Gość: socjola
IP: *.poznan.dialup.inetia.pl
09.03.02, 23:43
Jeszcze nigdy nie ryczałam oglądając skoki, ale dzisiaj miałam ku temu 3 powody:
1 to skoki Adama i to jak się musiał po nich czuć
2 to polscy kibice
3 to Sven H.
Właśnie on. Nie załamał mnie nawet 2. skok Adama; pomyślałam: eee tam po prostu
miał kiepski wiatr, nawet najlepszym się to zdarza. Ale kiedy Sven po skoku
triumfalnie zaczął miotać swoimi tyczkowatymi rękoma to łzy same mi popłynęły.
Pomyślałam: NIENAWIDZĘ TEGO PAJĘCZAKA W DZIĄSŁO SZARPANEGO. Ciekawe czy gdybym
miała okazję walnąć go śnieżką to czy bym nie skorzystała z okazji...mam
nadzieję że nie, bo my, prawdziwi fani Adama powinniśmy od dziś mieć swoje
motto brzmiące:NIEZALEŻNIE OD SYTUACJI TRZYMAJ SWOJE NISKIE INSTYNKTY NA
SMYCZY. Bo inaczej Adaś będzie mógł nam poklaskać uśmiechając się ironicznie
pod wąsikiem.