Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    WIERZE W ENGELA - ANALIZA DLA OPTYMISTÓW

    IP: 2.4.STABLE* / 10.201.2.* 21.05.02, 17:12
    Oto dlaczego uważam, że z naszą reprezentacja wcale nie bedzie tak źle.

    1. Na początek historia. Przed pierwszym meczem z Ukrainą Polacy w meczach
    towarzyskich nie wygrali żadnego spotkania (sic!). Przegrywaliśmy albo najwyżej
    remisowaliśmy z Hiszpanią (beznadzieja), Francją (najlepszy mecz ale
    przegrany), Finlandią (koszmar), Holandią (nieskutecznie) i na koniec Rumunią
    (nudy i szcześliwy gol Oliego). Nikt rozsądny nie stawiał wtedy na naszych. Czy
    tak nie jest również teraz? Poniżej analiza Wołowskiego przed meczami
    eliminacyjnymi.

    Argumenty dotyczące postawy reprezentacji Polski w zbliżających się
    eliminacjach mundialu 2002 można podzielić na racjonalne i nieracjonalne.
    Niestety, niemal wszystkie racjonalne przemawiają przeciw piłkarzom Jerzego
    Engela
    DARIUSZ WOŁOWSKI
    ° To naprawdę podła rola prorokować, jak zagrają Polacy w meczu z Ukrainą i
    jakie będą ich losy w eliminacjach mistrzostw w Korei i Japonii. Zwłaszcza że w
    naturze kibica wiara tkwi głębiej niż rozsądek. Ale patrząc na to, co zespół
    Jerzego Engela zdziałał w okresie przygotowawczym, prognozy nie mogą być dobre.
    I nie chodzi o to, że w sześciu meczach towarzyskich reprezentacja Polski
    zdobyła tylko trzy punkty (trzy porażki, trzy remisy), ale styl jej gry
    wystawia nasz wrodzony optymizm na ostrą próbę.
    Nowy trener budował zespół narodowy pół roku z myślą, by zmienić defensywne
    oblicze, które nadali mu poprzednicy. Efekt gry „na tak” jest jednak taki, że w
    ataku i pomocy nic się nie zmieniło (dwa gole w sześciu grach), za to w
    defensywie polscy piłkarze zaczęli popełniać katastrofalne błędy. „Boję się, że
    w Kijowie bramki będą o trzy centymetry szersze” - żartował komentujący mecz z
    Rumunią Maciej Szczęsny, patrząc ze zdumieniem, jak po strzałach gospodarzy
    piłka trafia w słupek bramki Jerzego Dudka lub mija go o milimetry. W Kijowie
    walczący o punkty eliminacji MŚ rywal będzie na pewno mniej nonszalancki, a
    zapas szczęścia chyba wyczerpaliśmy w Bukareszcie.
    Polski atak
    „Koniec eksperymentów. W kadrze na Ukrainę zmienię najwyżej dwóch zawodników” -
    powiedział Jerzy Engel po wybraniu piłkarzy, którzy zagrali z Rumunią. Tak więc
    mecz w Bukareszcie musi być bazą do rozważań.
    W spotkaniu z Ukrainą w ataku reprezentacji Polski zagrają prawdopodobnie
    Emmanuel Olisadebe z Pawłem Kryszałowiczem (każdy inny wariant z Marcinem
    Żewłakowem czy Marcinem Mięcielem będzie raczej osłabieniem). Olisadebe i
    Kryszałowicz po raz pierwszy wybiegną na boisko w jednym zespole. Nie wynika to
    rzecz jasna z niezdecydowania trenera. Nigeryjczyk dostał obywatelstwo dopiero
    w lipcu, a przed meczem z Rumunami, kiedy debiutował, Kryszałowicz doznał
    kontuzji.
    Brak zgrania napastników nie powinien być jednak jakąś kolosalną przeszkodą.
    Obaj są indywidualistami, wolącymi szarże między obrońcami niż rozgrywanie
    skomplikowanych akcji. W indywidualnych rajdach zrozumienie z partnerem nie
    odgrywa decydującej roli. Gorzej, jeśli zespół Engela będzie zmuszony do ataku
    pozycyjnego. Ale tego problemu w polskiej piłce od 15 lat nie umiał rozwiązać
    żaden trener.
    Podobnego zmartwienia nie będzie miał rywal. Sergiej Rebrow i Andrij Szewczenko
    grają razem bardzo długo. Ich atutem jest nie tylko szybkość i drybling, ale
    doskonałe zgranie i technika pozwalające oszukać nawet kilku rywali
    zgromadzonych pod bramką. Tłok to także ich żywioł. Gdy więc atakujący Ukraińcy
    zostaną skontrowani - pierwsi stracą gola, broń z ręki nie zostanie im
    wytrącona.
    Polska pomoc
    Iwan, Karwan, Świerczewski, Kałużny, Zdebel, Krzynówek, Kiełbowicz to grupa
    piłkarzy, z których 2 września Engel wybierze czterech. Od lat polscy pomocnicy
    prezentują podobny styl: trochę walki, ale głównie chaos, brak pomysłu na
    rozegranie ataku. Podania nie wprost, ale w bok, a jak wprost, to do tyłu. I w
    tej mierze Engel nic zmienić nie zdołał.
    Pozycja Świerczewskiego jako prowadzącego grę jest w tej kadrze niepodważalna.
    Ale atutami piłkarza Bastii nie jest 30-metrowe dokładne podanie, wizjonerskie
    pomysły na boisku, spryt lub intuicja, ale siła, nieustępliwość i ambicja -
    cechy fundamentalne, gdy gra się na bocznej pomocy.
    W Bukareszcie na środku Świerczewskiego wspomagał Kałużny, a po jego kontuzji
    Zdebel. Właśnie po akcji grającego w Turcji piłkarza padła bramka, ale główny
    udział w niej miał rumuński bramkarz. Czy jego ukraiński odpowiednik może
    zrobić to samo? Może, choć nie powinniśmy na to liczyć.
    Kałużny to gracz mało zwrotny, ale silny, dobrze strzelający - raczej
    defensywny. Zdebel to piłkarz delikatny, raczej ofensywny. W Kijowie bardziej
    pożyteczny powinien być chyba ten pierwszy.
    Iwan czy Karwan? Iwan wciąż nie gra w klubie, w reprezentacji nie zachwyca.
    Karwan zagrał dobrze z Francją, potem było coraz gorzej: i w kadrze, i w Legii.
    Krzynówek ma znacznie większe szanse od Kiełbowicza. Polonistę Engel
    wyspecjalizował dotąd w grze od 89. minuty. Tak jakby od doświadczeń w kadrze
    ważniejszy był zaliczony w niej występ.
    Polska obrona
    Kłos, Hajto, Wałdoch, Bąk, Zieliński, Michał Żewłakow, Koźmiński. Z nowych do
    swojej kadry Engel wprowadził tylko Żewłakowa. Pozostali grali u poprzedników.
    W meczu z Rumunią najpewniej spisywał się Wałdoch i jego gry na środku obrony
    możemy być niemal pewni. Zieliński wszedł na ostatnie siedem minut, kiedy przez
    polskie pole karne przetoczyła się rumuńska nawałnica. Nie tylko z jego winy,
    rzecz jasna, ale ponieważ wcześniej mało grał u Engela, na występ w Kijowie
    szanse ma mniejsze niż Bąk.
    Kłos czy Hajto? Raczej Kłos, choć w spotkaniu z Rumunią obaj grali słabiutko. Z
    lewej Żewłakow albo Koźmiński? Raczej Żewłakow próbowany od początku. Kapitan
    Brescii zagrał u Engela tylko 45 minut.
    Niezależnie jednak od składu, jeśli w defensywie Polacy zagrają tak jak przeciw
    Rumunii, w Kijowie będzie źle. Choć bez wątpienia Ukraina nie jest od Rumunii
    silniejsza. Tylko że w odróżnieniu od środowego rywala rzuci do gry wszystkie
    siły.
    Polski bramkarz
    Ostatnio specjaliści od gry rękami uważani są w naszym futbolu za fenomen.
    Maciej Szczęsny tłumaczy, że to tacy przedstawiciele sportów indywidualnych w
    grze zespołowej. A w sportach indywidualnych o sukces łatwiej. Faktem jest, że
    wybrańcy Engela Jerzy Dudek i Adam Matysek odgrywają główne role w czołowych
    klubach Europy (choć Matysek stracił właśnie miejsce w Bayerze Leverkusen).
    Dziś pewną pozycję w polskiej bramce ma Dudek, który jednak popełnia dość
    proste błędy (nie tylko przy bramce Iliego, ale i przy strzale Munteanu z
    wolnego na przykład). Ale i tak jego forma to dla kibiców w Polsce chyba
    najmniejszy ból głowy.
    Nieracjonalnie
    Jak widać, argumentów za optymizmem i spokojnym oczekiwaniem na pierwszy
    gwizdek sędziego w Kijowie nie jest zbyt wiele. Polscy piłkarze wciąż grają
    archaicznie, bez myśli przewodniej i polotu. I na zdrowy rozum tak powinno być
    za 16 dni. Bo co może się zmienić?
    Pójdźmy jednak jeszcze raz za radą specjalistów od asertywności i pozytywnego
    myślenia. Wiara góry przenosi, więc jej nie porzucajmy. Może po 40 minutach
    walki w Kijowie Świerczewski świetnie poda do Olisadebe lub Kryszałowicza, a
    oni nie zmarnują szansy. Potem 50 minut heroicznej i szczęśliwej obrony
    Częstochowy nie pozwoli wrócić z Ukrainy na tarczy. Możliwe? Pewnie, że tak!
    A nawet jeśli przegramy, to jeszcze nie koniec świata. Eliminacje dopiero się
    zaczynają. A jeśli się nawet skończą źle, to przyjdzie nowy trener, który
    będzie wpajał polskim piłkarzom, jak to się gra „na tak”. I przed kolejnymi
    eliminacjami powiemy sobie: „A może jednak”. Tak przecież bywało dotąd.

    I co wy na to?

    2. Nasi zawodnicy byli ostatnio w beznadziejnej formie. Grali mało w swoich
    klubach albo leczyli kontuzje. Ale właśnie dlatego, że grali mało uważam, że
    będą jedną z najbardziej wypoczętych, głodnych walki i meczów drużyn na tych
    mistrzostwach. Będą gryźć trawę.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Luxc Re: WIERZE W ENGELA - ANALIZA DLA OPTYMISTÓW IP: 213.17.164.* 21.05.02, 17:26
        Nie chce mi się czytać - przesadziłeś, ale prawdopodobnie cię popieram w całej
        rozciągłości;)) Więcej optymizmu ludzie !!!
        pozdr
      • Gość: sławekp Re: WIERZE W ENGELA - ANALIZA DLA OPTYMISTÓW IP: *.eds.com 22.05.02, 12:09
        Podobnie jak mój kolega też nie przeczytałem. Ale mam dwie uwagi:
        1) ja też wierzę w Engela bo to nie jest głupi facet
        2) ogłosiliśmy już kadrę i ew. rezerwowych; tam nie ma Engela. Engel nie gra.
        Grają niestety ludzie, którzy są aktualnie bez formy. Jakiekolwiek analizy nie
        mają więc sensu. Raz do roku to i karabin sam strzela. Może nam wystrzeli. Na
        pewno byłoby miło. Pozdrawiam.
        PS. Polecam kontrowersyjny, jak zawsze, komentarz J. Tomaszewskiego w
        dzisiejszym Przegłądzie Szmatławym o przyczynach zaistniałej sytuacji. Myslę,
        że jest w tym źdzbło prawdy.
        • Gość: Crotalus Re: WIERZE W ENGELA - ANALIZA DLA OPTYMISTÓW IP: 157.25.121.* 22.05.02, 12:13
          Ja nie wierzę w Engela. To średni trener i tyle. Wierze natomiast w tych
          piłkarzy i to im będę kibicował.
      • Gość: optymist Re: WIERZE W ENGELA - ANALIZA DLA OPTYMISTÓW IP: *.olvit.com.pl / 192.168.20.* 22.05.02, 13:30
        brawo!
        gratulacje, ze chcialo Ci sie tego szukac.

        i co Wy na to, szydercy?
        zobaczymy, czyje bedzie na wierzchu!
        wlasciwie to wiem - NASZE! i WASZE, bo bedziecie pierwsi z gratulacjami rzucac
        sie pilkarzom i Engelowi do stop. taka juz natura Polaka - szaraka.
      • mmpm Re: WIERZE W ENGELA - ANALIZA DLA OPTYMISTÓW 22.05.02, 13:57
        Coś w tym jest... Może się sprawdzi.
      • sardo Re: WIERZE W ENGELA - ANALIZA DLA OPTYMISTÓW 22.05.02, 14:27
        Historia lubi się powtarzać!
        Pozdr.
        • misza01 Re: WIERZE W ENGELA - ANALIZA DLA OPTYMISTÓW 22.05.02, 14:53
          he,he, mam nadzieję,że pan nadredaktor superznawca to przeczytał, ale nie o to
          chodzi. W niedzielę oglądałem grogę naszych do mundialu komentowaną przez
          Engela. Jak widziałem bramki z Kijowa, Oslo, Cardiff czy Chorzowa, po
          kapitalnych akcjach to nie mogłem uwierzyć ,że 23 godziny wcześniej ci sami
          ludzie grali z Estonią. Za to zacząłem wierzyć w największą niedorzeczność- że
          to wszystko ściema ,pic i fotomontaż,a nasi na mundialu zagrają tak,że szok....
        • Gość: ralph Re: WIERZE W ENGELA - ANALIZA DLA OPTYMISTÓW IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.05.02, 16:33
          Engel to po Górskim i Piechniczku najlepszy trener jakiego Polska widziała. Ma
          głowę i wie o co chodzi w piłce nożnej, natomiast brakuje mu klasowych
          zawodników (uważam, że wszyscy kadrowicze bez wyjątku to przeciętniacy i
          jeszcze gorzej) z których stworzyłby dobry zespół.
      • amelia25 Re: WIERZE W ENGELA - ANALIZA DLA OPTYMISTÓW 22.05.02, 14:39
        Dość histerii, bez huraoptymizmu - ale niech entuzjazm i sympatie nie maleją
        proporcjonalnie do liczby goli strzelanych ostatnio przez Polaków.
        Przed końcowym gwizdkiem sędziego wierzę we wszystko ...(no prawie) ;)
        Pzdr
        • retro Re: WIERZE W ENGELA - ANALIZA DLA OPTYMISTÓW 22.05.02, 15:04
          Jest naprawdę źle, jeżeli jedynym kryterium wiarygodności tej reprezentacji
          jest wyłącznie wiara forumowiczów.
          • Gość: sławekp Re: WIERZE W ENGELA - ANALIZA DLA OPTYMISTÓW IP: *.eds.com 22.05.02, 16:14
            Jest jeszcz gorzej, bo forumowicze nie są profesjonalnie związani z
            reprezentacją. Gorzej bo również ludzie, którzy odpowiadają za zorganizowanie i
            wykonanie określonej roboty opierają swoje oceny i opinie li tylko na wierze,
            zaufaniu i pamięci. O ile sie orientuję nie sa to cechy, dzięki którym wygrywa
            się spotkania. Tym bardziej na MŚ. Pozdrawiam
            • retro Re: WIERZE W ENGELA - ANALIZA DLA OPTYMISTÓW 22.05.02, 17:45
              Jakbyś czytał w moich myślach.
              Obyśmy się mylili w naszej niewierze:)))

              Pzdr
              • amelia25 Re: WIERZE W ENGELA - ANALIZA DLA OPTYMISTÓW 22.05.02, 18:57
                Realizm - realizmem - też bez przyjemności oglądałam, kolejne występy Polaków w
                ostatnich towarzyskich i naprawdę nie uważam, że graliśmy dobrze - ale ile można
                jęczeć i nakręcać grobową atmosferę, skoro ma być tak źle to po co chłopaki tam w
                ogóle lecą?
                Czas wielkiej próby coraz bliżej - "po owocach ich poznacie" - jakoś ten cytat
                się tu często przewija.
                Pzdr.



    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka