Dodaj do ulubionych

Datura - zimowanie

05.08.09, 12:22
Witam
Bardzo proszę o poradę w następującej sprawie. Dostałam w tym roku
dwie datury, w tym jedną ogromną. Ta właśnie ogromna została
posadzona w ogródku bezpośrednio do ziemi. Co z nią zrobić przed
zimą. Słyszałam, że datura nie przetrzyma zimy, nawet gdy ją się
zabezpieczy.
Drugą mniejszą chcę wstawić do przedpokoju. Temperatura ok 18-20
stopni, ale mało naturalnego światła. Mogłaby stać w pokoju -
światła dużo, ale za to temperatura ok. 23 stopni.
Proszę podpowiedzcie jak przechować te śliczności przez zimę.
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • deerzet Znów palmomiłośnicy... 05.08.09, 12:45
      A mieliśwa, mieliśwa.
      Co rok nowa, jeszcze większa, donica.
      Dobrze żeśwa nie nawozili za dużo, bo nie w lat pięć - a krócej -
      skończyłby się zestaw donic osiągalny w tedy na rynku dla Pani
      Brugmansji.

      Po kilku latach - jak doroczne skracanie pędów i wysokość
      garażu, gdzie zimowały te żarłoki, nie starczały - podarowaliśa te
      mutanty znajomym, co wysokie mieszkamie z werandą nieogrzewaną
      mieli - i datury wyrośnięte zmieścili.

      "Ugruntowione" datury, z gruntu problem traktując, co tu dużo
      czarować, padną.
      Kopną w kalendarz.
      No, chyba że je jesienią się z pędów ogłowi do poziomu gruntu i
      wykona metrowej wysokości i takiejże średnicy nasyp ziemny na czas
      zimy.
      Zakładamy, że {Utaneczniona} mieszka w pokrewnym
      środkowoeuropejskiemu klimacie.

      Zimowanie, w warunkach ciepłego pokoju u nas zimą, wymagałoby
      jeszcze doświetlania - inaczej datura "wybiegnie", zgubi dużo koloru
      zielonego, głodować po prostu będzie.
      Lepiej jej wtedy poskracać pędy, umieścić stopniowo w coraz
      chłodniejszym pomieszczeniu - w końcu zimą [liście zgubi!] wytrzyma
      ciepłotę w okolicy kilku stopni ponad minus skali Celsjusza.
      Lekko raz na miesiąc podlać jednak ją trzeba zimą.

      Sprawdzone.
      Wiosenne regenerowanie pędów nastąpi samoistnie pod warunkiem
      przesadzania w nową porcję ziemi, obfitego podlewania i nawożenia.
      • tanczaca_w_deszczu Re: Znów palmomiłośnicy... 06.08.09, 10:07
        Tańcząca dziękuje serdecznie za poradę.
        Niestety mieszka ona w kraju nadwiślańskim. Niestety to tylko ze
        względu na ugruntowioną daturę! A więc czem prędzej odgruntowi ją,
        póki jeszcze za bardzo się datura, nie tańcząca, nie przyzwyczaiła
        do gruntu.
        serdeczne dzięki
        no cóż nie wiem czy obdarowujący zrobił to celowo, prezent
        kłopotliwy a żarłoczny wręczając!
    • halina.mart1 Re: Datura - zimowanie 06.08.09, 10:15
      Moje datury wsadzone do gruntu wykopuję jesienią i wkładam do dużych twardych
      worków na śmieci i przechowuję w garaż tak jakby były w doniczce. Zimują super i
      na wiosnę znów do ziemi.
      • andzia311 Re: Datura - zimowanie 07.08.09, 11:20
        Robie tak samo jak Halina tylko dodatkowo,
        co roku jesienia obcinam wszystkie odrosty.
        Wstawiam do wiadra z woda i szur do zimnej piwnicy.
        W lutym sprawdzam ktore puscily juz korzenie.
        Wsadzam do doniczki i rosna na parapecie do 15 maja.
        Po ogrodnikach wysadzam do gruntu.
        Datura jest bardzo czula na przymrozki.
        Tym sposobem obdarowalam wszystkich znajomych daturami.
        W tej chwili sa one jak ladniejszy chwast w ogrodzie.

        ozdrowienia
        • dar61 Re: Datura na parapecie 07.08.09, 13:06
          Gratuluję {Andzi} wytrzymałych parapetów!

          Nasza brugmansja - widać bieluni jest wszelaki wybór- na parapecie
          ze swą donicą 50-kilogramową
          by
          się tam
          nie
          zmieściła.

          ---

          Mieszkanie w zamku, z murami 1-metrowej grubości, i takimże
          parapetem, ma jednak i dobre strony - o Miłościwa Hanno [z
          Jagiellonów?].

          Tylko {Horpyna} ma dziś szanse dorównać {Andzi} - wszak znane są
          półmetrowej grubości stEropiany styropianowe.

          D61

          P.S.
          Nie idźcie w Światło z z tymi, co spożywają datury nasiona!!!
          • olcha11 Re: Datura na parapecie 07.08.09, 23:59
            No nie wiem, ja się tam nie przejmuję daturami za bardzo, a rosną
            zdrowo i bujnie. Jesienią, gdy tracą liście, przycinam je na tyle,
            żeby przeszły przez wąskie drzwi i wstawiam do nieogrzewanej piwnicy
            z małym okienkiem. Podlewam nie więcej jak 2-3 razy w ciągu zimy, a
            i to, jak nie zapomnę. Wiosną, gdy zaczynają puszczać pędy obcinam
            je radykalnie i wystawiam na nasłoneczniony ciepły balkon - wtedy
            nawożę i podlewa obficie. Jak pogoda się ustabilizuje - do ogrodu
            ale w donicach - ok. 50 cm średnicy. Wyrastają (już 5 lat) na
            wysokość człowieka, obficie kwitną. Nigdy ich - poza pierwszym
            razem - nie przesadzałem.
          • andzia311 Re: Datura na parapecie 10.08.09, 10:04
            dar61 napisał:

            > Gratuluję {Andzi} wytrzymałych parapetów!
            >

            Dar!
            Tyle sie tu w internecie pisze: "czytaj ze zrozumieniem".
            Ze do Ciebie to jeszcze nie dotarlo?
            Moze dlatego, ze w nicku masz 61.
            Po za tym skad ja mialam wiedziec ze z Ciebie taki silacz.
            Na sadzonki datur przeznaczasz takie duze garczki?
            Jeszcze raz do zapamietania.
            Te uciete badyle gdy wypuszcza w wodzie korzenie wsadzam do
            malych doniczek i czekam do wiosny.

            Najwazniejsze by sie troche wzmocnily w doniczce.
            Pozniej gdy je wysadzimy do gruntu maja przyrosty po deszczu nawet
            30 cm w ciagu tygodnia
            Datury mozna zimowac i w ziemiance byle tylko miala okno.

            Co do jedzenia nasionek to mam lepsze rycynus.
            • dar61 Re: Natura datury. Na parapecie 10.08.09, 13:09
              Wszystko się zgadza, Szanowna {Andzia} mo recht.

              Mama Dara też, z 14 lat temu, ten bieluń tak namnażała w donice
              ścinki jego sadząc.
              Były jednak kaprawe i mało efektowne w porównaniu z tym monstrum
              ich matczynym.

              Moda na bielunie u nas minęła kiedy jeden z wychowanków szkolnego
              internatu - po typowo młodzieżowym spożyciu nasion datury na wzór
              odmrażania uszu babci - z parapetu trzeciego piętra miał
              zamiar skoczyć w otchłań.

              Dar61 nie skorzysta z porad {Andzi}, boć "rozbiegał" sobie niedawno
              us[t]rój swego organizmu drogą naturalnego wchłaniania gruszek.

              Jak zawita w gości do {Andzi} nie zabierze nasion rycynusa a może
              parasol z Bułgarii ...
              • andzia311 Re: Natura datury. Na parapecie 10.08.09, 16:26
                Dar,
                kazdy bielun po trzech latach okaze sie monstrum.
                Trzeba mu tylko dac dostatecznie duzo wody, dobra ziemie i od czasu
                do czasu porozmawiac!
                Co do gruszek na przyszlos niech Daro po konsupcji przez godzine nie
                pije zadnej wody.
                Nie bedzie bolal brzuszek no i slawojka nie bedzie caly czas zajeta.
                Poza tym napoje po gruszkach powoduja wzdecia - ta mawiala moja
                babciaPRA.
                Nosionka rycynusa nie sa na rozwolnienie tylko na uniecestwienie
                przeciwnika, smiercia naturalna (ZNACZY BIOOLOGICZNA) a szybka:-)
                Mimo wszystko to ladna ozdoba w ogrodzie, ostatnio pokazala sie
                jeszcze bardziej okazala odmiana zielona tylko ze nie wiem sakad
                dostac nasionka.


                • dar61 Re: Natura Andzi. Na tapecie 10.08.09, 16:55
                  Choć nie po szkoleniu tu {Horpyny}, ale Dar61 od dawna [miał
                  wrednych szefów] zna przeznaczenie tego opisanego przez {Andzię}
                  środka.
                  Jeno grał skojarzeniami*.

                  Warto poczekać na replikę znawczyń tutejszych, że "...każdy
                  bieluń..." botanicznie rzec biorąc.

                  Ja nie będę zadzierał już z {Andzią}, przyrzekam!
                  Ale pozwolę sobie jednak mieć przy sobie stale ten bułgarski
                  parasol
                  *.
                  I przyrzekam, że z powodu gruszek nie będę, wizytując {Andzię},
                  blokował jej sławojki - u nas takiej wygody już nie ma...

                  Woda?
                  ?
                  Kilogramowi czereśni/wiśni/śliwek etc. nikt nie podoła!
                  Dar61 próbował.

                  */ - ?
                  !
                  Tempus fugit...
                  • andzia311 Re: Natura Andzi. Na tapecie 11.08.09, 08:40
                    Dar61!
                    W kazdym porzadnym czlowieku siedzi ponc takze cos z przestepcy.
                    Wiec sie was nie frasuj:-)
                    Cale szczescie ze dobro w Daro bylo silniesze i nie popelnil tej
                    zbrodni.
                    Kto by nam tu teraz takie piekne a umoralniajace teksty pisal.
                    Parasol nosi sie rzadko przy pogodzie no ale moze w Angli to
                    normalka.
                    Lepszy byl pomysl w filmie z Bondem gdzie rosyjskiej agentce przy
                    salutowaniu wyskakiwala z buta trujaca szpilka.
                    Wracajac do rzeczy, Dar61 to mi troche podpada.
                    Wyglada na to ze jest lowca posagu, te zapowiedzi wizyty ogrodzie...
                    • dar61 Nie wizyta - a rewizyta.Z pa-ra-so-lem. 11.08.09, 13:08
                      Dar61 nawoływał jeno, by nie iść w stronę światła za konsumentami
                      nasion bielunia - a został potraktowany rycyną...
                      Bronił się tedy parasolem, ile umiał.
                      Wizyta Polaków w Afganistanie jest też formą obrony.
                      Choć obrony Jankesów - ale obrony.
                      Zdalnej.


                      Morał morałem, moralność mordowalnością - ale zastanawiać się warto,
                      co lepsze: wiano czy ... testament?

                      Szefowi żona zmarła, drugiego zwolnili oberszefowie.
                      Niech im ziemia ziemistą będzie...

                      ---

                      O czym my tu?
                      Aha!


                      Tak więć Kalinę już podciąłem, osy obsłużone.
                      Czas więc na spoczynek pod ... parasolem.
                      • dar61 Re: oczymontam wątek poplatał 11.08.09, 13:22
                        Poprawka tego, o czym on tam polątał:
                        Utaneczniona zwalcowana oberkiem, parapet międzyforumiakowy
                        wzmocniony - czas więc na sjestę z parasolem pod ręką, w hammocku.
                        Może w Bułgarii?

                        ---

                        Czuj duch, andziowatość nad tobą...

                        :-)
                      • andzia311 Re: Nie wizyta - a rewizyta z damska torebka. 11.08.09, 14:17
                        dar61 napisał:

                        > Dar61 nawoływał jeno, do obrony zdalnej:-)

                        No, no Dar jak widze zupelnie straciles glowe.
                        Moze to upaly albo to wino?
                        In vino veritas?
                        Hm... czy zycie nie jest zbyt krotkie by pic byle jakie wino?
                        Na pytanie odpowiem tak: co bys nie zrobil bedzie zle.
                        Napiszesz testament to narobisz narobisz sobie wrogow w rodzinie za
                        zycia.
                        Nie napiszesz tez narobisz zamieszania ale po smierci.
                        Ale bedziesz wiedzial kto na lozu smierci wydrze ci z reki
                        ostatnia szklanke wody.
                        Okropne prawda?
                        Zaraz mnie ktos zakrzyczy zem sarkastyczna,
                        ale jestem kobieta po przejsciach i mam prawo do pisnaia.

                        Dar61 nie zrozum mnie zle.
                        Wogole zebys cos z tego zrozumial nalej sobie jakiego samogonu
                        albo nalewki z wisni wysokoprocentowej.
                        Siedz dalej pod parasolem, bo ten chroni nie tylko przed sloncem ale
                        i przed przyszlymi spadkobiercami:-)
                        W razie gdybys nie mial komu co zapisac to ja wszystko przyjme:-)
                        a.


                        • andzia311 Ps. 11.08.09, 14:27
                          Do Bulgarii sie nawet nie wybieraj, bo tam kradna, brudno i byle
                          jakie wersalki maja.
                          Pomysl tylko jakie to wygody masz we wlasnym hamaku.
                          Na dodatek nie musisz pakowac walizek:-)
                          • deerzet Re: wygody 11.08.09, 23:51
                            Hamak, piękny, z własnym nosidłem, sprezentowałem byłem sąsiadom.

                            W swym innym, choć kupionym dlatego, że był z nowością: z
                            moskitierą, jakoś ani razu się sjesty nie zażyło, jakoś czasu brakło
                            od trzech lat, kiedy się go kupiło w odruchu niezrozumiałym jakimś,
                            konsumpcyjno-postreklamiarskim...
                            A zdaje się one niezdrowe na kręgosłup?
                            Parasol paradny też mam, ale właściwie jest niepotrzebny, bo i
                            wrogów jakoś mało, a i w ogródku zawsze coś do zrobienia jest, to i
                            się kończy tam dłubaninę ze zmrokiem.
                            Masywne pergole udające altanę pięknie lianami pnączy porosły, to i
                            cień darmowy jest.
                            Już nie wspomnę, że u nas upały wielodniowe skończyły się wraz z
                            miesiącem wyciskanie czerwi.

                            Czy dlatego, że Dar nietrunkowy, to zawsze muszą go wtedy od jakichś
                            caritasów wyzywać?
                            {Andzia} sama sprawdzi, jak wpadnie przejazdem na Ziemię Lubuską, na
                            Winobranie choćby - że są tacy Darowie na tym padole łez niewieścich
                            cedwahapięćohaowych, są!
                            Niechże pochwali się nawet tą nową torebką do kolekcji nabytą.
                            W tej torebce zapewne niespodzianka jakowaś...
                            Post-bondowska?

                            Życząc {Andzi} jak najmniej przejść
                            przechodzi tym bardziej nad
                            przechodzącym już wtorkiem
                            sennie
                            do historii wątku utanecznionego

                            Dar61

                            • andzia311 Re: wygody 12.08.09, 08:14
                              deerzet napisał:

                              > Hamak, piękny, z własnym nosidłem, sprezentowałem byłem sąsiadom.

                              Piekne dzieki za zaproszenie do tego rajskiego ogrodu.
                              Przyrzekam solennie ze bede sie starala sprobowac mego szczescia.
                              Nie wiem dlaczego ale po tym zaproszeniu czuje sie jak Alicja w
                              krainie czarow z ksiazki Lewis Carroll.

                              W tym miejscu chyba poprosze o rade forumowiczki.
                              Nie wiem czy takiej sytuacji i takim awanosmom mozna sie oprzec?
                              Choc ciekawosci, nie powiecm chcialoby sie dac upust.
                              Szczegolnie te winogrona ktore nawiasem mowiac uwielbiam
                              a szczegolnie wymienione przez Dara "szare burgudzkie".
                              Chyba lepiej zamkne oczy i pomarze.
                              Oj, kusiciel z tego Dara kusiciel...

                              Tylko tak sie zastanawiam czy Dar przy tych niezlicznych obowiazkach
                              ogrodowo-internetowych ma jeszcze czas dla kobiety?
                              a.
      • tanczaca_w_deszczu Re: Datura - zimowanie 11.08.09, 10:15
        Wszystkim dzięki serdeczne za rady.
        Widzę, że jednym pytankiem rozpętałam niezłą dyskusję o
        wytrzymałości parapetów i konsumpcji daturowych ziarenek.
        pozdrawiam cieplutko
    • tamados Re: Datura - zimowanie 21.08.09, 09:47
      datury z reguly slabo rosna w gruncie.zimowanie powinno byc w pomieszczeniach
      chlodnych ciemnych do polowy kwietnia.
      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka