Dodaj do ulubionych

Wyjeżdżam na tydzień

03.07.09, 08:39
chcę wynieść kilka roślin doniczkowych do ogródka.
Rozmyślam o zabezpieczeniu ich przed ślimakami.
Może tak: doniczki na cegłach, te na folii posypanej piaskiem?
Ale wolałabym w razie suszy, żeby doniczka stała na ziemi
bezpośrednio, więc może tak: folia z dziurami na doniczki, na niej
piasek? A jeśli spadnie deszcz ulewny i piasek zmyje?
No szkoda mi roślin, Phalenopsis przeżyje jak go przed wyjazdem
nawilżę, ale gardenia miała już w tym roku szok bez wody i musiałam
ją mocno przyciąć, właśnie odżyła i ma piękne pąki kwiatowe.
Poza tym są kurkumy lubiane przez P.T ślimactwo, galangal i
saintpaulia z kolei nieznosząca deszczu.
Radźta, ogródkowe duchy!
Obserwuj wątek
    • mamap Re: Wyjeżdżam na tydzień 03.07.09, 13:12
      Slimaki wchodza na moj wysoki balkon, na pnacza i do kociego
      jedzenia,sa wszedzie wiec cegly itp nie sa dla nich przeszkoda.
      Saintpoulia wytrzyma tydzien z woda na podstawce- chodzilam do tych
      kwiatkow sasiadki raz w tygodniu, bylo ok. Nie wiem czy gardenii nie
      zaszkodzi palace slonce,deszcz akurat moze nie padac.Dawniej
      wstawialo sie kwiatkilubiace mokro do wiekszych misek z woda na
      dnie, wyjezdzalismy na 2 tygodnie nic im nie bylo.
      • szadoka Re: Wyjeżdżam na tydzień 03.07.09, 13:37
        Jesli masz siatke budowlana to zrob plotek, sprawdzonie, nie
        przelaza. Z tymi miskami z woda bylabym ostrozna. Ja w ten sposob
        utopilam dwa kwiatki. Najbezpieczniejszy sposob- zaprzyjazniona
        sasiadka jednak...
        • dagusia333 Re: Wyjeżdżam na tydzień 03.07.09, 15:31
          Przed wyjazdem niektóre rośliny lepiej nawet wnieść do mieszkania w b. jasne
          miejsce.Nie tracą tak szybko wilgoci, choć troszkę mogą ucierpieć z powodu
          mniejszej ilości światła, ale tydzień w innych warunkach nie powinien im zaszkodzić.
          • kocia_noga Re: Wyjeżdżam na tydzień 03.07.09, 16:09
            Dzięki za rady, chyba uśmiechnę się do sąsiadki...
            A z siatką budowlaną to jest tak, że całkiem niedawno robiłam
            sprzątanie piwnicy i wywaliłam duży kawał tej siatki którą
            tzrymałam,że może się kiedyś przyda :(
            • dar61 Oj... 05.07.09, 00:05
              Oj, grzebać się w czeluściach archiwum forum nie chce?

              Przecież tu pięknie - załóżmy, że prawdziwie - cytowano
              doświadczenia z czynieniem ślimakom stref nie do przejścia w postaci
              kręgu z warstwy popiołu luzem, czy z soli. Ja podawałem swe, mniej
              deszczu się bojące - strefowanie miałkim piaskiem.

              Poeksperymentowałbym z wstawieniem donic do większych naczyń, misek,
              z wodą - ale: na wyspie wypiętrzonej, suchej na ich środku.
              Same chronione donice zaś "nawyspowe" nawadniałbym sposobem
              stosowanym przeze mnie od nastu lat - nawet na nagrzanych parapetach
              w domu, w czas 2-miesięcznego wakacyjnego urlopu ten sposób mi się
              sprawdził.
              To wciskane w ziemię obok doniczki gliniane stożki, do których
              podłączne są rurki, drugim końcem swym zanurzane w wodzie, w
              osobnym naczyniu.

              Miałem kilka dni temu tu, przy horti-forum reklamiarską "linkę" do
              strony tych nawadniaczy, ale nie mogę jej, wciórności, odnaleźć...
              • kocia_noga Re: Oj... 05.07.09, 11:11
                O, dzięki! Czytuję forum, więc o strefach ochronnych wiem, ale w
                moich warunkach tej strefy piaskowej nie da się zrobić, bo wszędzie
                coś rośnie! mogę na nią wygospodarować ledwie okrąg i maksimum
                półmetrowej średnicy i piasku mi szkoda sypać bezpośrednio na glebę,
                bo potem będę musiała się go jakoś pozbyć.
                Te ceramiczne rurki mam, sztuk 2 i są na stałe wciśnięte w doniczkę
                z fuksją na parapecie ( jest w głębi, tam, gdzie krople deszczu nie
                docierają). Może uda mi się jeszcze dokupić kilka, o tym, żeby im
                rurką dostarczać wody nie pomyslałam, a szkoda. W sumie wyjeżdżamy
                na tydzień, to niewiele, ale będziemy jeszcze wyjeżdżać na dłużej i
                zakup się przyda.
                A miednica z wodą w mieszkaniu, na niej jakieś np ceramiczne
                (podsiąkanie) podstawki, na nich doniczki?
                • dar61 Re: ceramika 05.07.09, 21:34
                  Mamy jednak inne nawadniacze z glinki.
                  Te, które zachwalam, mają postać stożka [z podsiąkliwej,
                  nieszkliwionej glinki], wkłutego wierzchołkiem w ziemię. Ma on na
                  swoim, pustym w środku, szerszym końcu nałożony kapturek z gumy. Z
                  kapturka wychodzi przezroczysta* rurka - którą woda, po wielokrotnym
                  ściśnięciu kapturka, jest zasysana Z PONIŻEJ poziomu doniczki
                  pojemnika [gdzieś dyskretnie schowanego - u nas POD parapetem].
                  Ilość tych nawadniaczy zależy od wielkości rośliny. Większe - więcej
                  tych nawadniaczy "zasysaczy".

                  To jest naprawdę świetny pomysł.
                  Wodę zasysa roślina doniczkowa według swych potrzeb, w zależności,
                  czy parapet jest mniej, czy więcej (słońcem, oddolnie grzejnikiem
                  jakowymś) nagrzany.

                  Pojemniki z zapasem wody robiłem ze zwykłych plast-butelek po
                  napojach - wtykałem im w nawierconą nakrętkę jedną, dwie rurki od
                  nawadniaczy. Starczało na wiele tygodni tej wody.

                  Jedyny kłopot był z rozwijającymi się w rurkach czy w butelce
                  glonami - zatykały z czasem przepływ.
                  */ Trochę to zmniejszało użycie rurek i butelek nieprzezroczystych.
                  Co zabawne, największe wyzwanie miałem z tym, by dolne końce rurek,
                  w butelce, nie wypływały.
                  Sporządziłem im, nanizując, obciążniki z krążków ceramicznych ze
                  zdemontowanych spirali grzejnych z żelazek.
                  Działało.

                  Zachwalam!
                  Dar61

                  ---

                  Z czasem dobrodziejstwo domieszkiwania żelów do podłoża w doniczce
                  doceniłem, co niniejszym appendiksuję {Kociej_nodze}.

                  d61

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka