Gość: adonis
IP: *.he.net
01.03.02, 21:31
Mecz wyglądał tak, że przy stanie 2:1 zawodnicy Amiki byli chyba pogodzeni z
porażką. Zresztą już przy prowadzeniu grali zupełnie bez sensu, ja drużyna z
drugiej ligi a nie pierwszej. Tak to wyglądało... Wszedł jednak rezerwowy -
Jacek Dembiński. Czużby był niewtajemniczony?
Chyba nie. Pierwsza akcja Dembiny, wbiega w pole karne. Jednak fauluje kogoś z
Legii - bez sensu! Nic nie ma. Druga akcja - strzela lekko, jakby od
niechcenia. Bramkarz... wpuszcza szmatę. W szeregach gości przerażenie.
Bramkarz Amiki dopiero po jakiś 5-10 sekundach orientuje się że powinien
zachować pozory. To była jedna z bardziej śmieszniejszych reżyserowanych
radości jakie widziałem. Kumpel nagrywa mecze to mu powiem żeby zrzucił jakieś
avi - przypatrzymy się razem tej parodii.
Zaraz jednak to... Amika ma sytuację. Gracz wchodzi w pole karne, zastanawiam
się co zrobi - przecież to Legia ma wygrać! I taaaaaaaaaaaaaaaak ten palant
podaje.. do tyłu. Niby nieporozumienie. Jasne. Gdyby wszedł w pole karne,
podciągnął i podał to szanse na gola byłyby ogromne. Jednak tak by było w
normalnym, nie ułożonym meczu. Legia miała wygrać i wygrała - kolejna akcja,
zostawiony SAM JAK PALEC napastnik, podanie, strzał, bramkarz markuje
interwencję, taki wypad jak zrobił Szamotulski był czymś najgorszym do
zrobienia co przyzna chyba każdy kto trenował kiedyś się na bramkarza. Ja w
podstawówce byłem wysoki i dlatego chcieli mnie na bramkarza w klubie to
musiałem przez całą swoją zakończoną już niestety "karierę" bronić. I wiem że w
takiej sytuacji gdy bramkarz chce wpuścić gola, to zachowa się właśnie tak
jak "Szamo". 3:2 - szkoda słów. Pomyślcie sami, pierwszoligowa drużyna zamiast
skoncentrować się na obronie wyniku, wyprowadza kontrę (!), wszyscy idą do
przodu a gdy są już pod polem karnym, napastnik wybija piłkę do tyłu narażając
swoją drużynę na stratę bramki. CZY NORMALNA DRUŻYNA BY TAK GRAŁA? Gdyby
chcieli nawet wygrać, to w ten sposób by nie rozgrywali akcji...
Ten mecz był ułożony.
Typuję że skurwiona Amika zdobędzie w tym roku puchar polski a ligę odpuszca.
Legia idzie na mistrza. Wisła chyba chce za rok... zajść daleko w pucharze
UEFA. Tak mi się wydaje. Dobrze że PZPN zrobił reformę i w grupie spadkowej
drużyna musi wygrać WSZYSTKIE kilka początkowych meczów żeby być pewnym
utrzymania. To raczej nie możliwe. Więc w dolnej grupie będzie zacięta walka do
końca! A kogo obchodzi grupa mistrzowska? Tytuł mistrza już jest sprzedany na
pniu -tak to wygląda...