perukowiec - bis

21.06.09, 15:01
To było rok temu:
tiny.pl/3kx6
Dzisiaj wracam do perukowca, ale nie będę sama zmagać się z nim :)
Zastepowa już zrobiła swoje sadzonki na działeczce, a zajrzałam do starego
powyższego wątku i teraz mam pytanie odnośnie wskazówki Horpyny.
Czy tym środkiem ukorzeniającym, w którym mają moczyć się przez dobę gałązki,
może być roztwór wody i ukorzeniacza w proszku? Czy może chodzi o jakiś
specjalny płyn? A może wystarczy sam proszek?

Termin ok, gałązki świeżuchne, ukorzeniacz w proszku mam, z moich sadzonek sok
nie cieknie. Co radzicie? :)
    • obrobka_skrawaniem Re: perukowiec - bis 21.06.09, 15:56
      A nie lepiej przeczytac instrukcje na opakowaniu ukorzeniacza zamiast pytac na
      forum?
      • dar61 Życzliwość w zaniku, podlana 21.06.09, 17:27
        Rolą forumian jest nie okrawki rad dawać - a pełne.

        Pierwszy raz spotykam, by ukorzeniacz w proszku, przeznaczony do
        oblepienia końca pędów w strefie tworzenia pożądanych korzonków,
        miał być w wodzie rozpuszczany.

        Nierozpuszczenie go spowoduje jego długi w pobliżu skórki
        sadzonkowanych pędów kontakt, odpowiednie stężenie. Warunek - musi
        pędu koniec być na wilgotno w ukorzeniacza proszek włożony - i
        doniesiony w uprzednio wyciśnięty innym przedmiotem - nie pędem
        sadzonkowanym - dołeczek w podłożu.

        Szczęśliwego auksynowania i giberelinowania
        życzy
        Dar61

        Podlewać z umiarem, nie dopuszczać do przesuszenia.
        Przesuszenia, też, życzliwości forumian do bliźniego.
        • obrobka_skrawaniem Re: Życzliwość w zaniku, podlana 21.06.09, 18:15
          To rada, zeby przeczytac instrukcje nie byla pelna? Zapewne nawet
          "wszystkowiedzaca Horpyna" nie wie, jaki ukorzeniacz ma Brynia. Zawsze nalezy
          sie stosowac do rad producenta, bo to on testowal preparat i on wie jak
          najlepiej go stosowac.
          Czy jak kupujesz lekarstwo to tez pytasz na forum jak je zastosowac?
          • inguszetia_2006 Re: Życzliwość w zaniku, podlana 21.06.09, 19:20
            Witam,
            Obróbka, nie bądź taka zasadnicza;-D
            Ja też przeczytałam instrukcję, zrobiłam jak kazali i mi wszystko
            zgniło.
            Tak, zgniło.
            Zraziłam się do ukorzeniaczy na amen.
            Ale wiem, że niektórym pięknie idzie ukorzenianie i potem mają
            prawdziwe drzewa z kija od szczotki.
            Pzdr.
            Inguszetia
            • obrobka_skrawaniem Re: Życzliwość w zaniku, podlana 21.06.09, 22:09
              I uwazasz, ze przez ukorzeniacz Ci zgnilo?
              • inguszetia_2006 Re: Życzliwość w zaniku, podlana 22.06.09, 10:55
                obrobka_skrawaniem napisała:

                > I uwazasz, ze przez ukorzeniacz Ci zgnilo?
                Witam,
                Nie, ale i tak mi się odechciało.
                O złej porze dokonałam aktu ukorzeniania, dowiedziałam się o tym po
                fakcie, gdy dorwałam u koleżanki kalendarz ogrodnika;-D I jak wół
                tam stało; tego i tego dnia nie sadzić, nie rozszczepiać, nie bebrać
                się w ziemi. I to prawda była. Czyli instrukcja to jedno, ale
                jeszcze wiedza tajemna jest potrzebna;-D
                Pzdr.
                Inguszetia
                • brynia2 Re: inguszetia... 22.06.09, 22:54
                  inguszetia_2006 napisała:

                  > Czyli instrukcja to jedno, ale
                  > jeszcze wiedza tajemna jest potrzebna;-D

                  Zgadzam się z Tobą w zupełności, a czasami nawet magia pomaga ;))

                  pozdrawiam :)
        • brynia2 Re: dar.... 22.06.09, 22:50
          dar61 napisał:

          > Rolą forumian jest nie okrawki rad dawać - a pełne.

          Święta racja :))

          > Pierwszy raz spotykam, by ukorzeniacz w proszku, przeznaczony do
          > oblepienia końca pędów w strefie tworzenia pożądanych korzonków,
          > miał być w wodzie rozpuszczany.

          Ja też pierwszy raz :)) Ale taki pomysł mi do głowy przyszedł, hi, hi ...

          > Nierozpuszczenie go spowoduje jego długi w pobliżu skórki
          > sadzonkowanych pędów kontakt, odpowiednie stężenie. Warunek - musi
          > pędu koniec być na wilgotno w ukorzeniacza proszek włożony - i
          > doniesiony w uprzednio wyciśnięty innym przedmiotem - nie pędem
          > sadzonkowanym - dołeczek w podłożu.

          Dzięki za dokładną instrukcję. Ja o tym wszystkim wiem, ale fajnie, że to
          napisałeś, bo komuś początkującemu na pewno się przyda :)

          > Szczęśliwego auksynowania i giberelinowania

          Dzięki, dzięki, wczoraj au i gi :)
          Pozdrawiam serdecznie :))
    • brynia2 do o_s 22.06.09, 22:45
      Obróbko:
      1. Wiem, jak stosować mój ukorzeniacz, bo czytać potrafię, a i od dawna go
      stosuję :)
      2. Ponieważ przeczytałam w necie, że perukowce ciężko się ukorzeniają, więc
      dociekliwie drążyłam uwagę naszej przemiłej Horpyny. Górę wzięła chęć
      poeksperymentowania :)
      3. "Kto pyta nie błądzi" - to takie stare mądre powiedzenie :)
      4. Proponuję jeszcze raz przeczytać mój post, ale tym razem ze zrozumieniem :)
      5. Dlaczego jesteś czepliwa? :(

      pozdrawiam :)
      • obrobka_skrawaniem Re: do o_s 22.06.09, 23:00
        Przeczytalam Twoj post, cytuje: "Czy tym środkiem ukorzeniającym, w którym mają
        moczyć się przez dobę gałązki, może być roztwór wody i ukorzeniacza w proszku?
        Czy może chodzi o jakiś specjalny płyn? A może wystarczy sam proszek?"
        Trudno mi zrozumiec, ze ktos nie wierzy w to, co zaleca producent*. Byc moze
        osoba, ktora moczyla sadzonki miala inny ukorzeniacz, albo hormon roslinny w plynie.

        *Znam takiego uzytkownika programow, ktory zawsze uzywal programow niezgodnie z
        instrukcja i zawracal ciagle glowe, ze to nie dziala, bo powinno dzialac
        puszczone wlasnie w ten sposob, w jaki on chcial.

        > 3. "Kto pyta nie błądzi" - to takie stare mądre powiedzenie.

        Madre powiedzenia trzeba jeszce madrze stosowac!
        Czepliwa jestem dla osob bezmyslnych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja