Gość: lancet
IP: *.telia.com
13.07.04, 18:49
Po co durnie??
- Po to by zobaczyc czy oprocz emerytow i tych, ktorym "sie nalezy z racji
wieku" miejsce w kadrze, - czy tez "sie nalezy" z faktu grzania lawy gdzies
za granica, sa jeszcze w Polsce jacys inni futbolowi gracze.. GRACZE.. nie
KOPACZE.. - Jesli sa, to nawet jesli przegraja, niech sie pokaza.. Jesli nie
ma.. To czas brac sie za prace z mlodzieza i wychowywac pokolenia PILKARZY, a
nie tylko miernych kopaczy futbolowki za pieniadze..
Wiemy co potrafia dotychczasowe "asy".. Potrafia doskonale.. kompromitowac
siebie i kraj ktory reprezentuja, czas na to, by pokazali sie inni, bez
obciazenia psychicznego i bez towarzystwa 30to, 30to kilkuletnich dziadkow,
ktorzy potrafia "rzucic" pilke na dobieg" mlodemu adeptowi w reprezentacji, z
tym ze ten "dobieg" liczy 20-25 metrow.. A kiedy oczywiscie nie dobiegnie, bo
nie bedzie w stanie dobiec, wrzeszcza: - "Jak ty ku..rwa grasz baranie!"..
- Kilka, lub kilkanascie takich "podan na dobieg", wykancza naiwnego
calkowicie i juz nie jest w stanie doscignac pilki, ktora mu rzuca na dwa-
trzy metry przed nim, i znowu uslyszy: - "Jak ty ku..wa grasz baranie!", a
trener skresli naiwniaka, bo przeciez "nie realizuje zalozen taktycznych i
wykazuje braki kondycyjne i techniczne"... - A glupawi kibice klna w zywe
kamienie wszystkich i wszystko, tylko "kadra" kumpli pobierze pieniazki i
rozjedzie po swiecie zegnajac sie: - "Do zobaczenia", a trener reprezentacji
nie potrafi wyzwolic sie spod magii nazwisk..
- Wiec niech chociaz raz, maja szanse zagrac i pokazac sie ci, ktorzy
normalnie nie sa powolywani do kadry.. Gorzej byc nie moze..
lancet
---------------------------------
- Ten tekst, napisalem 11.07, przed meczem z USA, a w odpowiedzi tym, ktorzy
jak barany, za Blonskim wrzeszczeli - "Po co ten mecz"..
- Okazalo sie iz mialem racje. Ci.. ktorzy byli w zasiegu Janasa, wyszli na
boisko GRAC, a nie kopac pilke jak robia to znudzeni dziadkowie z I-
szego "zespolu" Janasa.. Wiec i efekt byl natychmiastowy, choc w calosci..
umiejetnosci nie byly swiatowego formatu.. Jednak to ci rezerwowi zremisowali
na wyjezdzie, podczas gdy "asy" po parszywie nedznej grze, "daly dupy"
Amerykanom u siebie w Plocku..
- I tu chce wrocic do tego fragmentu mojej wypowiedzi, gdzie napisalem:
- "(..)czas brac sie za prace z mlodzieza i wychowywac pokolenia PILKARZY, a
nie tylko miernych kopaczy futbolowki za pieniadze.."
--------------------------------------------------
- No wlasnie.. zainteresowalem sie owa "praca z mlodzieza" i... dosc mierne
wyniki.. Tak faktycznie.. znalazlem dwa ciekawe osrodki, gdzie warto by PZPN -
dla dobra przyszlosci polskiej pilki noznej, wiecej uwagi poswiecil tym
osrodkom i wspomagal je i logistycznie i finansowo i organizacyjnie i
szkoleniowo..
- A mam na mysli Szkole Mistrzostwa Sportowego z Lodzi(SMS Lodz) - ktora ma
juz nawiazana wspolprace z klubami ligi angielskiej i bialostocka
Jagiellonie, ktora "produkuje" mnostwo dobrych pilkarzy w
tzw. "przedseniorskich" przedzialach wiekowych..
- Chyba warto PZPNowi zainteresowa sie i zainwestowac w Miejski Osrodek
Szkolenia Pilkarskiego(MOSP) (chyba pod egida Jagiellonii??) jesli znalazlem
tam taka informacje:
Sukcesy w fin. MP Juniorów: - srebrny medal - 1981 r.
- brązowy medal - 1982 r.
- złoty medal - 1988 r.
- złoty medal - 1992 r.
- czwarte miejsce - 1994 r.
- brązowy medal - 1996 r. Juniorzy starsi
- szóste miejsce - 1996 r. Juniorzy młodsi
- szóste miejsce - 1997 r. Juniorzy młodsi
- złoty medal - 2000 r. Juniorzy młodsi
- Ze zdziwieniem i z ciekawoscia natomiast przeczytalem iz.. mlodzi
piklarze.. JAGIELLONII biora udzial w finalowej rozgrywce o Mistrzostwo
Polski, razem z zespolami Gornika Leczna, Gwarka Zabrze i Lecha z Zielonej
Gory, oraz ze pierwszy mecz Jagiellonia wygrala z Gwarkiem Zabrze 3:1..
- Wyszperalem tez inna bardzo ciekawa informacje.. Dwie druzyny z Bialegostoku
(chyba obie Jagiellonii?) wziely udzial w XI Międzynarodowym Turnieju
Piłkarskich Nadziei - we wloskiej miejscowosci Terracina..
Popatrzmy co pisze bialostocki dziennikarz:
- "(...)W turnieju w Terracinie mecze grupowe obie białostockie drużyny
przeszły jak burza, gromiąc włoskich rywali różnicą kilku goli. Organizatorzy
przestrzegali jednak nasze ekipy przed hurraoptymizmem w decydujących
spotkaniach.
– Włoskie zespoły charakteryzują się tym, że mimo porażek we wcześniejszej
fazie turnieju potrafią bardzo zmobilizować się w półfinałach i finale –
powiedział „Gazecie Współczesnej” Massimo Veroni.
Najtrudniejsze i najciekawsze
I rzeczywiście najważniejsze mecze były dla białostoczan najtrudniejsze, ale
i zarazem najciekawsze. W półfinale młodsza drużyny wygrała, po zaciętym
boju, ze szkółką piłkarską AC Torino – zespołem SC Renato Zaciarrelli 2:0. W
finale zaś z Montenero, jagiellończycy przegrywali 0:1 jeszcze na sześć minut
przed końcem meczu. W ostatnich minutach dali jednak popis gry. Wyrównał
Łukasz Walicki, który później strzelił jeszcze jednego gola. Ozdobą spotkania
była zaś bramka Kamila Gryczana zdobyta strzałem z 18 metrów. Dodajmy, że w
ostatniej minucie rzut karny wybronił Michał Sakowicz. Najlepszym piłkarzem
na boisku był Andrzej Jakimczuk.
Natomiast hetmańscy musieli rozegrać dwa najważniejsze mecze jednego dnia.
Rano, bez problemu, pokonali zespół 2400 Baci 4:0. Trzy bramki, zdobyte do
przerwy, pozwoliły im na oszczędzanie sił przed decydującym o pierwszym
miejscu popołudniowym spotkaniu.
(...)
W finale nasi piłkarze spotkali się po raz drugi z Zaccariellim. Włosi
zapowiadali rewanż za porażkę w eliminacjach 0:3. Dopingowani przez kibiców
oraz wspomagani przez „dziwne” decyzje sędziego, wykrzesali maksimum swoich
umiejętności. Jednak dla naszych chłopców było to za mało. W 19 minucie meczu
Jakub Ambrożewicz idealnie podał prostopadle do Mateusza Marczuka, a ten
pięknym strzałem nie dał szans włoskiemu bramkarzowi.
W drugiej połowie hetmańscy prześcigali się w sztuczkach technicznych,
ogrywając Włochów. A wyróżnili się pod tym względem Mariusz Baranowski,
Ambrożewicz, Rafał Muczyński, Łukasz Grzybowski.
Wygrywając dwa finały polskie drużyny zrobiły we Włoszech prawdziwą furorę.
Jednym słowem: Przyjechali, zobaczyli i zwyciężyli – VENI, VIDI, VICI.
Powiedzieli
Sławomir Kopczewski (trener PG 18 Hetman):
Zwycięstwo cieszy. Raz jeszcze chłopcy pokazali, iż sukcesy osiągane w kraju,
nie są przypadkowe. W konfrontacji z zespołami z Włoch wypadliśmy bardzo
dobrze. Mimo że dla nas był to koniec sezonu potrafiliśmy zmobilizować się i
pokazać gospodarzom ciekawy futbol. Jako jedyny zespół w turnieju nie
straciliśmy bramki.
Tomasz Kulhawik (trener MOSP Jagiellonia):
Jestem bardzo zadowolony z postawy młodych piłkarzy. Chłopcy zwycięstwem we
Włoszech zakończyli sezon, który obfitował w wiele sukcesów. Pobyt w
Terracinie był znakomitym prezentem za trud włożony przez piłkarzy w całym
sezonie. W konfrontacji z zespołami włoskimi okazaliśmy się zdecydowanie
najlepsi.
Składy zwycięzców
SP 37 MOSP Jagiellonia:
Michał Sakowicz, Michał Kossyk, Michał Romaniuk, Wojciech Zalewski, Mariusz
Gogol, Maciej Wydra, Paweł Walicki, Mateusz Chwetko, Dawid Kalinowski, Bartek
Doubizna, Michał Fidziukiewicz, Andrzej Jakimczuk, Łukasz Walicki, Kamil
Gryczan.
PG 18 Hetman Białystok:
Adam Adamski, Jakub Ambrożewicz, Mariusz Klimczuk, Mariusz Baranowski,
Mateusz Marczuk, Paweł Napiórkowski, Bartosz Kaśnikowski, Marcin Bochenek,
Łukasz Grzybowski, Krzysztof Jezierski, Rafał Muczyński, Jakub Budźko, Paweł
Śniadach.
Wyniki
Półfinały
PG 18 Hetman Białystok – 2400 Baci 4:0 (3: