Gość: Matylda
IP: *.dip.t-dialin.net
24.08.04, 21:31
"Nie miał za to szczęścia Marcin Urbaś (nie pomógł nawet nowy tatuaż na
nodze), którego podczas biegu na tym samym dystansie dopadł skurcz w prawej
łydce i zmusił do zejścia z toru. -"
Widać GW idzie w ślady naszych przemiłych działaczy związkowych. Gdy Agata
Wróbel nie przywozi żadnego medalu do domu, to wtedy też zaczynają im
przeszkadzać jej fikuśne warkoczyki. Gdy siatkarze przegrywają, przeszkadzają
nagle żelowe "daszki" nad czołem, a gdy piłkarze zawiodą - czerwone włosy.
Duże brawa!