mali_na
13.06.09, 16:25
Jako zapalona ogrodniczka wzięłam przykład z zazieleniaczy i w swym
najbliższym otoczeniu, przed domem posadziłam rośliny.
Wybrałam tamaryszek jako dosyć odporny na suszę i miasto.
Jakież było me zdumienie gdy w piątek spostrzegłam przez okno, że jakaś
kobieta stoi przed rośliną i obrywa jej gałęzie.
Obrywa małe kawałki i rzuca obok na ziemię. Poniosło mnie...:)
Dlaczego to robiła nie mam pojęcia.
Jakie są Wasze doświadczenia?