Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Vancouver 2010. Dlaczego zginął Kumaritaszwili?

      • Gość: grzegi25 Trzy teorie? Ludzie, co wy się wysilacie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.10, 14:04
        na jakąś parodię naukowości. To nie jest kwestia, ,,dlaczego wymarły
        dinozaury".
      • Gość: habib Vancouver 2010. Trzy teorie na temat śmierci sa... IP: *.cable.smsnet.pl 13.02.10, 14:05
        1. Na pewno wina organizatorów. Jak się cokolwiek projektuje to się robi
        analizę przyczyn i skutków potencjalnych problemów. Samo to, że projektował to
        gość, który nie ma pojęcia o tym sporcie i nawet najlepsi od początku
        narzekali na bezpieczeństwo, wiele mówi.
        2. Nepotyzm. Gruzja potęgą saneczkarską nie jest, ale to dziwny zbieg
        okoliczności, że reprezentował ich syn prezesa. Załatwił synowi stypendium,
        załatwił wyjazd na olimpiadę, załatwił...
        Z pozdrowieniem dla wielu polskich działaczy.
      • jankbh Naturalna selekcja popełniających błędy 13.02.10, 14:18
        Zapewne organizatorzy doszli do wniosku, że sportowiec pędzący ponad
        150 km na godz. na lodowym torze nie popełnia żadnych błędów, a
        jeżeli już, to jest to wina samego zawodnika i jego problem.
        • Gość: kibic Re: Naturalna selekcja popełniających błędy IP: *.bialapodlaska.vectranet.pl 13.02.10, 14:39
          > Zapewne organizatorzy doszli do wniosku, że sportowiec pędzący ponad
          > 150 km na godz. na lodowym torze nie popełnia żadnych błędów, a
          > jeżeli już, to jest to wina samego zawodnika i jego problem.

          Również nie przyjmuję tych tłumaczeń jako racjonalnych. Chyba organizatorzy nie
          rozumieją, że taki Jamajczyk czy Ganijczyk, który na lodzie ma szansę trenować
          tylko kilka razy do roku, ma duże szanse na popełnienie błędu. Poza tym nie od
          wczoraj mówiło się, że tor jest wyjątkowo trudny.
      • Gość: Soier Vancouver 2010. Trzy teorie na temat śmierci sa... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.10, 14:18
        Jeśli to was zaciekawi to wejdźcie :

        www.youtube.com/watch?v=s639QRcp_TA
        Wideo z jego zjazdu [*)
      • Gość: Soier Vancouver 2010. Trzy teorie na temat śmierci sa... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.10, 14:19
        Jeśli to was zaciekawi to wejdźcie :

        www.youtube.com/watch?v=s639QRcp_TA
        To wideo z jego ostatniego zjazdu w życiu [*)
      • marek.k72 widzeliśmy Kandyjską "gościnnosć" na lotnisku 13.02.10, 14:50
        Polak zamorodowany paralizatorem. Teraz durny tor, na którym może zginąć
        jeszcze parę osób.

        Podły naród
        • newyorkopen Re: widzeliśmy Kandyjską "gościnnosć" na lotnisku 13.02.10, 15:06
          Powinniśmy im to wypominać. Jakaś pikieta pod ambasadą: Canucks to
          mordercy ! ?
        • slowenia Re: widzeliśmy Kandyjską "gościnnosć" na lotnisku 13.02.10, 15:43
          > Polak zamorodowany paralizatorem.
          > Podły naród

          Policjant zamordowany na przystanku tramwajowym przez dwóch bandytów na Woli.

          Podły naród również??????

          Myślenie nie boli.
        • Gość: BAH Re: widzeliśmy Kandyjską "gościnnosć" na lotnisku IP: *.chello.pl 13.02.10, 15:44
          W tych okolicznościach nie dziwi nazywannie wypadku Kubicy cudem.
        • Gość: Jozek f.y.m widzimy polska "madrosc" na forum IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.02.10, 20:38
          Wystarczy rzut oka na takie forum jak to i przestaje sie czlowiek
          dziwic, ze swiat ma Polakow za malo rozgarniete istoty.

          Durny narod
        • Gość: Turururu poziom niektórych internautów jest porazajacy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.10, 21:01
          marek.k72 byles tam kiedys ze tak mowisz ???
          Jak wielu polakow wchodzisz na fora jak to aby sie wyzyc.
          Patrzac na wiadomosci co sie dzieje w polsce co oni moga pomyslec ???
          Policjant zadzgany na przystanku, corka wiele lat gwalcona przez ojca itp.
          Ja Kanade odwiedzilem uwazam iz jest to kraj z bardzo milymi i "otwartymi" ludzmi, trzeba sie tylko umiec porozumiec.
          Jak ktos jak nasz rodak jedzie, jest agresywny i nie umie sie dogadac ?? - w takiej sytuacji latwo o wypadek
      • Gość: Chris Vancouver 2010. Trzy teorie na temat śmierci sa... IP: *.chello.pl 13.02.10, 14:50
        tłumaczenie że to błąd zawodnika jest jak najbardziej nie na miejscu. Bo czy błą zawodnika ma decydować o życiu i śmierci. Czy jest jakiś zawodnik na świecie ktory nie popelnia blędów. gdyby błędy miały decydować w 21 wieku z taką dostępną technologią o zyciu i śmierci to kogo byśmy mieli oglądać..... to są igrzyska są zawodnicy lepsi i gorsi tor powinien być przygotowany pod kątem każdego z nich... RIP
      • Gość: falafel i oto właśnie chodziło!!! o taki wypadek!... IP: 83.143.161.* 13.02.10, 15:12
        teraz saneczkarzy będzie oglądał cały świat i czekał na krew, jak na
        igrzyskach w Rzymie, gladiatorzy...; ceny reklam powindują do góry - to
        komercja naszych czasów. Choć śmierć tego gruzina to prawdziwa tragedia,
        ale mamy takie czasy że nie chcemy już wirtualnej śmierci chcemy ją w
        realu... i igrzyska mają ją dać ludowi zmęczonemu po pracy...!!!!!!!!!
      • Gość: Przem Re: Vancouver 2010. Dlaczego zginął Kumaritaszwil IP: *.chello.pl 13.02.10, 15:15
        "Organizatorzy igrzysk po dokładnej analizie toru jazdy Kumaritaszwilego
        stwierdzili, że "nic nie wskazuje na to, że wypadek był spowodowany
        niedoskonałościami toru". Ich zdaniem o śmierci Gruzina zadecydował jego błąd
        -Kumaritaszwili źle pokonał jeden z zakrętów i nie wrócił na dobry tor jazdy
        przed kolejnym wirażem."
        -
        Co za debilna teoria. Czyli zawodnik nie ma prawa do bledu, bo wtedy czeka go
        smierc? Jesli tak, to organizatorzy powinni informowac o swojej teori zawodnikow
        przed zjazdem. Ciekawe kto by zjechal?
      • Gość: mk Naiwność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.10, 15:17
        Naiwność ludzi wypowiadających się na forum jest rozbrajająca. Zginął młody
        człowiek co jest wielką tragedią to fakt niezaprzeczalny. Jednak nikt go siłą
        na te sanki nie wsadzał, tak jak nikt na siłę nie zmuszał Uli Maier do startu
        w zjazdach czy Ayrtona Senny to startów w F1.
        Sportowcy to gladiatorzy naszych czasów. Dostarczają ludziom właśnie "igrzysk"
        przez swoją rywalizację, która często jest na granicach ludzkich i fizycznych
        możliwości. Czasem niestety te granice są przekraczane i mamy takie tragedie.
        Oczywiście organizatorzy powinni zadbać by ta rywalizacja jak przystało na
        dzisiejsze czasy była bezpieczna dla życia i zdrowia, ale ludzie są tylko
        ludźmi i nie wszystko da się przewidzieć. Markus Prock wielokrotny medalista
        olimpijski w wywiadzie dla EuroSport powiedział, że brak zabezpieczeń z tej
        strony toru wynikał z faktu, że w mniemaniu wszystkich, niemożliwe było
        wypadnięcie na tą stronę na tym zakręcie. Cóż widać jednak było możliwe :(
        Wiec teksty w stylu, że Kanadyjczycy to perfidny naród, etc są po prostu
        głupie. Nikt nie budował tego toru po to by był niebezpieczny, ale po to by
        rywalizacja była ekscytująca.
        Reasumując wypadek Gruzina to po prostu niefortunny zbieg okoliczności, a nie
        spisek, niedbałość, czy zła wola organizatorów. A ostatecznie (niestety lub
        stety) SHOW MUST GO ON.
        • Gość: zzz Re: Naiwność IP: *.acn.waw.pl 13.02.10, 15:58
          coż... mamy 40 milionów trenerów w każdej dyscyplinie, to dlaczego nie
          mamy mieć 40 milionów specjalistów od budowy torów saneczkarskich?
          Przecież w Polsce nie ma miejsca bez toru. Polak wie wszystko i zna
          się na wszystkim, bo to Naród Wybrany.
        • Gość: newyorkopen Re: Naiwność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.10, 16:21
          Pamiętasz wypadek Uli Maier ? Super. To nie była bezmyślność, to była
          głupota organizatorów. Zapłacili słono za swoje niedbalstwo.
          Przecież na ośnieżonym stoku zjazdowym nie powinien być pozostawiony w
          obrębie trasy bez zabezpieczenia. Zawodnik owszem podejmuje ryzyko, ale
          nie ryzyko uderzenia w coś co zostało bezmyślnie pozostawione w pobliżu
          trasy. Gdybyśmy naprawdę chcieli igrzysk nie ustawialibyśmy siatek
          wzdłuż trasy. Wtedy naprawdę byłyby to igrzyska. ztaa sama sytuacja
          miała tu miejsce. Zawodnik wypadł poza tor ponieważ projektant,
          organizator, tego nie przeidział. Za to przewidział ustawienie rzędu
          słupów tuż za bandą. To jak drzewa rosnące wzdłuż szosy. W
          zamierzchłych czasach miały wyznaczać drogę, dawać cień. To było w
          czasach dyliżansów. Gdy auta stały się powszechne doszliśmy do wniosku,
          że drzewa rosnące wzdłuż nawet prostego odcinka drogi to ogromne
          zagrożenie. W praktyce to właśnie na takich odcinkach dochodzi do
          najgrożniejszych w skutkach wypadków. Tu jest to samo ! Nie trzeba być
          specjalistą od budowy torów saneczkowych, żeby to zobaczyć. Chyba
          zresztą projektant przyznał, że gdy zaczynał projektować miał na ten
          temat pojęcie nie większe niz przeciętny kibic.
          Igrzyska w dzisiejszej formie to wynaturzenie, a pogoń organizatorów i
          MKOLu za kasą kończą się tragicznie. Zawodnik był niewinny !!!!
          • Gość: mk Re: Naiwność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.10, 17:33
            W przypadku Ulrike Maier organizatorzy nie ponosili żadnej winy (przynajmniej
            formalnie) za ten wypadek. Proponuję zapoznać się najpierw z wynikami śledztwa a
            dopiero potem ferować wyroki. Po prostu Uli upadła tak niefortunnie na stok że
            złamała kark. Nie uderzyła w żaden obiekt pozostawiony na stoku jak początkowo
            sądzono (słupek od fotokomórki). Jak na standardy roku 1994 trasa była
            odpowiednio zabezpieczona.

            Pamiętam też wiele innych wypadków. Zawsze jest tak że jak ktoś ginie lub traci
            zdrowie to oczywiście pojawiają się pytania, czy można było coś więcej zrobić,
            lepiej zabezpieczyć. A odpowiedź zawsze jest jedna - tak można było.
            Paradoksalnie to "dzięki" tym wypadkom, dzisiejsze obiekty sportowe są coraz
            bezpieczniejsze. Niestety "errare humanum est"

            Nie jestem specjalistą, wiem tylko że tor w Whistler jest jednym z najszybszych
            ale i najbardziej wymagających na świecie. Ale ktoś ten tor homologował i
            dopuścił do startów. Przecież to nie jest tak że jakiś dyletant buduje sobie tor
            wg swojego widzi-mi-się. Tor był testowany i liczba wypadków nie była inna niż
            na innych torach.
            pl.wikipedia.org/wiki/Whistler_Sliding_Centre
            A że dzisiejszy sport to pogoń za kasą to insza inszość. Dlatego uważam za
            naiwność sądzenie że dzisiejszy sport ma coś wspólnego z ideą olimpizmu. Tak jak
            pisałem dzisiejszy sport to "igrzyska" dzisiejszych "gladiatorów", gdzie tylko
            najsilniejsi i najlepiej wyszkoleni mają szansę. A wypadki i śmierci są częścią
            tych "igrzysk" i najlepszą "pożywką" dla mediów, które działają na zasadzie
            "najlepsza wiadomość to najgorsza wiadomość".
            • Gość: newyorkopen Re: Naiwność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.10, 17:53
              Wiem, że widziałem ten wypadek na "żywo". Wg wszelkiego
              prawdopodobieństwa uderzyła w ten słupek. Organizatorzy zrobili
              wszystko by udowodnić, że zginęła wcześniej, bo słupek nie był przy
              pierwszym kożle. Odszkodowanie było. Jak się oficjalnie nazywało nie
              wiem. Tamten wypadek dotyczył znakomitej zawodniczki i nikt nie mógł
              się zasłaniać jej słabymi umiejętnościami. Tu ewidentne niedopatrzenie
              organizatorów usiłuje się usprawiedliwić czymś czego nie wolno było
              dotykać. Skoro zjechał już tym torem kilkanaście razy to znaczy, że
              umiał. Basta.
              Co do reszty zgoda.
              • Gość: mk Re: Naiwność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.10, 18:20
                Ja też widziałem wypadek Maier "na żywo".
                Nie chodzi o to czy Maier uderzyła w słupek czy nie. Bo nie sądzę by to miało
                jakieś znaczenie, czy uderza się przy prędkości ponad 100 km/h w słupek czy
                stertę zbitego śniegu, zwłaszcza że było to tak silne uderzenie że zerwało jej
                kask z głowy jak pamiętam. Tuż przed uderzeniem popełniła błąd bo zakantowała
                jej narta i wyrzuciło ją z trasy, więc argument że była doświadczona nie ma
                żadnego zastosowania w tym przypadku. Po prostu miała pecha, tak jak
                Kumaritashvili, ale świadomie się na to ryzyko decydowała, więc nie można winić
                organizatora za to że spełnił wszystkie wymogi bezpieczeństwa do jakich był
                zobowiązany a mimo to to nie wystarczyło.
                Oczywiście dziś nie do pomyślenia by nie było siatek wzdłuż trasy zjazdowej, ale
                w 1994 roku były inne wymogi.

                Sąd orzekł, że organizatorzy nie dopuścili się zaniedbań:
                www.nytimes.com/1994/11/25/sports/25iht-ski_0.html
                "In October, a Munich court dismissed Schweighofer's suit, on the ground that
                the court had not discovered any negligence on the part of the Garmisch resort."
                • Gość: newyorkopen Re: Naiwność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.10, 18:38
                  No właśnie, nie miało znaczenia czy była doświadczona czy nie. Czyli
                  ten argument odpada. Lód jest twardy. Jeżeli ktoś zginąłby od uderzenia
                  w lód - OK, brak winy organizatora. Ale tu chłopak wypadł poza bandę i
                  uderzył w jeden z kilku ustawionych wzdłuż toru, przy samej bandzie
                  słupów.
                  Co do odszkodowania to wiem, że było. Od kogo nie wiem. Może chcieli
                  więcej ?
                  • Gość: mk Re: Naiwność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.10, 19:18
                    "Ale tu chłopak wypadł poza bandę i uderzył w jeden z kilku ustawionych wzdłuż
                    toru, przy samej bandzie słupów."

                    Ale gdzie tu jest wina organizatorów ? Słupy są częścią konstrukcji tory, nie
                    pojawiły się znikąd. Komisja techniczna zarówno saneczkarska jak i bobslejowa po
                    testach dopuściła tor do startu, uznając wysokość band, lokalizację tych słupów,
                    etc. za nie stwarzającą zastrzeżeń. Więc ?

                    Po prostu pech, jeden na milion przypadek. To się po prostu w sporcie
                    profesjonalnym zdarza i żadne zabezpieczenia nie zminimalizują ryzyka do 0,
                    zwłaszcza w takich niebezpiecznych sportach jakimi są sporty szybkościowe, a
                    saneczkarstwo jest jednym z nich.
                    • Gość: newyorkopen Re: Naiwność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.10, 00:38
                      Przez organizatorów rozumiem też inwestorów, w tym konstruktora czy
                      komisje dopuszczjące tor. Przecież ten tor był robiony na igrzyska.
                      Odpowiedzialni są wszyscy bez wyjątku, włącznie z ze związkiem
                      saneczkarzy i przedstawicielami MKOL.
                      Wiesz zrób proste doświadczenie - sprawdż ile z samochodów, które mają
                      kłopoty z zakrętem wypada w tym zakręcie, a ile na prostej za zakrętem.
                      Im lepszy kierowca tym dalej od zakrętu wypada. Oczywiście części udaje
                      się wyprowadzić auto z zakrętu. To samo z tymi saneczkarzami. Jak już
                      mieli wypaść to na prostej. A tu nie było osłon tylko "przydrożne"
                      drzewa i słupy. To nie był zwykły wypadek. To było zaniedbanie
                      organizatorów. Słupy też można było obłożyć materacami. Czy tak się nie
                      robi ?
                      Ryzyko zawsze istnieje. Gdyby uderzyły go nieszczęśliwie sanki w głowę
                      czy głową o lód to uważałbym to za wypadek. W okolicznościach, które tu
                      miały miejsce zaniedbania ludzi przyczyniły sie do tragedii. To nie był
                      zwykły wypadek.
                      • Gość: mk Re: Naiwność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.10, 12:56
                        Idąc tym tokiem myślenia należy w ogóle zakazać wszelkich sportów
                        szybkościowych. Zawsze się bowiem znajdzie jakiś "słup" lub "ścina", na wypadek
                        której organizatorzy się nie zabezpieczyli.
                        Przykłady:
                        Ayrton Senna
                        Daijiro Kato
                        wspominana już Uli Maier
                        Fabio Casartelli
                        etc. etc. etc.
                        Każdy jest mądry post factum ..., a zwłaszcza szanowne grono "szczekaczek" na
                        forum. No i oczywiście "stos i czarownice" też się muszą znaleźć żeby "pomścić"
                        śmierć biednego Gruzina.
                        • Gość: newyorkopen Re: Naiwność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.10, 17:20
                          Oczywiście, że idąc tym tropem. Że wszystkiego nie da się
                          przewidzieć. Owszem. Ale tym konkretnym przypadku chyba się daje. Te
                          słupy wzdłuż bandy to jakieś zaprzeczenie roztropności. Wypadki na
                          torach saneczkowych to była codzienność. Dlatego przez lata to
                          poprawiano. I teraz taka wpada.
                          Myślę, że takie emocjonalne wypowiedzi na forum wynikają z
                          wewnętrznego poruszenia tym wstrząsającym zdarzeniem piszących i
                          może, jak w moim przypadku osobistych doświadczeń. Niekoniecznie na
                          sankach.
        • slbm Re: Naiwność 13.02.10, 17:00
          > ludźmi i nie wszystko da się przewidzieć. Markus Prock wielokrotny
          medalista
          > olimpijski w wywiadzie dla EuroSport powiedział, że brak
          zabezpieczeń z tej
          > strony toru wynikał z faktu, że w mniemaniu wszystkich, niemożliwe
          było
          > wypadnięcie na tą stronę na tym zakręcie.

          Po drugiej stronie był taki sam rząd betonowych słupów...
          A od tego mamy nowoczesne techniki projektowania i narzędzia
          obliczenowe, żeby projektowanie w dziedzinie bezpieczeństwa nie
          kończyło się na "mniemaniu".

          Zgadzam się, że wypadku nie należy nazywać spiskiem czy złą wolą,
          ale niedbałością można na pewno.
      • febbraio Vancouver 2010. Trzy teorie na temat śmierci sa... 13.02.10, 15:18
        "Ich zdaniem o śmierci Gruzina zadecydował jego błąd - Kumaritaszwili
        źle pokonał jeden z zakrętów i nie wrócił na dobry tor jazdy przed
        kolejnym wirażem."

        Każdy popełnia błędy, a zadaniem organizatorów jest niedopuszczenie do
        zagrożenia zdrowia lub życia zawodników. Co z tego, że popełnił błąd,
        barierki w tym miejscu powinny mieć przynajmniej 1.75m, a słupy nie
        mogą stać tak blisko
      • Gość: domel Vancouver 2010. Trzy teorie na temat śmierci sa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.10, 15:49
        to jakaś paranoja z tym błędem saneczkarza, tor powinien być przygotowany na
        takie sytuacje (błędy),no ale jak się zakłada ,że prędkość osiągana na torze
        będzie dochodzić do 135km/h a wyszło 150 km/h ,to normalne ,że zakręty są źle
        wyprofilowane. Zrobili im skocznie a nie tor.
        • slbm Re: Vancouver 2010. Trzy teorie na temat śmierci 13.02.10, 16:55
          Ale najgorsze jest to, że o tym wiadomo nie od dziś. Dodanie
          prostego zabezpieczenia, które mogło Gruzinowi uratować życie było
          banalnie proste i kosztowałoby grosze. Wystarczyłaby pionowa płyta z
          wytrzymałego tworzywa, mogłoby być nawet przezroczyste, skoro tam
          miało być coś widać. Wtedy by się od niej odbił i wpadł z powrotem
          do rynny. Może by się i połamał, ale nie zginąłby zatrzymując się w
          ułamku sekundy na betonowej przeszkodzie...
      • Gość: tomacintosh Vancouver 2010. Trzy teorie na temat śmierci sa... IP: *.dyn.optonline.net 13.02.10, 15:57
        Na miejscu rodziny tego saneczkarza podalbym organizatorow do sadu o godziwe
        odszkodowanie.

        Na filmie widac dokladnie, ze nie ma zabezpieczen sciany. Saneczkasz traci
        panowanie i frunie bezwladnie w stalowe slupki.

        W komunie byly betonowe slupki wzdluz kazdej szosy... pozniej jak sie
        zorientowano, ze moze to stanowic niebezpieczenstwo wymieniono wszystkie na
        plastikowe...

        Organizatorzy powinni sowicie zabulic, a Gruzja powinna postarac sie o
        przyzwoitego prawnika dla pokrzywdzonej rodziny.
        • Gość: Uhn :-))) IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.02.10, 16:12
          A wiec mamy wysyp kretynow z ich opiniami o Kanadzie na podstawie
          tragedii gruzinskiego zawodnika.Ciekawe ilu z was nie dostalo wizy ?
          Hahahahahaha!!!!!
          • Gość: newyorkopen Re: :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.10, 16:27
            Byłem Kanadzie. Bardzo sympatyczny kraj. Ale to nie ma nic do rzeczy.
            Organizatorzy zaoszczędzili na zabezpieczeniach i zginął młody
            człowiek. Gdyby organizatorzy zapłacili odszkodowanie idące w setki mln
            dolarów to na przyszłość mniej wydawaliby na ceremonie, a więcej na
            ochronę zdrowia zawodników.
            A komentarze co do zabitego polaka też mają swoje uzasdnienie. Państwo
            kanadyjskie długo się z nimi utożsamiało.
            • slbm Re: :-))) 13.02.10, 16:49
              Ale właśnie nawet nie o to chodzi, że zaoszczędzili na
              zabezpieczeniach. Oni ewentualnie oszczędzili na ekspertach i na
              myśleniu. Zabezpieczenie, które mogło Gruzinowi uratować życie
              kosztowałoby zapewne mniej niż dniówka dowolnego członka komitetu
              organizacyjnego.
              • Gość: newyorkopen Re: :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.10, 17:05
                Dokładnie. Może nawet chodzić o ich stawkę godzinową.
            • Gość: kanadol Re: :-))) IP: *.258.popsite.net 16.02.10, 02:44
              Kanada to bandyci. szukaja tylko kasy. nic sie nie roznia od
              amerykancow. tylko ze tu jest socjalizmi i balagan jakiego w komunie
              nawet nie bylo. nikogo nic nie obchodzi. kanada to bandycki kraj.
          • Gość: motek Re: :-))) IP: *.76-56-74.mc.videotron.ca 13.02.10, 18:06
            Obywatele polscy nie potrzebuja wiz wjazdowych do Kanady. You need
            to get out more, dude.
            • Gość: A1 Re: :-))) IP: *.chello.pl 14.02.10, 10:43

              > Obywatele polscy nie potrzebuja wiz wjazdowych do Kanady. You need
              > to get out more, dude

              facet może wyemigrował wtedy kiedy potrzebowali
              a teraz zżera go zawiść że jest inaczej...
      • Gość: sekretarzPZPR Vancouver 2010. Trzy teorie na temat śmierci sa... IP: *.dsl.bell.ca 13.02.10, 16:22
        Co za masa durni tu pisze na poziomie "zadodowki" i pracujacych
        na "czarno" w tym kraju. Nie widzialem nigdy aby "jakis"
        kanadyjczyk "szwendal" sie na lotnisku przez 10 godzin, nie znajac
        jezyka, Mama miala go odebrac i z tego tez nic nie wyszlo. zaczyna
        rozrabic i tragedia! Nie ma 10 centow aby zadzwonic do rodziny z
        telefonu, caly koszmar. Jak widze czasami pijanego "kanadyjczyka" na
        Okeciu to taki z rodem z Pyzyc pod Szczecinem albo jak wyprowadzaja
        takich delikwentow z LOT-u w Toronto jeszcze przed startem do
        warszawy.
        Koszmar co tu sie pisze!
        • ereta Re: Vancouver 2010. Trzy teorie na temat śmierci 13.02.10, 17:10
          Gość portalu: sekretarzPZPR napisał(a):

          > Co za masa durni tu pisze na poziomie "zadodowki" i pracujacych
          > na "czarno" w tym kraju. Nie widzialem nigdy aby "jakis"
          > kanadyjczyk "szwendal" sie na lotnisku przez 10 godzin, nie znajac
          > jezyka, Mama miala go odebrac i z tego tez nic nie wyszlo. zaczyna
          > rozrabic i tragedia! Nie ma 10 centow aby zadzwonic do rodziny z
          > telefonu, caly koszmar. Jak widze czasami pijanego "kanadyjczyka"
          na
          > Okeciu to taki z rodem z Pyzyc pod Szczecinem albo jak
          wyprowadzaja
          > takich delikwentow z LOT-u w Toronto jeszcze przed startem do
          > warszawy.
          > Koszmar co tu sie pisze!
          Wywijał maczetą, lub nożem? Nie wystarczyło obezwładnienie przez
          policjantó wyszkolonych chyba do tego? Coś Ci się całkiem
          poprzestawiało.
          • Gość: newyorkopen Re: Vancouver 2010. Trzy teorie na temat śmierci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.10, 17:24
            Wystarczyło chcieć mu pomóc. Maja emigration offcicers, wiedzą jakim
            językiem facet włada. Przez 10 godzin żadnego ludzkiego odruchu. Dla
            nich mógłby szwędać się po tej strefie i 2 lata byleby nie robił
            kłopotu. Jak zaczął wzywać pomocy (agresja też bywa krzykiem o pomoc)
            to go zabili. Przypadkowo czy nie to inna sprawa. Jeżeli przypadkowo to
            producent paralizatora nie powinien się móc wypłacić. Jak nie
            przypadkowo to duże odszkodowanie od rządu Kanady albo tej prowincji za
            złe przeszkolenie policjantów.
          • Gość: JIIIS Re: Vancouver 2010. Trzy teorie na temat śmierci IP: *.hsd1.ct.comcast.net 13.02.10, 17:47
            No calkowity swir jestes. Idz sie leczyc na brak mozgu.
      • Gość: Amerykanin Vancouver 2010. Trzy teorie na temat śmierci sa... IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 13.02.10, 16:26
        Podly narod....bo tam co drugi to Ukrainiec.
        • Gość: fiut-fiut Re: Vancouver 2010. Trzy teorie na temat śmierci IP: *.chello.pl 14.02.10, 11:04
          > Podly narod....bo tam co drugi to Ukrainiec.

          a pozostali to żydzi...
          • Gość: kanadol Re: Vancouver 2010. Trzy teorie na temat śmierci IP: *.258.popsite.net 16.02.10, 02:50
            a z ciemnych to hindus pakistanczyk somalijczyk arab chinczyk wsio
            barachlo.
      • slbm Vancouver 2010. Trzy teorie na temat śmierci sa... 13.02.10, 16:48
        Tłumaczenie organizatorów uważam za jakiś niesmaczny żart.
        Oczywiście, nie twierdzę, że ten młody Gruzin był wybitnym
        saneczkarzem. Nie jestem też specjalistą od saneczkarstwa w ogóle.
        Jestem za to inżynierem i mam jakie takie pojęcie o mechanice.
        Zabezpieczenie tego zakrętu tak, żeby sportowiec, który już popełni
        błąd nie wpadał wprost na betonowy słup było proste jak konstrukcja
        cepa! A nawet prostsze, bo cep ma dwa trzy elementy, a tam by
        wystarczył jeden...

        Po to inżynierowie projektujący przeróżne obiekty mają mózgi, żeby
        zabezpieczyć życie ludzkie na wypadek popełnienia błędów.
        Oczywiście, nie zawsze się da. Ale tutaj nie było to szczególnie
        trudne.
        • Gość: Uhn W Kanadzie w przeciwienstwie do Polski IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.02.10, 16:55
          ZOSTANIE przeprowadzone dochodzenie w sprawie tragedii Gruzina.I
          wyciagniete beda wnioski wlacznie z karami , jezeli takowe beda
          zalecone.Wypisy kretynow gowno wiedzacych o zwyczajach panujacych w
          normalnym kraju nie dziwia tylko smuca.Hmmm jak tam panie w
          komisjach sejmowych? :-)...
          • slbm Re: W Kanadzie w przeciwienstwie do Polski 13.02.10, 17:04
            Kwestię "kretynów" pozostawię bez komentarza.
            Natomiast czy ja cokolwiek napisałem o Kanadzie? Ja napisałem o
            organizatorach, wszystko mi jedno z jakiego kraju byli. Twierdzę po
            prostu, że inżynierom projektującym obiekt zabrakło wiedzy lub
            wyobraźni i nie ma to nic wspólnego ze zwyczajami panującymi w
            jakimkolwiek kraju.

            Zapewniam Cię też, że w Polsce też by było przeprowadzone
            dochodzenie. A co do sprawy mają komisje sejmowe, to naprawdę już
            nie wiem, ale lepiej może nie odpowiadaj, wcale mnie to nie ciekawi.
            • Gość: kanadol Re: W Kanadzie w przeciwienstwie do Polski IP: *.258.popsite.net 16.02.10, 03:25
              oni maja tam inzynierow co uciekli z afganistanu i budowali tam
              mosty.
          • Gość: newyorkopen Re: W Kanadzie w przeciwienstwie do Polski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.10, 17:30
            Czy nie zauważyłeś, że ci, których może dotyczyć to śledztwo już
            zaczynają się wybielać. Im głośniej świat będzie krzyczał, że
            organizatorzy igrzysk mają krew na rękach tym większa szansa na uczciwe
            śledztwo. A co do przekrętów to my z naszymi komisjami to małe miki
            przy tym co się na swiecie dzieje.
        • Gość: kanadol Re: Vancouver 2010. Trzy teorie na temat śmierci IP: *.258.popsite.net 16.02.10, 03:28
          tylko ze inzynierowie w kanadzie to projektowali cepy bo pochodza z
          afganistanu i tam nauki pobierali.
      • losiu4 Vancouver 2010. Trzy teorie na temat śmierci sa... 13.02.10, 16:55
        a gdzie tu problem? Skoro wiele osób to przejechało bez wypadku a
        temu akurat "się zdarzyło"...

        Pozdrawiam

        Losiu
        • Gość: newyorkopen Re: Vancouver 2010. Trzy teorie na temat śmierci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.10, 17:32
          No właśnie w TYM jest problem, że jemu się zdarzyło. Problem polega
          również na tym dlaczego się TAK zdarzyło. TAK oznacza tragicznie. Bo
          brak było zabezpieczeń, a możliwe do uzyskania prędkości większe od
          przewidywanych.
      • Gość: dhd i co z tego ze byl slaby? to znaczy ze moze ginac? IP: *.acn.waw.pl 13.02.10, 17:12
        chyba jak sie zalapal na zio to byl wystarczajaco dobry w tym co robil

        jak ktos zle zaprojektowal tor aby bylo przesadnie widowiskowo, tlyko po to
        zeby bite byly rekordy i byloby to pokazywane w tv a potem jescze nie daje
        mozliwosci treningow to potem to sie msci

        to jest ewidentna wina Kanady oraz MKOL ktory chyba powinien pilnowac jak to
        wszystko wyglada
        • slbm Re: i co z tego ze byl slaby? to znaczy ze moze g 13.02.10, 17:42
          Ale to nawet nie kwestia tylko toru samego. Niech i będzie trudny,
          niech nie wszyscy ukończą zjazd, to jest wszystko OK, pod warunkiem,
          że wypadnięcie będzie następowało w sposób bezpieczny. To się da
          zrobić.

          A wina to ewentualnie jest organizatorów, ja bym ich nie utożsamiał
          z "Kanadą", bo to przecież nie rząd jest organizatorem, przynajmniej
          nie bezpośrednio.
          • Gość: kanadol Re: i co z tego ze byl slaby? to znaczy ze moze g IP: *.258.popsite.net 16.02.10, 03:17
            taki tor jak cala kanada. brudel maja w tym kraju.
        • Gość: kanadol Re: i co z tego ze byl slaby? to znaczy ze moze g IP: *.258.popsite.net 16.02.10, 03:21
          kandole sie we wlasne gowno ubabrali. najpierw zrobili tor zle a
          potem zamiast go testowac i pozwolic ludziom na nim jezdzic go
          zamkneli. a teraz tor sie testuje 2 dni przed olimpiada. i sa
          rezultaty. to jest sprawa kryminalna. tor powinen byc zamkniety. i
          dystycpina odwolana natychmiast. ale to by sie w glowach nie
          miescilo. bo jaki to wstyd dla kanady. kanada juz wiecej igrzysk nie
          zorganizuje !!!
      • Gość: ajw to nie wina Kanady tylko......... IP: *.vc.shawcable.net 13.02.10, 17:40
        MKOL z siedziba w Europie, oni zatwierdzili ten tor jako obiekt
        olimpijski, a moze skocznie sa za wysokie lub zjazdy zbyt szybkie.
        Polecam zrobic nastepna Olimpiade na Gubalowce tylko wczesniej
        wykorzyc goroli.
      • Gość: brzoza tor saneczkowy w Vancouver najbiebezoieczniejszy IP: *.dc.dc.cox.net 13.02.10, 17:45
        w swecie, jak twierdza znawcy. Bedzie chyba wiecej ofiar, kanadolom
        chodzi o prawdziwe igrzyska krwi.
        • Gość: A1 Re: tor saneczkowy w Vancouver najbiebezoieczniej IP: *.chello.pl 14.02.10, 10:52
          > w swecie, jak twierdza znawcy. Bedzie chyba wiecej ofiar, kanadolom
          > chodzi o prawdziwe igrzyska krwi.

          nie przesadzaj, postęp wymaga ofiar...
          tak jest w każdej działalności inżynierskiej. Projektując
          nie da się wszystkiego przewidzieć...
      • Gość: ajw bo Olimpiada powinna wygladac tak........ IP: *.vc.shawcable.net 13.02.10, 17:56
        np. sanki, proponuje Gubalowke, zjazd prosto w dol, szybkosc 20-
        30km/h po bokach zamiast ochroniarzy lekko wydzwonieni gorale grajacy
        na skrzypeckach. Na dole po zakonczonym zjezdzie kazdy zawodnik
        otrzymuje halbe piwa dla ochlody. Rozdawanie medali u "Jedrusia" lub w
        "Romie" (o ile te knajpy istnieja) lub w innych lokalach, a pozniej
        zabawa do rana. Bez ryzyka, przyjemnie i na wesolo. Moze MKOL wezmie
        to pod uwage.
      • Gość: etam Vancouver 2010. Trzy teorie na temat śmierci sa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.10, 18:56
        Oczywiście, próbuje się teraz zrzucić winę na zmarłego, jak zawsze zresztą.
        Moim zdaniem winę ponosi projektant toru. Tor powinien być dostosowany do
        takich prędkości, powinien dawać ogromny margines błędu dla zawodnika.
      • Gość: asdf wystarczy siatka... IP: 150.254.111.* 13.02.10, 20:14
        powiesic sieć wzdłuż toru, zwykłą rybacką. Koszty groszowe, bezpieczeństwo
        pełne nawet jak ktoś wypadnie, ograniczenia widoczności dla widzów
        niewielkie. Nie rozumiem czemu organizatorzy zamierzają zabezpieczyć
        tylko jeden zakręt. Jak tor jest niebezpieczny to należałoby cały tor.
        Sieć i byłoby po sprawie..
        • Gość: A1 Re: wystarczy siatka... IP: *.chello.pl 14.02.10, 10:49
          > powiesic sieć wzdłuż toru, zwykłą rybacką. Koszty groszowe, bezpieczeństwo

          tam nie było miejsca na siatkę, zobacz miejsce wypadku
          słupy stoją metr za bandą...
          co nie zmnienia mojej opinii że tor był źle zaprojektowany.

          Albo osłony z "plexi" żeby gość nie wyleciał z toru
          albo słupy odstawić od toru albo jedno i drugie...
      • Gość: yox Vancouver 2010. Trzy teorie na temat śmierci sa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.10, 21:21
        Czy istnieje jeszcze jakis sport, od ktorego pan Leniarski nie jest ekspertem?
        Mówią, że jak ktoś zna się na wszystkim, to nie zna się na niczym...
        • Gość: sekretarzPZPR Re: Vancouver 2010. Trzy teorie na temat śmierci IP: *.dsl.bell.ca 13.02.10, 21:48
          Do mojego ostatniego wpisu Nic juz nie mam co dodac czytajac!
          "amerikanin" podsumowal Kanade jednym zdaniem:..."Podly narod....bo
          tam co drugi to Ukrainiec."

          Nic dodac nic odjac! Tak wlasnie dlatego NAS tak bardzo lubia na
          calym swiecie a specjalnie TAM na Greenpoint miszkajc w "metrze" i
          na wykuponym "numerku".

          Takie wlasnie numerki jestesmy i tak nas widza!

      • Gość: widz Vancouver 2010. Trzy teorie na temat śmierci sa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.10, 22:52
        Wydaje mi sie,ze jest jakis blad konstrukcyjny,ze plyta pleksji
        przykrecona jest za filatami,a nie przed nimi.Wypadajacy z toru
        zawodnik nie mial mgdzie uciec/przy tej szybkosci/ i suwajac sie po
        pleksji uderzyl w filar.Ja tak to widzialem i mysle ze sie nie
        myle.Dladzego na tak ostrym zakrecie,profil rynny nie byl
        podnieciony lub przykrytu,aby zawodnik nie mial prawa byc wyrzuconym
        z toru.Szkoda mlodego zawodnika i zarzucanie mu,ze byl za slaby na
        taki tor niczego nie zmieni.Odpowiedzialnosc organizatorow jest
        pelna.Tor nie spelnia warunkow bezpieczenstwa.
        • Gość: inz kanadol Re: Vancouver 2010. Trzy teorie na temat śmierci IP: *.258.popsite.net 16.02.10, 03:12
          dowod jakich to fachowcow budowlanych ma kanada. zamias wziac jakich
          uczciwych expertow z niemiec gdzie sie buduje tory to pewnie ten tor
          projektowal ich domorosli inzynier budownictwa londowego z
          afganistanu bo takich tu jest na peczki.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka