Gość: Porter
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
25.02.04, 20:51
Ogladalem wczoraj fragmenty meczu Celta - Arsenal i moze jestem
przewrazliwiony, ale mialem wrazenie, ze sam sedzia Fijarczyk by tego lepiej
nie wysedziowal.
Najpierw zawodnik Arsenalu, strzelil bramke wjezdzajac butami w twarz
bramkarza Celty. Dzialo sie to w polu bramkowym Celty, sedzia wcale sie tym
nie przejal.
Potem Mastawoj strzelil glowa, pilka trafila w poprzeczke, wrocila mu na
noge, ale Vieira przykopal mu od tylu. Dzialo sie to w polu karnym. Wcale to
nie zmartwilo sedziego.
I jeszcze pare podobnych kwiatkow bylo w tym meczu.
Wczesniej sedzia, w meczu ligowym umowil sie po cichu z Henry'm, ze bedzie
strzelac nie czekajac na gwizdek. Zostalo to ich slodka tajemnica.
Przeciwnikom nie powiedzieli, wiec padl gol.
Potem sedzia podyktowal w tym samym meczu karnego za to, ze Kanu wbiegl na
obronce. Arsenal ma juz zalatwionego majstra.
Wczoraj sedzia meczu Bayern - Real nie wyrzucil z boiska Roberto Carlosa,
mimo, ze ten uderzyl w twarz przeciwnkika. W koncowce Roberto Carlos strzelil
wyrownujaca bramke.
Wczesniej sedzia pomogl Realowi w meczu z Valencja, dyktujac absurdalnego
karnego. Dzieki temu Real prowadzi w tabeli ligi i raczej wyeliminuje Bayern
z LM.
Przed chwila skonczylem ogladac walke jakiegos Polaka z nieznanym mi Bulgarem
w cwiercfinale ME w boksie, w superciezkiej. Bulgar, o polowe mniejszy
zajmowal sie glownie paniczna ucieczka na przemian z trzymaniem. Mimo to
punktow przybywalo mu i to seriami, kiedy znajdowal sie w odleglosci nawet 2
metry od przeciwnika. Polak za wiele nie umial, ale pare razy solidnie trafil
przeciwnika. Ale przegral i to zdecydowanie. Bo szefem sedziow w europejskim
nibyboksie jest Emil Zeczew.
Obrzydzenie bierze.