kupa szmalu) chłopi podkradali wilczęta hodowali je
      w budach, a następnie dawali w łeb, a skóry zanosili do skupu. Może więc
      mądrale wprowadzicie znów ośmieszone socjalistyczne przepisy, gdyż jak widzę
      główki raczej po PRL-owskich studiach zdanych na trzy.
      Głosujcie za wilkami, a przeciwko nim!
      Jurek
      • ptasiara_katula Re: OCALMY WILKI!!!!!! 27.01.02, 08:14
        Witam
      • ptasiara_katula Re: OCALMY WILKI!!!!!! 27.01.02, 08:26
        Witam

        Jeżeli komuś słowa Jurka mają się niepodobać,to mogą to być myśliwi, polujący co tydzień na kaczki, strzelający do wszystkiego co zoboczą w lesie i nie trudzący się, aby zranione zwierzę dobić, żeby się nie męczyło, no i oczywiście ci "wspaniali panowie od ich jeszcze wspanialszych pomysłow, polujący na dewizy i trofea".
        W czym są lepsi od kłusowników?

        W wątku o lisie napisałam o porządnych myśliwych.
        Dziś nie ośmieliłabym się tego powtórzyć, po tym wszystkim o czym przy okazji bieszczadzkich wilków się dowiedziałam. (także na forum gazety z Rzeszowa)

        Pozdrawiam Katula


        • jerzy.wozniak Re: OCALMY WILKI!!!!!! 27.01.02, 11:45
          Katula, nie chcę powiedzieć, że wszyscy myśliwi to kanalie lub coś w tym
          rodzaju. Na pewno są wśród nich porządni ludzie mający takie hobby jak
          strzelanie do zwierząt. To im wolno, jednak nikt nie mi wmówi że kochają
          przyrodę. Często podnoszone są glosy, że wręcz ją chronią i starają się
          powiększyć ich liczebność. Może to i prawda, ale dla mnie to jest jak zeznanie
          pelikana, który chwali się że genialnie opiekuje się stawami rybnymi i zwiększa
          pogłowie ryb. Niestety on je później zżera, czyli niejako hoduje je dla siebie.
          Może, co prawda, nie zje wszystkich, ale sedno sprawy pozostaje.
          Natomiast wyraźnie odcinam się od kłusowników, nawet najgorszego
          myśliwego nie powinno się porównywać z kasownikiem! Niestety tych ostatnich
          jest znacznie więcej, a metody ich polowań są nieporównywalnie mniej
          humanitarne niż myśliwych, mało część zwierząt zdycha bo kłusownik zakładał
          wnyki po pijanemu i zapomniał gdzie są. Obecnie np. na Mazurach pojawiają się
          przypadki że kłusownicy strzelają do zwierząt z karabinów maszynowych. Tak
          między nami, to właśnie kłusownicy, a nie myśliwi (co byśmy o nich złego nie
          mówili) przyczyniają się do wyniszczania zwierząt w naszych lasach. Niestety
          nie ma na nich silnego, bo przepisy z lat 60-tych nie dają leśniczym uprawnień
          wystarczających do zniszczenia tej plagi.
          Jurek
          Zamiast pisać to głosujcie! Dajcie mi argument, że ta sprawa interesuje się
          więcej niż 10 osób!
          • maknop Re: OCALMY WILKI!!!!!! 28.01.02, 11:57
            Jestem za, ale jakieś konkretne akcje! Moze jakaś akcja protestacyjna, protest,
            demonstracja. Jestem gotów poświęcić mnóstwo czasu i sądzę, że w Polsce jest
            wielu takich jak ja. Jest szansa?
          • Gość: lupi Re: OCALMY WILKI!!!!!! IP: *.les.ar.krakow.pl 28.01.02, 15:12
            Sledze ta dyskusje i nasunelo mi sie w zwiazku z tym kilka mysli. Sprawa wcale nie jest tak oczywista jakby sie wydawalo.
            W tej "zabawie prawdziwych mezczyzn" wcale nie o to chodzi. Gospodarka lowiecka ma na celu wlasnie gospodarowanie zwierzyna, a nie zabawe. I to wcale nie jest takie proste. Czlowiek jest czescia przyrody, jest gatunkiem bardzo ekspansywnym i przez to wchodzi w konflikt z pozostalymi elementami. Niektorzy tu postuluja aby zostawic przyrode samej sobie. Oczywiscie jest to swietny pomysl bo przyroda zawsze sobie poradzi. Ale ciekawe czy by nam to odpowiadalo. Kazdy z nas chce zachowania stanu naturalnego ale przyroda jest ukladem dynamicznym, ciagle sie zmienajacym. I zabiegi czlowieka maja na celu utrzymanie pewnego stanu rzeczy. Np. mamy lake pelna storczykow, jest taka piekna, a tu chlopy bydlo wypasaja i te krowska przebrzydle wszystko zerzeja. Wiec co, ogrodzimy lake i obejmiemy ochrona, bo przyroda sama sobie poradzi? Oczywiscie ze sobie poradzi ale storczyki - nasz przedmiot ochrony zniknie. I dopiero bedzie placz. Jezeli chcemy aby bylo tak, jak sobie to wyobrazamy, to musimy stosowac ochrone czynna, nastawiona na ochrone konkretnych rzeczy. I tak samo jest z wilkami. Jezeli populacja staje sie zbyt liczna, to staje sie uciazliwa dla otoczenia, czyni zbyt duze szkody, sama tnie galaz na ktorej siedzi. I gdyby czlowieka nie bylo, a populacja byla duza, to by sobie poradzila. Ale czlowiek jest. I w tej sytuacji za duzo wilkow oznacza za malo pozywienia dla nich - a to powoduje oslabienie populacji i nasz obiekt ochrony na tym traci.
            Co do lasu, to ciekawy jestem czy wiecie jakie szkody w odnowieniu moze spowodowac zwierzyna plowa. A jak nie bedzie odnowienia to nie bedzie lasu. Stare pokolenie drzew nie zostanie zastapione przez nowe i wnuki juz nie beda mogly spacerowac po lesie. Wiec ostrozne z opinami.
            Ekosystem lesny jest bardzo zlozony i w dzisiejszych czasach, gdy zostal juz tak bardzo okrojony przez czlowieka, wymaga jego pomocy w zachowaniu delikatnej rownowagi.
            Co do mysliwych to ich zadaniem jest w tej chwili zastapienie duzych drapieznikow, ktorych w wiekszosci siedlisk nie ma i byc nie moze bo sa to siedliska zbyt male. I jak w kazdej grupie trafiaja sie czarne owce, ktore chca po prostu postrzelac, ale to nie sa prawdziwi mysliwi (o klosownikach nawet nie wspomne). I nie jest sprawiedliwe stwierdzenie, ze nie kochaja przyrody, bo robia dla niej bardzo duzo. I uogolnienie na podstawie grupy, ktora posiada pieniadze i chce sobie po prostu postrzelac jest krzywdzace.
            Pan Puchalski tez o ile sie nie myle byl mysliwym.
            Dodaje, ze nigdy nie polowalem, nie poluje i nie zamierzam polowac.
            Pozrawiam
            Lupi
            • ptasiara_katula Re: OCALMY WILKI!!!!!! 28.01.02, 18:08
              Witam
              Nie ukrywam, że temat jest niesamowicie trudny i to z wielu względów.

              Lupi Twojawypowiedź bardzo mnie zainspirowała

              Jednej rzeczy będę pewna do końca swoich dni

              UWAŻAM, ŻE ZABIJANIE CAŁKIEM ZDROWYCH ZWIERZĄT TO BARBARZYŃSTWO I TO W DODATKU TAKICH, O KTÓRYCH PRZETRWANIE SIĘ WALCZYŁO.

              Od razu pojawił mi się następny dylemat moralny, bo przecież nie jestem wegetrianką, a krakowską suchą bardzo lubię.

              Faktem jest, że nigdy nie zabiłam własnoręcznie "żadnego " zwierzaka, którego potem zjadłam.

              Mieszkam na wsi, idelane warunki do hodowli np. kurek
              Spróbowałam raz
              Z wszystkimi się zaprzyjaźniłam, wszystkie miały swoje imiona, wszystkie na mnie reagowały jak na przyjaciela. Strasznie potem bolało...
              Osobiście nie tknęłam nawet rosołku.

              To naprawde bardzo trudny temat

              Ale właśnie ze względu na fakt, iż niewiele miejsc w Polsce pozostawiliśmy takich ,gdzie można pozwolić żyć dużym drapieżnikom , uważam, że nie można pozwolić na śmierć bieszczadzkich wilków.

              I jest jeszcze coś, co jakiś czas dobijają mnie pomysły naszych głupich urzędników i to tych z najwyższych szczebli władzy
              Nie pamiętam dokładnie kiedy i który bardzo "mądry" minister ochrony środowiska to wymyślił, ale rzecz dotyczyła odstrzału ptaków drapieżnych, jako szkodników czegoś tam (może nawet myszy)

              Zgadzam się, że tak zdegradowanego śrowiska nie można zostawić samemu sobie, ale moje myśli idą w zupełnie innym kierunku. Musimy naprawić to co przez wieki niszczyliśmy. Musimy jedynie pomagać na zachowanie tej równowagi świata zwierząt i roslin.

              Czy ci "porządni" mysliwi wybijają tylko osobniki chore?

              Lupi kilka razy przeczytałam Twój tekst i stwierdzam, że jednak nie bardzo uważnie śledziłeś dyskusję. Jeżeli rzeczywiście jest wilków w Bieszczadach zbyt dużo to jedynym rozwiązaniem jest ich odstrzał?
              My tutaj proponujemy inne rozwiązania

              Z Twojej wypowiedzi wywnioskowałam, że jesteś inteligentnym człowiekiem, ale nie wywnioskowałam, jaki jest Twój stosunke do przyrody

              Przebrzydłe krówska mają przepiękne brązowe oczy ...

              Wnuki i lasy - kiedy ostatnio byłeś w lesie i to nie tuż nieopodal miasta, wsi, siedliska, daleko - bo ja wczoraj, w miejscu gdzie trudno dojść a nieskąd dojechać, a śmieci...

              Jak wnuki mają chodzić po lesie, to niech dziadkowie zadbają i wcale nie trzeba inteligencji, pieniędzy, strzelby, wystarczy odrobina, podkreślam odrobina rozumu.

              A myśliwi niech sobie kupią te flinty na farbę

              Katula




              • lupi Re: OCALMY WILKI!!!!!! 31.01.02, 15:34
                W ramach uzupelnienia.
                Odstrzal dzieli sie na selekcyjny majacy na celu poprawe puli genowej populacji przez eliminacje osobnikow chorych, slabych, z defektami itd, oraz redukcyjny w celu zmniejszenia nadmiernej liczebnosci. W tym wypadku chodzi o ten drugi. Gdyby nikt tego nie robil, to dopiero mielibysmy problemy. Wiec dajmy spokoj mysliwym, bo to nie o nich chodzi.
                Przyznaje ze nie znam danych liczbowych, ale nie wydaje mi sie aby wilkow bylo w Bieszczadach zbyt duzo. Jest to bowiem pojecie w tym wypadku dosc wzgledne. Jest ich na pewno zbyt duzo z punktu widzenia hodowcow owiec i innych zwierzatek domowych, bo wchodzic im moga w szkode, a oni na tym traca. Wiec nie o pojedyncze akcje ratowania tutaj chodzi ale o szeroka zmiane mentalnosci ludzi mieszkajacych na wsi. I tutaj potrzebna jest edukacja juz od najmlodszych lat, bo starych ludzi sie nie zmieni. Dla nich dzikie zwierzeta za plotem musza stac sie atutem przekladajacym sie na pieniadze (np przez turystyke), a nie tylko pozostawac szkodnikami wymagajacymi tepienia. Nie jest to tylko problem wilkow. Faktem jest ze dla przecietnego rolnika wszystko co za plotem trzeba zlapac i zabic. Mozna sie potem pochwalic sasiadom, ma sie troche rozrywki i moze nawet jakies trofeum. TU POTRZEBA ZMIANY MENTALNOSCI a to niestety wymaga czasu i "pracy u podstaw". A o przyrodzie zaczyna sie myslec dopiero jak ma sie "pelny brzuch". Dla czlowieka, ktory ledwo wiaze koniec z koncem, ochrona przyrody to jakas abstrakcja. Podniesmy standard zycia ludzi na wsi, dostarczmy im rozrywki, edukujmy dzieci, nauczmy ich korzystac z przyrody a nie walczyc z nia a problem zniknie i to na dobre.
                lupi
                • ptasiara_katula Re: OCALMY WILKI!!!!!! 31.01.02, 22:18
                  lupi napisał(a):
                  > Przyznaje ze nie znam danych liczbowych, ale nie wydaje mi sie aby wilkow bylo
                  > w Bieszczadach zbyt duzo. Jest to bowiem pojecie w tym wypadku dosc wzgledne. J
                  > est ich na pewno zbyt duzo z punktu widzenia hodowcow owiec i innych zwierzatek
                  > domowych, bo wchodzic im moga w szkode, a oni na tym traca. Wiec nie o pojedyn
                  > cze akcje ratowania tutaj chodzi ale o szeroka zmiane mentalnosci ludzi mieszka
                  > jacych na wsi. I tutaj potrzebna jest edukacja juz od najmlodszych lat, bo star
                  > ych ludzi sie nie zmieni. Dla nich dzikie zwierzeta za plotem musza stac sie at
                  > utem przekladajacym sie na pieniadze (np przez turystyke), a nie tylko pozostaw
                  > ac szkodnikami wymagajacymi tepienia. Nie jest to tylko problem wilkow. Faktem
                  > jest ze dla przecietnego rolnika wszystko co za plotem trzeba zlapac i zabic. M
                  > ozna sie potem pochwalic sasiadom, ma sie troche rozrywki i moze nawet jakies t
                  > rofeum. TU POTRZEBA ZMIANY MENTALNOSCI a to niestety wymaga czasu i "pracy u po
                  > dstaw". A o przyrodzie zaczyna sie myslec dopiero jak ma sie "pelny brzuch". Dl
                  > a czlowieka, ktory ledwo wiaze koniec z koncem, ochrona przyrody to jakas abstr
                  > akcja. Podniesmy standard zycia ludzi na wsi, dostarczmy im rozrywki, edukujmy
                  > dzieci, nauczmy ich korzystac z przyrody a nie walczyc z nia a problem zniknie
                  > i to na dobre.
                  > lupi

                  NAJOGÓLNIEJ RZECZ BIORĄC

                  JESTEM ZBULWERSOWANA TWOIM STOSUNKIEM I ZNAJOMOŚCIĄ LUDZI MIESZKAJĄCYCH NA WSI

                  Mieszkam na wsi już jakiś czas, ale nie jestem dzikusem ,nie zabijam wszystkiego co zobacze za płotem, ba nie zabijam niczego, czuję się wyedukowana i znam całe mnóstwo ludzi, którzy są bardzo cywilizowani w najlepszym tego słowa znaczeniu a ich stosunek do przyrody nacechowany jest przede wszystkim szacunkiem.

                  Gwarantuję - mentalność i stosunek do przyrody nie zależą od miejsca zamieszkania

                  A jak mam rozumieć to, że przeciętny rolnik łapie i zabija wszystko co zobaczy za płotem? Te owce i wilki...

                  Tu muszę przestać, żeby nie udowodnić nikomu że masz rację.

                  Katula

                  • lupi Re: OCALMY WILKI!!!!!! 01.02.02, 12:27
                    No i wsadzilem kij w mrowisko:)
                    Mozesz byc zbulwersowana, oburzona i co tam jeszcze, ale to nie zmienia faktow. Oczywiscie to, ze dokonalem generalizacji musialo pociagnac za soba oburzenie osob, ktore sa wyjatkami w grupie, ale takie sa skutki generalizacji. A Ty niewatpliwie stanowisz wyjatek. Moze jest ich wiecej, ale nie zmienia to faktu, ze wiekszosc niestety odpowiada mojemu opisowi. Ja nie wartosciuje ludzi mieszkajacych na wsi, nie uwazam ich za dzikusow. Zwracam tylko uwage na inna mentalnosc. Mieszkam troche w miescie, a troche na wsi i widze pewne roznice. "Mieszczuch" jak ma ochote na rosol to idzie do sklepu, "wiesniak" idzie na podworko, lapie kure, obina jej lep, skubie, patroszy, wsadza do garnka i gotuje. Ja tak bym nie potrafil, a Ty? (no moze pod wplywem koniecznosci, jakby mnie glod przycisnal). Inna mentalnosc. Znam wiele osob na wsi, ktore nawet nie twierdza, ze sa wyedukowane, a jednak przyrode kochaja. I wiedza o niej bardzo duzo. Ale gdy "przyroda wejdzie w szkode" to wtedy jest eliminowana. Bo ludzi po prostu nie stac na straty. Jak kuna mieszka w lesie to cacy, mile, piekne zwierzatko. Ale jak pojawi sie w obejsciu to zaklada sie pulapke, bo "szkodnik jeden kury wydusi".
                    A owce i wilki... Kto wpadl na pomysl, ze wilkow w bieszczadach jest za duzo? Wojewoda w czasie bezsennej nocy? A moze podczas wizyty w lesie? A moze naukowcy ruszyli w teren przeprowadzac liczenia i wyszlo im ze za duzo? Liczba wilkow jest szacunkowa, a to ze jest ich za duzo to wynik larum podnoszonego przez hodowcow, ktorym gina owce (troche to zagmatwalem ale mysle ze rozumiesz o co mi chodzi)
                    Konczac. Ciesze sie ze sa ludzie tacy jak TY i Twoi znajomi. Oby bylo ich jak najwiecej i niech ta tendencja sie rozszerza.
                    A edukacji nigdy za wiele:))))
                    Z wyrazami szacunku
                    lupi
                    • ptasiara_katula Re: OCALMY WILKI!!!!!! 02.02.02, 23:28
                      Lupi
                      Dziękuję
                      Katula
                      • maciekwiercinski Re: OCALMY WILKI!!!!!! 03.02.02, 00:20
                        Dziwi mnie Wasza dyskusja, z której wnoszę, że człowiek tylko dlatego, ze
                        zabija kurę, czy swinię jest potworem...
                        A jesli kuna okaże sie szkodnikiem zagryzającym inwentaż, to poszkodowanego
                        nazwiecie ciemniakiem, prymitywem, prawie zbrodniarzem...
                        A jakimi zbroniarzami są inni ogrodnicy, rolnicy, leśnicy...
                        W tej liczbie Wy sami: Niszczyciele perzu, mordercy Bielinka Kapustnika!
                        Wcale Was nie próbuję nawet obrazić, bo sam jestem z Was wszystkich najgorszy...
                        Ja tępiciel Trzcinnika piaskowego, morderca Nornic Rudych, myszy polnych i
                        domowych, barbarzyńca wycinający osiki, niszczący tym sposobem koźlarza
                        czerwonego, pogromca Okratka Australijskiego, winny holokaustu Pędzika
                        Przedzimka, niebiezpieczny terrorysta używający w swej walce z przyrodą nawet
                        broni biologicznej: groźnego szczepu Baccilius Turrigens oraz mykotoksyn:
                        Trichoderma Viride...
                        Ostatnia moją zbrodnię popełniłem tuż przed Bozym Narodzeniem wycinając
                        przęrebowo KILKADZIESIĄT świerków, które od hodowałem od pierwszego roku życia
                        (ich życia nie swojego), gdy wygladały jak mech długości zapałki...
                        Jak mogłem być byc aż tak okrutny, wybaczcie!
                        Jednak ostatnio dowiedziałem sie od Was, że główna moja zbrodnią było
                        posadzenie kilkuset daglezji i debów czerwonych oraz 500 jodeł szlachetnych, 2
                        nikko, 1 koreańskiej, 1 Arnolda, 1 olbrzymiej,10-ciu swierków kłujących, 5
                        mariańskich, 3 akacji, 1 kryptomerii, 1 taxodium, 1 metasexwoi, 2 sosen
                        czarnych, 1 zółtej, 1 himalajskiej...
                        to jeszcze nie koniec moich zbrodni, bo wysiałem również choinę kanadyjską,
                        świerk biały...
                        W mojej żądzy niszczenia ( chłop żywemu nie przepuści) chodzę po ogrodzie i
                        plantacji i jak pies, co groszy jest od wilka, węszę za sladem chocby
                        najdrobniejszym opieńki miodowej( opiewanej przez Mickiewicza), by dać upust
                        mojej bezrozumnej żadzy niszzenia jej Trichodermą, miedzią, siarką...
                        I innymi diabelskimi wynalazkami z piekła rodem!
                        Ja wróg przyrody ze stoków Radunii, co ma na szczycie sanktuarium Nyje, bóstwa
                        lunarnego co straszniejszy(atrybut lewoskretna swastyka) był od Hadesa...
            • jerzy.wozniak Re: OCALMY WILKI!!!!!! 28.01.02, 19:53
              Dziękuję za obszerną wypowiedź, oby tak wszyscy spokojnie i rzeczowo
              podchodzili do sprawy. Jednak nie zgadzam się, że kochanie przyrody i życia, a
              fascynacja nią to to samo. W sprawie wilków nie chodzi o ekosystem czy
              strzelanie. Tu chodzi o sposób załatwienia i przedstawienia tej złożonej
              sprawy. Tak na marginesie, teren bieszczadzki jest wystarczająco duży, aby
              pomieścić nawet więcej wilków. Sęk w tym że wypas owiec nie zmienił się tu od
              czasu gdy wilków prawie nie było. Obecnie na terenie KPN zaczęto ogromnym (jak
              na ochronę przyrody w Polsce) nakładem kosztów wprowadzać do środowiska rysie.
              Ciekawy jestem czy też je będziemy strzelać gdy się okaże, że porywają kaczki i
              inne zwierzęta we wsiach położonych w puszczy i jej bezpośrednim otoczeniu.
              Niestety owce, które mają konkretnych właścicieli, którzy ich nie pilnują, bo
              tak robili od zawsze, nie maja nic wspólnego z jakąkolwiek ekologią i w ten
              sposób nie możemy chronić przyrody. Jest to jak widać złożony problem i nie
              tylko u nas ma on miejsce. W swym artykule w zachodnim piśmie „How to save
              them?” poświęconym zagadnieniom ochrony przyrody i metod poprawienia
              efektywności tej ochrony nie pozostawiam suchej nitki na organizacjach, które
              się tym zajmują. Prawda jest bowiem taka, że tam gdzie w grę wchodzą pieniądze,
              przyroda zawsze przegrywa. Mam nadzieje, że kiedyś się to zmieni. Skóra wilka
              jest bardzo dużo warta, mało, trudno ja kupić gdyż zwierzę to jest chronione i
              znajduje się na liście CITES. Więc Niemiec może taka skórę przywieźć legalnie
              tylko posiadając na nią papiery wystawione przez odpowiednie organy rządu
              danego państwa – tu Polski. Stąd odstrzał wilka to smaczny kąsek dla każdego
              myśliwego! Kara za wwiezienie skory bez papierów do krajów unii wynosi około
              50000 euro! Tak samo smacznym kąskiem jest np. wypchany gadożer, ceny na
              czarnym rynku są ogromne, a myśliwskie fałszywe trofea to przedmiot ogromnego
              ciemnego biznesu. Z Polski wywożone są np. jaja wielu gatunków ptaków których
              tereny lęgowe nie są objęte zakazem wstępu tylko u nas. Zapytajcie się Anglika
              ile by kosztował go mandat za kopniecie w drzewo na którym ma gniazdo orzeł
              przedni lub inny duzy i rzadki ptak drapieżny. Niestety wilcze skóry ostatnimi
              czasy, gdy coraz rygorystyczniej sprawdzane są granice - pod katem przemytu
              zwierząt objętych konwencja waszyngtońską to fantastyczne trofeum. Bowiem na
              jelenie można polować wszędzie, ale ubić żubra to już nie bardzo jest gdzie.
              Jerzy Woźniak


    • mjot1 Re: Wilk a myśliwi 28.01.02, 21:19
      Dorzucę jeszcze swoje trzy grosze...
      Ja oczywiście mam świadomość tego, że świat idealny nigdy nie był, nie jest i
      na pewno idealny nigdy nie będzie! Ale postęp to przecież dążenie do
      doskonałości. Droga ta nie jest prosta (jak już gdzieś pisałem), brniemy
      zygzakami, zataczamy koła, czasem robimy też spiralkę, ale w efekcie wolniutko
      przemieszczamy się w jednym, dobrym kierunku. Jest mnóstwo przykładów
      pozytywnych. Ja natomiast zawsze wytykałem i będę wytykał sprawy, które są
      według mnie złe, błędne. Może ktoś mieć pretensje, że na wielkiej białej
      ścianie zawsze dostrzegam nic nie znaczącą czarną kropkę. Moim jednak zdaniem
      wytykanie i przypominanie błędów ma sens. Po cóż ktoś ma powielać bzdury już
      dokonane? Przecież Opatrzność dała nam „szare komory” po to byśmy z nich
      korzystali! (choćby tylko od czasu do czasu).
      Jeżeli uważamy się za cywilizowanych to skorzystajmy z doświadczeń
      innych tych, którzy nie mają już „problemów” z wilkami i z wieloma innymi
      gatunkami. Popatrzmy, jakie środki przeznaczane są na odtworzenie gatunków, na
      introdukcję. Ba najlepiej przeliczyć ten grosz na ilość „produkowanej”
      baraniny! Inwestycje te nie są czynione w wyniku czyjejś chorej wyobraźni tylko
      z powodu zdania sobie sprawy z oczywistego faktu, że Matka Ziemia tak została
      wykombinowana, że człowiek jest tylko trybikiem w całej tej „maszynerii”, a nie
      jedynym panem i władcą! Całość stanowi wspaniały system, całość działa bez
      usterek! Eliminowanie poszczególnych części na pewno nie jest ulepszaniem!

      Cóż ten przydługi monolog ma wspólnego z wilkami?
      Wilk jest jednym z nieodzownych elementów ekosystemu!!! I nie sądzę, że jest w
      stanie zastąpić go myśliwy, choćby wyposażony w najnowsze osiągnięcia
      współczesnej wiedzy i sztuki rusznikarskiej!!!

      Najniższe ukłony!
      Wymądrzający się? M.J.
      • piasia Re: Wilk a myśliwi 29.01.02, 08:27
        Ludzie kochani!

        Przykład Norwegii wskazuje na to, że nie chodzi o żadne racjonalne podejście do
        przyrody i gospodarowanie jej zasobami.
        Chodzi po prostu o zasadę ujętą w piosence "Chłop żywemu nie przepuści"

        Niewykluczone więc, że założenia na przyszłość będą wyglądać tak:
        1. najpierw trzeba zabić WSZYSTKIE wilki. Po co zostawiać 90% populacji? Żeby
        znów się rozmnożyły? I żeby znów byl problem? (wilki mają futra)

        2. potem trzeba usunąć pozostałe drapieżniki, mordujące zwierzynę - rysie,
        żbiki i niedźwiedzie (one tez mają futra)

        3. w dalszej kolejności wziąć się za mniejsze ale równie groźne szkodniki -
        lisy, kuny, tchórze, łasice, gronostaje i wydry, które pustoszą fermy kur i
        gęsi hodowanych na wątróbki (te zwierzaki również mają futra)

        4. zrobić porządek z bobrami, które dewastują młody drzewostan i wywołują
        powodzie (a poza tym mają futra)

        5. wystrzelać sowy, myszołowy i pustułki, bo wiadomo, że porywają kury, gęsi, a
        nawety mniejsze cielęta

        6. utrupić jeże, bo kradną jabłka z sadów, wynosząc je na kolcach o czym wie
        każde dziecko

        7. wyłapać i wytruć nietoperze - bo wkręcają się we włosy i wypijają krew

        8. wyeliminować żaby i ropuchy - bo są brzydkie, a jak człowiek nadepnie, to
        może się poślizgnąć

        9. zlikwidować węże, jaszczurki i padalce - bo to wszystko żmije

        10. zniszczyć ryjówki, rzęsorki i koszatki - bo to są szczury albo do szczurów
        podobne, co na jedno wychodzi

        11. wytruć, zabić łopatą albo dynamitem krety - bo niszczą nasze piękne trawniki

        Chłop żywemu nie przepuści
        chłop żywemu nie przepuści
        jak się żywe napatoczy
        nie pożyje se, a juści...

        PS. przepraszam, że moja wypowiedź nie jest ani spokojna, ani rzeczowa, ale w
        takiej sytuacji nie potrafię zachować spokoju. Wilków nie ocali nasz spokój.
        Może je uratować tylko bardzo ostry, zdecydowany protest, poparty oczywiście
        racjonalnymi argumentami.
        Podpisuję się obydwiema rękami.
        • ptasiara_katula Re: Wilk a myśliwi 29.01.02, 20:56
          Witam wszystkich

          Tula, bardzo mnie zmartwiła Twoja wypowiedź, bo skoro Norwegowie się zaoferowali, że mogą się zaopiekować naszymi wilkami, a swoje wczesniej wytępili, to na czy ma polegać ta ich opieka nad naszymi?

          Asia, wiem, że o tej sprawie nie da się spokojnie, ale własnie musimy być opanowani, rzeczowi, konkretni.
          Oni, że się tak wyrazę, mają w ręku bardzo silny argument - argument władzy
          i żeby ich skutecznie pokonać, postępowanie zwolenników ocalenia wilków musi cechować spokój i opanowanie i oby na koniec każdej takiej sprawy okazywało się, że i skuteczność

          MJOT - tak trzymaj, uważam, że jesteś bardzo dobrym przykładem na to, po co dostaliśmy szare komóry

          Panie Jerzy - czas nagli, czy nie można już spróbować nadawać sprawie rozgłosu
          może mógłby Pan podpowiedzieć jeszcze jakiś inny sposób, aby ktoś wystarczająco silny mógł wpłynąć na podjęcie właściwej decyzji dla wilków?

          Pozdrawiam
          Katula
          • maciekwiercinski Re: Wilk a myśliwi A ROZSĄDEK 01.02.02, 23:35
            Bardzo przejąłem sie losem wilków...
            Nie znam sie na łowiectwie.
            Ale wiem, że są tu pewne reguły ekologiczne, hodowlane i inne...
            O jakich nie mam pojecia.
            Znane jest mi jednak pojecie pojemności eklogicznej i wiem, że na danym
            obszarze nie może wystepować zbyt wielu praedstawicieli danego gatunku...
            wtedy trzeba część z nich przenieść na inny obszar, gdzie znajdą nowe nisze...
            Znam tez pojęcie selekcji hodowlanej.
            W naturze zadanie selekcjonera wykonują inne drapieżniki, stąd też tak ważna
            rola sanitarna wilka i rysia...
            Moim marzeniem zawsze było osiąść na wsi i hodować rysie, chocby po to aby je
            wypuszczać do lasu (NB coś takiego i na maleńką skale udało mi sie już z cisem,
            gdy w pobliskim lesie znajdowałem pojedyncze slady odnawiania sie cisa... I
            choć mam niewiele cisów, to juz ta jakże skromna obserwacja cieszy, bo innych
            cisów w okolicy nie ma oprócz moich)
            Ale wracając do zwierząt leśnych, to niestety nie ma dzikich ostepów leśnych,
            gdzie zwierzyna mogłaby żyć jak w pierwotnej puszczy, bo Polska to nie Syberia
            z ogromnymi obszarami nie tknietymi stopa ludzką...
            Dlatego nie wszedzie mogą żyć już dzikie zwierzęta.., może też nie wszystkie
            nadają do przeniesienia na inne tereny, korzystne z punktu widzenia danego
            gatunku...
            Wiem tez, że koła łowieckie muszą placić znaczne odszkodowania rolnikom za
            straty wyrzadzane przez np dziki...
            A jakie szkody wyrządziły sarny w moich daglezjach...
            I nie myślcie, że jest to argument przeciko sarnom, bo raczej za daglezjami
            przysmakiem saren....
            Może więc odstrzał jest smutna koniecznością ekologiczną, ekonomiczną...
            Wiem też, że zimą zwierząt leśnych nie dokarmiaja pięknoduchy, ale właśnie koła
            łowieckie.
            I chyba nie dzieje sie aż tak źle z dziczyzną, gdy tak łatwo mozna spotkać w
            lasach sarny i dziki...
            Gdy żubr odtwarzany jest w na całym swiecie z udziałem polskiego żubra: w
            Niemczech, a nawet w USA.
            I podobno wszystkie żubry na swiecie maja w swoich zyłach polską krew, a
            księgi swiatowe rodowodowe znajdują się podobno w Białowieży?
            Gdy żubrów przybywa na tyle, że potrzebny jest odstrzał...
            A wilkom i ich miłośnikom życzę aby tak sie rozpleniły by stały normalnym
            zwierzęciem łownym podlegającym gospodarce łowieckiej...
            Bo często ekologowie domowego chowu zachowują sie tak, że promują "eklogiczne
            choinki" z plastiku, gdy dla mnie ekologiczny jest właśnie: żywy świerk
            pospolity, będący zreszta ważnym pierwszym pozytkiem przy zakładaniu lasu...
            Bo przecież nikt z Was nie wyobraża sobie chyba, że może rosnąc las 60-cio
            metrowych swierków w więźbie 1m na 1m..?
            Pozatem jedna choinka umozliwia wyprodukowanie 100 sadzonek swierka do
            zalesień...
            Może podobnie jest z odstrzałami?
            Ile wilczat mozna wychować za jeden odstrzał (selekcyjny)?
            Ale to kwestia dobrej gospoarki łowieckiej...
            • ptasiara_katula Re: Wilk a myśliwi A ROZSĄDEK 03.02.02, 19:47
              Witam

              Maciek kilka razy przeczytałam Twoje obydwie wypowiedzi w sprawie i myślę, że jednak nie przeczytałeś dokładnie naszej dyskusji.

              Pomimo różnicy zdań pomiędzy nami w pewnych kwestiach wszyscy tu jesteśmy pewni jedengo - uważamy, że odstrzał wilków w Bieszczadach to wielkie nieporozumienie.

              Niektórych Twoich zdań po prostu nie rozumię. Jak np. odstrzał jednego wilka ma się przyczynić do narodzin 100?

              Poza tym w okolicach Raduni rzeczywiście nietrudno spotkać sarnę czy nawet dzika (tak się składa że żyję na Dolnym Śląsku i znam te okolice dosyć dobrze), ale o wilka już chyba troszeczkę trudniej (?).

              My tu, w tym wątku przyznajemy się do wielu "ułomności", ale chodzi nam o ochronę wilków w Bieszczadach, w jednym z nielicznych regionów Polski gdzie naprawdę mogłyby żyć w miarę swobodnie, zwłaszcza, że tereny na których dzikie zwierzęta mogłyby zyć stale się kurczą.
              Myślę, aczkolwiek jest to tylko i wyłącznie moje zdanie , że w sowich wypowidziach posuwasz się za daleko.
              Przemyśl to proszę.

              Katula
            • mjot1 Re: ROZSĄDEK 03.02.02, 21:01
              Co do rozsądku, reguł hodowlanych, pojemności ekologicznej, itd.
              Śmiem twierdzić, że człowiek pomimo obecnego stanu swej wiedzy jest nadal w
              powijakach w porównaniu z naturą! Mało tego ośmielam twierdzić, że tak będzie
              zawsze!
              Twierdzenia swe opieram tylko o swój „zdrowy” rozsądek i doświadczenie
              swego króciutkiego życia w „krzakach”!
              Założenie, że pozostawienie przyrody samej sobie bez pomocy człowieka
              doprowadzi ją do zguby jest błędne! Przecież, jeśli wierzyć w zapiski, w
              czasach zamierzchłych a „dzikich”, gdy jeszcze człowiek nie stosował swej
              obecnej wiedzy w praktyce przyroda radziła sobie całkiem nieźle! Zwierz płowy
              nie zżarł doszczętnie roślinności, drapieżcy jakoś nie wytępiły zwierza leśnego
              i hodowlanego a i ludzkość jakoś umknęła paszczękom. Jakoś nic się nie
              zdegenerowało i (samo!) nie wymarło.
              Kto stwierdzi jednoznacznie, że np. na terenie Bieszczad może żyć ściśle
              określona liczba wilków? W oparciu, o jakie kryteria cyfra ta ma być wyliczona?
              Czy ten ktoś zaręczy, że wziął pod uwagę wszystkie możliwe dane, okoliczności i
              możliwości przystosowawcze natury? Czy na stado wilków musi przypadać X km2 bez
              względu na ilość pokarmu?

              Twierdzenie, że myśliwi kierują się zasadami gospodarki, hodowli jest jak
              najbardziej prawdziwe. Oni gospodarują, hodują dożywiają nawet!, uiszczają
              rolnikom za szkody. Ponoszą koszty. Każda działalność wymaga nakładów.
              A cel? Cel jak na fermie, zysk! Zysk w postaci dewiz i przyjemności ustrzelenia
              wyhołubionego pupilka!
              Dlatego nigdy ich nie zrozumie taki naiwny ekolog jak ja czy Katula, którzy nie
              potrafią zjeść wyhodowanego przez siebie koguta!

              Mój rozsądek nakazuje mi nie przeszkadzać naturze a ewentualną pomoc ograniczyć
              do niezbędnego minimum. Pomimo drastycznego sposobu zdobywania pokarmu przez
              drapieżniki przecież są one niezbędne w całym mechanizmie! I piękne!

              Przepraszam bardzo za zdecydowanie przydługi wywód!
              Najniższe ukłony!
              Będący na bakier z rozsądną sztuką łowiecką, naiwny M.J.
              • ptasiara_katula Re: ROZSĄDEK 04.02.02, 23:42
                M.J.
                Cieszę się, że mogę razem z Tobą reprezentować grupę naiwnych ekologów i być na bakier ze wszelką sztuką łowiecką.

                Pozdrawiam i jeszcze niżej się kłaniam
                Katula
                • mjot1 Re: Do Katuli 05.02.02, 17:28
                  Jeśli szczerze? Dzięki!
                  Jeśli nie... Bardzo przepraszam!

                  Najniższe ułony! M.J.
                  • ptasiara_katula Re: Do M.J. 07.02.02, 18:38
                    mjot1 napisał(a):

                    > Jeśli szczerze? Dzięki!

                    Najszczerzej pod słońcem!!!

                    Nie mam w zwyczaju prześmiewać się i szydzić z ludzi.
                    W sytuacji gdy nie zadzam się z czyimiś opiniami, po prostu staram się siedzieć cicho.


                    > Jeśli nie... Bardzo przepraszam!

                    To ja Cię bardzo przepraszam, jeżeli poczułeś się źle.
                    Naprawdę w pełni zgadzam się z Twoimi poglądami

                    Z wyrazami szacunku
                    Katula
    • Gość: maciekwiercinski Re: OCALMY WILKI!!!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.02.02, 21:37
      ptasiara_katula napisał(a):

      > Z całego serca popieram i podpisuję się pod apelem Danki z wątku o sarenkowym p
      > roblemie, dotyczący zezwolenia na odstrzał 50 sztuk wilków w województwie podka
      > rpackim, o które wystąpił wojewoda do ministra.
      >
      > To głupie i niepotrzebne, a panowie jak już sę muszą pobawić pistolecikami, to
      > niech się bawią w tego "malarza" (kulki napełnione farbą)
      >
      > Według Polskiej Czerwonej Księgi Kręgowców cała polska populacja wilków szacowa
      > na jest na 500-600 osobników.
      > Jak więc komuś mógł przyjść do głowy pomysł odstrzelenia 10 % populacji zwierzę
      > cia chronionego ciągle jeszcze zagrożonego wyginięciem.
      >
      > Bardzo proszę piszmy do "GW",apelujmy do wszystkich do których można, aby ocali
      > ć nasze wilki.
      >
      > Nie przyczyniajmy się do tego aby za jakiś czas w "Planet" albo w jakiejś innej
      > telewizji komercyjnej pokazał się głupi dokument opisujący Polskę jako kraj za
      > cofany a Polaków jako ludzi prawie dzikich. Był swojego czasu taki film dotyczą
      > cy właśnie wilków w Bieszczdach. Byłam zbulwersowana i zażenowana.
      >
      > Myślę, że dla tych którzy kochają przyrodę sprawa jest oczywista.
      >
      > Pozdrawiam
      > Katula


      Katulo!

      Bardzo mi miło. że mi odpisałaś...
      Miło mi, że jesteś moja krajanką.
      Dla mnie ekologia to pewna formuła współżycia z przyrodą.
      Wspólżycia harmonijnego.
      A tu mamy, wnosze tak z Waszych postów, bo sprawy nie zmam z innych żródeł, że
      wlaśnie przyroda sie zbuntowała przeciwko człowiekowi..?
      Nadmiar wilków, to samo, co nadmiar nornic rudych, kretów, myszy, czy szczurów...
      Jeśli dany biotop nie może już pomieścic rozpleniających sie stad wilków, to
      znaczy, że wilkom jest aż za dobrze...
      Dalsze rozrastanie sie wilczych stad spowoduje, że zeżrą wszystkie inne
      zwierzęta, a wtedy trzeba będzie specjalnie dla nich hodować owce...
      A ja myślę, że Ty Katulo nie pragniesz takiego panoptikum?

      Wtedy część z nich należy przenieść do inne tereny, gdzie wilka brakuje...
      I tu widzę dwa następne problemy:
      1. Wilk, który jest drapieżnikiem wymaga odpowiednio dużego rewiru łowieckiego i
      może Masyw Ślęzy jest dla niego za mały?
      1. Znasz zapewne pojęcie selekcji hodowlanej, gdy cześć zwierząt hodowlanych
      należy brakować, by utrzymać zdrowie populacji.
      3. Te stada wilków, ale i żubrów, rysiów, bobrów, były odnawiane przez człowieka
      i najczęściej reintrodukowane
      4. Jeżeli człowiek wprowadza dany gatunek na pewien teren, toteż powinien ponosić
      odpowiedzialnbość za skutki.

      Ad1-4 To Ty Katulo! Powinnaś to rozumieć i pewnie rozumiesz, choć ja się
      wypowiadałem skrótowo.
      Przykładem takiej nierozumnej introdukcji są monokultury sosnowe na niżu i
      świerkowe w górach, gdzie sztucznymi nasadzeniami spowodowano dzisiejszą klęskę
      Gór Izerskich, ale i Karkonoszy, Pienin.., gdy te gatunki rosną na
      nieodpowiednich dla siebie siedliskach, co jeszcze nie spowodowałóby klęski na
      taką skalę, gdyby wprowadzając te nowe gatunki uwzględniono ich wymagania
      siedliskowe...
      Ale 100 lat temu niewiele jeszcze wiedziano na temat proweniencji, a dzisiaj w
      szkółkach leśnych każda proweniencja ma osobną kwaterę...
      Zobacz jak to wygląda: tabliczki z wysokością npm itp.
      Teraz musi być tak, że część z tych świerków musi zginąć i dobrze, bo to n.
      selekcja, w częśći należy wykonać rębnie i wprowadzić się gatunki bardziej
      dostowane do gleb i miejscowego klimatu i tak się robi, ale jest to program na
      lata.
      Podobnie reitrodukowany wilk, czy żubr(w Bieszczadach)nie jest już zwierzęciem
      całkiem dzikim jak taki sam wilk z Syberii...
      Dlatego należy zastosować reguły dobrej gospodarki łowieckiej i hodowlanej...
      Pozatem kto będzie selekcjonerem dla tych zwierząt, ktore nie posiadają
      naturalnych wrogow...
      Podobnie jeleniowate wyrządzają szkody w lasach, więc może na niektórych terenach
      można wprowadzić wilka czy rysia dla równowagi, selekcji...
      Ale jeśli utrzymamy całkowity zakaz odstrzału tych jakże pięknych zwierząt, to
      które leśnictwo lub koło łowieckie będzie chciało mieć te zwierzęta na swoim
      obszarze, gdy te zwierzęta rozplenią się...
      Bo niestety w przeciwieństwie do pięknoduchów - reprezentantów EKOLOGII NAIWNEJ,
      którzy blokują tartaki, polewają futra farbą, propagują sztuczne choinki jestem
      świadomy problemów rownowagi biologicznej i problemów ekomicznych....
      Bo kto posadzi choć jedno drzewo, gdy nie będzie mógł jego ściąć..?
      Bo kompletną bzdurą, nieuctwem, i głupotą jest traktowanie naszych lasów jako
      rezerwatów, bo jeśli je pozostawimy samym sobie, to po pewnym czasie wyginą, gdyż
      nie ma juz w Polsce lasów pierwotnych, bo poza rezerwatami sa nasadzenia
      sztuczne, uzytkowe...
      I kompletną zła wolą jest nazywanie rolnika, co ściął gruszkę, lub nie chce swoich
      owiec oddawać wilkom, kartoflisk dzikom, ciemniakiem i barbarzyńcą...
      Jest to pycha i zarozumiałóść mieszczucha, ignoranta, ciemniaka, który kontakt z
      przyrodą ma tylko niedzielno-wakacyjny i to tylko poprzez ogród zoologiczny...
      Jest to zakłamanie tego ciemnego mieszczucha, ktory jednocześnie wcale nie
      toleruje kreta, mszycy w swoim ogrodzie, a na swojej niedouczonej głowie wszy!
      Ale Ty to rozumiesz, bo wiesz o tym...
      I na koniec miła Katulo, dla rozbawienia, zakończę lżejszym akcentem cytując
      naszą wspaniałą ELITE: "... pchła, daj spokuj, pchła, to przeciez też jest
      istota..."

      Pozadrawiam!
      Maciek

      PS I chyba z tą ochrony przyrody nie jest u nas aż tak bardzo źle gdy włąśnie do
      Polski przyjeżdżają mysliwi, a zwierzyny przybywa...
      Wprowadźmy dąb czerwony w monokultury sosnowe, a zapełnią się dzikami,
      wiewiórkami, wprowadźmy daglezje, a zapełnia sie jeleniowatymi, zajacowatymi i
      wtedy będzie można wprowadzić wilka, rysia, a moze nawet... misia?

      Pozatem z tym lasem dębów czerwonych bez ptaków, to kompletna bzdura...
      Ten glebo- i laso-twórczy gatunek jest wybawieniem dla lasów na niektórych
      terenach, bo jedynym dębem na piaski i coś tam szczebiocze w tej ślicznie
      przebarwiającej się gęstwinie...
      • maciekwiercinski Re: OCALMY WILKI!!!!!! 04.02.02, 14:49
        Katulo!

        Jeszcze jeden przykład, który może Cie przekona, a może nie...
        Ale byc może pozwoli zrozumieć moje intencje...
        Pewnie masz ogród, ktory jest biotopem...
        Mniej lub bardziej zrównoważonym?
        Jeśli wprowadzisz do niego wilka, to raczej napewno bedziesz musiała go karmić,
        bo wątpię aby w Twoim ogrodzie było wystarczająco dużo dzikich zwierząt, by ten
        duży drapieżnik przeżył pozostawiony sam sobie..?
        Gdy bedzie to wilczyca i sie oszczeni, to będziesz musiała poszukać innego
        miłośnika wilków, by oddać szczeniaki..?
        Bo sama możesz mieć jednego(?) wilka, jak inni maja psy, ale stado, szczególnie
        gdy będzie rozrastać się, to po pewnym czasie przekroczy Twoje możliwości
        finansowe, organizacyjne itp.
        Możesz pójść dalej i założyc hodowle zarodową wilków, wtedy bedziesz podlegać
        regułom hodwlanym...
        Przyjdzie Ci wymieniać zwierzeta dla zapewnienia różnorodności genetycznej.
        Ale hodowla zarodowa po to jest tworzona by zwierzęta dostarczać do... np
        rezerwatów, leśnictw...
        Dalej również staniesz przed koniecznością usypiania chorych, słabych i
        patologicznych egzemplarzy.
        Myslę, że podobnie jest w Bieszczadach...
        Bo jeśli aż wojewoda wystąpił o odstrzał tych 50 wilków, to widocznie jest tam
        problem z wilkami?
        Nie wiem nawet czy ma to ma być odstrzał redukcyjny, czy tez selekcyjny?
        Selekcyjny dla wyeliminowania zdegenerowanych osobników, które nie mogac
        polować porywają owce, czy tez po prostu jest ich za dużo i z braku dzikiej
        zwierzyny atakują owce..?
        Jeśli redukcyjny, to oczywiście wolałbym by te 50 szt zostało sprzedanych
        dokądkolwiek lub wymienione na inne zwierzęta: rysie?, bosuki?, grostaje?,
        łosie?, czy cokolwiek innego...
        Jeśli selekcyjny, to kazdy odstrzał jest płatny, wtedy gospodarz tego terenu za
        uzyskane pieniądze mógłby zakupić inne zwierzeta, których akurat brakuje w
        Bieszczadach..?
        Katulo!
        To tyle jesli chodzi o problemy, które ja zauważyłem, których się domyślam.
        Problem jest poważny, gdy chcemy zachować wilki w Bieszczadach...
        Ogladałem parę miesięcy temu film wilkach porywających dzieci w Pakistanie i
        Indiach...
        Pamietaj, że wilk jest duzym i groźnym drapieżnikiem...
        I gdyby, nie daj Boże, u nas zdarzyło sie podobne nieszczęście, to
        spowodowałoby ono falę nienawiści do tych zwierząt u miejscowej ludności...
        A wtedy nic już tych ludzi nie powstrzyma przed kłusowniczym i całkowitym
        wyniszczeniem całem populacji wilka...
        Katulo!
        Gdyby inne rozwiązania, których przykłady przedstawiłem powyżej, zawiodły, to
        pozostanie ostateczność, smutna ostateczność...
        Ponieważ nasz Moderator zarzuca mi obrażanie innych Uczestników forum(?), to
        pragnę zapewnić Ciebie i innych Uczestników, że przykład z wszą, z poprzedniego
        postu, dotyczył pewnego uciążliwego i niepożądanego zwierzęcia, gatunku,
        podobnie jak pchły na Twoim domowym wilku...
        Więc nie był osobistym przytykiem do kogokolwiek!

        Pozdrawiam!
        Maciek
        PS Czytałem o indrodukcji rysia do lasów pomorskich, może i wilki znalazłyby
        tam swoje nowe nisze?
        Może w Borach Tucholskich, Karkonoszach, Puszcy Piskiej, Kampinoskiej...
        Lub gdziekolwiek?
        • ptasiara_katula Re: OCALMY WILKI!!!!!! 04.02.02, 23:50
          Maciek,
          jeszcze trochę cierpliwości, napewno Ci odpowiem
          Katula
          • piasia Re: OCALMY WILKI!!!!!! 05.02.02, 10:49
            Wojewoda podkarpacki w swoich łowieckich zapędach zasłania się koniecznością
            ochrony owiec i zwierzyny płowej.
            Czyżby o to chodziło?

            Wojewoda nie wystąpił przecież o likwidację konkretnych watah wilczych na
            konkretnym terenie, gdzie wilki pozerają wszystko co się rusza.
            Wojewoda wystąpił o odstrzał "do 50-ciu wilków" na terenie Bieszczad i Beskidu
            Niskiego.

            To oznacza, że wojewoda nie ma pojęcia ILE wilków trzeba zlikwidować, żeby
            przestały być zagrożeniem - bo może wystarczy 5 a może trzeba będzie 48.

            Nie ma tez pojęcia GDZIE tych wilków jest za dużo. Bieszczady i Beskid Niski to
            kawał terenu.

            Z tego wynika, że, gdy minister zezwoli (co nie daj Boże) na odstrzał, to koła
            łowieckie pójdą w lasy i może się zacząć się niekontrolowana masakra. Kto
            będzie w stanie upilnować, ile wilków zastrzelą myśliwi nad Soliną, a ile - 150
            km dalej?

            Z danych Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych wynika, że wilków w Bieszczadach
            i Beskidzie niskim jest 150.

            Zaświeciło światełko w tym ponurym tunelu - wojewoda zaproponowal tez
            ministrowi rozpoczęcie poważnej dyskusji w gronie naukowców, rolników, leśników
            i ekologów na temat ochrony wilków w Bieszczadach. Oby tylko ci naukowcy i
            ekolodzy nie byli myśliwymi w przebraniu.
            Powyższe info zaczerpnęłam z GW. - list wojewody do Adama Wajraka i odpowiedź.
            • ptasiara_katula Re: OCALMY WILKI!!!!!! 05.02.02, 12:34
              Asiu, jeżeli ten list był w wersji internetowej, to czy mogłabyś mi go podesłać
              nie mogę znaleźć

              Za to we wczorajszej rzeszowskiej znalazłam kolejne tłumaczenia zacnych mysliwych odnosnie krzywdy jaką wyrządzają wilki w ich kołach łowieckich
              Przykro czytać, ale zwróciłam uwagę na dwie sprawy:
              - po pierwsze sami stwierdzili, że do Polski przechodzą wilki z Ukrainy i to coraz głebiej. Tym samym uważam, że odstrzał wilków w Bieszczadach nie wiele pomoże, bo przecież jak zwolni sie teren to przyjdzie więcej osobników z Ukrainy
              - po drugie: całe życie myslałam, że wilki to drapieżniki i żywią się właśnie upolowaną przez siebie zwierzyną, a tu takie larum, że zabijają sarny , dziki, a zdarza się że i owce.
              Zabijają aby żyć, a nie po to aby się zabawić
              - po trzecie trochę mnie smieszy oburzenie, że wilki coraz częściej przestają się bać ludzi i podchodzą coraz bliżej ludzi. Jak na "panów" tego świata chcielibyśmy azeby to wszystko inne stworzenie bało się nas

              A gdzie szacunek dla otaczającej nas przyrody

              Szczerze mowiac to bardzo się boję finału tej sprawy

              Pozdrawiam
              Zatroskana Katula
              • maciekwiercinski ZWIĘKSZYĆ ODSTRZAŁ WILKA!!! 05.02.02, 14:25
                Wojewodowie: Wramińsko-Mazurski i Podlaski wystąpili z podobnymi wnioskami.
                Tym razem odstrzał ma dotyczczyć 15 wilków. Więcej na
                www.slawinet.org/ekologia/wilk

                Ciekawe? Wilk swego czasu był prawie doszczętnie wyniszczony, a tu taka afera...
                Czy nasze sie tak rozmnożyły, czy ruskie do nas przywędrowały?
                Jak wygląda sprawa wilka na innych terenach?

                Może z tą Norwegią to był dobry pomysł: my im wilki, a oni nam rysie? mOŻE
                ŻBIKI, KTÓRYCH NIE MA U NAS, a te co są to podobno mieszańce z kotem domowym?

                Jeżeli tak masowo przychodzą do nas ruskie wilki, to ich export byłby
                odnawialnym źródłem długofalowego finansowania ochrony przyrody, reintrodukcji
                zagrożonych gatunków: np fok, morświnów i innych łososi...

                Pozdrawiam wszystkich miłosników wilków i innych skójek...
                Maciek
                • danam Re: Stańczyk w ekologii??? 05.02.02, 17:24
                  Wiłam wszystkich uczestników Forum!!
                  Rzadko zabieram głos, ale tym razem wymiana zdań między znanymi mi
                  dyskutantami, a Panem Maćkiem wywołała mnie do „tablicy”. Panie Maćku z Pana
                  wypowiedzi wnoszę, iż jest Pan miłośnikiem przyrody tak jak my, ale siedzi w
                  Panu duch przekory. Czasami zachowuje się Pan jak Stańczyk, który będąc błaznem
                  nie mógł Królowi powiedzieć wprost, o co mu chodzi. Przyznać mu wszakże trzeba,
                  że zacny i mądry był to człek.

                  Katula! Nie czytałam wczorajszej GW (to rzadkość), ale z tego, co
                  napisałaś wywnioskowałam, że Pan Wojewoda znalazł kolejny powód by postrzelać
                  sobie do wilków – przyszły dodatkowe z Ukrainy. Ha!! Jest na to rada – „zamknąć
                  granice”. Poprzedni wojewoda zakazał handlu przygranicznego, bo za dużo
                  było „pijaków”, może temu uda się zadrutować granicę (jak za dawnych lat
                  bywało) i zwierzaki zagraniczne nie będą nas nękać? Gdyby tak jeszcze nasze
                  zwierzęta przestały być nękane przez zagranicznych myśliwych, to może wojewoda
                  i jego poplecznicy potrafiliby liczyć zwierzynę.

                  Pozdrawiam i kłaniam się z dygnięciem. Danuta.
                  • maciekwiercinski Re: Stańczyk w ekologii??? 05.02.02, 22:13
                    Witam Wszystkich!

                    Porównanie do Stańczyka schlebia mi i jeszcze powoduje ten znany prąd ciepła
                    rozpływający sie ciele...
                    Natomiast w sprawie wilka, mimo płomiennych postów i pomstowania na złego
                    wojewodę nie posuneliśmy ani o krok...

                    Powyżej pod elektryzującym tytułem doniosłem uprzejmie, że problem wilka jest
                    szerszy i nie dotyczy tylko podkarpacia...
                    Nie wiemy nadal czy wilka jest na tych terenach za dużo, czy też tylko
                    zdegenerowane i wygłodzone osobniki osobniki zbliżają do siedzib ludzkich...

                    Wiem natomiast na pewno, że gdy wilk będzie teraktowany jak święta krowa, a nie
                    jak każde inne normalne zwierzę, jeśli odnowił się już, to zawsze będzie
                    intruzem na każdym nowym terenie...

                    Bo wiem, że leśnictwa i koła łówieckie na pomorzu wprowadzają rysie, by je
                    zatrudnić jako selekcjonerów zwierzyny.

                    Nie wiem jak postepuje wilk, ale myślę, że podobnie jak inne dominujące
                    drapieżniki i wyniszcza wszystkie drobniejsze...
                    Sumiński w swojej monografii rysia opisał przypadki, gdy rysie z wilkami
                    walczyły o rewiry łowieckie.
                    Co oznacza, że drapieżniki walczą ze sobą, by pozbyć sie konkurencji, więc
                    dominacja wilka na jednym terenie może spowodować wyginięcie pozostałych
                    drapieżników.

                    Bo wskutek dość gęstego zaludnienia migracje zwierząt poprzez zwarte komplexy
                    leśne jest utrudniona.
                    I może właśnie owe wzmiankowane zbliżanie się wilka do siedzib ludzkich jest
                    próbą migracji gatunku na nowe rewiry?

                    Pozdrawiam!

                    Maciek
                    Wróg przyrody.
                    • piasia drapieżcy 06.02.02, 07:59
                      maciekwiercinski napisał(a):
                      >
                      > Wiem natomiast na pewno, że gdy wilk będzie teraktowany jak święta krowa, a nie
                      >
                      > jak każde inne normalne zwierzę, jeśli odnowił się już, to zawsze będzie
                      > intruzem na każdym nowym terenie...

                      Nie chodzi o traktowanie jak świętą krowę, tylko o traktowanie rzetelne i
                      uzasadnione. Jasne, że gdy wilków będzie w Bieszcadach póltora tysiąca, to nikt
                      nie będzie się upieral, żeby je chronić. Ale jest ich 10 razy mniej!!!!


                      > Bo wiem, że leśnictwa i koła łówieckie na pomorzu wprowadzają rysie, by je
                      > zatrudnić jako selekcjonerów zwierzyny.

                      Czyli drapiezniki są potrzebne. No chyba że wprowadzaja rysie, by za kilka lat
                      strzelać do nich, bo "obrzydliwe kocury pożerają owce" (a poza tym mają futra!!!).

                      > Nie wiem jak postepuje wilk, ale myślę, że podobnie jak inne dominujące
                      > drapieżniki i wyniszcza wszystkie drobniejsze...

                      Ha! Już widzę wilka polującego na łasiczkę. Powodzenia.

                      > Sumiński w swojej monografii rysia opisał przypadki, gdy rysie z wilkami
                      > walczyły o rewiry łowieckie.

                      I to jest naturalne w przyrodzie! Przeżywa najlepiej przystosowany!

                      > Co oznacza, że drapieżniki walczą ze sobą, by pozbyć sie konkurencji, więc
                      > dominacja wilka na jednym terenie może spowodować wyginięcie pozostałych
                      > drapieżników.

                      Czyzby rysie zawsze przegrywały z wilkami? Poza tym - jakoś nie słyszałam o wlace
                      wilków z innymi drapieżnikami - każdy z nich ma swoją "niszę pokarmową". Te nisze
                      częściowo sie nakładają - np. zając jest zjadany przez wszystko co ma kły albo
                      szpony, ale łasica czy gronostaj nie jest chyba zagrożeniem dla rysia czy wilka.

                      Katula! List byl zamieszczony w GW z poniedzialku (04.02). Czy byl w internecie -
                      nei wiem, bo czytam Gazetę w wersji papierowej. Najważniejsze tezy zamieściłam w
                      moim poście.

                      Pozdrawiam
                      • maciekwiercinski Re: drapieżcy 06.02.02, 09:06
                        Witam!

                        Czy ja kiedykolwiek mowiłem, ze drapieżniki nie są potrzebne?
                        To moje najbardziej ukochane zwierzęta...

                        Nie wiem, czy wilki zagryzają łasice...
                        Ale cytowany Sumiński opisuje zwyczaje rysia, który rozszarpuje, nie jedząc ich,
                        wszystkie mniejsze drapieżniki: lisy, kuny i inne gronostaje...
                        I jeszcze uzywa sformułowania: jak wszyscy drapieżcy!
                        W swoim rewirze.

                        Niech i sobie strzelają do moich ukochanych rysi, byleby wcześniej było do
                        czego strzelać...
                        Tak samo jak do: sarenek, dzików i innych lisów, co ich pełno!

                        Skąd wiesz, że wilków jest tylko 150? Może więcej?
                        Może stał się zwierzyną łowną, czego mu życzyć?
                        A możę chcą odstrzelić tylko selekty?
                        I tym sposobem wzmocnią stado?

                        Pozdrawiam!

                        Maciek
                        • maciekwiercinski Re: drapieżcy 06.02.02, 09:46

                          PS
                          A co do walk pomiedzy wilkami i rysiami, to tenże Sumiński twierdzi, że raczej
                          siebie unikają czując respekt, a jeśli dochodzi walki, to ginie wilk jako
                          słabszy...
                          Przytacza relacje naocznego swiadka gdy rys wyszedł bez widocznych sladów, a
                          wilka w stanie agonalnym tenże leśniczy dobił.

                          Że kot wielkości psa jest groźniejszym drapieżnikiem porzekonałem sie gdy
                          zobaczyłem mój kot podporządkowywał sobie pekińczyka, pozatem kot atakuje
                          jednocześnie: czterema łapami i zębami, drapiąc, rozszarpując i gryząc tak że
                          nawet duże psy owczarki niemieckie czuły przed nim respekt...

                          Wiele razy solidnie mnie poranił, gdy w plenerze nawąchał się jakiejś
                          kocimiętki, a ja chciałem go zabrać z powrotem do domu.
                          A kiedyś jak uderzył mnie łapą w skroń, to aż głowa mi odskoczyła, wtedy i ja
                          poczułem do niego respekt...
                          A gdyby to był ryś, to nie gawędzilibysmy o zwierzętach...

                          STRASZNE ZWIERZĘ!!!!!!!!!!

                          Każdy z tych moich ulubionych kotów...

                          • piasia Re: drapieżcy 06.02.02, 10:19
                            Witam Marku!

                            Skąd wiem, że wilków jest w Bieszczadach tylko 150? Z danych Dyrekcji Lasów
                            Państwowych (patrz list A. Wajraka do wojewody podkarpackiego, GW z dn. 04.02).

                            Co do konkurencji ryś-wilk.
                            Nie czytałam Sumińskiego (to ten Michal Sumiński znany mi ze Zwierzyńca?), ale
                            piękny opis walki wilka z rysiem znalazłam w... tylko się nie śmiej...
                            w "Szarej Wilczycy" J.O.Curwooda, ukochanego pisarza mojego dzieciństwa.
                            Mieszkał on przez wiele lat w lasach północnej Kanady i sporo naobserwował się
                            zwierzaków.
                            Zgadza się, koty mają tę przewagę nad psowatymi, że mają nie tylko kły, ale i
                            pazury - ryś leżący na grzbiecie jednym uderzeniem tylnych łap wypruwa wilkowi
                            wnętrzności. Każdy Mruczuś domowy może swego właściciela narazić na poważne
                            uszkodzenia. Już coś o tym wiesz....

                            Walka między drapieżnikami to rzecz w przyrodzie najzupełniej normalna!
                            Pzryroda sama ustanawia swoje prawa i póki człowiek nie wpadnie na mądry
                            pomysł, żeby jej w tym pomóc, to wszystko jest dobrze.

                            Argument, że myśliwi likwidują sztuki chore, stare i słabsze - pusty śmiech
                            mnie ogarnia!
                            Czy naprawdę myśliwy z odległości powiedzmy stu metrów, mędzy drzewami, czasem
                            o świcie, dostrzega, że dany wilk nadaje się do odstrzału selektywnego?

                            Drapiezniki mają lepsze sposoby - taki. np. gepard, najszybsze zwierzę świata,
                            poluje tylko na krótkich dystansach. Jak nie dopadnie antylopy na odcinku 100-
                            200 metrów, to daje sobie spokój i szuka jakiejś wolniejszej sztuki. Jest więc
                            gwarancja, że zabija antylopy słabsze, starsze, chore albo gapowate.

                            A z myśliwymi takiej gwarancji nie ma - wręcz przeciwnie - strzelają do tego,
                            co duże, dorodne, ma piękne poroże lub gęste futro.

                            Na koniec - "kwiatek" z archiwów śląskich kół łowieckich (wybaczcie brak
                            dokładnych dat i miejsc, ale piszę z pamięci, jeśli ktoś bedzie tego BAAAARDZO
                            potzerbował, to poszperam):

                            Bodajże rok temu w jednej wsi pod dom podeszły dwa wilki. Ludzie zapędzili je
                            do stodoły i wezwali myśliwych. Ci przyjechali, obejrzeli - wilki! Sensacja, bo
                            w naszych podczęstochowskich lasach wlka nie uświadczy. Wezwano także
                            weterynarza, a ten obejrzal zwierzęta i stwierdził, że to nie wilki, tylko...
                            owczarki niemieckie!!! Młode, zdrowe, dorodne...

                            TO NIE JEST PONURY ŻART!!! TO SIĘ ZDARZYŁO NAPRAWDĘ!!!
                            Jeżeli myśliwy z odległosci metra nie odróżnia wilka od psa, to strach chodzić
                            po lesie....
                            • malwa! Re: drapieżcy 06.02.02, 10:34
                              Tutaj:
                              www.salamandra.org.pl/news/2002/dokumenty/wilki_PROP.html
                              znaleźć można opinię Państwowej Rady Ochrony Przyrody na ten temat (wniosek
                              wojewody opiniuje zdecydowanie negatywnie)

                              Pozdrawiam
                              • maciekwiercinski Re: drapieżcy 06.02.02, 12:07
                                malwa! napisał(a):

                                > Tutaj:
                                > <a href="http://www.salamandra.org.pl/news/2002/dokumenty/wilki_PROP.html">www.
                                > salamandra.org.pl/news/2002/dokumenty/wilki_PROP.html</a>
                                > znaleźć można opinię Państwowej Rady Ochrony Przyrody na ten temat (wniosek
                                > wojewody opiniuje zdecydowanie negatywnie)
                                >
                                > Pozdrawiam!


                                A u tych pogan byliście już?

                                Maciek
                            • maciekwiercinski Re: drapieżcy!! NIech oni mają w tym interes!!!!!! 06.02.02, 12:05
                              Witaj!

                              Piasiu i Ty Anonimowy Czytelniku Kimkolwiek Jesteś!

                              Oczywiście, że Michał, dziękuję za przypomnienie imienia.
                              Niesamowity facet!
                              Z czego on ma doktorat, bo erudyta renesansowy...
                              I kapitan jachtowy, napisał jeszcze chyba astronawigację..?

                              Z "Szarej wilczycy" pamietam, że zagryzła wydrę, przez co narobiła sobie
                              kłopotów, bo bobry w końcu zatopiły jej rewir..?

                              Bądź tolerancyjna! Owczarki takie podobne.., że gdy moja córeczka chciała
                              zobaczyć wilka, to prosiła bysmy poszli dalej, bo pieski, to ona zna już...
                              A co dopiero myśliwi...
                              Oni baby od dzika nie odróżniają!
                              Stad tyle wypadków...
                              A prosty żołnierz wie, że bez rozpoznania celu...

                              Ale ja chcę by oni mieli interes, by w ich rewirach były drapieżniki, a wtedy
                              może tych wszystkich z pazurami i kłami, różnych: tygrysów szablozębnych będzie
                              tyle, co zajęcy..?

                              Pozdrawiam!

                              Maciek
                              • danam Re: drapieżcy!! 06.02.02, 20:29
                                Panie Maćku!
                                Z Pana wypowiedzi wnoszę, że jest Pan miłośnikiem kotów, a szczególnie rysi.Tak
                                na marginesie te zainteresowania pokrywają się z zainteresowaniami wspominanego
                                przez Pana, wspaniałego miłośnika zwierząt i cudownego gawędziarza Pana
                                Sumińskiego.

                                Dawno, dawno temu jeździłam w Bieszczady w każde wakacje. Były to czasy, kiedy
                                na wypas owiec przyjeżdżali górale. Nieliczna wówczas ludność bieszczadzka nie
                                zajmowała się hodowlą owiec.
                                Widywałam rysie, żbiki i czasami wilki, bywało, że trafiło się na ślady
                                niedźwiedzia. Okres ten, to niechlubna karta w dziejach ludzkości – zresztą nie
                                jedyna. Otóż w tamtym czasie płacono 1000 zł. Za skórę wilka. Mordowano te
                                stworzenia nie, dlatego, że porywały owce, bo takich przypadków raczej nie
                                było, ale dlatego, że jakiś „władca” tak wymyślił, a ludzie chcieli zarobić.
                                I stało się. Wilk w swoim naturalnym środowisku przestał istnieć. Przy okazji
                                zmniejszyła się populacja rysi i żbików, a i zwierzyna płowa nie należała do
                                okazałych.
                                Teraz zmieniły się czasy, wolno, ale zmienia się podejście ludzi do zwierząt i
                                do całej przyrody, więc proszę się nie dziwić, że każda wiadomość o planowanych
                                odstrzałach zwierzyny bulwersuje tych, którzy należą do jej miłośników.
                                Ukłony! Danuta
    • wari Re: OCALMY WILKI!!!!!! 07.02.02, 01:53
      Zostawcie już Sumińskiego. Myśliwy i gawędziarz, zdarzało mu się w swoich
      gawędach zagalopować nie jeden raz za daleko. Wyszła ostatnio jakaś monografia
      o wilku w Polsce(zapomniałem teraz autora) solidna i poważniejsza niż gawędy.
      Wilk i ryś częściowo konkurują ze sobą co nie znaczy, że nie mogą żyć obok
      siebie jak choćby w Puszczy Białowieskiej.
      • maciekwiercinski Re: OCALMY WILKI!!!!!! 07.02.02, 18:00
        wari napisał(a):

        > Zostawcie już Sumińskiego. Myśliwy i gawędziarz, zdarzało mu się w swoich
        > gawędach zagalopować nie jeden raz za daleko. Wyszła ostatnio jakaś monografia
        > o wilku w Polsce(zapomniałem teraz autora) solidna i poważniejsza niż gawędy.
        > Wilk i ryś częściowo konkurują ze sobą co nie znaczy, że nie mogą żyć obok
        > siebie jak choćby w Puszczy Białowieskiej.

        Witam!

        Jasne, że tak!
        Podaj tytuł tej monografii!

        Słuchajcie Moi Mili!

        Mam jedna tylko uwagę porządkową: czy uważacie wilka za zwierzę ogrodowe?

        Może celowe byłoby przeniesienie tego wątku na inne forum lub też założenie
        nowego?
        Bo nie ma na tym portalu forum zwierzeta...
        Czy jest potrzebne?
        Jak uważacie?
        Czy bylibyscie częstymi jego Uczestnikami, Gośćmi?
        Co o tym myslicie?
        Czy celowe byłoby łączenie zwierzat dzikich i hodowlanych, a może tylko do czasu
        rozrostu poszczególnych wątków i późniejszego podziału na: ptaki, ryby... inne:
        dinozaury, czy jakie jeszcze zainteresowania się ujawnią..?
        Co Wy na to?
        Jak to zrobić?

        Wasz

        Ignorant
        +++
        • jack_ Re: OCALMY WILKI!!!!!! 08.02.02, 17:10
          Podano wiadomość że odstrzału wilków nie będzie
          Czy sprawa jest zamknięta?
          • maciekwiercinski Re: OCALMY WILKI!!!!!! 08.02.02, 18:35
            jack_ napisał(a):

            > Podano wiadomość że odstrzału wilków nie będzie
            > Czy sprawa jest zamknięta?

            Witam!

            Gdzie to podano? Czy również na pólnocym-wschodzie?

            Pozdrawiam wilczarzy!

            Maciek
    • mjot1 Re: Pytanie do eksperta i nie tylko... 08.02.02, 22:01
      Sprawa odstrzału wilków (jak podały media) na szczęście odwlekła się w czasy
      przyszłe.
      W związku z czym posnuję zasłyszaną od naocznego świadka opowieść o tym, że
      drapieżca zabija nie tylko i wyłącznie w celu zaspokojenia głodu!
      Podobno, gdy wilczęta osiągną pewien wiek następuje nauka zabijania.
      Rodzice wybierają czas i miejsce. Ze względu na potrzebną ilość pomocy
      naukowych najczęściej jest to stado owiec. Wilczki wraz z mamą zasiadają na
      zboczu (tak jak gatunek ludzki na trybunach) a tata przystępuje do demonstracji
      sztuki zabijania i zarzyna owcę za owcą!
      Ponieważ nigdzie nie spotkałem się z opisem podobnej sceny, mam pytanie do
      eksperta i do Was drodzy forumowicze! Czy ktoś może zadać kłam lub potwierdzić
      prawdziwość tej opowieści?

      Najniższe ukłony!
      Zaciekawiony M.J.
      • lupi Re: Pytanie do eksperta i nie tylko... 09.02.02, 01:58
        Dolaczam sie do pytania. Czy sa wogole udokumentowane naukowo przypadki atakowania w Polsce stada owiec przez wilki? Naukowcy twierdza, ze wilk jest zwierzeciem plochliwym, do czlowieka sie nie zbliza, a ataki na owce to sprawka zdziczalych, walesajacych sie psow, ktore pamietaja, ze tam gdzie czlowiek tam i jedzenie. jak wyglada wiec prawda?
        Lupi
      • jerzy.wozniak Re: Pytanie do eksperta i nie tylko... 12.02.02, 20:08
        Dla MJ
        Mj to bzdury, owszem wilki uczą młode sztuki polowania, ale nie tak! Wataha to
        niezwykle skomplikowana społecznie grupa, oprócz relacji pomiędzy osobnikami a,
        b i c, siostry matki uczą młode wilki zagryzania ofiar przynosząc jeszcze żywe
        ofiary. Zaś polowania uczą się asystując grupie. Na Discowery czasami jest
        emitowany film o wilkach. Relacja dwojga naukowców, którzy żyli ponad rok
        adoptowani przez watahę wilków. To, co napisałeś to opowieści myśliwych, a sam
        sprawdziłem jak znają się na przyrodzie i prawach rządzących naturą. Wyjątki
        tyko potwierdzają regułę.
        Pozdrowienia,
        Jerzy Woźniak
        • mjot1 Re: Dzięki! 12.02.02, 22:44
          Tak też przypuszczałem. Ale kto pyta...
          Ja oczywiście w swoim marnym życiu nie miałem jeszcze przyjemności widzieć
          wilka w jego naturalnym otoczeniu. Przytrafił mi się tylko widok tropu. Więc to
          co wiem znam tylko z opowieści i z opracowań mniej lub bardziej fachowych.
          Co do "sukcesu": Wszak odroczenie wyroku też jest jakimś plusem!
          Daje czas do przemyśleń i może do działań?

          Ukłony M.J.
    • jerzy.wozniak Re: OCALMY WILKI!!!!!! 12.02.02, 20:07
      Są udokumentowane przypadki ale nie atakowania stada owiec związanego z
      zastraszaniem chłpczyka-owczarczyka, ale zagryzienie pojedynczej owcy oddalonej
      od stada. Pisałem już raz na czym polega problem wilków. Owce są wypasane na
      połoninach bez opieki, na nie ogrodzonych terenach, czyli można powiedzieć
      wypas wolny. Nie zmienił się on od bardzo dawna, a obecnie jak są wilki to owce
      powinny być wypasane na ogrodzonych terenach. Wilki to super inteligentne
      drapieżniki - polecam książkę „Dwoje wśród wilków” - bardzo szybko się uczą i
      nie należy długo czekać, aby odkryły, że owca to łatwiejszy smaczniejszy kąsek
      niż sarna zaatakowana przez larwy muchówki Cephenomyia ( żyją w zatokach
      nosowych saren często zatykając je całkowicie co powoduje znaczne osłabienie
      zwierząt). I już mamy problem wilków. Wilk wcale nie jest płochliwy, ale bardzo
      ostrożny i szybko się uczy, co na danym terenie może a co nie. Co do psów to
      oczywiście racja wystarczy przejrzeć dane np. KPN, gdzie zdziczałe lub
      spuszczane z łańcucha burki rocznie zagryzają nie kilka ale kilkadziesiąt
      czasem ponad sto saren. Gdyby w KPN były wilki to na sto procent była by to ich
      sprawka!! O Burkach spuszczanych z łańcucha, aby się najadły w lesie nikt nawet
      nie wspomni.
      Co do czynników oficjalnych to mam tylko jedną wielką pretensję, czemu do
      dzisiaj nie podjęto zdecydowanej walki z kłusownictwem, zmieniając ustawy
      stworzone w głębokim PRL-u, gdy kłusownik nie dysponował bronią maszynową a
      samopały należały do rzadkości. Przy kłusownikach wilki to nie marginalny, to
      żaden problem!
      A jednak padło na nie. Wilcza skóra dla Niemca jest więcej warta niż lwia.
      Jerzy Woźniak
    • maciekwiercinski ReWILK JAKIE TO ZWIERZĘ???? 13.02.02, 00:38
      Witam!

      Jak już przyszło nam zajmować sie takimi zwierzętami, to chciałbym sie
      dowiedzieć czegoś więcej o ich zwyczajach.
      Np co to jest watacha, bo z tego, co pamietam to doraźnie zebrana wieksza grupa
      w czasach silnych mrozów dopolować na większe zwierzęta...
      Jaka jest typowa rodzina wilcza..?
      Co to jest wik samotnik?
      Czym żywią się wilki i na co polują?
      Jaki jest rewir wilka?

      Ode mnie: jeszcze jeden przesąd o wilku: owczarek niemiecki potocznie nzywany
      wilkiem lub wilczurem nie ma ani kropli wilczej krwi...
      Podobno były takie próby, ale zawiodły...
      Nowy wzorzec owczarka niemieckiego przypomina wilka: sylwetka lekka elegancka,
      w przeciwieństwie do starej ciężkiej limfatycznej sylwetki o.n.

      Pozdrawiam!

      Maciek
      • lupi Re: ReWILK JAKIE TO ZWIERZĘ???? 13.02.02, 15:16
        Witaj
        Troche informacji na temat wilka mozesz znalezc pod adresem:
        www.wolf.wild.art.pl/
        Nie mialem czasu przygladnac mu sie blizej, ale wyglada interesujaco.
        Pozdrawiam
        Lupi
        • maciekwiercinski Re: ReWILK JAKIE TO ZWIERZĘ???? 13.02.02, 16:23
          lupi napisał(a):

          > Witaj
          > Troche informacji na temat wilka mozesz znalezc pod adresem:
          > www.wolf.wild.art.pl/
          > Nie mialem czasu przygladnac mu sie blizej, ale wyglada interesujaco.
          > Pozdrawiam
          > Lupi

          Witam!

          Bardzo ładna strona.., rozświetliłem mroki swojej ognorancji...

          Dziekuję i pozdrawiam!

          Mciek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka