Gość: Mama
IP: 217.17.46.*
19.01.04, 10:53
W rozmowie nie ma nic na temat małego widza, o którym dyrektor Hass pamiętał
każdego roku. Każdego roku była nowa premiera, świetnie ilustrowana
muzycznie. Mój synek zawsze chętnie oglądał przedstawienia dla dzieci w
teatrze Jaracza, zawsze były to przedstawienia, które gromadziły sporą
publiczność. Czyż nie jest tak, że "czym skorupka za młodu nasiąknie...."?
Czy nawyk chodzenia do teatru nie pwoinien być wyrabiany od najmłodszych lat?