lellapolella
30.04.09, 15:47
Skrzyp, jak wiadomo, dokuczliwy jest... Dotąd męczyłam go spontanicznie i w
emocjonalnym zaangażowaniu ale za to raczej bezskutecznie. Postanowiłam
podejść więc do zagadnienia naukowo(doktor Mengele)i posadziłam kilka sztuk w
osobnych doniczkach, żeby sprawdzić, co szkodzi mu najbardziej. A skrzyp
gremialnie zdechł jeszcze przed rozpoczęciem doświadczeń:(
Wszystkie osobniki.